
Panda
- 120wpisów
- 711komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Klasycznie, WSTAWAJCIE!!
https://youtube.com/shorts/dh-OTWRWAoA?si=xB2AfPxFwba7YUeG
#alleluja #heheszki
Zaloguj się aby komentować
#kredythipoteczny #finanse #pytanie
Kredyt hipoteczny.
Stopa zmienna: 7,5%
Stopa stała: 6,51%
Teoretycznie wszyscy spodziewają się obniżki stóp w najbliższym czasie. Z drugiej strony - jeżeli spadną to pytanie czy na tyle mocno, żeby „przebić” stopę stałą?
Z trzeciej strony - to co się odpierdala na świecie z cłami itd. może doprowadzić nawet docelowo do podwyższenia stóp.
Chętnie posłucham szanowne grono koleżanek i kolegów, na co byście się decydowali.
Zaloguj się aby komentować
Znacie to powiedzenie, że jak masz syna to pilnujesz syna a jak masz córkę to pilnujesz pół miasta?
No to ja będę pilnował pół miasta xD
#chwalesie #rodzicielstwo #mamzdrowomcurke
A no i tak wiem, wychowam jak swoje!

Zaloguj się aby komentować
Wszystkie ekipy były tak idealnie dograne „na zakładkę” że teraz będę miesiąc czekał na okna.
Praktycznie jak murarze kończyli działówki, to po wieńcu już chodziła ekipa od wiązarów, a jak Ci kończyli to już dekarze przyjeżdżali się rozstawiać. Okna i brama garażowa dopiero na początku maja…
#budujzhejto #budowadomu #pandabudujedom

Zaloguj się aby komentować
#budownictwo #budujzhejto #budowadomu
Przydomowa oczyszczalnia ścieków biologiczna. Oczyszczona woda może zostać użyta do podlewania lub może trafiać do studni chłonnej.
Co Waszym zdaniem lepiej? Chętnie posłucham jeżeli ktoś stosował u siebie.
@bucz @ZygoteNeverborn wracam do tematu - generalnie gość od oczyszczalni powiedział mi, że studnia prędzej czy później się zamuli i poleca bardziej podlewanie.
Przy czym nie bardzo podoba mi się, że te zraszacza musiałbym mieć usytuowane jakieś 3,5 metra od krawędzi działki (pic rel). Czyli zamiast mieć ładny trawnik to jakieś poletko z kory musiałbym zrobić i zwyczajnie mi się to nie podoba xD
No ale robić studnie, żeby mi się zamuliła to też mi się nie widzi. Na działki są same piaski, nie ma gliny, więc niektórzy mówią, że ze studnią nie będzie problemu. Jak macie jakieś swoje zdanie na temat to chętnie wysłucham.

Zaloguj się aby komentować
Wracam z roboty, otwieram drzwi i stoi żona z ciepłymi racuchami. Czy może być lepiej?
#jedzenie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Panda A teraz czekamy na 88
Zaloguj się aby komentować
#coolstory #rugby #sport
Zawsze byłem szerszy niż rówieśnicy. Jak dla mnie to byłem gruby, ale na moje szczęście gruby w ten lepszy sposób, czyli zamiast chudych nóżek i rączek + wielki bęben byłem ogólnie dość zbity i duży. W szkole też często ludzie myśleli, że ćwiczę na siłowni, a do szkoły chodziłem wtedy kiedy jeszcze nie co drugi chłopaczek na siłownie chodził. Może też miało wpływ to, że jednak przez całe życie próbowałem różnych rzeczy, tu rok na basen, tu rok w tenisa, tu trzy lata karate, zimą od dziecka narty i snowboard. Nastało liceum i generalnie miałem obecnie "suszę" w sporcie, tak się złożyło, że nic ówcześnie nie ćwiczyłem, na żaden sport nie chodziłem. Bardziej wkręcił mi się vibe imprezowy, wiecie, nowi ludzi, nowa szkoła, LICEUM więc już dorosłość uderzała do głowy.
No i na jednej z pierwszych dużych imprez, łączone urodziny trzech gości z trzech różnych szkół więc było dużo nowych twarzy zaczął do mnie zagadywać taki typek, czy nie chciałbym może przyjść na rugby xD no i zaczął mnie urabiać, przekonywać, zachęcać, ale ogólnie raczej był na straconej pozycji, w końcu średnio mi się to widziało. Kiedy już byłem pewien, że niebawem odpuści podbił do nas znajomy, jak się okazało nasz wspólny znajomy. I powiedział wtedy magiczne słowa do tego rugbysty:
"nawet go nie namawiaj, Panda i tak nie przyjdzie na rugby" - nie wiem czemu, ale nigdy nic tak mocno mi nie wjechało na ambicje.
No i takim sposobem 3 dni później zameldowałem się na swoim pierwszym treningu rugby w życiu xD zostałem na kilka lat xD obecnie mecze oglądam jedynie z trybun. To taka krótka historia o tym jakie skutki może mieć odpowiednie wjechanie na ambicje.

