Zdjęcie w tle

pingWIN

GURU
  • 303wpisy
  • 4557komentarzy

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur

No hej, dzisiaj dla odmiany chyba najbardziej udane chlebki ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Co się zmieniło, że Ci takie wyszły? Ano przede wszystkim mąka. Ciechanowiec to jest jednak mocarz. Źle oceniłem tempo wzrostu zakwasu, powinienem zrobić autolizę godzinę przed szczytem aktywności zakwasu, a wyszło 15-20 minut. Ta mąka przez ten czas i tak zrobiła tak silne ciasto, że ciężko mi było później zakwas domieszać xD Ogólnie bardzo pozytywne wrażenia.


Zmienił się też przepis jak to u mnie bywa i obiecałem. Tym razem robiony z "Perfect Loaf" i ogólnie całkiem fajny, dość logiczny i przystosowany do korekt w zależności od mąki jakiej używacie, polecanko.


To tyle? Nie. Miałem zajętą największą metalową miskę do przykrywania chleba w pierwszej fazie pieczenia, więc wyjątkowo zrobiłem w gęsiarce. Takiej prostokątnej, odpornej na temperaturę, aluminiowej z powłoką jakąś tam. Wyszło spoko, choć chyba trochę mniej wygodnie, bo jest ona niemała, a piekarnik nie jakiś ogromny, a więc ryzyko oparzenia większe oraz więcej kombinowania. Oba chleby to to samo ciasto, podzielone i fermentowane w lodówce. Oba wypiekane jeden po drugim, więc mniejszy (tak mi się podzieliło, to ten ze wzorkiem) miał trochę mniej rozgrzaną górę, którą musiałem wyciągnąć na drugą fazę pieczenia pierwszego chleba, ale też mniej go trzymałem o jakieś 2-3 minuty. Ogólnie przepis mówił o 30 minutach bez przykrycia po pieczeniu 20 minutach z przykryciem, ale nie ufałem mu i wyciągnąłem po tych 23 i 20 minutach oba. Czemu? Ano bo pierwszy już się mocno zarumienił, nie chciałem go spalić, a wszystkie poprzednie przepisy zalecały 20+20 minut i wychodziło git, to czemu tutaj miałbym dodawać 10 minut? Nie wiem. Wyszło git.


Na 2 chleby (hydro 72%) użyłem:


  • 850g mąki pszennej typu 750 (Ciechanowiec, wg opakowania 14,3g białka)

  • 90g mąki graham 1850 (jakaś tańsza)

  • 650ml wody

  • 18g soli

  • 190g zakwasu żytniego pełnoziarnistego


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina 


#bojowkapiekarska

9bb4ee30-8572-4762-8019-48433bc92691
f817c09c-0050-4b4b-bb4e-45097f4dbc3b
862fe96e-3f9c-4e4e-a60f-80e233caf1a0

@pingWIN O Panie. To już podchodzi pod #foodporn


A te postawione kołnierzyki to jest cudo. Nie tylko wizualnie, ale tyle dodatkowej zapieczonej powierzchni. Aż poczułem zapach masła w nosie, bo bym wziął kostkę, całą pajdę i bezwstydnie opierdzielił xD

Zaloguj się aby komentować

@pingWIN

Opada w czekanie

Odświeżam ekran i pokój

Otwieram okno

Poświata blednie w zmroku

Przerwane konanie

Ping i trzask, spoko


Sam ze sobą na sam

Na szczyt i w detoks

Niesmak przedsmaku

Głód, pustka i RAM

Wybieraj robaku!

Zen, sen, czy koks

Zaloguj się aby komentować

Zupowe Ratatouille


Był pewien pozornie spokojny - tak przynajmniej wydawało się Michałowi - sobotni poranek, gdy lodówkę wypełniły głosy zbuntowanych warzyw. Tak, nie przesłyszeliście się, warzyw! Myślał przecież gdy mama upominała go, że warzywa zaraz wyjdą z lodówki, że to zwykły żart. Otóż zapomniane warzywa - kupione pod wpływem natchnienia i próby zmiany odżywiania, by zmienić swe życie na lepsze, a zakończony wraz z włożeniem ich do lodówki - faktycznie prowadziły w lodówce całkiem bogate życie.


Różnorodność ich także była całkiem imponująca, bowiem mieszkał tam poeta Seleriusz Kochanowski, który jak się może domyślacie jest selerem. Ma on duszę romantyka i napisał takie wiersze jak "Zielone liście twe" czy "Krągłości mej miłości". Potajemnie podkochuje się w Kapustynie Podlowskiej, która to praktykuje ciałopozytywność i wrzuca swoje zdjęcia na platformę Kilogram, gdzie również promuje swój ruch społeczny, choć można by rzec, że to trochę jak świnka morska, bo ani się nie rusza, ani to zgodne ze społecznymi kanonami piękna. Oczywiście prawdziwe piękności również się znajdują w lodówce, a przedstawicielką jest Lady Karotka von Korzeń, która pochodzi ze szlacheckiego ogrodu. Długa, szczupła, z piękną fryzurą, prawdziwe piękności. Jak powszechnie wiadomo wraz z pięknością idzie zgniły charakter. Zasadę tę przełamuje tylko kapusta, która może i nie jest ładna, ale za to głowa też jest pusta. Marchewka jest ambitną, silną liderką buntu warzyw i uważa, że ludzie są niewdzięczni - najpierw kupują, potem zapominają, aż w końcu szuflada staje się grobem. To ona planuje operację Ratatouille, w której chce uciec z lodówki i przejąć kuchnię. Nie brakuje też prawdziwego konserwatysty - ziemniaka. Bulwosław Kartofelnik to prawdziwy zwolennik tradycyjnych wartości. Opowiada czasem straszne historie o piekarniku gazowym, posiada starą mapę kuchni. Niedaleko nich znajduje się również najstarszy z nich, więziony w słoiku, kiszony ogórek. Jest zbyt stary, żeby pamiętać większość rzeczy, mówią na niego ogór Rick. Ma silny rosyjski akcent, chyba kiszenie w słoiku tak na niego wpłynęło. Najwidoczniej siedzenie w zimnym więzieniu wpływa też na ogórki. Od czasu do czasu krzyknie nagle "Na rewolucję już czas!". Nie zapominajmy też o pomidorze, który był niegdyś kucharzem. Prowadził coś w rodzaju bloga kulinarnego, gdzie chwalił się przeróżnymi rzeczami - od domowych obiadów, przez pieczone ciasta, aż po wędzone kabanosy własnej roboty i różne innych pyszności. Do dziś w internecie żaden nie wie, że Giuseppe Compositone to faktycznie pomidor, a nie człowiek. 


Tygodniami opracowywany plan ucieczki na Warzywnym Kongresie prowadzonym przez Lady Karotkę nie mógł się nie udać. Początkowo było wiele konfliktów, ponieważ Bulwosław twierdził, że trzeba bronić granic, aby nowe warzywa nie dostawały się do lodówki, a następnie spróbować zaatakować siłą Michała. Seleriusz preferuje raczej ugodowe sposób rozwiązania konfliktu poprzez napisanie powieści do Michała, aby zobaczył jak żyje im się źle. Ogór Rick w głowie ma tylko rewolucję, natomiast Kapustynę nie interesuje to w ogóle. Plan Ratatouille miał się udać w niedzielę z racji, że Michał zazwyczaj śpi wtedy do południa, a jak wstanie z potężnym kacem to otwiera lodówkę półświadomy, by wyciągnąć tylko piwo - to był ten moment kiedy plan się zaczyna. Co mogło pójść nie tak, w końcu od tygodni siedzą w tej lodówce prawie niezauważeni obserwując nawyki właściciela.


Nagle otwiera się lodówka, światło oślepia wszystkie jeszcze pełne nadziei na ucieczkę warzywa. Michał uważnie przygląda się swoim produktom w lodówce, aż nagle lekko zrezygnowany spogląda na szuflady. Hasło "zupa" to ostatnie co chciały usłyszeć buntownicze warzywa. Michała wzięło na sobotnie sprzątanie, w tym lodówki. Akurat teraz, w dzień przed ucieczką. Czy to nie ironia? Jak to się mówi, złośliwość rzeczy żywych. Wyciąga warzywa na deskę i podpala wielki gar z wodą.


  • "Wszyscy tu zginiemy!" - krzyczy przerażona Karotka.

  • "Miałam plany, miałam wyjść za mąż za przystojnego bakłażana!" - krzyczy równie zrozpaczona Kapustyna.

  • "Tak, na pewno by Cię chciał ktokolwiek, a już na pewno przystojny bakłażan..." - dodał drwiąco Giuseppe.

  • "Ehhhh, to Ci feler, ja bym chciał taką Kapustynkę… Tyle ciała do kochania, tyle wierszy napisanych, tyle nocy przepłakanych..." - pomyślał Seleriusz, ale zachował to dla siebie, lecz smutek pojawił się na jego twarzy.

  • "Na rewolucję już czas!" - jak zawsze krzyczy Rick nie słuchając innych.


Woda zaczyna się gotować, Michał powoli zaczyna brać warzywa na osobności. Na pierwszy ogień idzie Bulwosław. Najtwardszy z twardych. Wydawałoby się, że będzie się bronił, będzie walczył. Niestety, owca co dużo beczy mało przyjemności z... a nie ważne, chyba mi się coś pomyliło. No więc ziemniak Bulwosław daje się obierać ze skóry i kroić bez walki, następnie wpadając do gara. Warzywa boją się kto pójdzie kolejny. Okazało się, że Lady Karotka von Korzeń stała się kolejną ofiarą. Wydawało jej się, że inni będą jej bronić, będą za nią płakać, bo jest popularna i lubiana, ale niestety. Myliła się przez cały ten czas. W międzyczasie Seleriusz Kochanowski spisuje "Dzienniczek warzywniczek - ostatnie tchnienie", w którym opisuje dziejące się w kuchni rzeczy.


- "Co za debil, pokroił za grubo marchewkę, nie dogotuje się na czas." - rzucił nagle Giuseppe Compositone, doświadczony w gotowaniu takich zup.


Inni popatrzyli na niego zdziwieni i lekko przestraszeni niczym na seryjnego zabójcę, którym w istocie był.


Kapustyna napisała pożegnalnego posta na Kilogram, gdzie otrzymała słowa wsparcia typu:


  • "To prawda, nie zasługują na Ciebie!",

  • "Jesteś za dobra dla nich, to dlatego chcą Cię zabić!",

  • "Gdybyś była chudsza to pewnie by Cię nie użyli, dyskryminacja!",

  • "Pamiętaj, że jesteś najpiękniejszą jaką kiedykolwiek widziałam!"


To ona trafiła do gara, ale wcale nie była smutna, wręcz szczęśliwa, bo dostała tyle słów wsparcia. Seleriusz uronił łzę, aż w końcu rzucił się za nią na ratunek.


- "Nieeeeeee, nie mogą Ci mnie odebrać, kocham Cię Kapustyno!" - krzyczał zrozpaczony sturlając się w stronę końca deski, aż prawie spadł, lecz Michał zauważył to i zabrał go również.


- "To Ty mnie kochasz? LOL, nie chcę takiego frajera za chłopaka XD stać mnie na więcej!" - skwitowała Kapustyna z pogardą.


Seleriusz wpadł do gara z rozpaczy krzycząc: "Seleronimo!". I tyle go widzieli. Dumna Kapustyna również chwilę później skończyła w garze, lecz czuła się jak męczennica, która zginęła za promowanie ciałopozytywności.


Zostały już tylko okrzyki o rewolucji ogóra Ricka i pomidora Giuseppe. Michał zdecydował się jednak nie użyć Ricka i schował go ponownie do lodówki. Compositone miał w planach usunąć konto, czyli popełnić samobójstwo, lecz nie zdążył przed kucharzem. Jego ostatnie słowa brzmiały "Passata la vista" i tak oto wszyscy lodówkowi bohaterowie wylądowali w zupie.


Myślicie pewnie, że chociaż tyle dobrego, że Michał się najadł zupy, otóż nie do końca. Zjadł jeden talerz, o reszcie zapomniał, a ta się zepsuła w garze. Podobno po tygodniu zaczęła żyć własnym życiem i planowała misję ucieczkową, lecz jej dalszej historii nie znamy, a "Na rewolucję już czas!" można usłyszeć z lodówki po dziś dzień.


#naopowiesci #zafirewallem  #tworczoscwlasna



#opowiesciwarzywne

Jej, zakochałem się w tytule Krągłości mej miłości! Chciałbym go przeczytać!


Urzekł mnie też szlachecki ogród i styl narracji. Świetnie się to czytało!

Zaloguj się aby komentować

@pingWIN

Toga i młotek - na pokaz

Bez togi pycha baroku

Lufa i wystrzał - na rozkaz

Pod dymem echa wyroku

Gwizd w parę

Się wbił

I skisł

Zbrodnia udawać chce karę

Zaloguj się aby komentować

1077 + 1 = 1078


Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Format: e-book

ISBN: 978-83-806-2702-4

Liczba stron: 298

Ocena: 9/10


Bardzo dobra i smutna jednocześnie książka.




Czy niska inteligencja ułatwia czy utrudnia życie? Podniesienie inteligencji pomoże takiej osobie? Jak reaguje otoczenie i rodzina na osobę inteligentną, a jak na głupią? O tych i nie tylko rzeczach opowiada ta książka.


Czasem się zastanawiamy, bądź i nie, co by było, gdybym był mądrzejszy? A może czy miałbym łatwiej w życiu jakbym był trochę głupszy? Inteligencja, a dojrzałość emocjonalna nie do końca idą w parze. Książka opowiada właśnie o problemach bohatera zarówno z perspektywy głupka, jak i geniusza. Do niektórych wniosków doprowadza nas bohater, niektóre z kolei wyciągamy sami, ale z reguły nie są to zbyt wesołe wnioski.


Samą książkę czytało mi się dobrze, z zaciekawieniem, trzeba jedynie przebrnąć przez początek pisany z perspektywy głupka, ale niesie to też ze sobą jakąś wartość i jest dość oryginalne. Fajny pomysł, nieźle zrealizowany, no i dość ponadczasowy wydaje mi się, bo książka jest ponad dwa razy starsza ode mnie, a nie czułem tak tego. Polecam, warto przeczytać, choć może niekoniecznie na wakacjach na plaży.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

72627184-5d69-499f-9a19-d2687a3e5f85

Zaloguj się aby komentować

W postanowieniach wciąż jestem wytrwały

Myśli kręte i czarne nie stawią oporu

Choć dawne demony we mnie przetrwały

To słuchać się muszą, nie mają wyboru

Pogoda nam się coś zepsuła, wieczory jakieś takie szare i ponure, przenieśmy się więc do krainy fantazji. Tam zawsze jest pogoda jest ładna, no a Jerzemu wszystko się tam udaje:


Żeby dziewczęta czyste wytrwały,

by się nie bały stawiać oporu,

by obyczaje dobre przetrwały…

Lecz sprzeciw Jerzego – nie mają wyboru!

@pingWIN

Idź pod prąd tak by iskry sypały

Się falą, co pali i tnie

W rytmie wytrwałym

Kolejne linie

Oporu


Łam, burz i krusz góry i skały

Co burze we śnie

Wszystkie przetrwały

Na pył je zetrzesz

W buncie z wyboru

Zaloguj się aby komentować

Oby jednak nie było to moje przeznaczenie. xD


Dodatkowe 2 smaczki do znalezienia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#heheszki #memy #czerstwyhumor #hejtomeme#hejtomeme #perypetiedziwena

64a02af4-7ce6-4074-af38-14c987e17e95

Najpierw mnie rozbroiła facjata Summer, później język Ricka, ale to obraz psa Snufflesa jako owcy wygrało wszystko xD


Referencja dla tych co nie oglądali/nie znali Ricka & Mortyego:

5b071b19-9ded-42dd-b835-138d5bc7d4e0

Zaloguj się aby komentować

Szanowni użytkownicy serwisu hejto.


Nie wierzcie w żadne słowa i akcje przeciwko mnie. To zmowa. Kłamstwa i pomówienia.


Pozdrawiam,

pingWIN


#ogloszenie #gownowpis #pingwinpletwonurek #heheszki

27334bd5-b6fb-48a2-af9b-8d5708fcaed5

Zaloguj się aby komentować

No hej, dzisiaj placuś nieudacuś. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Postanowiłem prowadzić tag konsekwentnie i prawdziwie, więc dzisiaj chleb, ale tym razem najbardziej nieudany ze wszystkich dotychczas. No i mnie najbardziej wkurzał w trakcie...


No więc idąc od początku. Chleb robiłem tym razem na podstawie filmiku z kanału "little more salt". Ogólnie ziomek wydaje się spoko, ale chleb już od początku nie wychodził mi taki, jak jemu. Dodatkowo używa metod, których nigdzie wcześniej nie widziałem, jak np. pryskanie wodą deski na której robisz wszystkie składania/ rozciągania, a później nawet trochę oleju na desce. Co było nie tak? Lepienie się ciasta. Przez wszystkie fazy ciasto lepiło się do rąk, deski i wszystkiego innego.


Hydro całościowe tego chleba to około 70%, dodatkowo woda na desce i rękach. Moim zdaniem powodem mogła być mąka, która nie poradziła sobie. Mąka, której użyłem to zwykła z biedry, typu 650, która co prawda ma 12% białka, ale no nie jest jakaś super, ot marketowa mąka. Co zmieniłem w przepisie, żeby ratować ciasto? czasem podsypałem lekko mąką (ale bez przesady), szczególnie w ostatnim etapie, czyli formowaniu trzeba było użyć trochę więcej, bo lepiło się jak szalone. Dodatkowo dodałem 3 serie coil fold, co lekko poprawiło sytuację w trakcie. Niestety, ciasto szybko się rozjeżdżało nie trzymając kształtu, mimo udanego formowania napiętej kuli. Myślałem, że lodówka przez noc pomoże trochę, ale niestety to wyciągnięciu na papier do pieczenia rano również się rozjechało na boki i wyszło to co widać na zdjęciu. Mimo to środek nie wygląda aż tak źle (oczywiście jest płaski, ale nie jest zbity) oraz smakowo też jest dobrze.


Co mogłem zmienić i może zmienię następnym razem?


  • Mąka. Zamówiłem już w poniedziałek, mam mieć w czwartek mąkę z młynu Ciechanowiec. Typ 750, pewnie lepsza jakość jak i 13,3g białka powinny pomóc przy każdym przepisie i przede wszystkim tych trochę wyższych hydro i dłuższych fermentacjach.

  • Dodanie mąki, ale do ciasta. Jeśli po autolizie będę widział, że ciasto klej się nadmiernie to powinienem chyba już wtedy dać mąki, ale do ciasta, więc wymieszać ponownie i zostawić na kolejne pół godziny. Jest to zmniejszenie hydro po prostu, ale takie "na żywo", bo wcześniej nie wiadomo jak dana mąka się zachowa. Jeśli będzie ok to pominę ten krok.

  • Być może krótsza fermentacja. Tutaj robiłem nie według przepisu co prawda, tylko takie wyczucia, czyli patrząc na niektóre cechy ciasta zamiast sztywno trzymać się czasu. Normalnie by się to sprawdziło, ale tutaj jeszcze bardziej rozleniwiło ciasto. Spodziewam się, że mąka też to naprawi i nie trzeba będzie robić tego kroku, ale jeśli przegapię wcześniejszy punkt to jest to jakaś forma ratunku.


Pierwszy raz robiłem podłużny, a nie okrągły, ale też jest mniejszy niż ostatnie (choć zwiększyłem lekko względem przepisu, zachowując proporcje), więc do tego chleba użyłem:


  • 350g mąki pszennej (jakaś z biedronki "babuni" typu 650, 12% białka)

  • 235ml wody

  • 7g soli

  • 70g zakwasu żytniego pełnoziarnistego


A tak poza tym to wyposażyłem się w rzeczy od chińczyka typu koszyki ratanowe, scrappery, żyletkę i póki co jestem zadowolony, większa wygoda itd., ale to tylko narzędzia bez których da się spokojnie obejść.


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina


#bojowkapiekarska

bb9d2ca4-7114-484c-ad10-040354cc0a70
eb6b325e-0fe2-48bd-b395-d83e80d8f8b7

@pingWIN Z tym zawsze jest problem. To nawet pierogi się źle lepi jak nieodpowiednia mąka do sposobu robienia, a co dopiero chleb.


Aczkolwiek nie uważam, żeby była jakaś porażka. Sam środek wyszedł ci pulchniutki jak widać Moim zdaniem jest gitara jak na przygody.

Drożdże widzę że zaskoczyły już, przekrój bardzo ładny, mąka mogła nie dać rady - może za dużo dla niej wody, za mało białka i mało glutenu się wyrobiło.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj chleb, który został zrobiony wczoraj, ale w porównaniu do wczorajszego ten ostatnie wyrastanie miał przez ok. 20 godzin w lodówce.


Smakowo oba mi bardzo podeszły (z resztą nie tylko mi), ta mąka pszenna pełnoziarnista lepiej się sprawdziła niż lżejsza żytnia, choć wiadomo, zakwas nadal jest żytni i każdy lubi coś innego. Ten na pewno jest uniwersalniejszy smakowo.


Różnic między końcowym wyrastaniem w cieple, a w lodówce znaczących nie zauważyłem. Ten z lodówki ma mniej wyrośnięte "ucho", choć oba raczej miały podobną temperaturę (około 230 stopni), czas i nacięcie. Temperatura pieczenia przy moim pierwszym chlebie na innym przepisie wynosiła 250 stopni i tam ładniej wyrósł chyba. Być może przy mojej metodzie z przykrywaniem miską większa się lepiej sprawdzi - to będę jeszcze testował. Skórka we wszystkich 3 jest super. Oprócz tego pęcherzyki przy dzisiejszym są chyba trochę większe. Przede wszystkim mam wrażenie, że nie jest tak wysoki jak mógłby być, więc coś jest do poprawy następnym razem, ale pewnie z biegiem czasu dojdę do wprawy która faza jest kiedy poprawnie zrobiona.


Teraz trzeba to wszystko zjeść, więc kolejne chleby (znów innym przepisem) pewnie pojawią się w weekend lub chwilę przed


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina


#bojowkapiekarska

764526fa-c717-4368-9f4a-e6c478d67532

@pingWIN Dorodny bochen Szkoda, że nie zrobiłeś przekroju. Nawet nie o wyrośnięcie chodzi, bo mówisz że takie jak w poprzednim. Tylko skórkę bym zerknął xD

Zaloguj się aby komentować

190 866 + 27 = 190 893


Szybka traska przed deszczowym tygodniem. Było co podjeżdżać, więc mimo krótkiej trasy spokojnie można się zmęczyć


Testowałem też trochę inne ustawienie siodełka. Było gorzej, więc zmieniłem w 1/3 trasy na jeszcze inne, ale podejrzewam, że czeka mnie kilka jazd, żeby metodą prób i błędów znaleźć w miarę ok ustawienie. W ogóle od 2-3 lat myślę czy nie zrobić bikefittingu. Póki mam jeszcze zniżkę w jednym studio zastanawiam się nad tym coraz mocniej i też nad tym która pora roku jest najodpowiedniejsza do tego typu rzeczy. Pewny jeszcze nie jestem co do tego i jeszcze powalczę trochę sam


#rowerowyrownik #gravel #rower

c531c5b6-29b1-4d41-bc79-60875c663856

Po sobie widzę, że niekoniecznie "pierwsze wrażenia" z ustawienia muszą być dobrą odpowiedzią. Ustawienie które sprawia teraz, że mogę w siodle być i całą dobę - wcale nie jest dla mnie jakieś komfortowe na początku kręcenia Dopiero z czasem pokazuje to swoją zaletę. Czyli że komfort w zasadzie tylko rośnie z rozgrzaniem się i że wręcz zjeżdżam z siodła. Niemniej po zrobieniu pierwszych 20km sądziłem, że jest fatalnie to ustawione. Okazało się, że bardzo dobrze, zarówno w kontekście braku bólu, braku jakichkolwiek otarć, ale też ustawienia do jazdy.

Zaloguj się aby komentować

No dobra, teraz już na serio xD


Dzisiaj zawitał taki przyjemniaczek zrobiony z innego przepisu. Co ciekawe, chleb był okrągły, lecz wyrósł na tyle, że poszedł w bok i zrobił się podłużny. Wrzucę zdjęcie z obu stron, obok mały chlebek z poprzedniego posta xD


Ogólnie jestem zadowolony, bo zupełnie inne wrażenie ciasta w rękach miałem w porównaniu do ostatniego. Tutaj czułem potęgę glutenu i tego całego napinania. W końcu udało się nie przyklejać cały czas do ciasta i formować całkiem ładnej kule rękami (też nowa umiejętność w sumie). Dodatkowo zrobiłem teraz podwójne, czyli na 2 chleby, co skutkowało tym, że robot kuchenny nawijał mi to ciasto jak mięso na kebaba i wychodziło ponad hak xD. Wcześniej robiłem autolizę i było git, ale może właśnie zmieniona struktura ciasta była powodem, no więc wymieszałem rękami. Na ten moment jeszcze jest ciepły, więc przekrój może wrzucę jutro jak i porównanie smakowe (choć i tak się nie doczekam i spróbuję go o 00:30 w nocy XD).


Trochę suchych danych (na 2 chleby):

-800g mąki pszennej (typu 680 "Basia", ale mi brakło, więc jest w tym około 300g typu 650 babuni z biedry)

-200g mąki pszennej pełnoziarnistej typu 1850 (z biedry)

-120g zakwasu (żytni na mące typu 2000)

-650ml wody

-20g soli


Skąd mały chlebek zapytacie? Odkroiłem ze zwykłego część ciasta i dałem do kieliszka, żeby sprawdzić kiedy ciasto podwoi objętość. Szkoda mi go było wywalać, jest on bez żadnych składań itd., ale całkiem smaczny wyszedł xD


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina  


#bojowkapiekarska

36634ada-9a34-4913-a433-b461ffc54acf
b2a1d35d-8fdd-4c15-a805-20ade01361a6

Zaloguj się aby komentować

No hej #bojowkapiekarska , jak się podoba chlebuś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Paluszek aka bateria AA dla skali. Smak bardzo dobry, kraina wiecznej piętki. ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina 


#heheszki

34942660-1b3d-4fd2-adb3-ca58a0b272f6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam #bojowkapiekarska, przycupnę tu na chwilkę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Oto mój pierwszy w życiu chleb zrobiony na zakwasie!


Było trochę błędów przez opóźnienia osób trzecich, przez co brakło mi czasu na odpowiednio dużo składań i później za długo leżał zanim zrobiłem formowanie i trafił do koszyka (no, to za duże słowo, aktualnie to durszlak xD) i ciasto się kleiło za bardzo co skutkowało użyciem dodatkowej ilości mąki. No nic, nie musi być idealnie za pierwszym razem.


Za godzinkę test smaku i jak wypadł w przekroju ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Trochę suchych danych:

-400g mąki pszennej typu 680 (tutaj akurat "Basia", ale ma 13g białka, czyli raczej git)

-50g mąki żytniej typu 960 (Planet Bio)

-70g zakwasu (żytni na mące typu 2000)

-300ml wody

-8g soli


Pieczony na zwykłej blasze piekarnika pod nakryciem dużej metalowej miski przez połowę czasu ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina 


Wołam największego fana @onpanopticon, którego zdradzają powiadomienia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

010199ad-93c3-47a1-91c9-835382622590

Piękny chlebek! I to nawet nie jak na pierwszy, ale nawet jak na 10 i wiem co mówię


W końcu czuję się spełniony jako największy fan xD Ale to dopiero singiel promujący, czekam na płytę i koncerty

@pingWIN wygląda zacnie! Też chciałabym kiedyś zacząć przygodę z wypiekaniem chleba na własnym zakwasie, uwielbiam pieczywo. Zaobserwowałam tag, będę czekać na przyszłe wypieki i inspiracje Smacznego

@pingWIN Jak na pierwszy raz - gicior. Co do przekroju, widać że zakwas jeszcze trochę słaby. Możesz spróbować go wzmocnić nieco zagęszczając (bardziej gęsty zakwas faworyzuje drożdże nie bakterie), możesz też trochę wziąć do osobnego słoika i zacząć prowadzić gęsty zakwas biały, dokarmiając go mąką pszenną 750 i wodą w proporcji 5:3 (mąka:woda).

Zaloguj się aby komentować

Wpis nr 11. (3.07)


Drogi pamiętniczku.


Nadszedł dzień. Dzień do którego zostałem stworzony. Dzień próby. Tak, to dziś. Pachnę wystarczająco średnio, żeby być dobrym. Poznałem nowego kumpla, nazywają go sól. No i jakiś cienias, białas przyszedł, pszenny na niego wołają. I tak sobie siedzę w misce, rośnę, pingwin mnie przekłada co jakiś czas, tak się dzieje życia cud. To chyba mój ostatni wpis kochany dzienniczku, żegnajcie.


-------------------------------

Od teraz nastaje era chlebowa. Więcej info po 16. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina 🐧

Zaloguj się aby komentować

W seminarium interesuje go każda d⁎⁎a —

łakomy kąsek nie umknie oku biskupa.

Kiedyś ślinił się na widok dzieci,

dopóki nie obcięli mu c⁎⁎ja,

by potem porzucić ciało wśród śmieci.

Zaloguj się aby komentować

Wpis nr 9. (1.07)


Drogi pamiętniczku.


Po nocy potroiłem swoją objętość. W ciągu dnia trochę mi się opadło, ale tylko połowę wzrostu, co widać na obrazku drugim. Pingwin jest w miarę zadowolony, teraz czeka tylko na intensywniejszy, lekko jabłkowo-octowy zapach. Nie wie za bardzo jak mocny ma on być, więc jeszcze mnie nie używa na chleb. Zaraz mam dostać jedzonko.


Wpis nr 10. (2.07)


Drogi pamiętniczku.


Zdziwiłem pingwina. Wczoraj po około 2-3 godzinach od karmienia prawie potroiłem swoją objętość! Po 12 godzinach nadal utrzymywałem formę (zdjęcie 1), ale teraz lekko mi się opadło. Pingwin lekko wyczuwa już ten zapach, którego szuka, albo przynajmniej tak mu się wydaje. Chyba dla pewności użyje mnie jednak jutro. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina

0ac78e33-6e30-4e32-afce-02849e6d7b00
fd43a399-83f0-4b02-8c9c-cc64e1a3e033

Zaloguj się aby komentować

189 365 + 25 = 189 390


Szybka godzinna traska bez HR z focusem na kadencje. Bardzo fajna pogoda, mało wiatru i super widoczność na góry.

Na zdjęciu przy koniach nawet jakieś zebry się znalazły ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Przy okazji ostatnio doinstalowałem gcam'a i w końcu jestem w miarę zadowolony z tych zdjęć. Szkoda, że tak długo prokrastynowałem z tym. Niestety fabryczna apka za dużo wpływa na zdjęcie przez co teraz są naturalniejsze i lepiej doświetlone.


W ogóle zauważyłem też, że na rowerze częściej odmachują / pierwsi wystawią rękę nazwijmy to "ambitniejsi rowerzyści" i na dopasionych rowerach niż amatorzy, a kobiety to już w ogóle mam wrażenie, że tylko wtedy odmachują jak jadą z partnerem razem i wtedy oboje odmachają. Tak przynajmniej ja zauważyłem, nie tylko dzisiaj i mówię tutaj o rowerach z barankiem, bo jednak przy prostych kierownicach to prawie nikt nigdy. Taka luźna obserwacja.


#rowerowyrownik #rower #gravel

f7a0781a-f28e-49ee-97e4-f02d7aaa08cb
f0c7de53-d86b-4ab1-900f-f315bef3f185

@pingWIN Ja tam sam z siebie nie macham, ale zawsze odmachuję Chociaż bardzo rzadko, bo wiadomo, gravelowiec nie pomacha, szosowcy to w ogóle jakby w innym świecie żyli i nie patrzą na żuczków na innych rowerach.


Wyjątek to jazda w ulewie. Zawsze jak jadę i leje fest, to prócz oczywiście szosowców, machają wszyscy którzy też jadą w taką pogodę xd


Tak ogólnie to mnie osobiście to raczej męczy xd Sam jedyne co mówię to siemano, jak spotkam kogoś na naprawdę tragicznej trasie, albo w nocy, że wiem iż to jakiś konkretny wariat jedzie. To witam, ale nie machaniem

@onpanopticon sama obecność kasku na głowie dzieli już rowerzystów i Ci bez kasku nigdy nie machają/ odmachują. Ja z reguły macham każdemu w kasku jadącemu na szosie lub gravelu, ale czy odmachają to jak wyżej pisałem, no i czasem pierwsi machną zanim zdążę. Dzisiaj z połowa nie odmachała w sumie i mniej więcej wyglądało to tak, że każdy na lepszym rowerze odmachał i prawie nikt na gorszym. Przy mtb i innych z prostą kierownicą to z reguły nie macham, choć jak mi ktoś machnie (zazwyczaj zawodnicy xc) to odmacham.


No i jak jadę czasem WTR'ką to nie macham, chyba że jest to dłuższy fragment bez nikogo, bo na tych tłocznych nie ma sensu xD

@fisti mam sporo górek, więc na górkach starałem się mieć 90-95, średnia z całej trasy wyszła 83. Poprzednie trasy miałem zazwyczaj średnią 77, więc jestem zadowolony całkiem, choć jest może być lepiej, wiadomo. 😉

@pingWIN To ładnie. Też muszę pracować nad kadencją. Komfortowo jeździ mi się z 85, a wszystko powyżej 90 to jakbym niepotrzebnie pompował góra dół.

Zaloguj się aby komentować

Wpis nr 8. (30.06) - uwaga, czarny humor (mój kradnie tylko czas, więc nie chowajcie pieniędzy) ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Drogi słoiczku.


Dzisiaj zapracowałem na chleb. Przez noc udało mi się urosnąć o 40%, a do nocy nawet podwoiłem swoją objętość, pingwin był dumny. Takie PoTęŻnE komory gazowe zostawiłem, że na słoiku mogli by mi napisać "pierdy czynią wolnym". Pingwin daje mi już mniej picia, a dokładniej to tyle co jedzenia, bo mówi, że w taki sposób będę silniejszy, a ja chce być silniejszy. W końcu ZAKWAS GUROM! Czy tam w górę, nie ważne. Spod pachy jeszcze mi nie śmierdzi, więc do chlebka zostało co nieco, ale chyba niedużo, więc jestem dobrej myśli. Pingwin obiecał, że jak upieczemy pierwszy chleb to da mi pospać trochę w chłodzie, więc trzymam go za słowo. Na dziś to tyle, z kwasem!


Tag to blokowania lub obserwowania: #chlebypingwina 

4203679a-d5a8-490b-b0ba-5f6b925270d8

Zaloguj się aby komentować