Co polecacie na rzucanie palenia?
#pytanie
Komentarze (50)
@Ravm nieironicznie ja tak rzuciłem. Można powiedzieć że przez przypadek, pewnej soboty w południe stwierdziłem że jeszcze dzisiaj nie paliłem, więc stwierdziłem że poczekam do wieczora i zobaczymy. Wieczorem stwierdziłem że dam radę wytrzymać do rana. No i tak przeciągałem aż do dzisiaj, już 4 lata
@ZohanTSW ja tak samo, ale to trwa zanim przestanie ciągnąć do szluga.
Jeszcze wtedy nie żona mówiła, że wystarczyło przy mnie wspomnieć o papierosie i źrenice się powiększały.
No i nie ma mowy, że sobie po 3 miesiącach niepalenia weźmiesz fajkę od kolegów bo co tam jeden. Na drugi dzień lecisz do kiosku.i zabawa od nowa.
@Jim_Morrison Paliłem z 4 lata, rzucałem już grubo 2 lata temu. Przeczytałem z pół tej książki i szczerze pomogła skuteczniej niż tabletki po których wracałem do palenia xD. Bliski kolega tez czytał razem ze mną i nie palimy do dziś.
Powiem tak, wybicie argumentów za paleniem z głowy było szczególnie pomocne jak już minął głód nikotynowy - łatwiej nie wracać
@Jim_Morrison
Ta, i jeszcze "The Secret" na życie pełne sukcesów. No bez jaj man.
Jeny, ludzie na wlasnym przykladzie podaja te ksiazke, bo im pomogla, ale nie, bo ty jestes wyjatkowy i wszystko wiesz xD Moj ojciec dzieki tej ksiazce mial niezla przerwe, niestety moja matka go ciagnie na dno, wiec po jakims czasie wrocil.
@UltraKnur4000 również polecam "Łatwy Sposób Na Rzucenie Palenia" Allena Carra - czytałem ją, nawet nie pamiętam czy skończyłem, uważałem że jest głupia i nic nie da ale jednak w okresie roku po jej czytaniu rzuciłem faje z dnia na dzień. nwm czy zasługa książki czy nie ale warto przeczytać, może pomóc, raczej nie zaszkodzi.
Już nawet nie pamiętam ile lat bez fajek bo nie liczę - przynajmniej z 10 lat.
@JankoBzykant opiszę na swoim przykładzie. Mimo, że palę ekiepa, to kiedyś udało mi się rzucić palenie całkowicie. Wtedy używałem plastrów, ale to nie na nich chce oprzeć główny wątek. Owszem, jak miałem plastry to fajki smakowały obrzydliwie. Przegrywałem jednak z nawykiem trzymania czegoś w ryju i wykonywania tego debilnego procesu zaciągania. Wtedy poradziłem sobie z nawykiem, substytutem fajki. Wziąłem jakiś długopis, przyciąłem obudowę i miałem taką rurkę, którą sam siebie oszukiwałem. Aczkolwiek po jakimś czasie zwalczyłem nawyk trzymania czegoś podobnego do papierosa w paszczy. Na kilka miesięcy pomogło. Teraz jest dużo takich wynalazków na alledrogo i wyglądają bardziej profesjonalnie. 🙂
Zaloguj się aby komentować

