Zupełnie ta wiadomość przemknęła dzisiaj bez echa, a jest moim zdaniem niezwykle ważna.
"W razie otwarcia likwidacji, likwidatorami są wszyscy członkowie Zarządu oraz kierownik komórki organizacyjnej Spółki zajmującej się obsługą prawną. W okresie likwidacji do składania oświadczeń w imieniu Spółki wymagane jest współdziałanie dwóch likwidatorów, w tym jednego będącego członkiem ostatniego Zarządu"
PiS próbuje zachować w swoich rękach TVP. Ruch, który Kaczyński podpatrzył u Orbana, czyli kto ma media publiczne, ten ma narzędzie propagandy i kształtowania najsłabszych w swoich rękach.
Były minister kultury - Piotr Gliiński - wystąpił do Rady Mediów Narodowych z wnioskiem, by ta wyraziła zgodę na zmiany w statutach Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Agencji Prasowej, przez co próbuje zabetonować rządzone przez PiS telewizję i radio publiczne.
Ten sposób myślenia torpeduje prof. Michał Romanowski, adwokat z kancelarii Romanowski i Wspólnicy: "Tego typu postanowienie, jeżeli zostanie uchwalone, to w sposób oczywisty narusza ono Konstytucję RP. Zgodnie z art. 64 konstytucja gwarantuje właścicielowi ochronę własności i praw majątkowych. Jedną z podstawowych kompetencji właściciela jest kompetencja do tego, żeby dokonywać wyboru, kto zarządza jego majątkiem, czy to w kontekście prowadzenia działalności, czy w kontekście procesu likwidacji spółki." Według Romanowskiego: "Rada Mediów Narodowych po pierwsze nie jest wskazana w konstytucji jako organ państwowy, ani samorząd. Po drugie, konstytucja w zakresie sprawowania zarządu nad mieniem skarbu państwa, w tym mieniem, które jest zgromadzone w spółce akcyjnej, taką kompetencję przyznaje Radzie Ministrów. To jest art. 146 ust. 4 pkt 4".
Zdaniem p. profesora takie działania są sprzeczne z art. 156 i 157 Konstytucji RP czyli zapisami, które mówią o tym, że członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność za naruszenie konstytucji przed Trybunałem Stanu i przed Sejmem.
Profesor Romanowski stoi na stanowisku, że czynność prawna zmieniająca statut, a przez to zmierzająca do obejścia ustawy, jest podrzędna do Konstytucji RP, czyli z mocy prawa nieważna. A więc nie będzie wywoływało żadnych skutków prawnych. "To nie jest tak, że można uchwalić dowolną ustawę i wychodzić z założenia, że ona ma swoją moc. Na tego typu sytuacje ustawodawca znalazł remedium właśnie w postaci przepisów Konstytucji RP, a także Kodeksu cywilnego".
Niestety w rękach Partii zostało wiele narzędzi psucia Państwa i przejście do opozycji w nowym sejmie, niekoniecznie może powodować pozbawienie pisowców środków do dalszego tworzenia chaosu.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/pis-betonuje-media-publiczne-ekspert-zmiana-o-charakterze-nieslychanym/gwezfyy,79cfc278
#polityka