
radziol
- 937wpisów
- 5934komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Córka chciała specjalny kącik, to coś wymyśliliśmy. Jeszcze będzie się dało całość zasłonić kocem.
#rodzicielstwo #dzieci

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Większość gier w końcu trafiła na swoje miejsce w nowym domu.
#gryplanszowe #planszowki #grybezpradu #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
Kto to tam widział zabezpieczać teren robót
#polskiedrogi #konfitura #prawojazdy

Zaloguj się aby komentować
Po co ci wolne, jak możesz pracować na swojego pana
#polityka #usa #trump #bekazprawakow

Trochę kontekstu - wygląda to jak nasza dyskusja na temat święta PiS - trzech króli, czyli przytyk do tego co wprowadził jego poprzednik z opozycyjnej partii.
Kontekst jest taki, że to nie jest nowy wpis. Tekst jest autentyczny i odpowiada wpisowi Donalda Trumpa na Truth Social z 19 czerwca 2025 r., czyli dokładnie w Juneteenth.
Juneteenth upamiętnia zakończenie niewolnictwa w USA — konkretnie 19 czerwca 1865 r., gdy w Galveston w Teksasie ogłoszono wyzwolenie zniewolonych ludzi. Od 2021 r. jest federalnym świętem państwowym; ustawę podpisał Joe Biden po przejściu jej przez Senat jednomyślnie i przez Izbę Reprezentantów stosunkiem 415–14.
Dlatego wpis został odebrany przede wszystkim jako przytyk do Juneteenth. Trump nie napisał wprost „zlikwidujmy Juneteenth”, ale opublikował właśnie tego dnia:
„Too many non-working holidays in America…”
i tego samego dnia Biały Dom normalnie pracował. Rzeczniczka Karoline Leavitt powiedziała reporterom m.in., że dziękuje im za przyjście do pracy.
Kilka rzeczy w tym wpisie jest jednak mocno mylących:
USA mają 11 stałych federalnych świąt, a nie jakąś lawinowo rosnącą liczbę wolnych dni.
„Federal holiday” nie oznacza, że wszystkie firmy muszą się zamknąć. Federalne przepisy nie wymagają nawet od prywatnych pracodawców udzielania wolnego ani płacenia za święto; zależy to od pracodawcy, umowy i czasem prawa stanowego.
Trump nie przedstawił źródła dla twierdzenia, że święta kosztują kraj „BILLIONS OF DOLLARS”. Ekonomiści wskazują, że wpływ dodatkowego dnia wolnego na PKB może istnieć, ale dowody na duże, trwałe straty są ograniczone — część aktywności jest po prostu przesuwana na inne dni.
Czyli screen może wyglądać trochę jak repost z X, ale sam tekst jest prawdziwy. Oryginał pochodzi z Truth Social i pojawił się w Juneteenth 2025.
https://www.trumpstruth.org/statuses/31589https://trump-archive.com/item/e9f8783c-f9e7-49a5-a73a-b2c571098a0a
Zaloguj się aby komentować
@radziol Tolkien zaczął pisać Władcę Pierścieni z założeniem, że chce się sprawdzić w pisaniu tak długiej formy. I przy wielkim szacunku do wszelkich zalet tego dzieła i ogólnie jego twórczości, to ten aspekt akurat bardzo czuć. Władca Pierścieni bywa bardzo męczący, a co gorsza, także to zostało standardem w fantasy i czasem się orientujesz, że w tym co czytasz, to raz na 50 stron jest jakieś ważniejsze wydarzenie czy dialog.
@Shagwest
Masz pełne prawo do swojej opinii, każdy lubi co innego. Książki z tak rozbudowanymi opisami świata wymagają po prostu większego skupienia i wyobraźni. Rozumiem, że dla kogoś, kto woli szybszą akcję i dynamiczne dialogi, taki styl może być męczący. To nie jest kwestia „wady” książki, tylko po prostu Twojego gustu, niema w tym nic złego.
Problem mam w jednej kwestii a mianowicie teoria, że Tolkien pisał WP, żeby „sprawdzić się w długiej formie”, to kompletna bzdura. On w ogóle nie miał takiego założenia. Zaczął pisać kontynuację Hobbita tylko dlatego, że naciskał na to wydawca po sukcesie pierwszej książki. Tolkien na początku myślał, że pisze kolejną krótką bajkę dla dzieci i sam był zaskoczony tym, dokąd to zmierza.
A dlaczego to tak urosło i stało się standardem fantasy. Bo Tolkien nie był zwykłym pisarzem, tylko profesorem filologii na Oksfordzie, jego życiową pasją od dzieciństwa było tworzenie własnych, sztucznych języków (jak elfickie Quenya czy Sindarin). Sam autor napisał kiedyś w liście: „W moim przypadku opowieść powstała po to, by stworzyć świat dla moich języków, a nie odwrotnie”.
To dlatego ta książka bywa momentami „przegadana” czy pełna opisów. Tolkien potrzebował potężnego tła historycznego, geograficznego i kulturowego, żeby jego ukochane języki miały rację bytu i brzmiały naturalnie. To, co dla jednych jest nudne, dla fanów uniwersum jest genialnym budowaniem świata, który dzisiejsi autorzy fantasy próbują mniej lub bardziej udolnie kopiować.
Popatrz na to z tej właśnie strony, a może zrozumiesz, czemu to Tolkien nazywany jest ojcem fantasy. Pomimo tego, że to nie on pierwszy tworzył w tej dziedzinie, to jednak jako pierwszy w sposób naukowy i niesamowicie dokładny zbudował fundamenty dzisiejszej fantastyki.
Zaloguj się aby komentować
@radziol Dziś w kanale ziobro:
Słuchajcie, wszedłem wczoraj na twittera i okazuje się, że <śmiech> okazuje się, że jestem bohaterem wielkiej afery. Roman Giertych i inni "znakomici" przedstawiciele liberalnego establishmentu piszą, że "Stanowski nasrał w spodnie". To ja wam, słuchajcie, powiem teraz, jak to było, tylko sobie naleję porządnego drinka, bo ciężko przez takie... no przepraszam, przez takie BZDURY przejść o suchym pysku.
reklama ciastek białkowych
Otóż kilka dni temu poszliśmy ze znajomymi do McDonalda, bo czasem lubię sobie pójść do McDonalda, zjeść burgerka, żeby sobie przypomnieć ten smak. No i, słuchajcie, zamówiłem szejka czekoladowego - mimo że mam mocną alergię na mleko. Znajomi mi mówią "nie no, Krzychu, lepiej tego nie pij, bo jeszcze się zesrasz w spodnie", na co ja tak sobie siedzę, słuchajcie, i myślę, i w końcu mówię: "przecież jak nasram w spodnie, to to będzie temat na kolejnych kilka tygodni, zobaczycie, jeszcze na tym zrobię milion wyświetleń". No i wypiłem, słuchajcie, tego szejka... <śmiech> i dwadzieścia minut później, na środku chodnika, strzeliłem kupę w majty. I co się okazało? No oczywiście było tam kilka osób, które zaczęły wyciągać telefony, nagrywać to wszystko, gdzie ja się zastanawiam - po co, idąc chodnikiem, nagrywać innych ludzi, kimkolwiek oni by nie byli? W sensie, jesteś na chodniku, to po prostu, gościu, idź przed siebie, a nie tracisz w ogóle czas i energię na nagrywanie obcych ludzi. No ale parę tych filmików, słuchajcie, stało się viralem, na niektórych nawet rzekomo widać, jak się popłakałem <śmiech> gdzie to po prostu były strużki potu, bo tego dnia było ciepło.
I tak patrzę na tę aferę, na te filmiki, i sobie myślę, że może popełniłem błąd, bo jednak nie doceniłem ciągotek niektórych osób do manipulowania i szukania na siłę sensacji. Może i naraziłem moją rodzinę na szykany, moich znajomych, moich współpracowników. Ale czy żałuję, czy wstydzę się, że nasrałem w spodnie publicznie? Raczej jeśli mam się wstydzić, to to jest wstyd z drugiej ręki za tych wszystkich ludzi, którzy nie mają nic lepszego do roboty, tylko obracać kota ogonem i szukać kliknięć. A jak będę chciał, słuchajcie, to następnym razem się zesram na wizji, i będę się tylko śmiał z tych wszystkich twitów, zmieniając gacie na czystsze i droższe.
reklama aplikacji do inwestowania w kryptopieniądze
Zaloguj się aby komentować
Woda i cień, w dupach się komuś poprzewracało, chcecie mieć komunizm?
#heheszki #polityka #usa #bekazprawakow

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować