Bardzo ciekawe. Bardzo. Pouczające przemyślenia o Rosji i ruskich.
Pouczające jak dla kogoś, kto wie że coś śmierdzi, ale nie do końca wie, w którym kościele.
Gość opisuje i łączy wiele faktów, o których miałem pojęcie, ale kropki same się wcześniej nie łączyły. Karmi czytelnika toną kolejnych spostrzeżeń, okrasza wywiadami. Kawał dobrej książki.
Dałbym 10/10, ale gość momentami przesadza aż nadto. Nigdzie nie kryje swojej pogardy i obrzydzenia ruskimi, ale niektóre wysnuwane tezy albo są przegięciem, albo niedość je argumentuje. Drażnił mnie też na siłę wciskany humor i chamski styl wypowiedzi.
Polecam każdemu, kto choć trochę chciałby spróbować zrozumieć ruska, albo jak działa propaganda. A kto nie ciekaw, to i tak powinien liznąć temat, a na audiobooku to zaledwie 23h słuchania, które mijają bardzo szybko.
Brak czasu, RSV, leniwe dupsko i tyle. Same obiektywne powody.
No ale wróciłem. Dziś, poza lataniem wkolo bloku, standardowe kółeczko 8,2km 30kg #rucking. Stwierdziłem, że znów zrobię życiówke, na modłę poprzedniej
I znów rekord. Niewiele pobity, możliwe, że to przypadek, ale dziś nie umierałem po powrocie. Cała koszulka mokra jakbym wpadł do jeziora, bąble na stopach aż czuję jak pulsują, mięśnie międzyżebrowe czuję wyraźnie, ale nie jest źle.
Niepokoi mnie, że jebało ode mnie żywym amoniakiem. Ale liczę że to jakieś odwodnienie, a może nerki/wątroba/cukrzyca? Będziem jeździć, obserwować.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Już jak co sobotę, pobudka o 5:30, czlapanko na czczo 8,2km 32kg #rucking nad jeziorko, kurczenie wora na mokro I powrót do domu stopem. Szło się dziś bardzo ciężko, jak po kamieniach, bo całą drogę pokrywało zamarznięte błoto pośniegowe.
A potem w koło komina.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Ogólnie to nuda i nic do zaraportowania i nic bym nie podał i się do dzisiejszych wybryków nie przyznawał, ale zauważyłem coś śmiesznego.
Google Fit podsumowuje dzienne aktywności, spalane Karole, przebyte dystanse... I w sumie nic w tym nadzwyczajnego, ale dziś trafiłem na dość okrągłą liczbę spalonych Karoli, ale też pewien ficzer Google fit: ignorancję, dezinformację ws. jednostek miary.
Poniżej dwa screeny - podsumowanie dzienne i "szczegółowe" zużycie energii. I to właśnie ono przykuło moją uwagę. A dodatkowo w świetle śmiesznie równej wykręconej dziś liczby, poczułem się jak jakiś karaluch co na jednym tictacu przeżyje całą dobę.
Ja jestem Pan tiktak, ten zegar to mój znak, kurde faja.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Popelnienie tego samego błędu drugi raz = głupota.
Popełnienie go po raz trzeci = nawyk.
Kolejny raz pobudka w sobotę o 5:30, na czczo 8,2km 32kg #rucking nad jeziorko, kurczenie wora na mokro i powrót do domu przed wstaniem domowników.
Dziś było duuuuzo cieplej niż ostatnio, -2°C, przez co się zgrzałem i samo kurczenie wora weszło gładziutko. Nawet do drabinki dziś nie przymarzałem.
Ale niestety, na mało uczęszczanych odcinkach trasy były pozostałości gołoledzi sprzed kilku dni. W efekcie się wyjebałem jak dziecko. Kostka się ledwo co podgoiła i teraz znów boli.
A tak poza tym to spacerki z dziećmi w koło komina.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Dziś spacerek po wydeptanym kółku. 8,2km 30kg #rucking. Już dawno tedy nie szedłem... lód na całej drodze, gruby na kilka cm. Nawet przez pokostkowe dziury w lodzie chodnik nie prześwitywał. Wow. Wyczekiwalem gleby, ale jakoś się obeszło bez.
Poza tym szło się dziś wręcz za⁎⁎⁎⁎scie - gdyby nie to że mi się nie chciało, to aż chciało mi się biec!
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Dziś ciekawy dzień. Bezsenność =2h snu w nocy, pobudka o 5:30, na czczo spacer 8,2km (-15°C po lodowych koleinach - kostke se uszkodziłem...) i 32kg #rucking nad jeziorko, kurczenie wora na mokro, podwózka do domu, sprawunki, pierdolety, wypad do kumpla na wieczór planszówek i dopiero co trzaśnięcie drzwiami. Dość intensywnie ale nie czuję zmęczenia. Pewnie zaraz przyjdzie nagle.
Dziś nic specjalnego nie robiłem, tylko tuptup do pracy i wokół komina. Takich casuali to ja zwykle nie wrzucam, ale paczajcie ile kilokaroli spapaliłem.
I jeszcze ta sugestywna liczba punktów kardynalio...
Dziś piękny dzień. Po budka o 5:30, ok. 32kg #rucking na czczo, nową trasą, która przypadkiem również ma równe 8,2km. Ale w jedną stronę. Na jej końcu spotkałem się ze znajomymi i wleźliśmy do jeziora.
Powrót już autem, bo nie miałem więcej czasu na łażenie.
W nocy i w trakcie porannego wypadu tyle znów śniegu najebało, że wyszliśmy z dzieciakami na sanki. I tyle w kwestii łażenia. Jestem trochę padnięty i już zdomu się nie ruszam.
Ciekawostka, ważyłem się rano przed spacerkiem i tuż po powrocie. W międzyczasie ani nic nie przyjmowalem, ani nie wydalałem, a spadło aż 750g... głównie wydychanej wilgoci, ale wow. Tyle się nie spodziewałem.
@AdelbertVonBimberstein dziś powtórzyłem co do joty scenariusz z tamtej zabawy i spadło mi 500g. No tyle jeszcze rozumiem, i dalej uważam, że wtedy jakoś sporo mnie ubyło.
Raz już dodany spacer z 2026-01-01, ale nie widać go w statystykach. Nie wiem czemu, jak autor apki mi odpowie albo zrobi coś, że tamten spacer się wliczy, to będę korygował.
z wczoraj, 34kg #rucking . Było fest chujowo. Śnieg na drodze jak piach na plaży, myślałem że się poddam...
z dziś tatokulig z dziećmi po moim zwykłym kółeczku, było całkiem fajnie ale momentami miałem dość.