Zdjęcie w tle

enron

Gruba ryba
  • 519wpisów
  • 1672komentarzy

10 585,17 + 11,50 = 10596,67


No i gdzie ten deszczyk był dwa dni temu, gdy Kraków tak desperacko go potrzebował? xD


Cudownie jest, Cieplutko (9°C), prawie bez wiatru i z miłym deszczykiem – sama przyjemność, bieganie tak miłe że aż się micha uśmiecha


Tempo nadal bardziej typu spokojny trucht, powoli jakoś wróci się do normy


Miłego dnia!


#sztafeta

3850e6cf-cec0-4ff5-a0b0-59f3a4893181

Zaloguj się aby komentować

10 536,95 + 8,01 = 10 544,96


Dzieńdoberek! Maraton maratonem, a bułeczki się same nie zanabędą Poza tym odwieczna zasada "klina klinem" ewidentnie działa - po wstaniu z łóżka czułem się poturbowany, a teraz samopoczucie lvl 1000


Trochę zaspałem, więc trzeba było ciut skrócić trasę - za to było już bardzo przyjemnie, Słonko zaczynało grzać i w ogóle cały świat się do mnie uśmiechał


Tempo z początku mocno spacerowe, ale pod koniec było trochę z górki i nieco nadgoniłem do poziomu truchtu. Zresztą nie chodziło o tempo, a o to by ruszyć 4 litery


Aha, no i 400 w kwietniu zaliczone


Miłego dnia!


#sztafeta

61aa9df9-a3fc-483b-a6af-458b9049729a

Zaloguj się aby komentować

10 430,36 = 42,2 = 10 472,56


No i stało się. Wymiękłem. Ale nie poddałem się i ciągnąłem temat do końca, łamiąc 4 godziny. Dobre i to, poprawa o ponad 30 minut w stosunku do mojej porażki sprzed 5 lat (ʘ‿ʘ)


Pogoda masakryczna. Jak zaczynaliśmy, to jeszcze było znośnie - jakieś chmurki, wietrzyk... Po chwili chmury znikły, a Słońce zaczęło przypiekać na całego. Niby dało się żyć, cały czas ciągnąłem tempem w okolicach 455/km, ale jakoś w okolicy 20. kilometra fabryka zaczęła strajkować i tempo znacząco spadło. Na półmetek wpadłem z czasem 1:44, ale już było jasne że druga połowa to będzie walka. No i była... wykresy pięknie pokazują jak się działo. Dość powiedzieć, że na 23. kilometrze wyprzedziły mnie baloniki na 3:30 (╯︵╰,) Nie rozpaczałem bo i po co, poza tym czułem, że to nie ostatnie które mnie wyprzedzą.


Od 32. kilometra zaczął się straszny zjazd. Tempo spadło w okolice 6:30, a ja zacząłem mieć głupie myśli typu "po wuj ja się tu pchałem" i przypomniałem sobie, dlaczego 5 lat temu powiedziałem sobie "nigdy więcej maratonów" xD


Było źle, na 38. kilometrze wyprzedziły mnie baloniki 3:45. Wiedziałem, że to nieuniknione i tylko grzecznie ustąpiłem miejsca ¯\(ツ)/¯ Zaczęło być naprawdę słabo, nie chciałem odpuścić łamania 4 godzin a zapowiadało się, że wisi to na włosku ( ͡° ʖ̯ ͡°) W kilku miejscach przeszedłem do chodu, ale to było bardzo złe bo wcale nie pomagało, a przejście do biegu to był nadludzki wysiłek. Na sam finisz zebrałem wszystkie moce i przyspieszyłem w okolice 5 min/km, bolało mnie absolutnie wszystko. Na koniec wleciałem na metę z czasem 3:55 z groszami. Zastopowałem zegarek... i bardzo ostrożnie się położyłem wzdłuż barierek xD Dla mnie trud skończony ( ͡º ͜ʖ͡º)


No dobra, co zawaliłem? Na pogodę wpływu nie miałem, ale popełniłem parę błędów


- przerażony upałem kupiłem plecak i dwulitrowy bukłak, dodatkowe 2 kilo specjalnie nie pomagały, a punktów nawadniania było w ciul i trochę, w zupełności by wystarczyły


- zaeksperymentowałem z wkładkami żelowymi do butów - było mięciutko, ale też trochę ciasnawo i właśnie od 32. kilometra zaczęło mi to przeszkadzać, w porywach do mrowienia w stopach (╥﹏╥)


Nie wiem czy i na ile by mnie to przybliżyło do upragnionych 3:30 - wiem tyle, że dzisiaj mam w głowie postanowienie "nigdy więcej maratonu" xD


Miłej niedzieli! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


#sztafeta

146e959a-bca4-43eb-967e-c837eb69cf59

@enron Gratulacje!! Inspirujesz! Zwłaszcza takich jak ja, którzy biegają regularnie, ale dla których 42km brzmi jak abstrakcyjne wyzwanie. I to, że postanowiłeś, że mimo wszystko nie ponad 4h i zrobiłeś 3:55!

Dobrego następnego biegu!

na warszawskim też się rozsypałem i to tak, że chciałem iść na tramwaj, ale nie mogłem wstać z krawężnika jak usiadłem :D

i tak siedzę parę minut i nagle podbiega typ - zawodnik - i wyciąga taką ogromną milkę żeby sobie ułamać i mówi "masz!" to biorę kawałek i patrzę w niego tempym wzrokiem kminiąc czy mi się śni, a on wtedy wdech i: "A TERAZ RURA!" i tak mnie zawstydził, że bez słowa wstałem i dokończyłem ten koszmar.


Do dziś myślę, jak można biec z taką czekoladą i jeszcze stawać ludzi motywować, dzięki kolego! ;)

@enron w 2019 przy 38km rowniez mialem takie myśli jak - na wuj mi to było xD


Z tym bukłakiem na wode to sorry, ale nie wiem co Ci strzeliło do głowy :D


Gratulacje i do zobaczenia na następnym maratonie. ^^

Zaloguj się aby komentować

10 301,61 + 5,59 = 10 307,20


No to ostatnia przebieżka przed CM. Parę króciutkich przyspieszeń do 4:00/km, trochę spokojnego truchtania, coś pod górę i coś z górki. Późno, bo budziki wyłączone coby się wyspać


Samopoczucie dobre, fizjo bardzo dobrze naprawiła nogę, nastrój bojowy. Gotów!


#sztafeta

4f044022-ff85-4906-99d7-bfb247388573
e5327161-e276-40c2-b31b-628fb72cbad1

Czy ty myślałeś może kiedyś o oferowaniu usługi pacera, ale takiego niestandardowego, że biegniesz za kimś, i jak tam idzie kiepsko, zwalnia, myśli o poddaniu się i przerzuceniu na oglądanie maratonów w telewizorku, etc. to wtedy patrzy za siebie, a ty robisz taką minę 😁

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

10 191,09 + 10,15 = 10206,24


Szaleństwo i niesubordynacja. Ale nie mogłem siem poszczymacz xD


Zapowiadał się piękny poranek, obudziłem się wcześnie, pośpiechu brak, noga naprawiona wczoraj przez fizjo, na termometrze milutkie 7°C - o 5:03 już ruszyłem. Niespiesznie, bo czasu sporo i mimo wszystko się mam oszczędzać ( ͡º ͜ʖ͡º)


Zgodnie z sugestiami Trenejro zapodałem coś koło 8 przyspieszeń 100/100 do okolic 4:00/km i było bardzo przyjemnie. A na koniec oczywiście kupione bułeczki i obwarzanki.


Miłego piątunia!


#sztafeta

2a575b45-b6bc-43d8-9ab6-dd8c8c1b1e9d

Zaloguj się aby komentować

10 136,24 + 5,33 = 10 141,57


Kolejna spokojna piąteczka. Chwilami się zapominałem i trochę za bardzo przyspieszałem, to silniejsze ode mnie xD


#sztafeta

7e96cd77-bb9b-4c19-a936-852c7ff718d9

Zaloguj się aby komentować

10 118,49 + 8,52 = 10 127,01


Ostatni klubowy delikatny trening przed maratonem ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Takie tam spokojne potruchtanie plus 8x100/100 z przyspieszeniami w okolice 300. Fajnie było coś w końcu pobiec i poczuć jakiś wiatr we włosach


Miłego wieczoru!


#sztafeta

4d2c470c-5c3f-4bba-a7a7-256a3a0c110d

@Zioman bardzo fajnie! Osiedlowy "działacz społeczny" parę lat temu zaczął zwoływać ludzi i teraz mamy swój parkrun, niemałą ekipę (to na zdjęciu to taki główny trzon, ale w sumie sporo się ludzi zebrało), wspólne wypady, harmonogram zawodów itd. i własnego ultra-wymiatacza, który jak przebiega obok to możesz przypomnieć sobie o efekcie Dopplera

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

kiedyś jednego uratowałem przed powieszeniem na płocie sąsiada.


@Jim_Morrison Uratowałeś kota tylko po to, aby po wszystkim go powiesić na płocie sąsiada?

8cf104a5-4bdb-4fea-91da-fbbaf0c2054f

jak najbardziej. Abstrahując od kwestii odpowiedzialniści i RiGCzu - jeszcze wyobrażam sobie życie z niekastrowanym kocurem, ot od lutego do września kota raczej nie ma a jak jest to wygląda jak potrącony szczur. Ale kotka? Non stop wycie, obstrzykiwanie wszystkiego, chwila nieuwagi kotki nie ma i oglądasz jak się bawi w kolejarza z połową osiedla na Twoim parapecie xD

Zaloguj się aby komentować

10 004,49 + 5,03 = 10 009,52


Kolejny dzień króciutkiego dreptania w tempie zaspanego ślimaka. Maratonie, obyś był tego wart!


Miłego!


#sztafeta

3d978909-9869-4dca-befe-957dbe2d4b3c

Zaloguj się aby komentować

9 955,49 + 5,08 = 9 960,57


No dobra, zbliżamy się do Cracovia Maratonu. Znajomy treneiro zabronił się wysilać i przyzwolił na piąteczkę dziennie żółwim tempem żebym nie dostał syndromu odstawienia xD


No to poleciane, bułki nabyte. Strasznie się zmęczyłem tym pilnowaniem żeby biec powoli.


Miłego!


#sztafeta

0fd1b0e1-21c9-4001-8194-2bfe68f5fba4

Coś trzeba biegać, bo by człowiek zwariował, szczególnie przy takich objętościach jakie ty robisz 😁 celujesz w jakiś konkretny czas na maratonie czy "jak nogi poniosą"?

Zaloguj się aby komentować

9868,33 + 26,11 = 9894,44


Plany były zupełnie inne. Miało być poza Krakowem, miało być rano, miało być krótko... A tu żonę jakieś choróbsko dopadło i wyjazd odwołany, a ja od 6 rano zarządzałem domowym lazaretem.


Potem już żonie trochę się poprawiło, ze starszymi udało się nauczyć na sprawdziany, najmłodszy wyszalał się i padł... no to stwierdziłem że to jest dobry moment na spokojnego długasa ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Start o 15:15. Ciepło, nawet bardzo, wiatr trochę chłodził chwilami. Wziąłem na wszelki wypadek wodę i dwie krajanki ze Skawy (kto jadł ten wie że najlepsiejsze!) i poleciałem. Biegło się fajnie, zwłaszcza że odpuściłem sobie żyłowanie tempa i wyszło takie jakie ma być na luzie. Pod koniec już zaczęło mi się to dłużyć, ale zacisnąłem zęby i dociągnąłem pętelkę. Cóż, późne starty to nie moja bajka.


Tym samym weekend dociągnąłem do 51 km, a kwiecień do 300 (dokładniej to 307,5) km.


Miłej reszty niedzieli!


#enronczlapie #sztafeta

a7d58baf-889a-4752-8f24-d54779732c98

biegi w środku dnia są kiepski,bo jesteś już po śniadaniu-obiedzie i się kiepsko biega. Lepsze poranne biegi albo po pracy 18-19.

@Rmbajlo zdecydowanie. Śniadanie już było, a obiad musiałem przesunąć do kolacji i takie nienaturalne to było. Nie ma to jak poranna dyszka (albo dwie, albo trzy) na czczo

Zaloguj się aby komentować

Jakim prawem taki uśmiechnięta jesteś? Nie boisz się, że obywatelstwo Ci odbiorą jak będziesz się od ucha do ucha uśmiechać?

@Kredafreda Ano, to będzie moje drugie podejście - po raz pierwszy spróbowałem 5 lat temu i poniosłem sromotną klęskę (czas 4:26 czy jakoś tak), tym razem trochę poważniej podchodzę do tematu i mam nadzieję, że nie spuchnę.


Nawet żona już się pogodziła z tym startem, choć bardzo starała się mnie odwieść od tego pomysłu

Zaloguj się aby komentować

9624,29 + 21,10 + 1,36 = 9646,85


Już powoli ograniczam objętość przed CM, więc dzisiaj tylko teścik biegu ciągłego na dystansie półmaratonu. Wyszło względnie spoko, do 10. km była średnia 4:42/km ale potem już moc powoli spadała i skończyło się na umiarkowanym 4:48.


Warunki doskonałe, biegło się bardzo przyjemnie. Najważniejsze, że dałem radę zmotywować się do przyspieszenia w okolice 4:50 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


Miłej sobótki! (ʘ‿ʘ)


 #sztafeta

3f8ab546-5de9-4439-ae69-a6792c51ac07

@Themamduzopieniedzy spokojna głowa, też kiedyś byłem w takiej formie, że bieg do przystanku mógł mieć koniec na OIOMie xD Teraz na bardzo krótkich dystansach jestem w stanie przyspieszyć do okolic 4:00/km (choć w Cooperze nadal mi brakuje kilkudziesięciu metrów do 3K)

Zaloguj się aby komentować

9488,63 + 11,17 = 9499,80


Trochę mi się zaspało i zwlokłem się z łóżka dopiero kilka minut po piątej. Dość leniwie się zbierałem, do tego trzeba było jeszcze obsłużyć młodego który zażądał atencji i śniadania


Koniec końców wystartowałem o 05:30 – w sumie nie tak źle jak na wszelkie przeciwności losu. Warunki aż za dobre – na termometrze 7°C, wiatru brak, sucho. 


Ruszyłem z kopyta, bo chciałem zaliczyć przynajmniej dyszkę – najwyraźniej dobrze chciałem poślady, bo udało się nawet przyspieszyć do jakichś rozsądnych wartości


Biegło się naprawdę przyjemnie, nogi w sumie same niosły. Oczywiście na koniec kupione bułki i O


obwarzanki, żeby tradycji stało się zadość


Miłego dnia!


#sztafeta

35ab8f08-4644-4781-9f5d-a5bba4f647de

9422,70 + 11,30 = 9452,70


Dziś na spokojnie. Pobudka niby wczesna, ale kot domagał się czochrania i nie miałem serca odmówić. Jakoś się z wolna pozbierałem i wygrzebałem ciuchy, co też chwilę zajęło bo bajzel straszny zrobiłem i ciężko było po ciemku wszystko znaleźć xD Wybiegłem w końcu dopiero o 5:21 - ni to wcześnie, ni to późno. Ale już wiedziałem, że raczej będzie leniwy poranek.


Poleciałem do biedry z misją zakupową, która chwilę mi zajęła - a potem dalej śmignąłem w głąb sąsiedniego osiedla, gdzie można zarówno pokluczyć po uliczkach celem zrobienia niemal dowolnego dystansu, jak i wybrać się na otwartą przestrzeń by podziwiać wschód Słońca. Szykował się ładny widok, więc oczywiście wybrałem to drugie. Było warto


Potem już spokojnie doleciałem z powrotem do Krakowa i na osiedle, szybki skok do piekarni, a potem już tylko truchcik do domu. Tempo relaksacyjne, pańszczyzna odrobiona, takie w sam raz na czwartkowy poranek.


Miłego dnia! (ʘ‿ʘ)


#sztafeta

719901e2-86f3-4612-8077-50cb3bab566e

Zaloguj się aby komentować

9320,59 + 15,02 = 9335,61


No, nareszcie udało się wybiec przed 5 rano  Co prawda tylko minutę przed, ale już dawno mi się to nie udało. Kto by pomyślał, że wystarczy raz zaszaleć i położyć się wcześniej niż zwykle xD


Warunki przyjemne, 5°C przy umiarkowanym wietrze, ulice mokre ale deszczu już ani śladu. Trochę chciałem się rozpędzić, ale z drugiej strony wybiegłszy wcześniej odruchowo zwalniałem "bo przecież mnóstwo czasu"... Wyszedł z tego taki relaksacyjny truchcik, co w połączeniu z ciut dłuższym (jak na dzień roboczy) dystansem dało bardzo przyjemną przebieżkę.


Oczywiście bułeczki kupione


Miłego dnia!


#sztafeta

69e0dd2c-5e6d-401e-9064-8ef693aaf9ab

Zaloguj się aby komentować

9 196,52 + 12,42 = 9 208,94


Dzisiaj dzień lenia. Bez większych nadziei wyruszyłem w poszukiwaniu czynnej piekarni - i skończyło się na bułkach w żabce xD Pogoda fajna, 4 stopnie powyżej zera i gęsta mgła. Fajnie się człapało w tempie spacerowym, tak akurat żeby się jakoś rozruszać po aktywnych świętach


Miłego dnia!


#sztafeta

7ed65641-0cda-47a5-bf96-6036c01d8d60

Zaloguj się aby komentować

9060,92 + 30,02 = 9090,94


Trzeba było coś pospalać te pyszności świąteczne. Idealnie pasowało zrobić wyskok o 5:30 na jakieś dwie dyszki z hakiem, żeby zaliczyć już dwie setki w kwietniu.


Warunki do biegania idealne – cieplutko (6°C), lekki wiatr, delikatna mżawka. Ruszyłem bez jakichś konkretnych planów, choć w głowie miałem ok. 28km trasę która mnie kusiła.


Dzięki trasie poprowadzonej przez odludzia tylko w dwóch miejscach miałem światła, a dzięki praktycznie zerowemu ruchowi mogłem je zlać i przelecieć na czerwonym ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak koło 15. kilometra już mi się skrystalizował plan zachowania biegu ciągłego i utrzymania tempa w okolicach 5:00/km. Pierwsze się udało, drugie PRAWIE - pokonały mnie podbiegi tuż przed metą, na których straciłem 45 sekund i zamiast skończyć ze średnią 4:59 mam 5:01/km. Dobre i to (ʘ‿ʘ)


Udanego Lanego!


#enronczlapie #biegajzwykopem #bieganie #ruszkrakow #sztafeta

268f6571-a3f6-47e1-9ff4-ce167d59f44c

Tak się zastanawiałem kogo mi przypominasz, bo twarz jakby znajoma i mam! Robert Patrick, tzn T-1000 z terminatora 2! xD no i kilometraż zacny, gratki!

@duk od lat tak co jakiś czas poznaję nową osobę do której jestem ponoć podobny O Robercie Patricku słyszę po raz pierwszy, ale fakt - coś w tym jest.

Zaloguj się aby komentować