@Panda W technikum miałem w klasie Gibona (pozdro Przemas), rugbyste z Olsztyna, swego czasu kadry Polski juniorów, a w seniorach chyba zawodnik Budowlanych Łódź, ale to już nasze drogi się rozeszły.
Mniejsza z tym, no więc ja w technikum to byłem chuchro poniżej 60kg, zaprosił nas kiedyś na trening (klasa IT, więc mogliśmy osobną drużynę stworzyć) i w ten sposób na kilka miesięcy zostałem skrzydłowym xD
Potrafiłem przewracać tych wielkich dziadów, ale zdecydowanie najgorszy był dla mnie pot xD Jak się zderzyłem z takim prosiakiem dwa razy większym ode mnie to się czułem jakby mnie z wiadra wodą polewali (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Pobiegałem bo to spoko chłopaki byli, ale przyszłości przy moich gabarytach to tam nie było na profesjonalnę grę, a i rozrywki człowiek miał w tych latach inne.
Niemniej - naście treningów odbyłem
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Szalunki już zdjęte, zaraz ściany działowe będą robić, jutro przyjeżdża firma od wiązarów na pomiar, jaram się
#budowadomu #budujzhejto #pandabudujedom

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Największym minusem budowania domu jest fakt, że przynajmniej przez 2 sezony nie pojadę do Włoch na deskę ehhh
#snowboard #zalesie #pokazpolmordy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Areczku, domowe faworki są dla zarządu, dla Ciebie są kupne pączusie.
#tlustyczwartek

Zaloguj się aby komentować
Można brać, ale po jednym, żeby dla wszystkich wystarczyło!
#tlustyczwartek #faworki #dieta

Zaloguj się aby komentować
Specjalnie dla @Half_NEET_Half_Amazing wyciągnąłem po dłuuugiej przerwie saksofon i zagrałem Barkę xD wybaczcie potknięcia ale nie grałem jakieś 1,5 roku XD
#saksofon #coolstory #2137
Zaloguj się aby komentować
#coolstory #saksofon #chwalesie #muzyka #xD
W poprzednim wpisie o tym jak nauczyłem mówić się R ( https://www.hejto.pl/wpis/coolstory-chwalesie-rrr-nieprawdopodobneajednak-niewiemjaktootagowac-logopeda-wa ) napisałem, że generalnie jak sobie coś wymyślę, to lubię coś robić w tajemnicy przed wszystkimi, żeby potem zrobić wieki coming out.
Generalnie to jestem fotografem ślubnym, więc wiadomo na weselach zawsze siedzę z DJami, zespołami, filmowcami itd.
I jednego razu trafiłem na DJa, który działał w duecie z saksofonistą. Ogólnie strasznie lubię instrumenty, niestety nie dane było mi się rozwinąć w tej kwestii, ale strasznie mi się podobają wszelkie skrzypce, pianina, klarnety i inne perkusje. Coś tam na gitarze potrafię grać. No i jeszcze goście nie dojechali na sale, witam się z tym saksofonistą i mówię, że bardzo mi się saksofon podoba i strasznie żałuje, że nie gram.
No i nie uwierzycie co ten typ mi powiedział. On mówi "zawsze można się nauczyć" - no i kurde zmiotło mnie to z planszy, jakaś prawda objawiona, przecież mogę się nauczyć xD Wróciłem z wesela przed 2:00 i zacząłem po necie szukać informacji o saksofonach xD Następnego dnia zacząłem szukać potencjalnego nauczyciela co okazało się nie lada wyzwaniem, pisałem do znajomych co grają po zespołach jakiś, czy może kogoś znają i dostałem namiar na gościa. Okazało się do tego, że uczył jedną dziewczynę z mojego miasta ale od ponad roku już nie gra więc może mi sprzeda. No i sprzedała mi mój wspaniały saksofon tenorowy.
Spotkałem się z moim nauczycielem, za⁎⁎⁎⁎sty ziomek no i mówię mu, że wiem, że mało czasu ale za tydzień moi rodzice mają rocznice ślubu i jakby się dało to chciałbym sto lat im zagrać xD no i co ja Wam powiem, generalnie geniusz muzyczny to ja, bo pod koniec pierwszej lekcji już to sto lat powoli kaleczyłem xD
Mija tydzień, ćwiczyłem codziennie! Podjeżdżam z samego rana pod dom rodziców, saksofon już skręcony na fotelu leżał i wbijam do nich z rana i dmucham w tę rurę i gram sto lat xD Poderwali się z łóżka bo chyba myśleli, że dom się wali, dmuchałem z całych sił xD Tak oto zrobiłem swój coming out. Po kilku miesiącach niestety przestaje ćwiczyć, ale wracam do ćwiczeń pół roku przed moim ślubem, dzwonię do nauczyciela i mówię ROBERT JEST MISJA.
Wymyśliłem sobie to tak, że na wesele się goście bawią na parkiecie a ja nagle wpadam z saksofonem i gram na żywo BELLA CIAO. Pół roku maltretowałem to, fajnie na weselu wyszło, bo z rodziny mojej żony nikt nie widział, że gram a tych kilku znajomych co wiedziało czy moja rodzina to już zakładali, że od dwóch lat nie gram i pewnie przechlałem ten saksofon.
No i generalnie wyszło to za⁎⁎⁎⁎ście, jedyne czego żałuję, to że nie wyciągnąłem potem saksofonu o 5:00 jak z gośćmi wnosiliśmy kieliszki śpiewając barkę (a wesele było do 4:00 xD) bo barka to trzeci utwór (po bella ciao i sto lat) który opanowałem do perfekcji xDDDDD Łapcie moje foto z wesela, pozdrowiam i do usłyszenia przy kolejnej historii z mojego życia, mam ich trochę xD

Zaloguj się aby komentować