Zdjęcie w tle

enron

Gruba ryba
  • 519wpisów
  • 1672komentarzy

8920,51 + 23,03 = 8943,54


No to dzisiaj już poszło zgodnie z planem. Kot mnie obudził o 4 rano, ale odpuściłem - i wstałem dopiero o 5, żeby wystartować równo o 5:30. Fajne warunki, 4°C na plusie więc ubrany na letniaka, bez czapki i rękawiczek. Zachmurzenie pełne, ale i tak już było dość jasno.


Ruszyłem bez ociągania się - i z początku trochę ociężale, ok 5:30/km, ale potem powoli zacząłem przyspieszać do jakichś rozsądniejszych wartości. I tak w końcu dobiłem do 23 km tuż przed domem.


Żeby spalić to, co wrzucę w siebie przez święta to pewnie potrzebowałbym jakiegoś ultra górskiego biegu na 100 km, ale dobre i to xD


Wesołych! (ʘ‿ʘ)


#sztafeta

394df3ad-9838-402c-9143-3c561b7349f8

Zaloguj się aby komentować

8855,99 + 20,01 + 5,00 + 2,02 = 8882,02


Miałem sobie na początek świąt zrobić połówkę... ale nie wyszło. Równo o piątej wstał młody, przez godzinę była zabawa, potem jak żona wstała to niespiesznie sobie wypiliśmy kawkę póki w domu był spokój, a ja się powoli pozbierałem i wybiegłem o 7:10. To było ciutkę za późno, bo doleciałem w okolice osiedlowego parkruna na kilka minut przed 9i zdążyłem tylko dociągnąć do równych 20 km. Nie wyszło za szybko, tempo 5:01/km. Ale w plecaczku były 2 kilo arbuza xD


No a jak już tam byłem, to przecież głupio nie startować. Szybko się przywitałem i w sumie po 2 minutach był start parkruna - ledwo zdążyłem zapisać aktywność i uruchomić nową ( ͡º ͜ʖ͡º) Poleciałem, od razu mnie powyprzedzali ludzie - ale też nie chciałem szaleć tylko dobiec do mety xD Trochę błota, zakręty, górki, nawrotki - nie ma jak na Błoniach gdzie tylko alleluja i do przodu, dużo się dzieje i nie ma nudy (⌐ ͡■͜ʖ ͡■)


Doleciałem do mety, czas bez rewelacji (22:52) ale narzekać nie zamierzam. Biegło się nawet nieźle, myślałem że będę ledwo żyw a w sumie na mecie samopoczucie było spoko.


Potem już tylko 2 km spokojnego spaceru (5:40)do domu. Gotów na święta ( ͡º ͜ʖ͡º)


Wesołych, spokojnych, zdrowych i beztroskich Świąt Wielkanocnych! ( ͜ʖ)


#sztafeta

69783c01-8771-4565-8e80-636c0e3e0eb0

Zaloguj się aby komentować

8726,97 + 11,01 = 8737,98


Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty xD


Dziś spokojnie, na luźno, obwarzanki i bułki nabyte. Koniec tygodnia roboczego, święta idą, nareszcie będzie można pobiegać (ʘ‿ʘ)


Miłych przedświąt!


#sztafeta

5a7ec031-5c75-495b-8122-4a9ec3761f87

Zaloguj się aby komentować

8644,67 + 11,07 = 8655,74


Ciutkę sobie pospałem dłużej i wybiegłem dopiero o 5:40. Warunki miłe - już jasno, na termometrze -2, smogu nadal mało. Idealnie na luźną przebieżkę w spokojnym tempie.


Plan wykonany, obowiązkowa dyszka zaliczona, bułki kupione. Czegóż chcieć więcej?


Miłego dnia


#sztafeta

bcd5a05d-cd71-4fc9-b980-fe5bb0c3c8a7

@Zielczan weź człowiek przestań, jak sobie przypomnę niektóre zawody gdzie mocniej przygrzało to na metę docierałem lżejszy przez to że wypociłem więcej niż wypiłem


Latem moje bieganie o 5 rano ma jeszcze więcej zalet niż zimą

Zaloguj się aby komentować

8620,26 + 10,07 = 8630,33


Jeszcze taki wieczorny aneksik, podbiegi ze znajomymi z osiedla


Nie ma to jak pobiegać wspólnie!


Trochę luzackiego biegania, potem 3x300m + 4x200m + ostrzejsze 5x100m - wszystko ok. 10% nachylenia. A potem jeszcze takie pierdu pierdu tuptu tuptu. Było fajno


No i setka w kwietniu zaliczona


Miłej nocy!


#sztafeta

7dd09064-6744-4d20-8b37-bcb9bb26b47f

@Sorokawojcie.ch no rano to żaden problem, a wieczorne wypady to bardzo rzadko No i w weekend elegancko wpadło 55 km

Zaloguj się aby komentować

8586,6 + 13,15 = 8599,75


Spokojny bieg, tym razem dałem radę ciut wcześniej wystartować (5:13) - niestety żona też musiała wcześniej wyjść, więc nie mogłem za bardzo zaszaleć. Ale biegło się spoko, 3 stopnie poniżej zera więc miły suchy chłodek. Dzień rozpoczęty i jest dobrze


Miłego dnia!


#sztafeta

40865a80-1756-4e68-9907-af4e5aa62979

@enron przekozak; może uda mi się kiedyś wejść na ten lvl by obudzić się przed pracą i zacząć wiosłować

Zaloguj się aby komentować

8455,18 + 12,12 = 8467,30


Dzisiaj spokojne odrabianie pańszczyzny. Miało być znacznie dłużej ale młody mnie dorwał przy próbie ucieczki z łóżka, miało być szybciej ale kulasy stwierdziły że dzisiaj odpoczywamy


No ale coś tam pobiegane, przynajmniej podstawowy dystans dzienny zaliczony


Miłego dnia!


#sztafeta

63ebd033-cc0b-49fe-9182-1dd9d2638826

Zaloguj się aby komentować

8298,65 + 11,04 = 8309,69


Dziś na spokojnie, bo po wczorajszej przebieżce nogi jakieś ociężałe nie wiedzieć czemu...


Prawie zaspałem - obudziłem się dopiero o 5 i wyruszyłem niecałem pół godziny później.


Fajne warunki, sypiący śnieg, 0°C i lekki wiatr - ale mimo to smogu praktycznie nie było


Biegło się, jak już napisałem, ociężale - widać po emeryckim tempie. Ale pod koniec już jakoś lżej i przyjemniej było, ale wtedy już tylko bułki i do domu.


Ludzie jak zwykle wzdrygali się na mój widok


Miłego poniedziałku!


#sztafeta

8291077f-7970-4215-b38a-97cb5b3d2210

Zaloguj się aby komentować

8145,65 + 34,09 = 8179,74


No i kurde tym razem zaspałem xD Planowałem bieg o 5:30, max 6 rano - tymczasem obudziłem się o 6:15 


Nic to, na spokojnie wypiłem kawkę z żoną, po czym o 7 wyruszyłem w trasę. Warunki bardzo przyjemne, 7°C i delikatny wiaterek, do tego chwilami delikatna, schładzająca mżawka.


Planując nieco dłuższe wybieganie w okolicach 5:00/km powinienem trzymać docelowe tempo od początku... no ba, dobre sobie xD i tak jakoś poleciałem z tempem rzędu 450. Ale w sumie leciało się dobrze, wiedziałem że są podbiegi na których stracę więc zapas był mile widziany.


Biegło się wręcz idealnie! Po drodze były dwa duże skrzyżowania... i idealnie wstrzeliłem się w zielone! Dzięki temu osiągnąłem rekord biegu ciągłego od czasów mojego nieudanego występu na Cracovia Marathon kilka lat temu - przystanek (na zakupy w biedrze), zrobiłem po 33 km, mając średnią 4:57/km.


W sumie dobry fason trzymałem do momentu zaliczenia dystansu półmaratonu w 157, potem już zaczęły się pojawiać czasy powyżej 5:00/km.


Tak czy siak jestem zadowolony, chyba jestem w miarę przygotowany do maratonu za równe 3 tygodnie.


Udanej niedzieli!


#sztafeta

c0cceab7-2a1d-4590-88a1-97781c7274fd

@enron nie wiem czego Ci bardziej zazdroszczę, czasów, dystansów czy tego, że potrafisz wyjść biegać praktycznie zaraz po wstaniu z łóżka 😅

@Mjelon czasy w sumie od początku podobne, kilometraż to skutek uzależnienia od biegania a bieg po wstaniu z łóżka to konieczność... czegóż tu zazdrościć? Ot życie

Szacun panie @enron Nie wiem jak Twoje nogi są w stanie udźwignąć tyle miesięcznego kilometrażu. Ja się rozleciałem na kawałki przy utrzymaniu przez 3 miesiące poziomu 350-400km na miesiąc xD. Pełen podziw i powodzenia na maratonie!

@scorp próbowałem kiedyś cisnąć więcej, ale im bliżej 600/mies. było tym gorzej to się odbijało na moim życiu codziennym. Ideał dla życia rodzinnego to 200-250 miesięcznie (ale zdechłbym z żałości), obecne okolice 400-450 to optymalny bilans. Co roku sobie obiecuję zmniejszyć objętość, ale głód biegania wygrywa


A fizycznie... nie wiem, coś tam kolano pobolewa - ale nie podczas biegania, to się nie martwię

Zaloguj się aby komentować

8048,46 + 21,37 = 8069,83


No to czas otworzyć kwiecień. Oby był to dobry niesiąc


Dzisiaj miało być jakieś fajniejsze bieganie, ale niestety o 5 oprócz mnie wstała mała maruda i komputer mnie wylosował do opieki ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


No i tak spokojnie mijał poranek, aż w końcu o 8:30 udało mi się wyrwać. Warunki były piękne, choć wmordewind dość konkretny - w sumie dobrze, bo trochę schłodził.


Biegło się fajnie, nawet coś tam przyspieszyłem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ no ale czasu było mało, więc musiałem zadowolić się połówką.


Miłego szabasu (ʘ‿ʘ)


#sztafeta

a1d69b0c-18b7-4891-bb34-5cc3c58be90b

Zaloguj się aby komentować

7952,13 + 13,16 = 7965,29


No dobra, w końcu zamknięcie marca. Dzisiaj się nawet coś pozbierałem, bo udało mi się kwadrans po 5 wystartować. Na tyle wcześnie, że wziąłem na wszelki wypadek pasy odblaskowe i latarkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Biegło się bardzo fajnie, może dlatego że miałem konkretny plan kilometrowy i mimo wszystko z tyłu głowy sugestię żony, że chciałaby jakoś w miarę wcześniej wyjechać do pracy ( ͡º ͜ʖ͡º)


Warunki... rzekłbym, że aż za dobre. Sucho (ale niedługo po deszczu, miejscami ulice były mokre), gorąco (9°C) i bez smogu. Jak już się zatrzymałem w piekarni, to pot się lał ze mnie strumieniami... Fajnie było tak z 5 stopni niżej - ale co poradzić, taki mamy klimat xD


Marzec póki co najsłabszym miesiącem tego roku - tylko 430 km. Nawet jak coś tam pobiegam wieczorem, to nawet do stycznowego wyniku nie dobiję... no ale ten tydzień był słaby, weekend był wręcz fatalny - i tak nieźle jak na takie warunki.


Miłego piątunia i weekendu (ʘ‿ʘ)


#sztafeta

778676ae-daa1-48d0-9ec4-1b84a1255203

@enron przyłączam się do tego, że jest już gorąco. U mnie rano było 10 stopni i też cały zapocony.

Ale co do biegania miesięcznego - w kwartał zrobisz więcej niż ja w zeszłym roku całym zatem xD

Ja mam na ten moment średnia ponad 120km na miesiąc i już uważam że to dobry wynik, a tu widzę że nie proznujesz!

@randall zgadza się, mam czas na bieganie max 3 razy w tygodniu. I dopóki cieszę się bieganiem, to nie widzę w tym problemu. A to że będę w trakcie cierpiał, to inna sprawa xD

Zaloguj się aby komentować

7665,84 + 11,32 = 7679,16


Dzisiaj nie zaspałem - za to obudził się młody i nie było tak lekko się wyrwać


Ale jakoś uspokoiłem, przytuliłem i zasnął jeszcze na trochę, a ja dość późno (ale bez tragedii, bo o 5:40) wyruszyłem po bułki.


Coś tam przyspieszyłem, ale bez szaleństw. Warunki fajne, temperatura powyżej zera (choć niewiele) ale biegło się całkiem przyjemnie.


Jeszcze jeden dzień marca i kwiecień zaczynamy weekendem. Może ten w końcu będzie jakiś normalny


Miłego dnia!


#sztafeta

058a30b5-42a5-472f-a031-c77b630fa22f

Zaloguj się aby komentować

7607,97+5,08 = 7613,05


Dzisiaj bardzo późno, bo o 5:55. Znowu zamarudziłem w nocy i zaspałem rano


Warunki cudowne, 5 stopni poniżej zera i bezchmurne niebo - gdyby to był sobotni lub niedzielny poranek to trzy dychy by weszły jak w masło... a tymczasem trzeba było zadowolić się piątakiem


Nic to, poranek zaliczony, bułki kupione.


Miłego dnia!


#sztafeta

76f93ab4-cc59-4247-97c8-0ffed88a6403

Zaloguj się aby komentować

7572,75 + 9,17 = 7581,92


Strasznie zaspałem, strasznie późno pobiegłem (5:50) i trza było skrócić trasę. Na termometrze -3°C, ale mimo późnego startu nie załapałem się jeszcze na śnieżycę


Jakoś w końcu wymęczyłem te 400 km, ni cholery nie mogłem dobić...


Miłego dnia!


#sztafeta

43720b07-c389-4538-bc53-d765b2371ab0

Zaloguj się aby komentować

7463,47 + 11,22 = 7474,69


Dziś poranek leniwy. Wstałem niby wcześnie, ale tak się guzdrałem że wybiegłem dopiero o 5:20. Ciemno, mokro tuż po deszczu - ale przynajmniej w miarę ciepło (6°C) i, mimo słabego wiatru, bez smogu. W sam raz żeby się nie zrazić, ale bez fajerwerków.


I tak właśnie pobiegłem - spokojnie, bez polotu ale poprawnie. Zaliczone, fajrant, czas na śniadanko i CSa xD


Miłego poniedziałku!


#sztafeta

003aeb12-7245-4268-9812-2e0f510033a4

Zaloguj się aby komentować

7280,30 + 23,02 = 7303,32


Cóż, nie każdy weekend musi być udany. Wczoraj obudziłem się z zaropiałymi oczami, nosem zapchanym po czubek głowy, bólem głowy i z drapiącym gardłem. Zanim jakoś się poskładałem do kupy to stwierdziłem, że trzeba sobie odpuścić. Pseudoefedrynkaa w cirrusie pomogła zwalczyć nos, a floxal w kroplach nieco złagodził ból oczu i jakoś pod wieczór byłem w miarę zdatny do użytku... no ale koncert, potem knajpa i tak wróciliśmy do domu o północy starego czasu xD


Dziś rano - prawie powtórka. Nie dość, że zaspałem, to nos zatkany a gardło bolało, takoż i łeb. Jakoś sobie poradziłem stwierdzając, że dość faszerowania się - coś tam połaziłem po domu, pobawiłem się z młodym, wypiłem kawę z żonką... i postanowiłem że nie ma takiego, weekend bez biegania bo główka boli? Wybrałem się na kontrolną dyszkę, ale potem pomyślałem że może by 15 strzelić. No i tak jakoś się rozciągnęło, a weekend z kategorii "tragedia" awansował do "słabawy ale od biedy ujdzie". Muszę się postarać przez pozostałe 5 dni żeby ten marzec nie wypadł jakoś tragicznie.


Miłej niedzieli! (ʘ‿ʘ)


#sztafeta

828a5422-4f3b-43df-a4a5-3a1a083e4fc9

Zaloguj się aby komentować

7038,87 + 10,68 = 7049,55


Kolejny spokojny dzień ze spokojną dyszką o nieco późnej porze (start 5:30). Na szczęście weekend za pasem i będzie można w końcu pobiegać


Miłego piątunia!


#sztafeta

31127dde-7f4e-4ab9-8f48-03b77d1989a0

@enron zazdro. Probuje biegac od 3 dni i nie idzie. Od ponad 10 lat trenuje capoeire na zmiane z muay boran takze nogi mam wycwiczone jak diabli ale zawsze jak zaczynam biegac to napierdzielaja mnie piszczele jak cholera. Chyba poniszczylem sobie nogi treningami

Zaloguj się aby komentować

6927,31 + 10, 22 = 6937,53


Młody mnie przydybał tuż przed 5 rano i dopiero o 5:30 się wyrwałem - czasu zostało więc zaledwie na dziesięcinę plus podstawowe zakupy


Pogoda fajna, ciepło, ładnie, sucho, bez smogu. Nic tylko biegać!


Ale po wczorajszych wieczornych podbiegach naprawdę czułem uda i koniec końców pozostałem na tempie luzackim.


Miłego czwartunia!


Kurde, szlag mnie z tym hejto trafia - po cholerę te społeczności, jak trzeba ręcznie dopisywać tag #sztafeta

3910f1da-09c7-4660-9f8c-056f9925abfb

Zaloguj się aby komentować

6884,88 + 10,39 = 6895,27


Jeszcze wieczorne podbiegi ze znajomymi - 10x 200m i 1x500m (oba po ok. 10%). Fajnie było pobiegać z kimś i zamienić parę słów


Miłej nocy!


#sztafeta

d00c1093-7cbd-4a5a-9296-728b5d1f587a

Zaloguj się aby komentować

6817,28 + 11,01 = 6828,29


No i jednak, mimo że mamy końcówkę marca, to gdy dziś rano wyszedłem przed dom - natychmiast zawróciłem po maskę. Cuchnęło jak na płonącym wysypisku Ba, nawet kot który wył żeby wyjść - stwierdził, że w sumie to aż tak mu się nie spieszy i wraca obrabiać michę.


Lenia straszliwego miałem, cudem tylko wyszedłem pobiegać - ale na bieg już nie starczyło i został z tego tylko taki rachityczny trucht, byle coś się poszwendać, zrobić niezbędne zakupy i dotrzeć do domu. No nic, bywają i takie dni - cóż na to poradzić?


Minęło parę dobrych godzin a Krakowie nadal cuchnie, a miało się kurde poprawić! Ech


Nic to, miłego!


#sztafeta

7ac1a8b1-2ec5-41c7-9458-25c4e4856bcc

@enron Rano o 6 myślałam że mam zwidy, jak zobaczyłam sytuację za oknem. Ale teraz na airly powoli z pomarańczowego robi się zielono, to jest nadzieja na dzisiejsze bieganie.

Zaloguj się aby komentować