Zdjęcie w tle

plemnik_w_piwie

Gruba ryba
  • 118wpisów
  • 4551komentarzy

328 948,13 - 12,56 = 328 935,57


Dziś piękny dzień. Po budka o 5:30, ok. 32kg #rucking na czczo, nową trasą, która przypadkiem również ma równe 8,2km. Ale w jedną stronę. Na jej końcu spotkałem się ze znajomymi i wleźliśmy do jeziora.

Powrót już autem, bo nie miałem więcej czasu na łażenie.

W nocy i w trakcie porannego wypadu tyle znów śniegu najebało, że wyszliśmy z dzieciakami na sanki. I tyle w kwestii łażenia. Jestem trochę padnięty i już zdomu się nie ruszam.

Ciekawostka, ważyłem się rano przed spacerkiem i tuż po powrocie. W międzyczasie ani nic nie przyjmowalem, ani nie wydalałem, a spadło aż 750g... głównie wydychanej wilgoci, ale wow. Tyle się nie spodziewałem.


#ksiezycowyspacer

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

d95cc112-9f71-4a99-be83-aee7631f407c
1889ecb2-eb33-4179-8d85-214d37c058dc

@AdelbertVonBimberstein dziś powtórzyłem co do joty scenariusz z tamtej zabawy i spadło mi 500g. No tyle jeszcze rozumiem, i dalej uważam, że wtedy jakoś sporo mnie ubyło.

Just for the record.

Zaloguj się aby komentować

329 377,17 - 8,2 - 8,9 = 329 360,07

Dziś wrzucam 3 aktywności

  1. Raz już dodany spacer z 2026-01-01, ale nie widać go w statystykach. Nie wiem czemu, jak autor apki mi odpowie albo zrobi coś, że tamten spacer się wliczy, to będę korygował.

  2. z wczoraj, 34kg #rucking . Było fest chujowo. Śnieg na drodze jak piach na plaży, myślałem że się poddam...

  3. z dziś tatokulig z dziećmi po moim zwykłym kółeczku, było całkiem fajnie ale momentami miałem dość.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

c1fbda57-b2b0-4912-8dc0-b399aee2da61
2363c5fc-8b31-40ae-829e-1a4997ade117

@Ravm ojejka. Ja nie wiedział. Wygląda apetycznie. Spróbuję następną razą. Może jutro?

Dzięx. Ale #oceankrwi slabo ssie. Powinien się jakoś jeszcze pożywiać od #barylkakrwi

@fonfi, @onpanopticon i "jeszcze ten jeden"?

Zaloguj się aby komentować

Hejka rymujące świry.

Zamykam obecną edycję #nasonety


Miałem to zrobić wcześniej, ale chcialem to zrobić ładnie (mój debiut, w końcu), a potem życie środkowym palcem wskazało mi inne zajęcia, and here we are...

Już nową tradycją staje się niska frekwencja pod tagiem konkursowym, więc mało jest do podsumowywania.

W walce udział wzięło ok.4 utworów:

1. @George_Stark

Nic nie uczy tak jak życie


2. @RogerThat

Tajemnica Schneekoppe Mountain


3. @fonfi

Podziękowanie dla Atexora


Bonusowe, po 0,25 utworu, bo nie w formie sonetu, ale bardzo ładne i nastarane:

@Atexor np. tu:

https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-kolega-plemnik-w-piwie-otwierajac-biezaca-edy?commentId=2669935d-18f8-47ef-ad15-e18f464c16b6


@Sweet_acc_pr0sa

all i can do


@fonfi

Powitanie Atexora


Celem tej edycji było sprowokowanie hejtowiczów spoza kawiarni do interakcji w jej obrębie.

@RogerThat ślicznie podjął tekawicę, ale to

@fonfi odjebał perfekcyjnie, tak, że obudził uśpionego demona w zewnętrzniaku, gdy @Atexor przebił wszelkie oczekiwania. Aż mi się mokro zrobiło. Pod oczami.


I moim obiektywnym zdaniem to @fonfi jest zwycięzcą i może mianować do rozpoczęcia kolejnej (CIX) edycji kogo tylko chce. I c⁎⁎j, tako rzecze plemnik.


Bardzo dziękuję wszystkim za uwagę. Z fartem!


#podsumowanienasonety #zafirewallem

@plemnik_w_piwie

Bonusowe, po 0,25 utworu

Ćwiartka też dobra (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Aż mi się mokro zrobiło.

Miło mi się zrobiło, choć jakby to napisała dziewczyna to byłoby jeszcze milej xDDD. Dziękuję mocno za docenienie, choć z tym pobijaniem oczekiwań to kto to widział, dajcie spokój

A, i też gratulacje @fonfi! Ładnie wyjaśnione

Zwycięzcy gratuluję A ja mam nadzieję być aktywniejszy jak wrócę do roboty, 2 tygodnie z dzieciakami na głowie nie sprzyja pracy twórczej

@Piechur no ja chciałem dziś poszukać do jakiego nowego sonetu rymujemy i coś sklecić, ale w końcu nie poszukałem. A tu się okazuje, że dalej stara edycja była.

Zaloguj się aby komentować

Drodzy mili,

Urwanie lba mialem dziś i nie ogarnąłem, że wygralem

Przepraszam za opóźnienie.

A zatem:


Temat: gwóźdź Jezusa

Rymy: pech - grzech - dech - klech


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Niestety sąsiednią parafię spotkał pech

że przenieśli wikarego, co miał ksywkę "grzech"

opróżnił puszki, zrobił dom uciech z dech

niedługo po tym w okolicy zaroiło się od klech

A mogli użyć gwoździ Wilsona...

Organistę dziś spotkał pech.
To przypadek, żaden grzech.
Spadł na niego krzyż z dech.

Wybiorą nowego wśród klech.

Urwanie łba to duży pech

Ale spóźnienie to nie grzech

Tak jak przybicie kilku dech

Na krzyż; słyszałem tak od klech.

Zaloguj się aby komentować

329 752,63 - 14,7 = 329 737,93

Dziś szwędany dzień. Z tego 8,2km 34kg #rucking, bo dziś jeszcze zajumalem młodemu hantelki 2x2kg i w każdej łapce se nioslem.

Po jednej, bo łapki mam dwie.

I fajnie było, mały ciężarek, ale 2h ciągłego trzymania w zgiętej ręce dało się odczuć. I dobrze, małym łapkom też się przyda stymulacja, żebym nie wyglądał jak t-rex.

I jeszcze potem wieczorkiem skoczyłem do sklepu i przytargałem dodatkowo kolejne 30+kg przez ok.1,5km.

Wypad do sklepu jest tu istotną informacją dla dalszej historii.

Wszystko zaczęło się jak szedłem na planowany spacer z plecaczkiem. Przechodząc przez jedną ulicę zauważyłem, że leży na jej środku piękna nowa moneta 1zł. Zwykle bym nie popuścił okazji, ale wtedy był duży ruch na drodze a mi się ciężko było schylić... I obszedłem się smakiem. Ale wieczorem, idąc do sklepu, szedłem tą samą trasą, a pamiętając że tam leży 1pln, a ruch na drodze mniejszy, ułożyłem w głowie plan: że ją podniosę. No i podchodzę na miejsce, a kasiorka zniknęła.

Cóż, to było parę godzin po tym jak ją widziałem. Ale jeszcze szybki skan ulicy i jest! Leżała jakiś metr dalej, rozjechana przez samochody.

Emocje takie, że dziś chyba nie zasnę.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

2802f373-4554-450f-bb14-324b66c7e8b9

Zaloguj się aby komentować

329 960,03 - 11,8 = 329 948,23

Nowy rok, ćwiczyć krok. Warunki tragiczne, śnieg lub błoto po kostki, piździawa z wiatrem, ale kółeczko zrobione, 8,2km 30kg #rucking. Tylko w trakcie mi telefon padł i zgubił kilometr i mnóstwo kroków. Ba.

A tak poza tym to pajacowanie z dzieciakami w śniegu. A chciałem im tatokulig na 8,2km zrobić, to nie chcieli. Może uratowały mi tym życie?

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer


#ksiezycowyspacer

329e0628-ec16-49dd-b3ad-439d76f8f132

@bojowonastawionaowca hej, czy mógłbyś mi edytować ten wpis, bo chyba tag #ksiezycowyspacer nie wskoczył poprawnie i mi w statystykach na ten rok nie uwzględnia tego spacerka:(

@bojowonastawionaowca dzięki, ale to chyba jednak nie to....

@mkbiega mógłbyś zdradzić jak to jest zliczane? Pls.

Przykro mi trochę, że mój sylewstrowo-noworoczny spacer się nie wlicza w wynik

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1796 + 1 = 1797


Tytuł: Doktor Jekyll i pan Hyde

Autor: Robert Louis Stevenson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Foksal

Format: książka papierowa

Liczba stron: 159

Ocena: 7/10


Klasyk, co tu dużo mówić. Historię każdy mniej więcej kojarzy - grzeczny nerdzik szponci, a potem hula po mieście nie będąc sobą. Bez większych zaskoczeń.


To co fajne w tej książce to narracja, głównie z trzeciej osoby - z relacji, więc wiele szczegółów dotyczących pana J/H poznajemy powolutku. Jest więc zagadka, są zwroty akcji, są rozterki, dramy i takie tam.


Czerpiąc wiedzę o losach J/H z popkultury miałem raczej wrażenie, że Hydowość bardziej potworna miała być. A tu się okazało, że faktycznie był potworem, ale takim całkowicie ludzkim, nie Marvelowskim. Jak dla mnie to było bardzo na plus.


Kiedyś ktoś mi opowiadał, że ta powieść to studium alkoholizmu. Eeee, może... Ale ja tego tak nie odczułem. Może gdybym znał kontekst Powstania tego dzieła, albo znał cokolwiek z biografii Stevensona, to może inaczej bym też patrzył na książkę. Jak dla mnie, to dalej było raczej studium jasnych i ciemnych stron człowieka oraz walki między nimi. Co by nie było, książka jest bardzo warta polecenia. Zwłaszcza, że się ją wchłania w popołudnie.


A, no i na duży plusik dla mnie miał jeden fakt opisany w książce, który jest moim zawodowym konikiem, a który nie został tu w żaden sposób przeinaczony/zgwałcony, a był celnie wpleciony w fabułę. To rzadkość. Pogilgotało mnie to pieszczotliwie.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

eb9dd922-8c14-4bdd-8c02-e41ad3ee5238

Zaloguj się aby komentować

330 180,89 - 8,35 = 330 172,54

Z czego na śledzonym treningu ok 8,16km. A bo zapomniałem od razu go włączyć i mi się ciut za domem przypomniało. W każdym razie, dziś było jedynie standardowe kółeczko, ze standardowym 30kg #rucking .

Ale...

Moje zamyślenie, przez które opóźniłem start apki wynikało z rachunku sumienia. Tak sobie dumałem, że ten standardowy spacer już mnie nie męczy, pokonuje go bez stękania i nawet brakowało mi jakiegoś urozmaicenia, ponadto jest końcówka miesiąca i roku, więc może warto by zrobić test i podjąłem decyzję o zrobieniu pierwszej życiówki.

No i patrzcie, pierwsza życiówka i od razu rekord!

A na czym miała ona polegać? Normalnie to człapię sobie w swoim tempie i często gadam w tym czasie przez telefon, więc to dosłownie spacer, bez wysiłku. Więc i tempo słabe - ten dystans pokonuję w jakieś 110 - 115 minut. Dziś chciałem sprawdzić czas przy 100% skupieniu na chodzie i maksymalnym tempie. No i mam 90 minut, a do tego pęcherz na ćwierć stopy, dwa krwiaki pod paznokciami, a no i płuca na zewnątrz a serce w kawałkach. Nigdy więcej...

Muszę to powtórzyć! Jeszcze nie wiem kiedy, ale na pewno nie często. Może pod koniec miesięcy, może pod koniec lat XD Z resztą, w trakcie dzisiejszego spacerku padło więcej bluzg niż nawet moje normy przewidują, więc muszę też dać mojemu Bogu trochę czasu na odetchnięcie.


I jeszcze komentarz, nawet lekkie przyspieszenie ponad "swoje" tempo powoduje że bagaż zaczyna podskakiwać, co cholernie utrudnia zabawę. Maksymalny pułap tempa też się o to głównie rozbił - dalsze przyspieszanie ponad 6km/h to już nie do opanowania. Przy tych 5-6km/h musiałem mocno trzymać zabawki i czuję że największe zakwasy po dzisiejszym to będę miał właśnie w łapach.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

a68df63d-549e-4167-8e97-16306949cd72

Zaloguj się aby komentować

1783 + 1 = 1784

Tytuł: Frankenstein

Autor: Mary Shelley

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Replika

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68364-99-6

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Sięgnąłem po tytuł bo to klasyk, który warto wciągnąć, zwłaszcza, że sam Frankenstein i jego potwór to już ikony kultury i na codzień mi służą jako metafory prowizorek i projektów prowadzonych tam gdzie pracuję. No.

Adaptacje filmowe i pastiże Brooksa widziałem, wszystkie były dość spójne w treści, a teraz na Netflixie pojawił się nowy twór, a że zbiera całkiem dobre noty to uznałem, że przeczytanie oryginału przed seansem będzie dobrym pomysłem.

Zobaczymy...

Ale do rzeczy.


Mając na uwadze, że historię pana F. znałem dość dobrze z filmów, to powiem szczerze, książka nieźle zryła mi beret. KSIĄŻKA NIJAK MA SIE DO FILMU! To są zupełnie odrębne dzieła, które łączy zbieżność nazwisk, fakt stworzenia potwora i kilka drobnych szczegółów... podsumowując, czytanie tego było dla mnie szokiem, bo musiałem przebudowywać swoją dotychczasową, mocno zakorzenioną wiedzę o tym uniwersum. Samo to daje +1 do subiektywnej oceny ogólnej dzieła. I tu w zasadzie nie mogę nic więcej powiedzieć o treści, bo każde słowo więcej byłoby spoilerem. A że książka jest fajna i krótka (te 320 stron poszło w dwa i pół popołudnia, bez ciśnięcia) to liczę, że każdy chętny sam się przekona co tam się w niej odjaniepawlało. Ale to co mogę o niej powiedzieć, to to że przez pryzmat domniemanego, spodziewanego obrotu akcji, książka targała mną jak sam potwór i na różnym jej etapie moja ocena o niej skakała od 2/10 do 10/10... ostatnio takie wahania to miałem przy Paragrafie 22. Czuć, że dzieło ma ponad 200 lat. Inny styl przedstawiania postaci niż przyjęło się dziś, inne realia. To nadaje jej osobliwego uroku.

Gdyby to była książka współczesna to dałbym jej sumarycznie 4/10.

Mając na uwadze, że to staroć, dałbym jej 5/10.

To, że wywracała mój światopogląd o historii pana F. i wykaruzelowała mnie pod tym kątem to dodatkowe +1.

No i to klasyk, +1.


Polecam, i żałuję że nie mogę nic opisać o treści bez spoilerowania


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

d158f739-be42-406a-82f3-984a8c28b0cb

No i włączyłem Frankensteina na netflixie. Obejrzałem 30 minut z 2,5h i wyłączyłem. Już w 1 minucie filmu spierdolili pierwotnego ducha książki. Potem już było tylko gorzej...

Czyli znów, książka vs. film to tylko zbieżność imion bohaterów. Ale ich role, powinowactwa, motywacja, charaktery... eh.

Może i film byłby dobry, ale nieustanne darcie jap głównych bohaterów i ich maniery mnie odrzuciły. Wolę poczytać, coś w tym czasie. A czytam Lovecrafta teraz... wybór był oczywisty i to jeszcze przed seansem.

Zaloguj się aby komentować

Dzięki nie samemu sonetowi, ale z powodu samego

uczestnictwa we wcześniejszej edycji,

przypadło mi zwycięstwo,

a z nim zaszczyt otwarcia CVIII edycji bitwy #nasonety


temat: pochwała lub zaczepka Hejtowicza spoza grona kawierenkowiczów.


Zasady liczę, że są znane. Proszę o pilnowanie rymów i tematu, to jedyne świętości o jakie proszę. Poza nimi, czujcie się spuszczeni ze smyczy

Sonet "wyjściowy":


Sonet z zagadką - z kim i za co


tych ludzi lubię za otwartość

nie boją się krytyki wcale

i wszystkim rozdają medale

cechuje ich także upartość


w Antwerpii w Leuven posmutnieli

gdy inni serdecznie klaskali

to oni wciąż protestowali

aż palić moje wiersze chcieli


wspominam Warnę ciepłe morze

co przeżył Japończyk Masaki

gdy rankiem chciał podziwiać zorze


niewdzięczne słowo „tolerancja”

imiona zmieniano dla draki

„być może” to nie arogancja


Jan Stanisław Skorupski


Jeśli zaś chodzi o kryteria oceniania, to jakiś plan w głowie mam, ale znając tutejsze zwyczaje, nie czuję wyrzutów sumienia odwlekając decyzję o ich ogłoszeniu. Termin nadsyłania sonetów zaczepnych - sobota 23:59.

Proszę się udzielać mnogo, żebym miał problem z oceną wyników.

GL;HF

Wasz ukochany,

Plemnik


W waszym ukochanym

Piwie.


#zafirewallem #diproposta #nasonety

@plemnik_w_piwie a to teraz chyba musisz wytłumaczyć koledze @George_Stark , że istnieje hejto poza kawiarenką.

Nie wiem czy Ci uwierzy xd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Drodzy mili,

Uznaniem waszym wygraliśmy we trzech @splash545 i @Kronos

Póżno już i nie ma czasu zwlekać!

A zatem:


Temat: getry ze skóry psa

Rymy: kurz - już - nóż - włóż


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Zaloguj się aby komentować

Ktokolwiek widział ktokolwiek wie.

Kiedyś udzielał się tutaj user co kolekcjonował ceramikę/szklo/kryształy i polował na konkretne historyczne sztuki. Szukam jej wpisów. Pamięta ktoś?

#hejtodetectivesquad

@MoralneSalto ale nie daje znakow zycia ani ona ani jej chuop @Underwear, ostatnie info to ze byla w ciazy wiec najprawdopodobniej zmienily sie priorytety

@ErwinoRommelo tak, @Underwear nawet pisał zawołany miesiąc temu zajęci są, zrozumiałe. Może wrócą to popytam, bo z babką rozkminiamy jej rodowe ceramiki i chciałem rozeznać jak najlepiej szacować wartość takich klamotów

Zaloguj się aby komentować

@Lubiepatrzec nie. Nie dbam o te przeliczenia chociaż żona kupiła sobie od mikołaja dostanie smartwacha do trenowania to podkradnę raz i zobaczę co powie. Bo sama masa to pewnie nie wszystko. Pod koniec spaceru czuję jak mi się miażdzyca łuszczy więc pewnie przyspieszenie tętna też sporo pokaże kcali.


Z resztą , do ruckingu są jakieś inne matematyki proponowane, więc w Fit samo dodawanie kg niewiele zmienia. W jednym z pierwszych postów z tego tagu podawałem kalkulator. Ogólnie wychodziło z niego że spałam ok. 30% więcej na spacerze kiedy łażę z 30kg. Sam ważę ok. 100.

@plemnik_w_piwie jak jesteś ciekawy to poproś ai o wyliczenia na podstawie met i twojej wagi, ciężaru dodanego oraz czasu i średniego tętna.

Plus minus będzie coś tam akuratne. Oczywiście i tak do dostosowania empirycznie.

Zaloguj się aby komentować

Drodzy mili,

Uznaniem waszym wygrałem.

Przedstawiam grzecznie dzisiejsze zadanie.

A zatem:


Temat: złamany ząb

Rymy: getry - metry - masz - twarz


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Oto kamień zawinięty w getry

taka broń ma zasięgu ze dwa metry

chyba że się zakręci za bardzo, o masz!

obkręciła się wokół głowy i przywaliła w twarz!

Ból taki że zrolowały mi się getry

A wrzask słyszany był na kilometry

W sałatce kamyk trafił się, no masz

Do dentysty pędzę trzymając się za twarz.

Zaloguj się aby komentować

Hej ziomy.

Się podzielę fajną rzeczą. Z resztą, sami sobie zbadajcie, może tylko mnie bawi...

Otóż rzadko się ostatnio udzielam w kawiarni, bo z jednej strony nie mam wiele czasu, ale z drugiej, te #naczteryrymy , a nawet #nasonety jakoś nie stanowią już wystarczającego wyzwania. Sam sobie narzucam przy nich dodatkowe, własne, niepisane reguły by było choćby ciut trudniej, ale to nie to. Ostatnio zacząłem się bawić w coś co sobie nazwałem spontanicznie #idletranslate , czyli tłumaczeniem tekstów piosenek, a których to tłumaczeń nikt nie potrzebuje, ani nawet nie chce.

Na czym polega zabawa? Coś jak sonety - jest narzucona forma (liczba sylab, rytm, układ rymów), ale i treść. I taka liczba więzów to jak się okazało świetna zabawa w Houdiniego rymów.

A że tłumaczenia są jak kobiety - wierne albo piękne, to dochodzi jeszcze dylemat konserwatywno-polotowy.

Co mnie zainspirowało by spróbować? Niedawno natknąłem się na piosenkę knż - krzesło łaski, której wcześniej jakoś nie znałem. Połapałem się, że to aranżacja oparta na tłumaczeniu i porazilo mnie, jak za⁎⁎⁎⁎stym było to tłumaczenie z oryginału... postanowiłem samemu spróbować czy to takie trudne. I tak, zrobić na odwal jest łatwo, ale żeby utrzymać "moc" oryginału to już wcale nie I chodzę całymi dniami i chodzą mi po głowie kawałki tekstu, które można lepiej przetłumaczyć, i ciągle coś poprawiam, tu zaoszczędzę sylabkę, tu przesunę średniówke... no jest ciekawie. Idzie żmudnie i najgorzej to trafić na ścianę - jeden wers na który kompletnie się nie ma pomysłu. Ale chyba właśnie to jest najprzyjemniejsze w tej łamigłówce.

Moje dokonania? Niewielkie, na tapet wziąłem LimpBizkit -break stuff (ale się mocno zaciąłem, mam ochotę to rozjebać), kilka zwrotek randomowych, niezanotowanych nawet piosenek...

A teraz siedzę przy Weird Al Yankovic - Weird Al show theme.

Swoją drogą Al od dzieciaka mnie inspirował parodiami i tego spróbuję w najbliższej przyszłości - nowe zasady gry. Życzę sobie stać się nemezis Jacka Cygana.


W d⁎⁎ie mam co zrobicie z tą informacją, ale jeśli ktoś szuka poetyckich wrażeń i wyzwań, to polecam spróbować

#tlumaczenia #parodia

https://youtu.be/e2SXcXPLwgs?si=vZtxOKjRjjcTUq7I

Ciekawy pomysł na zabawę, choć tłumaczenia mi za bardzo nie leżą. Wolę próbować własnych kreacji pod rytmikę oryginału, często w formie dodatkowej, bonusowej zwrotki (grywam na streecie , czasem coś zaźre i chciałoby się po prostu kreatywnie przedłużyć tekst, a zarazem zaskoczyć widownię).

Żeby nie było, pochwale się tłumaczeniem Weird Ala, ukończone w ok 95%. Nie do końca mi jeszcze wszystko gra, ale czuję, że jestem dość blisko


O, to jest historia gościa imieniem Al,
Który z kumplem chomikiem razem w kanale spał.
Ale gościom z komunalki było to nie w smak,
Więc spakował akordeon i wyruszył w świat,

By w ohio w jakimś mieście znaleźć drzewo a w nim dom.
W firmie od leku na katar potem zatrudnili go.

Pykał w kręgle z zespołem co był z pracą związany
I regularnie co noc przez jeden sen był nękany,
Kiedy w rajtkach bierze kąpiel w kadzi pełnej śmietany.
Ale to nie jest nic istotnego.

A po roku sobie wziął zapoznał higiniestkę,
Co na łapie dziarę warząchwi miała.
Ale kontakt zerwał się, jak to bywa z kontaktami,
Potem zatrudnienie znalazł gdzieś na farmie z frytkami.

Za życiowe oszczędności kupił segment po taniości
W jamie pod powierzchnią ziemi wiele mil.
No i całkiem robi sztos z żelków i kiszonek sos,
Jeszcze to o Alu na myśl przyszło mi.

Ale raz gdy nasz kolega w lesie chciał opalać się
To usłyszał agonalny karła przeraźliwy jęk,
Który złapał się we wnyki, ale Al uwolnił go,
A kurdupla świat nie widział bardziej wdzięcznego,
W telewizji miał posadę kogoś ważnego,
Więc dał Alowi angaż I to bajka cała
Powstania show Dziwnego Ala.

@5tgbnhy6 panie, to już trzeba mieć IQ ponad 100...

Swoją drogą, ten młody Al w tej fryzurze wygląda zupełnie jak Eric Idle... Weird... Weird IdleTranslate challenge?

Zaloguj się aby komentować

Drodzy mili,

Uznaniem waszym wygrałem.

Przedstawiam grzecznie dzisiejsze zadanie.

A zatem:


Temat: pogrom świń

Rymy: malec - palec - łóżko - serduszko


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Na profilu cyc, z tyłu czai sie malec

Weźmie całą rękę jeśli dasz jej palec

Drogę zna, do portfela przez łóżko

Zostanie ci franca i złamane serduszko.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

331 331,75 - 10,0 = 331 321,75

Mam za mało czasu na takie łazenie. Raz w tygodniu 2h mnie nie satysfakcjonuje. Może po świętach... albo muszę więcej nosić, ale się już trochę cykam, bo nie bez przyczyny max w pracy ciągłej jest 30kg. Muszę pogadać z jakimś ogarniętym bhpowcem/lekarzem. Dziś znów 30kg #rucking . A regularne spacerki zaczęły mi się podobać bo to też fajny czas by zadzwonić do starych znajomych, pogadać. Dziś gadałem z nową starą znajomą o tym czemu rzuciła papierami w firmie. Się można dowiedzieć fajnych rzeczy :] Za⁎⁎⁎⁎ste, polecam.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ksiezycowyspacer

b9d25ef2-bf24-4732-8b70-6ad42b838d89

Zaloguj się aby komentować