
enron
- 550wpisów
- 1753komentarzy

jak najbardziej. Abstrahując od kwestii odpowiedzialniści i RiGCzu - jeszcze wyobrażam sobie życie z niekastrowanym kocurem, ot od lutego do września kota raczej nie ma a jak jest to wygląda jak potrącony szczur. Ale kotka? Non stop wycie, obstrzykiwanie wszystkiego, chwila nieuwagi kotki nie ma i oglądasz jak się bawi w kolejarza z połową osiedla na Twoim parapecie xD
Zaloguj się aby komentować
10 004,49 + 5,03 = 10 009,52
Kolejny dzień króciutkiego dreptania w tempie zaspanego ślimaka. Maratonie, obyś był tego wart!
Miłego!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9 955,49 + 5,08 = 9 960,57
No dobra, zbliżamy się do Cracovia Maratonu. Znajomy treneiro zabronił się wysilać i przyzwolił na piąteczkę dziennie żółwim tempem żebym nie dostał syndromu odstawienia xD
No to poleciane, bułki nabyte. Strasznie się zmęczyłem tym pilnowaniem żeby biec powoli.
Miłego!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9868,33 + 26,11 = 9894,44
Plany były zupełnie inne. Miało być poza Krakowem, miało być rano, miało być krótko... A tu żonę jakieś choróbsko dopadło i wyjazd odwołany, a ja od 6 rano zarządzałem domowym lazaretem.
Potem już żonie trochę się poprawiło, ze starszymi udało się nauczyć na sprawdziany, najmłodszy wyszalał się i padł... no to stwierdziłem że to jest dobry moment na spokojnego długasa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Start o 15:15. Ciepło, nawet bardzo, wiatr trochę chłodził chwilami. Wziąłem na wszelki wypadek wodę i dwie krajanki ze Skawy (kto jadł ten wie że najlepsiejsze!) i poleciałem. Biegło się fajnie, zwłaszcza że odpuściłem sobie żyłowanie tempa i wyszło takie jakie ma być na luzie. Pod koniec już zaczęło mi się to dłużyć, ale zacisnąłem zęby i dociągnąłem pętelkę. Cóż, późne starty to nie moja bajka.
Tym samym weekend dociągnąłem do 51 km, a kwiecień do 300 (dokładniej to 307,5) km.
Miłej reszty niedzieli!
#enronczlapie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9650,94 + 5,01 = 9655,95
Podobno przy bieganiu zalecana jest suplementacja, więc zapodałem jeszcze spokojny suplemencik
#sztafeta

@Kredafreda Ano, to będzie moje drugie podejście - po raz pierwszy spróbowałem 5 lat temu i poniosłem sromotną klęskę (czas 4:26 czy jakoś tak), tym razem trochę poważniej podchodzę do tematu i mam nadzieję, że nie spuchnę.
Nawet żona już się pogodziła z tym startem, choć bardzo starała się mnie odwieść od tego pomysłu
Zaloguj się aby komentować
9624,29 + 21,10 + 1,36 = 9646,85
Już powoli ograniczam objętość przed CM, więc dzisiaj tylko teścik biegu ciągłego na dystansie półmaratonu. Wyszło względnie spoko, do 10. km była średnia 4:42/km ale potem już moc powoli spadała i skończyło się na umiarkowanym 4:48.
Warunki doskonałe, biegło się bardzo przyjemnie. Najważniejsze, że dałem radę zmotywować się do przyspieszenia w okolice 4:50 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Miłej sobótki! (ʘ‿ʘ)
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9488,63 + 11,17 = 9499,80
Trochę mi się zaspało i zwlokłem się z łóżka dopiero kilka minut po piątej. Dość leniwie się zbierałem, do tego trzeba było jeszcze obsłużyć młodego który zażądał atencji i śniadania
Koniec końców wystartowałem o 05:30 – w sumie nie tak źle jak na wszelkie przeciwności losu. Warunki aż za dobre – na termometrze 7°C, wiatru brak, sucho.
Ruszyłem z kopyta, bo chciałem zaliczyć przynajmniej dyszkę – najwyraźniej dobrze chciałem poślady, bo udało się nawet przyspieszyć do jakichś rozsądnych wartości
Biegło się naprawdę przyjemnie, nogi w sumie same niosły. Oczywiście na koniec kupione bułki i O
obwarzanki, żeby tradycji stało się zadość
Miłego dnia!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9422,70 + 11,30 = 9452,70
Dziś na spokojnie. Pobudka niby wczesna, ale kot domagał się czochrania i nie miałem serca odmówić. Jakoś się z wolna pozbierałem i wygrzebałem ciuchy, co też chwilę zajęło bo bajzel straszny zrobiłem i ciężko było po ciemku wszystko znaleźć xD Wybiegłem w końcu dopiero o 5:21 - ni to wcześnie, ni to późno. Ale już wiedziałem, że raczej będzie leniwy poranek.
Poleciałem do biedry z misją zakupową, która chwilę mi zajęła - a potem dalej śmignąłem w głąb sąsiedniego osiedla, gdzie można zarówno pokluczyć po uliczkach celem zrobienia niemal dowolnego dystansu, jak i wybrać się na otwartą przestrzeń by podziwiać wschód Słońca. Szykował się ładny widok, więc oczywiście wybrałem to drugie. Było warto
Potem już spokojnie doleciałem z powrotem do Krakowa i na osiedle, szybki skok do piekarni, a potem już tylko truchcik do domu. Tempo relaksacyjne, pańszczyzna odrobiona, takie w sam raz na czwartkowy poranek.
Miłego dnia! (ʘ‿ʘ)
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9320,59 + 15,02 = 9335,61
No, nareszcie udało się wybiec przed 5 rano
Warunki przyjemne, 5°C przy umiarkowanym wietrze, ulice mokre ale deszczu już ani śladu. Trochę chciałem się rozpędzić, ale z drugiej strony wybiegłszy wcześniej odruchowo zwalniałem "bo przecież mnóstwo czasu"... Wyszedł z tego taki relaksacyjny truchcik, co w połączeniu z ciut dłuższym (jak na dzień roboczy) dystansem dało bardzo przyjemną przebieżkę.
Oczywiście bułeczki kupione
Miłego dnia!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9 196,52 + 12,42 = 9 208,94
Dzisiaj dzień lenia. Bez większych nadziei wyruszyłem w poszukiwaniu czynnej piekarni - i skończyło się na bułkach w żabce xD Pogoda fajna, 4 stopnie powyżej zera i gęsta mgła. Fajnie się człapało w tempie spacerowym, tak akurat żeby się jakoś rozruszać po aktywnych świętach
Miłego dnia!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
9060,92 + 30,02 = 9090,94
Trzeba było coś pospalać te pyszności świąteczne. Idealnie pasowało zrobić wyskok o 5:30 na jakieś dwie dyszki z hakiem, żeby zaliczyć już dwie setki w kwietniu.
Warunki do biegania idealne – cieplutko (6°C), lekki wiatr, delikatna mżawka. Ruszyłem bez jakichś konkretnych planów, choć w głowie miałem ok. 28km trasę która mnie kusiła.
Dzięki trasie poprowadzonej przez odludzia tylko w dwóch miejscach miałem światła, a dzięki praktycznie zerowemu ruchowi mogłem je zlać i przelecieć na czerwonym ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak koło 15. kilometra już mi się skrystalizował plan zachowania biegu ciągłego i utrzymania tempa w okolicach 5:00/km. Pierwsze się udało, drugie PRAWIE - pokonały mnie podbiegi tuż przed metą, na których straciłem 45 sekund i zamiast skończyć ze średnią 4:59 mam 5:01/km. Dobre i to (ʘ‿ʘ)
Udanego Lanego!
#enronczlapie #biegajzwykopem #bieganie #ruszkrakow #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8920,51 + 23,03 = 8943,54
No to dzisiaj już poszło zgodnie z planem. Kot mnie obudził o 4 rano, ale odpuściłem - i wstałem dopiero o 5, żeby wystartować równo o 5:30. Fajne warunki, 4°C na plusie więc ubrany na letniaka, bez czapki i rękawiczek. Zachmurzenie pełne, ale i tak już było dość jasno.
Ruszyłem bez ociągania się - i z początku trochę ociężale, ok 5:30/km, ale potem powoli zacząłem przyspieszać do jakichś rozsądniejszych wartości. I tak w końcu dobiłem do 23 km tuż przed domem.
Żeby spalić to, co wrzucę w siebie przez święta to pewnie potrzebowałbym jakiegoś ultra górskiego biegu na 100 km, ale dobre i to xD
Wesołych! (ʘ‿ʘ)
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8855,99 + 20,01 + 5,00 + 2,02 = 8882,02
Miałem sobie na początek świąt zrobić połówkę... ale nie wyszło. Równo o piątej wstał młody, przez godzinę była zabawa, potem jak żona wstała to niespiesznie sobie wypiliśmy kawkę póki w domu był spokój, a ja się powoli pozbierałem i wybiegłem o 7:10. To było ciutkę za późno, bo doleciałem w okolice osiedlowego parkruna na kilka minut przed 9i zdążyłem tylko dociągnąć do równych 20 km. Nie wyszło za szybko, tempo 5:01/km. Ale w plecaczku były 2 kilo arbuza xD
No a jak już tam byłem, to przecież głupio nie startować. Szybko się przywitałem i w sumie po 2 minutach był start parkruna - ledwo zdążyłem zapisać aktywność i uruchomić nową ( ͡º ͜ʖ͡º) Poleciałem, od razu mnie powyprzedzali ludzie - ale też nie chciałem szaleć tylko dobiec do mety xD Trochę błota, zakręty, górki, nawrotki - nie ma jak na Błoniach gdzie tylko alleluja i do przodu, dużo się dzieje i nie ma nudy (⌐ ͡■͜ʖ ͡■)
Doleciałem do mety, czas bez rewelacji (22:52) ale narzekać nie zamierzam. Biegło się nawet nieźle, myślałem że będę ledwo żyw a w sumie na mecie samopoczucie było spoko.
Potem już tylko 2 km spokojnego spaceru (5:40)do domu. Gotów na święta ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wesołych, spokojnych, zdrowych i beztroskich Świąt Wielkanocnych! (
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8726,97 + 11,01 = 8737,98
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty xD
Dziś spokojnie, na luźno, obwarzanki i bułki nabyte. Koniec tygodnia roboczego, święta idą, nareszcie będzie można pobiegać (ʘ‿ʘ)
Miłych przedświąt!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8644,67 + 11,07 = 8655,74
Ciutkę sobie pospałem dłużej i wybiegłem dopiero o 5:40. Warunki miłe - już jasno, na termometrze -2, smogu nadal mało. Idealnie na luźną przebieżkę w spokojnym tempie.
Plan wykonany, obowiązkowa dyszka zaliczona, bułki kupione. Czegóż chcieć więcej?
Miłego dnia
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8620,26 + 10,07 = 8630,33
Jeszcze taki wieczorny aneksik, podbiegi ze znajomymi z osiedla
Nie ma to jak pobiegać wspólnie!
Trochę luzackiego biegania, potem 3x300m + 4x200m + ostrzejsze 5x100m - wszystko ok. 10% nachylenia. A potem jeszcze takie pierdu pierdu tuptu tuptu. Było fajno
No i setka w kwietniu zaliczona
Miłej nocy!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8586,6 + 13,15 = 8599,75
Spokojny bieg, tym razem dałem radę ciut wcześniej wystartować (5:13) - niestety żona też musiała wcześniej wyjść, więc nie mogłem za bardzo zaszaleć. Ale biegło się spoko, 3 stopnie poniżej zera więc miły suchy chłodek. Dzień rozpoczęty i jest dobrze
Miłego dnia!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8455,18 + 12,12 = 8467,30
Dzisiaj spokojne odrabianie pańszczyzny. Miało być znacznie dłużej ale młody mnie dorwał przy próbie ucieczki z łóżka, miało być szybciej ale kulasy stwierdziły że dzisiaj odpoczywamy
No ale coś tam pobiegane, przynajmniej podstawowy dystans dzienny zaliczony
Miłego dnia!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8298,65 + 11,04 = 8309,69
Dziś na spokojnie, bo po wczorajszej przebieżce nogi jakieś ociężałe nie wiedzieć czemu...
Prawie zaspałem - obudziłem się dopiero o 5 i wyruszyłem niecałem pół godziny później.
Fajne warunki, sypiący śnieg, 0°C i lekki wiatr - ale mimo to smogu praktycznie nie było
Biegło się, jak już napisałem, ociężale - widać po emeryckim tempie. Ale pod koniec już jakoś lżej i przyjemniej było, ale wtedy już tylko bułki i do domu.
Ludzie jak zwykle wzdrygali się na mój widok
Miłego poniedziałku!
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8145,65 + 34,09 = 8179,74
No i kurde tym razem zaspałem xD Planowałem bieg o 5:30, max 6 rano - tymczasem obudziłem się o 6:15
Nic to, na spokojnie wypiłem kawkę z żoną, po czym o 7 wyruszyłem w trasę. Warunki bardzo przyjemne, 7°C i delikatny wiaterek, do tego chwilami delikatna, schładzająca mżawka.
Planując nieco dłuższe wybieganie w okolicach 5:00/km powinienem trzymać docelowe tempo od początku... no ba, dobre sobie xD i tak jakoś poleciałem z tempem rzędu 4
Biegło się wręcz idealnie! Po drodze były dwa duże skrzyżowania... i idealnie wstrzeliłem się w zielone!
W sumie dobry fason trzymałem do momentu zaliczenia dystansu półmaratonu w 1
Tak czy siak jestem zadowolony, chyba jestem w miarę przygotowany do maratonu za równe 3 tygodnie.
Udanej niedzieli!
#sztafeta

@scorp próbowałem kiedyś cisnąć więcej, ale im bliżej 600/mies. było tym gorzej to się odbijało na moim życiu codziennym. Ideał dla życia rodzinnego to 200-250 miesięcznie (ale zdechłbym z żałości), obecne okolice 400-450 to optymalny bilans. Co roku sobie obiecuję zmniejszyć objętość, ale głód biegania wygrywa
A fizycznie... nie wiem, coś tam kolano pobolewa - ale nie podczas biegania, to się nie martwię
Zaloguj się aby komentować