
WujekAlien
- 2775wpisów
- 8818komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Raz krawacik, raz staniczek ? Ciekawie, nie powiem
Zaloguj się aby komentować
319 544,64 - 6,68 - 1,68 = 319 536,28
Miał być luźniejszy tydzień, a wyszło jak zawsze :(
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Na pocieszenie, oprócz nas na mundial nie pojadą też Włosi i Duńczycy ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #mecz #mundial2026
Zaloguj się aby komentować
319 689,46 - 9,50 - 4,19 - 2,19 = 319 673,58
Ależ wieje :(
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 298 260 - 200 - 350 - 150 = 119 297 560
Wiejski wysokobiałkowy z dziś
I skyry z wczoraj
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
566 + 1 = 567
Tytuł: Stosy kości
Autor: J.D. Kirk
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: audiobook
Liczba stron: 336
Ocena: 5/10
Pierwszy tom serii o inspektorze Jacku Loganie zaczyna się od bardzo klasycznego punktu wyjścia: zaginięcia dziecka. Problem w tym, że sprawa do złudzenia przypomina śledztwo sprzed lat, kiedy Logan "schwytał" seryjnego mordercę. Teraz jednak wszystko wygląda niemal identycznie - sposób porwania, tropy, nawet instrukcje dla rodziny - co rodzi pytanie, czy wtedy faktycznie oskarżono właściwego człowieka, czy może historia zatacza koło. A Jack zostaje przydzielony po raz drugi do "tej samej" sprawy.
Na papierze to naprawdę solidny pomysł. Powrót starej sprawy, trauma bohatera, seryjny morderca, który "nie powinien już działać" - to wszystko ma potencjał na mocny thriller. Problem w tym, że bardzo szybko zaczyna to być aż za bardzo przewidywalne. Kolejne elementy układanki układają się w znajomy schemat, a zamiast napięcia pojawia się raczej poczucie deja vu.
Największym minusem jest dla mnie właśnie ta sztampowość. Mamy tu praktycznie wszystkie znane motywy: policjant obciążony przeszłością, powrót starego złola, tykający zegar, nowy zespół, który musi najpierw obwąchać szefa zanim mu zaufa, wszędzie węszący dziennikarze, a do tego sceny, które aż proszą się o przewinięcie - jak klasyczne "jestem Rambo, idę sam na akcję, a później dostaję w głowę i tracę przytomność". To są rozwiązania, które widziało się już dziesiątki razy i tutaj nie dostają żadnego świeżego twistu. Nawet główny wątek - czyli powrót seryjnych zbrodni - zamiast budować niepokój, wydaje się zbyt oczywisty. Gdy wszystko jest "podejrzanie znajome", to zamiast intrygi pojawia się wrażenie, że książka trochę za bardzo polega na utartych, sprawdzonych schematach, zamiast je przełamywać. Na minus dorzuciłbym też fakt, że w książce giną owieczka i pies - zupełnie niepotrzebnie podbijając ciężar historii w sposób, który bardziej irytuje niż wzmacnia przekaz. Oba zwierzaki dostają po stronie dla siebie, wydłużając książkę o 2 strony, książkę, która mam wrażenie, że i tak jest za krótka. Może tego nie widać po ilości stron, ale audiobooka wciągnąłem w niecałe 3h, a książki z tego typu motywami starczają mi zazwyczaj na 4-5h
To nie jest zła książka - czyta się ją szybko, ma klimat i działa jako lekki thriller. Ale to też przykład historii, która miała potencjał na coś więcej, a ostatecznie zostaje w bardzo bezpiecznych, dobrze znanych ramach gatunku. Gdyby to był pierwszy kryminał w życiu, zanim przeczytałem dziesiątki podobnych książek i nie poznałem żadnego z oklepanych motywów, to dostałaby nawet 9/10, ale nie w obecnej sytuacji. Ta pozycja nie wnosi niczego nowego, absolutnie NICZEGO.
Na domiar złego, nawet tytuł jest spierdzielony - nie ma stosów kości, jest 1 stos i to spierdala się gościowi na łeb (sztampa po raz 1234).
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
319 986,32 - 5,76 - 1,58 - 4,37 - 2,68 - 1,12 = 319 970,81
Planktonik
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
@konrad1 niestety już nie mam, to było gdzieś w styczniu. próbowałem z kamerki z przodu i z tyłu, a jakość jest dobra, z przodu 4k z wysokim bitrate i przyzwoitym nagrywaniem w ciemności. muszę wyrobić sobie nawyk czytania i mówienia do kamery.
całe szczęście jechałem środkowym pasem, typ prawym, zakręt delikatnie w prawo. jak zobaczyłem to hamulec i szybko na lewy, bo na tym węźle obwodnicy w Gdyni są trzy pasy.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
562 + 1 = 563
Tytuł: The Girl Bandits of the Warsaw Ghetto
Autor: Elizabeth R. Hyman
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Harper Perennial
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10
To jest reportaż historyczny o pięciu młodych żydowskich kobietach, które z działaczek ruchów młodzieżowych stają się kurierkami, organizatorkami, przemytniczkami broni i uczestniczkami oporu. Książka prowadzi od przedwojennej Polski (na chwilę przed wojną), przez tworzenie getta warszawskiego i jego codzienność, aż po powstanie i to, co przyszło po jego upadku. Najważniejsze jest tu jednak nie samo "co się wydarzyło", tylko komu autorka oddaje głos i centralne miejsce w narracji historii.
Najbardziej podobało mi się to, że Hyman przesuwa środek ciężkości z dobrze znanej opowieści o powstaniu na kobiety, które zwykle stoją gdzieś z boku takich narracji. Dzięki temu ta książka zyskuje własny temat i własną tożsamość, a nie jest tylko kolejnym ujęciem historii getta warszawskiego. Działa też szeroki kontekst: autorka dobrze pokazuje historie dziewczyn, jak wychowanie, język, edukacja i realia przedwojennej Polski sprawiły, że właśnie one zostały łączniczkami. Do tego mocno wybrzmiewa codzienność getta - z głodem, chorobami, brudem, ale też kulturą, edukacją i uporczywą walką o odrobinę człowieczeństwa.
Mam jednak wrażenie, że to książka trochę nierówna. Momentami czyta się ją bardziej jako bardzo solidną pracę historyczną niż opowieść, przez co emocje schodzą na dalszy plan. Szeroki zakres tematyczny jest jednocześnie zaletą i wadą, bo autorka sama zaznacza, że nie pisze pełnej historii wszystkiego, ale i tak wrzuca bardzo dużo tła, organizacji, nazwisk i zależności, co chwilami spowalnia lekturę i może męczyć czytelnika. To jedna z tych książek, które się szanuje bardziej, niż bez reszty pochłania. Ma też dość nietypowe nazwy rozdziałów.
Na plus: perspektywa kobiet i łączniczek, bardzo dobry kontekst historyczny, mocne pokazanie codzienności getta obok samego ruchu oporu. Na minus: momentami zbyt akademicki ton, natłok nazwisk i organizacji, nierówne tempo przez rozbudowane tło historyczne.
Książka trochę spoza mojej strefy komfortu, ale była mi potrzebna do zaliczenia ostatniego zimowego wyzwania Goodreads - Her Story i czytało mi się ją całkiem nieźle. Jestem lekko zdziwiony, że nie została przetłumaczona na nasz język, ale może to tylko kwestia czasu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto #wyzwaniagoodreads

Zaloguj się aby komentować
Strava mówi, że to był dobry tydzień ( ͡o ͜ʖ ͡o)
100km na nogach pękło
#strava


Zaloguj się aby komentować
Promka dla kawoszy - w Kawepale jest promocja 2+1 gratis - tylko do jutra (31.03)
LINK do promocji
Wybór nie jest może ogromny, ale są tu kawki, których raczej nie zobaczycie w innych palarniach.
#kawa #promocje

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kupiłem żonie zająca - ozdobę wielkanocną, cieszyła się jak dziecko 😎 #zwiazki #wielkanoc

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien
Początki stalowego szczura?
Dlaczego prześladujesz biednego Pjotera?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować