119 706 088 - 250 = 119 705 838
Chudy z malinami i kiwi
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin


Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
119 706 088 - 250 = 119 705 838
Chudy z malinami i kiwi
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
133 + 1 = 134
Tytuł: Kat Gaudiego
Autor: Aro Sainz de la Maza
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: SQN
Format: e-book
Liczba stron: 656
Ocena: 7/10
"Kat Gaudiego" to pierwszy tom serii kryminalnej Morderstwa w Barcelonie z powracającycm do służby policjantem - Milo Malartem, jako głównym bohaterem.
Seria morderstw (płonących ciał) inscenizowanych przy ikonach Gaudíego, od secesyjnych fasad po kręte parki, uruchamia śledztwo, w którym inspektor Milo Malart i zespół śledczy muszą czytać architekturę jak zaszyfrowany list. Sprawca zostawia tropy w ornamentach, symbolach i liniach miasta. Z ogólnodostępnych zabytków tworzy przerażające miejsca zbrodni. To właśnie ten pomysł - zagadka oparta na estetyce i geometrii Gaudíego - niesie nas przez książkę najmocniej.
Do pewnego stopnia stajemy się Robertem Langdonem z "Aniołów i Demonów" Dana Brawna i razem z Milo spróbujemy rozwikłać zagadkę. A podobieństw do tej serii, jest tu dużo więcej, bo nasze ofiary również są przetrzymywane przed staniem się płonącym symbolem. Barcelona, podobnie jak Watykan/Rzym, odgrywa rolę kolejnego bohatera i świetnie buduje klimat.
Na plus były: klimat Barcelony, nocne zaułki, architektura, śledztwo jako łamigłówka - z symbolami i fałszywymi tropami, a także protagonista - człowiek z przeszłością, który jest genialnym śledczym, ale nie umie pracować w zespole i nie ma daru przekonywania szefostwa, co do swoich podejrzeń i tropów, którymi chce podążać.
Małymi, ale jednak minusami są: tempo, które momentami siada, zakończenie, które nie jest tak satysfakcjonujące, jak bym się mógł spodziewać i wątki poboczne, które nie są w pełni wykorzystane. Jest też sporo powtórzeń, jak to, że Milo zostaje dołączony do śledztwa na prośbę sędziny i od tego momentu każdy nazywa ją jego sędziną. Podkreślenie tego 2-3 razy miało sens, ale po raz 30 już zrobiło się nudne i zbędne.
Natomiast dla kontrastu świetnie wypada podkreślanie, że Milo był w przeszłości rewelacyjnym śledczym, ale po sprawie, w której zginęła matka 2 dzieci, a której śmierci jego zdaniem mógł uniknąć, zamknął się w sobie, obarczył winą i odsunął od pracy w policji.
Książka, porównując ją do "Aniołów i Demonów", czy do "Lontano", wypada słabiej, a szkoda, bo ma sporo potencjał, ciekawego bohatera i mam nadzieję, że autor wykorzysta go w kolejnych tomach.
Solidny, mroczny i gęsty kryminał z bardzo fajnym rdzeniem zagadki i wyrazistym miejscem akcji, któremu chwilami szkodzi rozwlekłość. Ksiązka niemal obowiązkowa dla fanów miejskich thrillerów, a tym bardziej Barcelony jako bohatera. Czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że seria nabierze tempa i rozmachu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 14/128
#czytelniczebingo 23 - książka, która została zekranizowana ("Miasto cieni" dostępne na Netflix)
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
119 710 901 - 250 = 119 710 651
Półtłusty z bananem
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
118 + 1 = 119
Tytuł: Bastion
Autor: Stephen King
Kategoria: postapo, horror
Wydawnictwo: Albatros
Format: e-book
Liczba stron: 1088
Ocena: 5/10
Panie King, proszę mi oddać kilka ostatnich dni.
Miał być mój ulubiony klimat postapo: lepka, przyziemna codzienność w trakcie i po końcu świata, opowieści o zwykłych ludziach próbujących przetrwać, ciężar epidemii, który czuć w każdym oddechu. A tymczasem dostałem opowieść, która - mimo rozmachu - rzadko pozwala poczuć klimat świata, o którym tak dużo mówi.
Bohaterowie są jak figury na wielkiej szachownicy dobra i zła, trudno się do nich naprawdę przywiązać, a sama zaraza szybko ustępuje miejsca alegorii i "wielkim ideom". W efekcie, jak na powieść o końcu cywilizacji, zaskakująco mało tu postapokaliptycznej samotności i jednocześnie dusznośći, które lubię najbardziej.
Wielka mapa Ameryki po epidemicznym ciosie, kilka naprawdę mocnych scen. Ale kiedy liczyłem na obezwładniający, namacalny koniec świata, Bastion coraz częściej uciekał mi w przypowieść. Jeśli szukasz esencji postapo (gnuśnego chłodu, logistyki przetrwania, brudu codzienności) - to nie tutaj. Jeśli natomiast kręci Cię monumentalna, symboliczna walka dobra ze złem, to jest szansa, że ta książka przypadnie Ci do gustu.
Bardzo duży zawód, bo książka mianuje się jednym z kilku Opus Magnum autora, a w wielu elementach ustępuje innym pozycjom, które nie przytłaczają tak rozmachem i na siłę nie starając się być epickim dziełem. Respekt dla skali, ale niedosyt emocji, postaci i świata, którego nie czuć pod palcami. A dodam, że książka w ebooku na legimi dobija do 2000 stron
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 13/128
#czytelniczebingo i Bingo! (pierwsza kolumna z lewej 1+6+11+16+21) ;)
Oznaczam jako: 1 - książka, która sprzedała się w milionach
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
328 167,15 - 6,01 - 2,31 - 1,53 - 2,05 = 328 155,25
Plankton z ostatnich dni
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Tym razem coś nietypowego od wydawnictwa Vesper, czyli książka z gatunku literatura piękna, stąd też będzie wydana po za serią.
Wydawnictwo planuje wydać najnowszą książkę Nnedi Okorafor - "Śmierć autora".
Data premiery nie jest jeszcze znana, ale będzie miała miejsce w tym roku.
Krótko o książce:
Życie nie oszczędzało Zelu – spotkało ją już niejedno. Ale gdy w środku ślubu swojej siostry traci posadę na uniwersytecie, a jej najnowsza powieść zostaje odrzucona przez wydawcę, wszystko zaczyna się sypać. Jest bezrobotna, niepełnosprawna, a w dodatku pochodzi z ambitnej, wścibskiej i wiecznie oceniającej rodziny. Nie ma pojęcia co ze sobą począć.
Tej samej nocy, w hotelowym pokoju, podejmuje decyzję, która przedefiniuje jej życie – postanawia napisać książkę całkowicie inną niż dotychczasowe. Dramat science fiction o androidach i sztucznej inteligencji po zagładzie ludzkości. I wszystko się zmienia.
Rozpoczyna się opowieść o miłości i stracie, sławie i potępieniu, o niezwykłych wydarzeniach w jednym świecie – i w innym. A gdy życie Zelu zaczyna się zmieniać, granice między fikcją a rzeczywistością coraz bardziej się zacierają.
Bo czasem historia naprawdę ma moc, by odmienić świat.
#ksiazki #czytajzwujkiem #vesper #zapowiedziksiazkowe

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 717 421 - 250 = 119 717 171
Chudy z bananem i kiwi
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien mam dokładnie wiek z memu i nie czuję jeszcze różnicy. Jak sięgnę pamięcią do poszczególnych momentów, bez idealizowania przeszłości, to w zasadzie było tak samo. Czyli co za dużo to niezdrowo. Jedynie regeneracja deczko szybsza, to człowiek prędzej wstawał po głupich wyborach żywieniowych, czy niepotrzebnej piątej kawie z rzędu.
@WujekAlien to właśnie dlatego, że wcześniej się piło co popadnie teraz są te problemy, więsz wszystko logiczne i wszystko się zgadza, ale małpa dalej nie rozumie xD
Zaloguj się aby komentować
Wygląda na oficjalne konto Białego Domu na TT 🤣 #polityka #heheszkipolityczne
Zaloguj się aby komentować
Promocja -20% w Notece do końca stycznia - LINK
#piorawieczne #promocja

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
94 + 1 = 95
Tytuł: W rany
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: e-book
Liczba stron: 180
Ocena: 8/10
Jeśli jeszcze nie czytaliście książki Wrony, o której pisałem - TU, a macie ją w planach przeczytać, to nie czytajcie tego, co napisze poniżej, bo jednak nie da się opisać drugiego tomu, bez zaspoilerowania pierwszego.
Nie ma opcji oznaczenia treści jako spoiler, więc zaufajcie mi, że jest to SPOILER i to ogromny
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
W poprzednim wpisie napisałem, że zakończenie jest otwarte, co do nie końca było prawdą, bo można się było domyślać, co ostatnie zdanie książki oznacza, a brzmi ono tak:
"Wylatuję przez okno i jest mi dobrze, bo wiem, że już nigdy tu nie wrócę"
Więc tak, zgadliście, Basia "wyleciała" z okna, co niestety zakończyło się jej śmiercią. Tom 2, tej historii, czyli "W rany" opowie nam o dalszym życiu rodziny po jej śmierci. Zaczynamy narrację dwutorową, z perspektywy Kasi (siostry Basi - tej "lepszej" według rodziców) i matki (tej wiecznie pokrzywdzonej). Matki, która po wydarzeniach z poprzedniego tomu wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, z którego dość szybko wyszła.
Kasia i matka naprzemiennie będą nam opowiadać o swoim bólu po stracie siostry i córki, choć ból tylko jednej z nich jest realny, bo druga próbuje zamienić ten ból na współczucie, które powinni jej okazywać inni i to nie z powodu straty córki, a z powodu tego, że to się przydażyło jej. Z powodu tego, że miała wredną córkę, która nie dość, że za życia dostarczała jej masę cierpienia, to jeszcze odeszła zadając ogromne rany całej trójce. Do tego zrobiła z nich rodzinę patologiczną, w której na pewno działo się coś złego od dłuższego czasu (udajmy, że jednak tego nie wiemy). Teraz są na językach wszystkich, a nie o taką atencję zabiegała matka.
Ten tom jest lepszy i jednocześnie gorszy od poprzedniego:
- Lepszy, bo tu dość dosadnie widzimy toksyczność zachowań matki i próbę bycia zawsze w centrum, łącznie z wybielaniem winy, za śmierć córki, której, jej zdaniem, wcale nie ponosi, bo z Basią było coś nie tak od urodzenia. Lepszy również pod względem kreacji Kasi, która nie tylko wyrosła na bohaterkę pierwszoplanową, ale przestała być skarżypytą i zaczęła uciekać w siostrzaną miłość we własnej wyobraźni.
- A gorszy ponieważ nie dowiemy się tu wiele nowego, rodzina ma dokładnie te same problemy i zaburzenia, co poprzednio, a ojciec odgrywa marginalną rolę, nawet w porównaniu do tej z "Wron". Do zwyczajności dodamy tylko łyżkę żałoby i to żałoby, którą odczuwa właściwie jedynie Kasia i to też bardziej nie per se, ale jako wspomnienie strategii ucieczki siotry i próbę naśladownictwa w tym samym celu. O żałobie ojca wiemy niewiele, choć płacz pod prysznicem, może wskazywać na to, że on jako jedyny ją w pełni odczuwa, choć to tylko mój domysł.
Świetne to były lektury, niestety przywołujące wspomnienia z dzieciństwa mojego czy znajomych, których rodzice na zajęciach Wychowania do życia w rodzinie dojechali z materiałem tylko do rozdziału z "Najlepszymi tekstami twoich starych".
#czytelniczebingo 16 - świeżaczek - książka wydana w/po 2025
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 12/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
92 + 1 = 93
Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: e-book
Liczba stron: 184
Ocena: 9/10
W przerwie na odsapnięcie od Bastionu postanowiłem przeczytać coś krótkiego, nie to, żeby bingo tego wymagało
Zauważyłem, że im mniej wiem o książkach, tylko większą radochę mam z ich czytania i tak też było tym razem. Zalegała na mojej półce od jakiegoś czasu, więc postanowiłem dać jej szansę.
Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej. O życiu z rodzicami, dla których dziecko nigdy nie jest wystarczająco ambitne, dobre, poszłuszne, nie uczy się zbyt dobrze i nie chce realizować niezrealizowanych ambicji swoich rodziców. O dzieciństwie, w którym jest się nieustannie porównywanym do rodzeństwa.
Książka porusza trudne tematy, do tego pokazuje jak wielkim ciężarem jest samotność w tak młodym wieku, jak brak zrozumienia u najbliższych przesuwa kolejne granice i sprawia, że dziecko może się czuć dobrze tylko w swoim towarzystwie, a każdy przejaw bycia miłym przez obcych ludzi, traktuje jak coś czego nigdy nie zazna od rodziców.
Książka krótka acz intensywna, czyli punkt 11 #czytelniczebingo
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 11/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien "Książka jest o dzieciństwie, o takim dzieciństwie jakie wiele dzieci urodzonych w latach 80-90. miało na co dzień. Dzieciństwie z brakiem przejawów miłości rodzicielskiej." Zawsze jak czytam takie opisy, to dochodzę do wniosku, że miałem farta życiowego pod tym względem.
@WatluszPierwszy coś w tym jest, nie mamy wpływy na to jakich mieliśmy i mamy rodziców, więc część z nas trafiła lepiej, a inni gorzej
@l__p tak, zdecydowanie polecam, choć zakończenie jest otwarte i dlatego wziąłem się już za "kontynuuację", żeby sprawdzić co było dalej
O tak! To ejst fantastyczna książka! Czytałem kiedy, z jakiegoś powodu, już nie pamiętam jakiego, chciałem sprawdzić co tam teraz każą młodzieży w szkole czytać. I tak, myślę, że ta książka to akurat jest dobry wybór. Tylko żeby jeszcze komuś chciało się ją sensownie z tą młodzieżą omawiać.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nowa promocja ZNAKu, tym razem są to książki za 19zł za sztukę z kodem BOOK19, promocja trwa do 31.01 do 23:59.
Wszystkie książki objęte promocją znajdziecie pod tym LINKiem.
Finalną cenę obniżoną po zastosowaniu kodu BOOK19 znajdziecie na czerwonym polu pod każdą książką.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #promocjeksiazkowe


Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Ja tam zawsze przedstawiam się jako "Staszek". Głównie dlatego, że bawi mnie jak mocno to zdrobnienie kontrastuje z moją mordą zakapiora i posturą trolla jaskiniowego xD
@Stashqo Staszek to jeszcze nie tak zdrobniale. Jakbyś się przedstawiał jako "Stasio" to by było inaczej
Zależy od Imienia. Kuba czy Tomek brzmią w miarę poważnie, a Ewusia, Natalka lub Edytka już niekoniecznie. ^^
@Gl1n4 No zależy bo jak się Ewa przedstawi normalnie to też brzmi lekko raczej, Natalia czy Edyta też, ale już Małgorzata czy Katarzyna w sytuacjach nieformalnych brzmi przyciężko i wtedy zostaje albo Kaśka/Gośka albo Kasia/Gosia. Ale tu też jeszcze wybór jest prosty bo Kaśka/Gośka spoko brzmi (Kaśka here
Zaloguj się aby komentować
328 625,28 - 10,51 - 3,67 - 1,21 - 1,18 = 328 608,71
Dzisiejsza dyszka + wczorajsza drobnica
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin










Zaloguj się aby komentować
Żeby nie było, że tylko naganiam ludzi na promocję, przyszło moja zamówienie ze ZNAKu, ale nie miałem czasu odebrać paczki wcześniej
#ksiazki #chwalesie #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować