306 453,81 - 6,41 = 306 447,40
Spacerkowo tragiczny tydzień :(
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
306 453,81 - 6,41 = 306 447,40
Spacerkowo tragiczny tydzień :(
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Randka z żoną, w tym samym miejscu, gdzie chodziliśmy na pierwsze randki 20 lat temu :) #pizza #jedzzhejto #nostalgia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
306 562,14 - 1,00 - 3,99 = 306 557,15
#2137 km w tym roku 😎
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@WujekAlien

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
306 643,35 - 5,53 - 1,96 = 306 635,86
Może niedaleko, ale w deszczu ☔️
Za to powrót oglądając ładny zachód
#ksiezycowyspacer #mordor
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Doby wieczór,
Dziś przychodzę do Was z promocją Wydawnictwa Filtry -50% na książki z okazji odpalenia nowej strony internetowej - LINK do promocji
Promocja nie ma informacji o dacie zakończenia, a objętę są nią wszystkie książki, ebooki i audiobooki (z wyłączeniem zapowiedzi).
#ksiazki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem #wydawnictwofiltry

Ale gdyby ktoś jednak był zainteresowany, moje polecajki książek:
Przywiązania (IMO 6/10)
Śmierć Viveka Ojiego (IMO 7/10)
Potosí. Góra, która zjada ludzi (IMO 8/10)
Świetlista republika (IMO 9/10)
Dwa razy czerwiec (IMO 7/10)
Na mojej półce leżą do przeczytania:
Stoner (dotychczasowe recenzje na Hejto nr 1, nr 2, nr 3), średnia z ich ocen 8,33
Anomalia (brak recenzji na Hejto)
Książki na mojej liście do kupienia:
Szóste wymieranie. Historia nienaturalna (brak recenzji na Hejto)
Żądło (brak recenzji na Hejto)
Kos kos jeżyna (brak recenzji na Hejto)
Nasze wieczory (brak recenzji na Hejto)
Pociecha rzeczy okrągłych (brak recenzji na Hejto)
Niedobry zwyczaj (brak recenzji na Hejto)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Badajcie się Panowie!
Dbania o zdrowie nigdy za wiele, szczególnie z naszym podejściem: poboli i przestanie, to po co zawracać tyłek lekarzowi. Mój wuj (chodzący okaz zdrowia - typowy wiejski zdrowy chłop), nie chodził do lekarzy, no bo po co. W lutym źle sie poczuł, karetką trafił do szpitala i tam dowiedział się, że ma raka. Zanim ogarnęli mu wszystkie badania i podali pierwszą chemię był kwiecień. Później było już tylko gorzej - w maju diagnoza: czwarte stadium nowotworu z przerzutami, w czerwcu - odrzucenie przyjęcia na onkologię: jest pan za słaby na kolejną chemię, połowa lipca - informacja od lekarza: zostało panu kilka dni życia, proszę się pożegnać z rodziną. Minęło pół roku i chłopa nie ma :( #badajciesie #zdrowie #choroby
@WujekAlien właśnie, co to znaczy badać się? Że niby co? Bo można pomachać się po jajkach, potem zrobić sobie USG i wsadzić rurę w tylek. I co, to wystarczy? To jest badać się czy jeszcze nie? Mój tata wychodowała raka pod kontrolą lekarza onkologa, co pół roku robił różne badania a i tak nie udało się tego wyłapać. Także z tym badaniem się to takie gadanie bez sensu. Jak coś budzi wątpliwości, uwiera,.meczu kaszel, gdzieś chociaż lekko ppbolewa to do lekarza i już. A jak się jednak coś przemknie to trudno. Spotkamy się szybciej na cmentarzuz i tak każdy tam w końcu trafi.
Marzy mi się by ludzie ubezpieczeni na NFZ raz na te 5 lat musieli robić pełny przegląd zdrowia, aby dalej móc korzystać z ubezpieczenia. Wynik takiego badania nie ma znaczenia na ubezpieczenie. Chodzi o to by obywatele się badali, bo leczenie czegoś we wczesnym stadium jest dużo tańsze i efektywniejsze.
Siostra żony. W grudniu jej jakiś guzek na plecach wyskoczył, poszła po nowym roku do lekarza, rak nerki. Zdziwienie wszyscy byli, że nie dostała żadnej chemii, nic. Pogrzeb odbył się w maju.
Zaloguj się aby komentować
306 692,30 - 5,06 = 306 687,24
Wybitnie kiepski dzień, więc dokładam tylko 5km
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
1077 + 1 = 1078
Tytuł: Rzeki Londynu
Autor: Ben Aaronovitch
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: ebook
Liczba stron: 424
Ocena: 6/10
Do sięgnięcia po 1 tom serii zachęciła mnie zapowiedź premiery 3 tomu, która ma mieć miejsce za około 2 tygodnie.
Przyznam, że po "Rzekach Londynu" spodziewałem się trochę więcej. Sam pomysł na połączenie kryminału z urban fantasy jest naprawdę świetny. Główny bohater, młody policjant Peter Grant, podczas zabezpieczania miejsca zbrodni przesłuchuje... ducha. To wydarzenie sprawia, że trafia pod skrzydła inspektora Thomasa Nightingale'a – ostatniego angielskiego czarodzieja-policjanta zajmującego się sprawami, których zwykłe wydziały Scotland Yardu nie potrafią wyjaśnić. Od tego momentu Peter uczy się magii, poznaje ukryty świat Londynu zamieszkiwany przez duchy, bóstwa rzek i inne nadprzyrodzone istoty, jednocześnie próbując rozwiązać sprawę serii brutalnych morderstw powiązanych z tajemniczym Panem Punchem. Sam zarys fabuły brzmi naprawdę intrygująco i właśnie dlatego miałem wobec tej książki spore oczekiwania.
Największym problemem okazało się jednak wykonanie. Przez dużą część książki miałem wrażenie, że autor bardziej skupia się na przedstawianiu zasad funkcjonowania magicznego Londynu (a i to wychodzi mu słabo) niż na prowadzeniu samej historii. Kolejne elementy świata są ciekawe - personifikacje londyńskich rzek, magia oparta na nauce czy policyjne podejście do zjawisk nadprzyrodzonych naprawdę mają potencjał, ale sama intryga kryminalna często schodzi na dalszy plan. Tempo jest nierówne, pojawia się sporo dygresji i momentami trudno poczuć, że fabuła rzeczywiście zmierza do jakiegoś konkretnego celu. Dopiero pod koniec książka wyraźnie przyspiesza, ale dla mnie było to trochę za późno.
Jeśli chodzi o bohaterów, również pozostał pewien niedosyt. Peter Grant jest sympatycznym protagonistą i jego droga od zwykłego posterunkowego do ucznia Nightingale'a zapowiada się interesująco, jednak w pierwszym tomie nie zdążyłem się z nim mocniej zżyć. Thomas Nightingale to chyba najciekawsza postać całej książki - tajemniczy, opanowany i sprawiający wrażenie człowieka, który wie znacznie więcej, niż mówi. Szkoda tylko, że autor nie poświęca mu więcej uwagi. Podobnie jest z postaciami trzecioplanowymi. Każda z nich ma potencjał, ale na razie bardziej zapowiada przyszłe wydarzenia, niż rzeczywiście odgrywa dużą rolę w tej historii.
Mimo wszystko nie żałuję czasu spędzonego z tą książką. Świat ma spory potencjał i widać, że autor stworzył fundament pod dłuższą serię. Jestem jednak trochę zawiedziony tym pierwszym tomem. Liczę, że kolejne części rozwiną się nie tylko pod względem bohaterów, ale również samej historii. Bo na razie "Rzeki Londynu" bardziej sprawiają wrażenie długiego wprowadzenia do uniwersum niż samodzielnej, w pełni satysfakcjonującej opowieści. A potencjał jest tu zdecydowanie większy niż to, co udało się pokazać w pierwszym tomie.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 142/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
306 770,71 - 2,03 - 2,23 = 306 766,45
Za chwilę 2137 km w tym roku i znowu się trzeba będzie bawić w spacerkową matematykę jak wczoraj ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować