Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1891wpisów
  • 6810komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

@30ohm krzyk u malych dzieci to nie jest jeszcze nawet kwestia kultury. Przykre jest ze tracicie kontakt z wlasnym gatunkiem. "Ę ą o nie, dziecko krzyczy! Chcialbym zeby se glupi ryj rozwaliło"

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Dziś przychodze do Was z promocją księgarni MATRAS z 5 książkami w cenie 99zł

LINK do promocji

Jak działa promocja?

  1. Dodaj do koszyka 5 książek z strony z LINKu powyżej.

  2. Wpisz kod: 5za99.

  3. Cena zestawu obniży się do 99 zł.

i od tej samej kwoty (99zł) macie darmową dostawę
(do paczkomatów InPost i GLS oraz do punktu odbioru GLS. Dla zapisanych do Newslettera i zalogowanych)


Promocja trwa do 20.02.2026 lub do wyczerpania puli. Łapią się na nią książki w twardej i miękkiej oprawie.

Łącznie objętych promocją jest ponad 600 książek, przykładowe znajdziecie poniżej.
#ksiazki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem #ksiegarniamatras

6c35cfb5-506e-4b7f-aa73-7266c0f69311
8a8448f7-bb23-471a-aa28-2302ad5ae155
67c6e534-7380-4449-9ed5-e83328adca1e
233d9240-672f-4074-9225-dc3f89fd9261
e2c37352-1a31-4068-9500-96f9060eb474

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

313 + 1 = 314


Tytuł: Dwa ognie

Autor: Christopher Buehlman

Kategoria: horror, dark fantasy

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 417

Ocena: 9/10


Rok 1348. Francja gnije od środka za sprawą zarazy, głodu i wojen. Thomas de Givras, były rycerz spod Crecy, włóczy się jak zwierzę, aż spotyka dziewczynkę (Delphine), która twierdzi, że widzi anioły. Ruszają razem na południe, w stronę Awinionu. To brzmi jak klasyczna droga przez mrok, ale "Dwa ognie" szybko pokazują, że to coś więcej niż postapokaliptyczne fantasy w historycznym kostiumie. To średniowieczny koszmar teologiczny, w którym piekło jest równie realne jak błoto na butach bohaterów.


Najbardziej uderzyło mnie to, jak Buehlman miesza brutalny realizm z oniryzmem, który jest... zbyt realny. Sny nie są tu mglistymi wizjami - są cielesne, lepkie, brudne, bolesne. Kiedy Thomas doświadcza piekła, to nie jest metafora. To rozbiór duszy na części pierwsze:


...Tamten z ogromnym wysiłkiem podszedł do Thomasa i zasiadł na swoim stołku. Bił od niego zapach przypominający dno studni. Wyglądał, jakby zbierało mu się na płacz.

– Thomasie de Givras – odezwał się, rzucając Thomasowi ojcowskie spojrzenie – Skazuję cię na potępienie...


czy


...Zapomniał, jak się nazywa… Doznawał jednej męki za drugą… obdzierano go ze skóry i zmuszano, by włóczył ją za sobą...


Te fragmenty są przykładem, że piekło nie jest tu efektem specjalnym. Jest konsekwencją wyborów, działań i rozkładu świata, który przyszło naszym bohaterom przemierzać.


Z drugiej strony mamy sceny tak przyziemne, że czuć zapach zgniłego zboża i końskiej derki (cytując Tomka Kopyra z blogu blog kopyra kom). Bitwa pod Crecy, spalony Paryż, głód, rabunki - wszystko jest historycznie dokładne, niemal dokumentalne. A potem nagle: galaretowate bestie w Rodanie, anioły spadające z nieba, potwory rodzące się z trupów, czy posąg matki boskiej z rozkładającym się dzieciątkiem trzymanym za kostkę. I co najważniejsze - to nie gryzie się ze sobą. Ten świat jest tak przekonująco zbudowany, że wszystko, co nadprzyrodzone, wydaje się być logiczną konsekwencją zepsucia świata.


Bardzo podobał mi się też motyw milczącego Boga. Boga, który postanowił zakończyć żywot ludzi raz na zawsze, zasłał na nich plagę w postaci Czarnej śmierci i przestał odpowiadać na ich modły.


Pokazuje to refren powracający jak cios:

A Pan nie odpowiadał.


To zdanie wybrzmiewa przez całą książkę. Bóg milczy, anioły działają po cichu, diabły eksperymentują z materią. Czarna Śmierć nie jest tu tylko chorobą - to element wojny. A człowiek? Człowiek jest między dwoma ogniami, ale też i pierwszym jej przegranym, bo z tej wojny nie uda mu się wyjść zwycięsko.


Thomas jako bohater to absolutny majstersztyk. Brutal, bluźnierca, cynik. A jednocześnie ktoś, kto mimo wszystko wybiera ochronę dziecka. Jego droga - od "nie mam nic i nie mam po co żyć" do świadomego wejścia w ogień - jest jedną z lepiej napisanych przemian, jakie czytałem w fantasy ostatnich lat. W jego ustach bluźnierstwa brzmią jak tarcza przed rozpaczą, a nie tania prowokacja, choć Delphine go za każde z nich gani i rozlicza.


Delphine z kolei to postać balansująca między niewinnością, a czymś znacznie większym. Nie jest mesjaszem wprost, ale jej obecność zmienia wszystko. To przez nią Thomas zaczyna walczyć o siebie i lepsze jutro.


Jeśli miałbym wskazać, co najbardziej trafiło w moje czytelnicze gusta - to właśnie to przemieszanie realizmu z wizjami, które są tak konkretne, że aż fizyczne. Sen i jawa mają tu tę samą wagę, co tu i teraz. Piekło jest równie materialne jak kolczuga. To książka brudna, momentami obrzydliwa, trudna do czytania, ale jednocześnie głęboko metafizyczna. Weird fiction w historycznym przebraniu i upudrowaną peruką. Postapo XIV wieku - Teologiczny horror.


Niektóre fragmenty są nietypowe i dziwne, ale w tej książce nic nie było w stanie mnie zaskoczyć:

Kiedy dotarli do miejscowości Ponchelvert, powitał ich przedziwny widok. Ktoś ukrzyżował karła. A karzeł wciąż był żywy. Nawet bardzo. Gdy wóz podjechał bliżej, zauważyli, że ukrzyżowany został przywiązany, nie przybity, a jego stopy opierają się na niewielkiej platformie.
Całkiem prawdziwa była natomiast tkwiąca na jego głowie cierniowa korona. Opodal w trawie leżała drabina, obok której czekały wiaderko i przytwierdzona do długiego kija gąbka.

Karzeł milczał, choć przez cały czas bacznie wędrowców obserwował. Pere Matthieu zatrzymał muła i wszyscy obrzucili krzyż osłupiałymi spojrzeniami.

Karzeł wskazał ruchem głowy wiaderko.

Delphine wyskoczyła z wozu, namoczyła gąbkę i podniosła ją do ust ukrzyżowanego.

Karzeł oblizał ją tak, że dziewczyna odruchowo pomyślała o owcy


Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że polska okładka jest do d⁎⁎y i przypomina słodko-pierdzące fantasy, a chyba nie ma dalszego określenia na to, co znajdziemy w treści. Dorzucam oryginalną okładkę do porównania.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

0a84e547-20ff-4981-a1b5-d6a09eccf6f8
37fecc33-708d-41c7-8b3a-1f0a9db01853

@WujekAlien To jest świeże! Nie, jednak zgniłe...

Wstyd się przyznać, ale poleciałem na opracowanie graficzne okładki (tej czerwonej).

Leżakuje u mnie w koszyku od kilku tygodni, chyba pora na zakup.

@WujekAlien Magowska jest nijaka, wygląda sztampowo.

Ale może skasuj ten fragment na końcu, bo to podwójny spoiling ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien E tam, ja sobie kilka godzin dziennie musze w coś pograć i dalej mi się chce, zwłaszcza że ostatnio oprócz kilku zawodów to i tak wyszło naprawdę sporo niezłych gier. Nadrabiam dopiero na promkach hity sprzed 5 lat xD

To samo u mnie... ale trochę wrociłem do grania. Ostatnio odkurzyłem WoTa a może jeszcze odkopie Enemy Territory. A mam kupione 3 Wieśki i żadnego nie ruszyłem...

@WujekAlien To ja z przedwczoraj. Przez miesiąc w nic nie grałem.


No a wczoraj usłyszałem, że Timberborn wychodzi z wczesnego dostępu i można już w wersję eksperymentalna (finalną) grać. No to zainstalowałem i 16h pykło w 2 dni xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Osiągnięcie

  • Manat nabiału (1,5 kg)

przyznane bez zbędnych emocji.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

e876a10f-8469-4f3a-832b-2f0d111745ff

Zaloguj się aby komentować

Dostałem Book Nooka na święta i do tej pory się do niego nie dotknąłem :(

Ale widzę, że ten temat zrobił się dość popularny na Hejto, a dziś nawet, postępem w składaniu swojego, pochwaliła się @Fafalala - o TU.
Więc zebrałem się w sobie i biorę się za swój


Zapewne skończy sie na #zaraztorozpierdole, ale spróbujmy. Trzymajcie kciuki ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

#ksiazki #booknook #modelarstwo

a4a5d427-b995-4fa3-aba4-7ac4cd8c479e
03525cca-562e-4932-8ab2-ff38d8d22e89

@WujekAlien Oj nie wiem, ale jest napisane maks. 😄 Ale dużo dzisiaj straciłam na małym, ale znaczącym błędzie, no i dinozaur był czasochołonny. Teraz książki. Schodzi się, ale i tak fajnie.

Poka.

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo Marginesy zapowiada premierę książki "Minione Światy. Podróż do początków Ziemi" Thomasa Hallidaya.
Przekład z języka angielskiego: Jarosław Mikos.


Premiera zaplanowana jest na 11.03. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 448 stron, a cenę okładkową ustalono na 74,90zł.
W przedsprzedaży książka jest dostępna za połowę tej ceny.

Krótko o książce:

Jesteście gotowi na niezwykłą podróż przez pięćset milionów lat historii Ziemi?
Książka „Minione światy. Podróż do początków Ziemi” w księgarniach od 11 marca.

Thomas Halliday – wybitny paleontolog i biolog – odwiedza miejsca, których już nie ma: plioceńskie sawanny w Kenii, gdzie gigantyczny pyton ściga grupę australopiteków, tropikalne lasy eocenu na Antarktydzie, płytkie wody ediakarskiej Australii, w których rodzi się pierwsze makrobiologiczne życie, czy klify przyszłego Morza Śródziemnego w chwili, gdy ocean zaczyna wdzierać się do wyschniętego basenu.
Każdy rozdział to osobne geologiczne safari, podczas którego można zobaczyć, usłyszeć i niemal dotknąć dawnych ekosystemów: przyjrzeć się tamtejszym zwierzętom i roślinom, zanurzyć się w otaczającym je krajobrazie i zrozumieć, w jaki sposób życie przystosowywało się do gwałtownych zmian klimatu i środowiska – czasem z powodzeniem, a czasem bezskutecznie.

Halliday nie unika również współczesnej perspektywy, przypominając, że masowe wymierania i znikanie całych światów już się zdarzały, a także stawia pytania, czego możemy dowiedzieć się o naszym własnym świecie od tych wymarłych ekosystemów.


#ksiazki #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe #wydawnictwomarginesy

8a11f9cd-bd32-4e3c-86ae-03cf30e336db

Zaloguj się aby komentować

308 + 1 = 309


Tytuł: Zabijemy Stellę / Piąty rok

Autor: Marlen Haushofer

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

Liczba stron: 144

Ocena: 8/10


Dwa opowiadania autorki "Ściany", którą czytałem kilka lat temu i bardzo mi się podobała.


Tym razem dostajemy 2 teksty, które są bardzo różne od siebie, choć skupiają się wokół młodych kobiet, dziewczynki i nastolatki. Każda z nich jest inna, ale każda uczy się doświadczania życia. Każda też przeywa na swój sposób tragedię, jedna traci niewinność, druga traci godność i szacunek do świata. Obie nie mają rodziców, obie żyją w czyimś domu i stosują się do panujących w nim reguł.


"Zabijemy Stellę" opowiada o nastolatce (Stelli), choć narratorką jest dorosła kobieta (Anna). Anna przyjmuje ją pod swój dach. Z jednej strony opiekuje się nią, z drugiej - traktuje jak projekt do uformowania. Poprawia jej zachowanie, ubiór, cywilizuje ją, wydobywa z niej atrakcyjność i kobiecość. Jednocześnie doskonale wie, że jej mąż Richard jest typem mężczyzny, który nie przepuści takiej okazji.


Richard zaczyna romans ze Stellą. Anna widzi to. Rozumie to. I… nic nie robi. Najmocniejsze w tym tekście jest właśnie to "nic". Nie ma scen dramatycznych konfrontacji. Nie ma wybuchów złości czy płaczy. Jest milczenie, racjonalizowanie, wygodne samozakłamanie. Anna woli utrzymać pozory stabilnego małżeństwa niż stanąć w obronie dziewczyny.


Stella nie wytrzymuje psychicznie. Popełnia samobójstwo. To nie jest historia o jednym winowajcy. To historia o współudziale. O biernej zgodzie. O systemie, który pozwala silniejszym wykorzystywać słabszych, a reszcie udawać, że to nie ich sprawa i nie muszą z tym nic robić. Anna nie jest potworem. I to jest najbardziej niepokojące. Jest zwyczajna. Tłumaczy się, analizuje, rozkłada winę na czynniki pierwsze, ale nigdy naprawdę jej nie przyjmuje na swoje barki.


"Piąty rok" to opowieść o małej dziewczynce (Marili), która mieszka na wsi u dziadków. Fabuła jest prosta, wręcz minimalistyczna - obserwujemy codzienność dziecka: dom, obejście, rytuały, drobne lęki i fascynacje. Ale to, co ważne, dzieje się pod powierzchnią.


Opowiadanie jest o momencie granicznym - symbolicznym końcu niewinności i dzieciństwa. Marili zaczyna dostrzegać, że świat nie jest jedynie bezpiecznym miejscem. Pojawiają się elementy niepokoju: religijne obrazy (np. Ukrzyżowanie), sny, zwierzęta, dziwne przeczucia. Dziewczynka nie rozumie jeszcze świata dorosłych, ale wyczuwa jego napięcia: milczenia, ukryte konflikty, coś, co wisi w powietrzu.


Autorka genialnie pokazuje, jak dziecko interpretuje rzeczywistość po swojemu. To nie jest historia o jakimś dramatycznym wydarzeniu. To historia o pierwszym pęknięciu w poczuciu bezpieczeństwa. O chwili, kiedy wyobraźnia przestaje być wyłącznie schronieniem, a zaczyna też produkować lęk.


Obie te historie przywołały mi na myśl wyznanie @Fafalala i jeszcze bardziej uświadomiły z czym musiała się mierzyć.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

6779c3b3-ae1f-468c-a8ca-1ee01a122c32

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować