8145,65 + 34,09 = 8179,74


No i kurde tym razem zaspałem xD Planowałem bieg o 5:30, max 6 rano - tymczasem obudziłem się o 6:15 


Nic to, na spokojnie wypiłem kawkę z żoną, po czym o 7 wyruszyłem w trasę. Warunki bardzo przyjemne, 7°C i delikatny wiaterek, do tego chwilami delikatna, schładzająca mżawka.


Planując nieco dłuższe wybieganie w okolicach 5:00/km powinienem trzymać docelowe tempo od początku... no ba, dobre sobie xD i tak jakoś poleciałem z tempem rzędu 450. Ale w sumie leciało się dobrze, wiedziałem że są podbiegi na których stracę więc zapas był mile widziany.


Biegło się wręcz idealnie! Po drodze były dwa duże skrzyżowania... i idealnie wstrzeliłem się w zielone! Dzięki temu osiągnąłem rekord biegu ciągłego od czasów mojego nieudanego występu na Cracovia Marathon kilka lat temu - przystanek (na zakupy w biedrze), zrobiłem po 33 km, mając średnią 4:57/km.


W sumie dobry fason trzymałem do momentu zaliczenia dystansu półmaratonu w 157, potem już zaczęły się pojawiać czasy powyżej 5:00/km.


Tak czy siak jestem zadowolony, chyba jestem w miarę przygotowany do maratonu za równe 3 tygodnie.


Udanej niedzieli!


#sztafeta

c0cceab7-2a1d-4590-88a1-97781c7274fd

Komentarze (11)

@WolfAmongUs nosiło mnie strasznie. Od 2 tygodni uczciwego wybiegania nie miałem, a poprzedni weekend to w ogóle tragedia była (23 km)

Jeszcze parametry. Ładnie widać, jak po minięciu dystansu półmaratonu zacząłem sobie dawać luz xD

Aha, ogólny wznios 200m.

583d7a9d-664f-4320-b5c5-33c97ef35b65

@enron nie wiem czego Ci bardziej zazdroszczę, czasów, dystansów czy tego, że potrafisz wyjść biegać praktycznie zaraz po wstaniu z łóżka 😅

@Mjelon czasy w sumie od początku podobne, kilometraż to skutek uzależnienia od biegania a bieg po wstaniu z łóżka to konieczność... czegóż tu zazdrościć? Ot życie

Szacun panie @enron Nie wiem jak Twoje nogi są w stanie udźwignąć tyle miesięcznego kilometrażu. Ja się rozleciałem na kawałki przy utrzymaniu przez 3 miesiące poziomu 350-400km na miesiąc xD. Pełen podziw i powodzenia na maratonie!

@scorp próbowałem kiedyś cisnąć więcej, ale im bliżej 600/mies. było tym gorzej to się odbijało na moim życiu codziennym. Ideał dla życia rodzinnego to 200-250 miesięcznie (ale zdechłbym z żałości), obecne okolice 400-450 to optymalny bilans. Co roku sobie obiecuję zmniejszyć objętość, ale głód biegania wygrywa


A fizycznie... nie wiem, coś tam kolano pobolewa - ale nie podczas biegania, to się nie martwię

Zaloguj się aby komentować