
splash545
- 4080wpisów
- 21381komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Nie zajmuj się na raz wielu sprawami, mówią, jeżeli chcesz zachować pogodę ducha. (...) Gdyby bowiem kto nie mówił ani nie czynił przeważającej części tego, co mówimy i czynimy, a co nie jest konieczne, miałby i więcej czasu, i mniej niepokoju. Stąd też przy każdej sprawie należy przypominać sobie, czy też ona nie jest jedną z tych, które nie są konieczne. A należy nie tylko strzec się czynów niekoniecznych, ale i myśli.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
(...) jakąż małą cząstką ludzkości jesteśmy my, między którymi rozchodzą się tak często te wieści! Powstańmyż tedy przeciwko wszelkim przypadkom i — cokolwiek się zdarzy — wiedzmy, że nie wygląda ono tak okropnie, jak przedstawiane jest w pogłoskach. Oto pastwą pożaru padło bogate, będące ozdobą kilku prowincyj miasto, które było zarazem wcielone do tych prowincyj oraz z nich wyłączone. Atoli zajmowało ono tylko jedno, i to niezbyt rozległe wzgórze. Wszak czas wymaże nawet ślady wszystkich tych miast, o których wspaniałości i chwale słyszysz w dobie obecnej.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
33 908,75000000001 + 7,5 = 33 916,25000000001
Na skarpach okrutnie wiatr wieje, wiatr pizga
Moszna spocona po udach się ślizga
Spodenki przed wiatrem stanowią osłonę
Bez nich byłbym chory a biegi skończone
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie #zafirewallem




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zdaniem stoików ludzka zdolność do myślenia o kilku rzeczach naraz, do robienia jednego, a myślenia o drugim i trzecim, jest w pewnym sensie przekleństwem. Wydawać się może, że powinniśmy być z niej dumni, że powinna nam ona z pożytkiem służyć i zwiększać nasze możliwości - ale niestety na ogół dzieje się odwrotnie. Wykorzystujemy ją bowiem nie po to, by twórczo i sprawnie robić kilka rzeczy jednocześnie, ale żeby udawać, że robimy jedną, a myśleć o innych.
Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#naopowiesci #zafirewallem
Królewski raport
Najpierw kazali mi siedzieć na ławie pod królewską komnatą. Patrzyłem się w płomień świecy i nim wezwali mnie do środka zdążyła się wypalić w jednej piątej swojej wysokości.
W tym czasie przede mną wciąż krzątała się służba. Wynosili królewskie koszule zapocone po nocy, wnosili świeże kwiaty, kosze z owocami, dzbany z miodem i winem, aż na samym końcu tace z pachnącymi pieczonymi kapłonami, a nawet całego dzika. A ja patrzyłem na świecę i odmawiałem kolejne zdrowaśki. Choć przyznam, że zapachy z tac pobudziły ślinianki do nadmiernej produkcji śliny a żołądek Waszego uniżonego sługi zaczął bulgotać domagając się choćby tego jabłuszka, które tkwiło w ryju królewskiego odyńca. Nawet przez chwilę zacząłem sobie myśleć, że może zaznam zaszczytu i Król zaprosi mnie do wspólnego śniadania, bo jaka ludzka istota byłaby w stanie samotnie przejeść takie ilości pożywienia? Oj jakże się myliłem...
Gdy w końcu szambelan poprosił Waszego uniżonego sługę do królewskiej komnaty, miałem możliwość po raz pierwszy w życiu przyjrzeć się licu Naszego Miłościwego Pana. Wtedy wszystko stało się jasne bo lico to bardziej niż lico człowieka przypominało tę świńską mordę na tacy, z tym, że było dużo bardziej dorodne i napuchnięte niż u jakiejkolwiek świni jaką w życiu widziałem.
Patrzyłem się więc w tę prosiaczą gębę wyłuszczając kolejne szczegóły śledztwa, które Wasz uniżony sługa prowadził przez ostatni miesiąc. Śledztwo dotyczyło próby otrucia tego knura... znaczy się naszego Miłościwego Pana, a podejrzanych było co nie miara, bo na śmierci Jego Wysokości mogło skorzystać nie powiedziałbym nawet, że wiele osób co raczej całe tłumy. Jednakże udało mi się wyłonić głównych podejrzanych. Nie będę Was tu zanudzał jego szczegółami, które wygłaszałem wtedy do królewskiego lica pochłaniającego kolejne porcje pieczystego.
Powiem jedynie, że było bardzo delikatne bo dotyczyło osób z najbliższego otoczenia Naszej Miłości, a nawet otarło się o samą królową, którą w końcu udało oczyścić się z domniemanych zarzutów. Ze względu na te czynniki musiało być rzetelnie prowadzone a zeznania nie mogły być wydobyte podczas tortur. Finalnie w jego trakcie ograniczyłem się do kilku strzaskanych kolan i uciętych palców, a śmierć poniosły jedynie dwie osoby. Uwierzcie mi, że to naprawdę niewiele biorąc pod uwagę ilość potencjalnych podejrzanych i tego jak by to wszystko wyglądało gdybym mógł je prowadzić standardowym trybem.
Ostatecznym wnioskiem śledztwa był spisek zawiązany przez brata Naszego Władcy z dowódcą królewskiej straży. Niestety dowody nie były do końca jednoznaczne i stanowiły głównie zeznania trzech osób, w tym jednej, która opuściła niedawno ten padół łez. Niemniej jednak Wasz uniżony sługa był pewny co do swoich wniosków na tyle, że byłem gotów położyć swą głowę na szafot gdyby okazało się, że się mylę. Nie omieszkałem zakomunikować tego Naszemu Władcy na samym końcu mojej mowy.
Po chwili ciszy Jego Wysokości popatrzył chwilę na mnie tymi kaprawymi oczkami zatopionymi w zwałach tłuszczu i donośnie beknął. Opuścił wzrok i wziął się do pochłaniania udźca dzika a ja przez następne paręnaście zdrowasiek patrzyłem na tłuszcz ściekający z wydaje mi się, że czterech podbródków tej abominacji ludzkiej istoty. Pierdział, bekał i kolejne kawały dzika znikały w bezkresnej czeluści królewskiego żołądka. A ja stałem jak ten paź i patrzyłem się na ten spektakl, aż w końcu odechciało mi się jeść, choć ostatni raz miałem coś w ustach prawie, że dobę temu. W królewskiej fizjo poza ciągle podskakującymi i trzęsącymi się podbródkami przez co ich zliczenie wydawało się rzeczą wręcz niemożliwą, uwagę zwracały jego dłonie - wielkie, napęczniałe jak dwa bohny chleba. Co prawda określenie to jest trochę na wyrost ale głupio by brzmiało, że wyglądały jak dwie duże bułki. Aż w końcu jedną z tych buł trzasnął w stół i służba w trymiga zabrała tace z niewielką ilością resztek oraz zabrali się za zmienianie koszuli Naszej Miłości, bo ta ściągana wyglądała jakby była ulepiona z łoju. Bez koszuli Najjaśniejszy Pan prezentował się jeszcze bardziej nieludzko bo w odróżnieniu od podbródka na brzuchu nie miał fałd tylko był napęczniały jak taki prosiaczek. Przez chwilę patrzyłem w oczekiwaniu aż ściągną mu portki a on padnie na czworaka i z zakręconym ogonkiem w górze poleci na podwórze radośnie taplać się w błocku.
Z zadumy wyrwał mnie gruby i donośny głos jakże nie pasujący do obecnie Nam Panującego, bo w sumie nie spodziewałem się niczego innego niż... no chrumkania.
- Dziękuję inkwizytorze za śledztwo i wygłoszenie tu szczegółowego raportu. Twoje ustalenia jako osoby z zewnątrz zgadzają się z tym co przedstawili mi moi wywiadowcy. Jednakże to czego się dowiedziałem nie tylko o zdradzieckim bracie i dowódcy straży dowodzi tego, że żyje nie na dworze a w gnieździe żmij. A co najlepiej jest zrobić z takim gniazdem, hmm?
- Spalić...
- Właśnie! Chociaż może poprzestańmy na ucięciu im łbów! Bo ja już znam te wasze temperamenty i takie palenie nie zakończyłoby się na samych żmijach ale też zapewne połowa mieszkańców stolicy skończyłaby na stosie! A to byłaby lekka przesada, pozostańmy więc przy moim dworze. Po zakończeniu naszej rozmowy wydam polecenia zaufanym ludziom, którzy zamkną w lochu każdą jedną podejrzaną osobę z twojego śledztwa. A ty ponieważ jesteś z zewnątrz i dowiodłeś, że jesteś dyskretny i godny zaufania zajmiesz się królową. Jest to sprawa niezwykle delikatna ponieważ lud ją uwielbia, więc niech wygląda to na wypadek. Rozumiemy się, hmm?
Liczba słów: 851
#tworczoscwlasna

@splash545
Przede wszystkim zauważ, że jeśli chodzi o samo śledztwo to ograniczyłem się do:
Nie będę Was tu zanudzał jego szczegółami
Zwróciłem na to uwagę przy czytaniu i ogromnie mi się spodobało! To się nazywa wolność twórcza! Śledztwo było? Było! Można przejść do kolejnego punktu dochodzenia. Albo opowiadania.
W ogóle ten opis króla jest fantastyczny! A te bochny, to już w ogóle rewelacja! - uwielbiam takie rzeczy.
Choć, jak to mi się często zdarza, kiedy przeczytałem o spaleniu, myślałem, że będzie to wszystko wzorowane na Neronie i Rzym zapłonie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Demetriusz, który życie beztroskie, nie znające żadnych przeszkód ze strony losu, nazywa jakby «martwym morzem». Nie mieć nic takiego, co by cię pobudzało do czynu, co by cię poruszało, zapowiedź czego albo zbliżenie się stanowiłoby próbę dla stałości twojego charakteru, trwać zaś w niczym niezakłóconej bezczynności — to nie spokój, lecz odrętwienie.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
#diriposta #nasonety
Wiersz chciałem płodzić tak, że aż miałem wzwód
Powstał szybko więc z pewną myślą bezczelną
Nie sądziłem wówczas, że będzie z tego smród
A wyszło wręcz chujowo co jest nauczką cenną
Odpalił falę szamba taka jest jej przyczyna
Miało być zabawnie a spod spodu wylazł jad
Ucierpiała tu niestety niewinna ta ptaszyna
Nie tak to miało być... Nosz k⁎⁎wa! Cука блять!
Nie będę się użalać i mówić "o mój losie!"
Ogarnę ile mogę po tym niecnym chaosie
Pamiętam ile dałaś w ten tag swego wkładu
Wypowie też przepraszam moje lico zbladłe
Może trochę polepszy Twe morale podupadłe
Szanuje Cię tu każdy z #zafirewallem składu
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Gdy cię gorszy jakiś bezwstyd, natychmiast postaw sobie pytanie: czy to możliwe, by ludzie bezwstydni nie istnieli na świecie? Niemożliwe. Nie żądaj więc niemożliwości. I ten człowiek jest jednym z tych bezwstydnych, którzy na świecie być muszą. To samo niech ci przyjdzie na myśl na widok łotrostwa, wiarołomstwa i jakiego bądż przewinienia. Bo gdy przypomnisz sobie, że jest niemożliwe, by ludzie tego pokroju nie istnieli, będziesz nawet spokojniej na taką jednostkę patrzył. (...) A cóż to tobie szkodzi? Przecież żaden z tych, którzy cię z równowagi wyprowadzają, nic takiego nie popełnił, by z tego powodu rozum twój w czymkolwiek miał stać się gorszy. A poczucie nieszczęścia i szkody właśnie w nim ma swą podstawę. A cóż to za nieszczęście lub za dziwo, że człowiek źle wychowany postępuje jak źle wychowany? Bacz, byś siebie nie musiał obwinić, żeś naprzód nie wiedział, że on to popełni. Otrzymałeś bowiem od rozumu swego zdolność pomyślenia, że on prawdopodobnie w tym zbłądzi, a przecież zapomniałeś o tym i zdumienie cię ogarnia na widok jego błędu.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować