329 752,63 - 14,7 = 329 737,93
Dziś szwędany dzień. Z tego 8,2km 34kg #rucking, bo dziś jeszcze zajumalem młodemu hantelki 2x2kg i w każdej łapce se nioslem.
Po jednej, bo łapki mam dwie.
I fajnie było, mały ciężarek, ale 2h ciągłego trzymania w zgiętej ręce dało się odczuć. I dobrze, małym łapkom też się przyda stymulacja, żebym nie wyglądał jak t-rex.
I jeszcze potem wieczorkiem skoczyłem do sklepu i przytargałem dodatkowo kolejne 30+kg przez ok.1,5km.
Wypad do sklepu jest tu istotną informacją dla dalszej historii.
Wszystko zaczęło się jak szedłem na planowany spacer z plecaczkiem. Przechodząc przez jedną ulicę zauważyłem, że leży na jej środku piękna nowa moneta 1zł. Zwykle bym nie popuścił okazji, ale wtedy był duży ruch na drodze a mi się ciężko było schylić... I obszedłem się smakiem. Ale wieczorem, idąc do sklepu, szedłem tą samą trasą, a pamiętając że tam leży 1pln, a ruch na drodze mniejszy, ułożyłem w głowie plan: że ją podniosę. No i podchodzę na miejsce, a kasiorka zniknęła.
Cóż, to było parę godzin po tym jak ją widziałem. Ale jeszcze szybki skan ulicy i jest! Leżała jakiś metr dalej, rozjechana przez samochody.
Emocje takie, że dziś chyba nie zasnę.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer
