Komentarze (50)

@Ravm nieironicznie ja tak rzuciłem. Można powiedzieć że przez przypadek, pewnej soboty w południe stwierdziłem że jeszcze dzisiaj nie paliłem, więc stwierdziłem że poczekam do wieczora i zobaczymy. Wieczorem stwierdziłem że dam radę wytrzymać do rana. No i tak przeciągałem aż do dzisiaj, już 4 lata

@NiebieskiSzpadelNihilizmu a czymże byłaby moja silna wola gdyby nie przetestować jej jak odpalę szluga i będę go trzymał, ale nie zaciągał się, bo mam silną wolę... ;)

@ZohanTSW ja tak samo, ale to trwa zanim przestanie ciągnąć do szluga.

Jeszcze wtedy nie żona mówiła, że wystarczyło przy mnie wspomnieć o papierosie i źrenice się powiększały.

No i nie ma mowy, że sobie po 3 miesiącach niepalenia weźmiesz fajkę od kolegów bo co tam jeden. Na drugi dzień lecisz do kiosku.i zabawa od nowa.

@Ravm tak, ale dopóki nie przetestujesz swojej silnej woli to z każdym dniem jest motywacja rośnie. Po jakichś dwóch tygodniach już mi się nie chciało palić, ale co innego przy alkoholu... Tu miałem ciągotki przez miesiące

Dużo samozaparcia i ćwiczenia na kontrolę swoich zachcianek. Jak nie bedziesz chcial to nigdy nie rzucisz 😀

@Jim_Morrison z jajami, rzuciłem dzięki tej książce, paliłem 13 lat.


Chociaż nie na każdego to działa.

Książka ,,pierze" mózg, odkłamuje ten nałóg, więc jak się będziesz zapierał, rękami i nogami to Ci nic nie da.

@Jim_Morrison Paliłem z 4 lata, rzucałem już grubo 2 lata temu. Przeczytałem z pół tej książki i szczerze pomogła skuteczniej niż tabletki po których wracałem do palenia xD. Bliski kolega tez czytał razem ze mną i nie palimy do dziś.


Powiem tak, wybicie argumentów za paleniem z głowy było szczególnie pomocne jak już minął głód nikotynowy - łatwiej nie wracać

@Jim_Morrison jakoś na mnie i kilku moich ziomali zadziałało :) kilka lat palenia, co najmniej pół paczki dziennie, a dzięki tej książce rzuciłem z dnia na dzień

@Jim_Morrison

Ta, i jeszcze "The Secret" na życie pełne sukcesów. No bez jaj man.

Jeny, ludzie na wlasnym przykladzie podaja te ksiazke, bo im pomogla, ale nie, bo ty jestes wyjatkowy i wszystko wiesz xD Moj ojciec dzieki tej ksiazce mial niezla przerwe, niestety moja matka go ciagnie na dno, wiec po jakims czasie wrocil.

@UltraKnur4000 również polecam "Łatwy Sposób Na Rzucenie Palenia" Allena Carra - czytałem ją, nawet nie pamiętam czy skończyłem, uważałem że jest głupia i nic nie da ale jednak w okresie roku po jej czytaniu rzuciłem faje z dnia na dzień. nwm czy zasługa książki czy nie ale warto przeczytać, może pomóc, raczej nie zaszkodzi.


Już nawet nie pamiętam ile lat bez fajek bo nie liczę - przynajmniej z 10 lat.

@ColonelWalterKurtz nie jest głupia, może trochę amerykańska, ale warto przeczytać. mi utkwiło w głowie jedno zdanie z tej książki, coś tam o zającu ,który pomimo że może łatwo zginąć i serce mu napierdala to jednak jakoś codziennie biega po tym lesie. czasem takie głupoty nawet motywują.

to co ma pomoc, jesli nie ksiazka? z tego co wiem, to uzaleznienie jest wyuczone, wiec przynajmniej dobrym poczatkiem jest zmiana myslenia. co wg ciebie jest rozwiazaniem?

@JankoBzykant opiszę na swoim przykładzie. Mimo, że palę ekiepa, to kiedyś udało mi się rzucić palenie całkowicie. Wtedy używałem plastrów, ale to nie na nich chce oprzeć główny wątek. Owszem, jak miałem plastry to fajki smakowały obrzydliwie. Przegrywałem jednak z nawykiem trzymania czegoś w ryju i wykonywania tego debilnego procesu zaciągania. Wtedy poradziłem sobie z nawykiem, substytutem fajki. Wziąłem jakiś długopis, przyciąłem obudowę i miałem taką rurkę, którą sam siebie oszukiwałem. Aczkolwiek po jakimś czasie zwalczyłem nawyk trzymania czegoś podobnego do papierosa w paszczy. Na kilka miesięcy pomogło. Teraz jest dużo takich wynalazków na alledrogo i wyglądają bardziej profesjonalnie. 🙂

Te leki które tutaj zostały wymienione są dobre, książka też ;)

Ja ze swojej strony polecam jeszcze trochę ruchu w momencie kiedy zaczynasz odczuwać głód i posiadanie gumy do żucia w wypadku kiedy nie mógłbyś łatwo pozbyć się odruchu szukania fajki.

Oribion, ale bez recepty nie dostaniesz. Wchuj wygodniejsze (bo tylko raz dziennie) i skuteczniejsze niż wszelkie tabexy i inne bez recepty.

@JankoBzykant u mnie dała radę silna wola i żucie gum (takich owocowych) przez 3 tygodnie.
Ale bardzo dużo ludzi poleca Tabex jako wsparcie farmakologiczne.

@GazelkaFarelka nie doceniasz nalogu, mojego ojca nawet to nie pohamowalo. natomiast zapiera sie, zeby przypadkiem nie zjesc czegos tlustego/slonego

@solly-1 mój z kolei z "e tam, pierdolenie, hehe" na wszystko, co dotyczyło zdrowia - palenie, jedzenie, sport - teraz siedzi w pierwszym rzędzie fanatyków zdrowego trybu życia

nie zjesz przy nim kawałka ciasta, żeby nie wysłuchać wykładu, jakie to szkodliwe

U mnie bez sukcesu, myśli nawet 5 dnia kręciły się wokół faja. Nic nie poradzę, ale kiedyś też się tutaj o to pytałam.

@JankoBzykant ja dałem radę z tabexem. Od 13.12.2024 bez fajki kasę, która bym wydał na fajki wrzuciłem w akcje i krypto. Pierwsze dwa tygodnie najtrudniejsze, potem z górki. Faktycznie fajki przestały "zaglądać" mi do głowy po pół roku

Zaloguj się aby komentować