Monografia dwóch siostrzanych okrętów Dai-Nippon Teikoku Kaigun (Cesarskiej Marynarki Wojennej Wielkiej Japonii) - lotniskowców Sōryū ("Błękitny Smok") i Hiryū ("Lecący Smok"). Opowiada o genezie ich powstania, projekcie, konstrukcji, zwodowaniu (odpowiednio 1935 i 1937), działaniach wojennych aż po ich zatopienie w bitwie o Midway (4/5 VI 1942).
Zeszyt numer 237 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało. Na minus trochę słabe formatowanie tekstu.
A tak Soryu i Hiryu wyglądają w KanColle, najpopularniejszej w Japonii serii gier i anime w których okręty z czasów WWII personifikuje się za pomocą dziewczynek w wieku szkolnym. Przepraszam, musiałem xD.
@bori jak wuja Romek się odpali to tylko przytakuję. Po co mi te nerwy, i tak go nie przekonam, choćbym jak krowie na rowie wyłożył to on wie swoje, a tak to spokój jest.
Ciekawostka:
Mam Disney+ i nie wyraziłem jeszcze zgody na zwiększenie kwoty abonamentu. Przy anulowaniu subskrypcji zaproponowało mi 3 miesiące za 20,99 zł.
Tak więc teraz zamiast 34,99 zł za miesiąc płacę mniej niż do tej pory płaciłem (30,99 zł).
Nie chciałem wyrażać zgody, ale te tępe ch... wyświetlają nawet na profilu córki, która woli oglądać bajki, zamiast czytać niezrozumiałe dla niej komunikaty.
No i kliknęła i zaakceptowała...
No to bez wahania anulowałem subskrypcję - cwaniaki muszą nieco odpocząć od mojej kasy.
Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy.
Autor: Brigid Delaney
Kategoria: Poradnik
Wydawnictwo: Wielka Litera
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8360-250-9
Liczba stron: 352
Ocena: 5/10
Książka którą najprościej opisać jako wprowadzenie i zarys filozofii stoickiej. Opowiada o podstawach tego wywodzącego się ze starożytności systemu filozoficznego, w oparciu o trzech najważniejszych filozofów: Epikteta, Marka Aureliusza i Seneki. Narracja jest prowadzona głównie z perspektywy autorki, jako osoby która sama stosuje stoicyzm w praktyce od wielu już lat.
Książkę przeczytałem zachęcony dobrymi recenzjami kolegów @splash545 i @Harpersy. Niestety moje wrażenia nie są aż tak pozytywne. W moim odczuciu jest ona lekko przeciągnięta, jakby autorce zależało na zwiększeniu jej objętości bez dodawania treści. Czytało się momentami ciężko, nie wiem na ile to kwestia języka, na ile tłumaczenia, a na ile samego tematu. Nie czuję się też jakoś bardziej po niej ubogacony, ale zapewne to kwestia tego że większość omawianych tematów była mi już mniej lub bardziej znana.
W moim przypadku była to pierwsza książka poświęcona stoicyzmowi. Wcześniej moja wiedza na ten temat była praktycznie zerowa, dlatego po jej lekturze oceniłem ją dość pozytywnie. Moja opinia o niej uległa jednak zmianie na mniej korzystną po zapoznaniu się z dodatkowymi książkamii i podcastami. Obecnie oceniłbym ją podobnie jak ty, choć nie żałuję jej przeczytania, bo to właśnie ta książka pozostawiła mnie z pytaniami bez odpowiedzi i "zmusiła" do sięgnięcia po więcej 😉
@splash545 to wciąż dobra książka, tylko w moim przypadku zostawiła mnie z jeszcze większą ilością pytań, niż miałem przed, co akurat jest na duży plus, więc na początek uważam, że to świetny wybór, tym bardziej, że moja pierwsza ocena była bardzo pozytywna. Po prostu zagłębiając się bardziej, znajduję materiały, które lepiej wyjaśniają wiele zagadnień. 😉Gwiazdor na święta obiecał mi "Twierdzę wewnętrzną", to mam nadzieję, że wtedy też coś podyskutujemy 😎
Panowie,
jeśli nie macie jeszcze prezentu dla różowych, to polecam te oto gąbki do naczyń z Pepco - niech Wasze panie też poczują magię zbliżających się Świąt.
Reportaż o chyba najsłynniejszej katastrofie polskiego statku w historii. Adam Zadworny w tej książce komasuje całą wiedzę jaką udało mu się zdobyć przez lata: odtwarza ciąg wydarzeń jaki miał miejsce przed katastrofą, rekonstruuje sam moment zdarzenia, opisuje wydarzenia następujące bezpośrednio po niej, a także lata śledztw, dociekań i procesów sądowych. Dociera także do żyjących uczestników i świadków tamtych wydarzeń, rozmowy z którymi przytacza. Pojawiają się informacje i fakty szerzej nieznane, pewne kwestie do tej pory sporne znajdują wyjaśnienie, ale na wiele pytań niestety autor nie znajduje odpowiedzi.
Po tę pozycję sięgnąłem po obejrzeniu serialu "Heweliusz", wiedziony ciekawością i chęcią pogłębienia swojej wiedzy w temacie tej tragedii. Książką jest ciekawa, bogata w informacje i szczegóły, napisana bardzo lekkim językiem, czytając nawet nie zauważa się kiedy pochłania się kolejne strony. Zarzutem jakim bym względem niej miał to to, że w wielu kwestiach jest zbyt lakoniczna i skrótowa, przez co w końcowym odbiorze pozostawia spory niedosyt, a czytelnik chciałby dowiedzieć się więcej.
Obraz całościowy jaki wyłania się z tego reportażu to fatalny w swych rezultatach ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadza do śmierci 56 osób, a ocalałych okalecza psychicznie do końca życia. Na podstawie lektury widać dobitnie, że takie tragedie to nie jest kwestia jednego błędu czy losowego czynnika, ale suma bylejakości, spychologii, lenistwa i lewizny. Nie ma tu jednej osoby którą można by obwinić, tylko ława oskarżonych winna być długa. Pokazuje też, w jak w tragicznym położeniu był kapitan Andrzej Ułasiewicz, który mimo że odpowiadał prawnie i moralnie za cały statek, to nie posiadał wiedzy i wpływu na wszystko, co się na nim działo, a co w konsekwencji doprowadziło do przewrócenia i zatonięcia promu.
"Upadek społeczeństwa zaczyna się od upadku jednostki" - ten cytat w tym miejscu jest świetną podstawą do sformułowania stwierdzenia że zatonięcie statku zaczęło się od mierności trybików systemu.
Czytałem 2 miesiące temu. Bardzo ciekawa jest teza z "dwoma papierosami", tak absurdalna, że aż jestem skłonny w nią uwierzyć. W każdym razie, dobrze się czytało tą książkę.
@Furto Też mi się to rzuciło w oczy. Dodatkowo, w podcaście Polskiego Radia, była informacja że oryginalnie system balastowy był sterowany elektrycznie z mostka tak jak w bliźniaczym promie Mikołaj Kopernik, ale wskutek awarii go zdemontowano. Więc używano na morzu czegoś, nad czym nie było żadnej kontroli
@bori To ciekawe, bo w książce chyba nie było podanej przyczyny, czemu w Koperniku jest, a w Heweljuszu nie było tego systemu. Ale koncepcja kręcenia tyle razy jakąś wajchą, przy tak istotnym systemie, w tych czasach już by nie przeszła.
@bori Szkoda, że teraz nie ma jak dostać tych tureckich, jakie miał Kononowicz. Pewnie wywalone na śmietnik, albo sprzedane po kryjomu jakimś bananom za hajsiwo.
Trzeci sezon serialu to już nie to. Plot armour postaci zrobił się nieznośny i rażący w oczy, a fabuła mocno naiwna. Finał w którym z jednej strony trup ściele się gęsto, a z drugiej prawie w ogóle, mimo teoretycznie równego poziomu technologicznego stron, wygląda lekko groteskowo.
Tylko dla dużym miłośników Gwiezdnych Wojen, pozostałym raczej odradzam.