Zdjęcie w tle

George_Stark

Gruba ryba
  • 744wpisy
  • 3808komentarzy

Drodzy Najmilsi!


Jeszcze nie spotkaliśmy się nad Odrą w Gorzowie, a ja już przychodzę z kolejnym terminem i ogłaszam, że – jeśli macie ochotę, bo ja mam – no to można rezerwować sobie kolejną datę z odpowiednim wyprzedzeniem.


Jakoś nam się chyba utarło przez aklamację, że rocznicowe spotkania są na mojej głowie, niestety. Z takimi rocznicowymi spotkaniami to same problemy i nie chodzi mi tylko o to, że trzeba coś zrobić żeby to miało jakiekolwiek ręce i nogi lub choćby tych rąk i nóg kikuty, ale trzeba też pamiętać kiedy taka rocznica przypada. Ja tego nie pamiętam, a z tego, co pamiętam, no to pytałem Was o to i nie znalazł się nikt, kto by tę datę pamiętał. Pamiętam za to, że nasze pierwsze urodziny, które w zeszłym roku obchodziliśmy w Lublinie, wypadły na jesieni, więc drugie – tak wskazywałaby logika – również powinniśmy (no ok: ja powinienem) zorganizować na jesieni. Z pomocą przyszła mi koleżanka @KatieWee , która dała mi znać , że kawiarnia „Pod Picadrem” (ta, w której pan Julian Tuwim spotykał się ze swoimi ziomkami Skamandrytami) została otwarta 29 listopada 1918 roku, a 29 listopada 2025 roku wypada w sobotę. W związku z powyższym proponuję, że z okazji drugiej rocznicy działalności klubu literackiego Kawiarnia #zafirewallem w sobotę, 29 listopada 2025 spotykamy się w Kielcach (a nie w Warszawie, gdzie rzeczona kawiarnia „Pod Picadorem” się znajdowała).


Czasu jest jeszcze sporo, więc kolejne szczegóły podam bliżej terminu – @CzosnkowySmok , są szczegóły spotkania do ustalenia – jeśli nie będzie żadnych obiekcji wobec tego terminu, albo jeśli takie obiekcje będą, a ja je zignoruję.


Dziękuję za wypowiedź, proszę wpisywać w kalendarze!


#zafirewallem

#hejtopiwo

#hejtopiwokielce

#kielce

Zaloguj się aby komentować

A, nikt nie dodał, to dodam ja:


temat: gospodarka feudalna

rymy: bezrobocie - chłostanie - krocie - chamie (albo panie)


Proszę wykazać się kreatywnością tak bardzo, jakby sam Pan Prezes czy też inny Pan Szef tego od państwa wymagał.

I no proszę bawić się dobrze.


#naczteryrymy

#zafirewallem

A cóż to, wśród parobków bezrobocie?

niech no zaraz w szeregu barachło stanie!

panicz zaraz sprzeda leniom razów krocie

i zakrzyknie "do roboty brudny chamie"!

Całe dnie w znoju i pocie, nie istnieje bezrobocie

Fajne czeka cię doznanie jeśli kręci cię chłostanie

Co dzień ryjesz w ziemi, błocie, nie myśl że zarobisz krocie

W pas się kłaniaj dumnej damie albo pójdziesz w dyby chamie.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio bolały mnie trochę plecy i zacząłem się nawet zastanawiać nad szukaniem jakiejś pomocy z zewnątrz (ale mi przeszło i już się nie zastanawiam). Ostatnio przewija mi się też w rozmowach wątek tego, że żyjemy w symulacji, a światem rządzą Reptilianie (Żydzi są tylko ich narzędziem – w temacie polecam utwór Gotta serve somebody pana Boba Dylna, do odsłuchania również w wersji polskiej , w tłumaczeniu i wykonaniu pana Filipa Łobodzińskiego). No i tak mi się te dwie zarysowane powyżej kwestie w głowie wzięły i połączyły:


***


Kręgarz


To siły złowieszcze za wszystkim stoją! –

siły złowieszcze, ludziom niemiłe.

Naiwni „naukę” sobie w łbach roją –

taką „naukę” niech wsadzą se w tyłek!


Ot: na Księżycu choć lądowanie –

a gdzie kopuła, co opór stawia?

I mógłbym ciągnąć to wyliczanie,

tylko że: po co?, kiedy się wmawia


ludziom, że nie istnieją czary?;

że świat to kwestia jakiejś fizyki?

I lgną idioci pod te sztandary,


na szczęście ty jesteś – świadom, obyty

i Reptilianom nie puścisz płazem

kręgów na zbożu – wszak żeś kręgarzem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Najmilsi!


Ponieważ, jak się okazało, z zarządem firmy, do której przyjąłem się w czerwcu, mamy bardzo rozbieżne spojrzenia na rozmaite sprawy, a szczególnie zaś na kwestie szacunku do człowieka i dotrzymywania słowa, no to tak wyszło, że od poniedziałku mam dłuższe wolne.


Jako że nie przewiduję, żeby stan ten trwał nadmiernie długo (i nie wiem, czy jest to założenie optymistyczne, czy też może wręcz przeciwnie), korzystam sobie z tego wolnego uroków, dopóki te uroki są mi dane. Budzę się, kiedy się obudzę, czytam książki do południa w rozgrzebanym barłogu, a później spaceruję ciesząc się wrześniem, który jest w sam raz – nie za gorący i nie za zimny. I właśnie wczoraj podczas takiego spaceru trafiłem na wiersz na ścianie (i nawet nie był to Punkt Wymiany Poezji!) i, kiedy zapoznałem się z jego treścią, to całkiem miło mi się zrobiło. No to zrobiłem zdjęcie i się z Wami tym wierszem dzielę, bo może komuś też zrobi się z powodu tego wiersza miło?


#zafirewallem

2b75c387-a775-45eb-80cf-aefc23655f1f

@George_Stark fajen wiersz.

Życzę też powodzenia w poszukiwaniu zatrudnienia, jak i w radości z obecnego stanu nic nierobienia.

@George_Stark Szybko poszło. Ale może tak lepiej. W każdym razie dołączam się do życzeń kolegi @splash545 . A wiersz, no coż - pozostaje żałować, że samemu takiego nie napisałem

Zaloguj się aby komentować

Jesień


Chmury na niebie stanęły i stoją

rak idzie przodem, wąż pełznie tyłem

półkule mózgu w głowie się troją –

dzisiaj niedziela pełna pomyłek.


Bo znów za wcześnie coś przekwitanie,

rano widziałem odlot żurawia –

jesień! To jesień, mój drogi panie!

Tylko dlaczego? – tak się zastanawiam.


Czy to pokłosie wygnania kary?

Czy może odpad z życia fabryki?

Wczoraj tak młody, a dziś tak stary

się czuję. Nadziei tylko nie umiem uciszyć,


że w życie wejdę znów pełnym gazem

następnym latem – kolejnym razem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jej, ależ ta XIX edycja zabawy #naopowiesci w kawiarni #zafirewallem była fantastyczna! W moim odczuciu pokazała ona, jak wiele w literaturze zależy od jednej decyzji autora. Bo wszystko co później, to są już tylko tej decyzji konsekwencje.


Ponieważ jest to #podsumowanienaopowieści , to należy wymienić zgłoszone opowiadania i zawołać ich autorów:


@Jakub_Hermann i opowiadanie bez tytułu ;


@bori i opowiadanie CZY WSZYSTKO BĘDZIE JUŻ OK?;


@Spleen i opowiadanie bez tytułu ;


@onpanopticon i opowiadanie Skazani na Showszłyk ;


@fonfi i opowiadanie Mucha .


Gratuluję wszystkim uczestnikom, bo opowiadania były tak fantastyczne, że tę symetryczną XIX edycję wygrywają wszyscy którzy wzięli w niej udział! – nie potrafię znaleźć żadnego kryterium, za pomocą którego mógłbym kogokolwiek wyróżnić.


Niemniej, ktoś musi zorganizować edycję kolejną i będzie to kolega @bori , a to dlatego, że dostał najwięcej piorunów. Decyzja moja podyktowana jest branżową zazdrością, no bo ja tylu nie dostaję.


Dziękuję serdecznie za udział, tak piszącym, jak i czytającym. Mam nadzieję, że edycja i jednym i drugim sprawiła trochę radości.

@George_Stark Bardzo dziękuję, co wygrałem?


Moim zdaniem obfitość uczestników to zasługa nie tylko ciekawego pomysłu, ale także większej ilości czasu na opowiadanie. No i w moim odczuciu łatwiej jest zapamiętać termin gdy edycja się kończy wraz z końcem miesiąca.

Zaloguj się aby komentować

Chociaż z mojego młodzieńczego wymarzonego sex, drugs and rock’n’roll dziś zostało mi już tylko and, to czasami jednak odzywają się jeszcze we mnie te niemal zapomniane młodzieńcze ideały. Na przykład te związane z ruchem hippisowskim, które obejmują między innymi życie w komunach:


***


Grudziądzka komuna wodna


Na plaży w Grudziądzu czasami stoją,

ćmy na nich siadają – nocne motyle,

żywi się ludzie czegoś ich boją,

a oni źle nie chcą. Ot, tylko tyle


byś wieczne w Wiśle miał wodowanie,

by łódki ci puszczać, nie znicze stawiać,

by łzy żałobników wody wezbranie

powodowały i, miast cię grzebać, raczej cię spławiać.


Niech Alleluja śpiewają szuwary:

będziesz wędkarzom zrywał haczyki,

bobrom podbierał ścięte konary

i tym, co żywi, sam będziesz życzył


by, opuściwszy lądową bazę,

martwieli w Wiśle. Tak wszyscy razem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, no to obudziłem się dziś rano z myślą o penisie. Myśl ta nie dotyczyła jednak organu jako takiego, nie odnosiła się do samej tego słowa semantyki, ale, zupełnie niewinnie, dotyczyła wyłącznie jego deklinacji. Przypomniało mi się bowiem, że usłyszałem kiedyś o tym, że gramatyka języka polskiego dopuszcza w bierniku (kogo?; co?) dwojaką tegoż słowa odmianę. W związku z powyższym oba zdania, tak Natychmiast schowaj ten penis!, jak i Natychmiast schowaj tego penisa!, z gramatycznego punktu widzenia będą całkowicie poprawne i dopuszczalne:


***


O rozmachu języka polskiego


Polszczyzna. Mowa nam niby znana,

a takie na co dzień sadzimy byki:

aspekty, forma niedokonana,

tryby, przydawki i rzeczowniki.


A już przypadki? Miecz gramatyki!

Bywają nieraz problemem dla nas:

jakieś wołacze, inne bierniki –

jak choćby słowa „penis” odmiana.


I synonimy! No! – to są czary!

Możesz używać miana fallusa,

członka, siusiaka albo fujary

i mnóstwo innych słówek wyszukać.


Choćbyś polszczyźnie składał ofiary,

rozmach języka nikogo nie wzrusza;

padnie pytanie: – Przepraszam, stary,

chodzi ci tutaj o zwykły k⁎⁎as?


***


#zafirewallem ;

trochę #nasonety , no bo od sonetu wyszedłem, ale w czternastu wersach za nic nie udało mi się tego mojego penisa zmieścić;

no i chyba jeszcze #wpustejszklancepomarancze , bo, jeśliby ktoś spytał: No dobra, ale czemu z tym penisem to tak jest?, to nie odpowiem mu standardowym A c⁎⁎j wie, ale odeślę do wyjaśnienia , jakie w sprawie tej swoistej dualności penisa podała pani profesor Katarzyna Kłosińska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zaloguj się aby komentować

W kawiarni naszej, kawiarni #zafirewallem, króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:


***


Szybko!


Szybko!

Bo czas ucieka.

Szybko!

No rób coś!

Rób i nie zwlekaj.


Rób coś natychmiast

bo, trzeba przyznać:

- w portfelu malizna;

- wzywa ojczyzna;

lub grozi grzywna

albo golizna.


I znajdzie się jeszcze milion powodów

żeby się spieszyć:

byle do przodu,

zamiast się cieszyć.


I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia

bo ciągle jeszcze

masz coś do zrobienia;


więc żyj człowieku

w wiecznym pośpiechu:

szybko!


A spieszcie się:

szybko!

Spieszcie, jeśli musicie

kompanio krewka!


Szybko

niech mija wam życie

szybko,

po łebkach.


***


No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.


Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli!


#wolnewiersze

@George_Stark

Danuta Wawiłow,

Szybko!


Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!

Szybko, szybko, stygnie kawa!

Szybko, zęby myj i ręce!

Szybko, światło zgaś w łazience!

Szybko, tramwaj nam ucieka!

Szybko, tata na nas czeka!

Szybko, książki swoje sprzątaj!

Szybko, kładź się, już dziewiąta!

Szybko, szybko, bez hałasu!

Szybko, szybko, nie ma czasu!


Na nic nigdy nie ma czasu…


A ja chciałbym przez kałuże

iść godzinę albo dłużej,

trzy godziny lizać lody,

gapić się na samochody

i na deszcz, co leci z góry,

i na żaby, i na chmury,

cały dzień się w wannie chlapać

i motyle żółte łapać

albo z błota lepić kule

i nie spieszyć się w ogóle…


Chciałbym wszystko robić wolno,

ale mi nie wolno…

Zaloguj się aby komentować

No i kogo ja chciałem oszukać? Przecież to było jasne, że Cykl Grudziądzki się nie zakończy. Jeszcze nie teraz. Swój powrót zresztą, powrót kajakiem, w zeszłym tygodniu zapowiedziałem. No to wracam:


***


Grudziądzki wiking

czyli Powrót kajakiem


Zeszły tydzień to był dramat –

susza, rodem jak z Afryki,

jak na Wiśle w Wiśle tama,

jak upadek Ameryki.


Lecz ciągnie nurt Rzeki, nurt Rzeki dziki,

ciągnie weń każda istota wessana,

bym sławił wodę – grudziądzki wiking –

moja osoba została wskazana.


Więc wciągam głęboko rzeczne opary,

i woda mi się w płucach porusza

i chyba grają już gdzieś mi fanfary


bo wracam – wcale nie muszę się zmuszać;

więc: wiosła na sztorc! – tak jak sztandary!

i znów kajakiem na Wisłę ruszam.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ech. Okazuje się, że Żydzi rzeczywiście stoją za wszystkim i nawet nasza kawiarnia #zafirewallem nie jest od ich wpływów wolna. No i ustawili wczorajszą edycję zabawy #naczteryrymy i wrobili mnie w zwycięstwo. I co ja mogę na to poradzić?


Temat: władza

Rymy: władzy - komuna - Tel-Awiw - fortuna.


Proszę bawić się dobrze!

Zaloguj się aby komentować

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego, jak również pod wpływem mojej spontanicznej i nieprzemyślanej odpowiedzi na komentarz kolegi @fonfi , która to odpowiedź przywiodła mi na myśl kilka następujących wersów z Piosenki spóźnionego na kolację pana Piotra Bukartyka:


Co ci powiedzieć, nie wiem sam

czy jakichś kumpli jeszcze mam?

O tak, widzę ich gdy myślą sięgam w przeszłość

jak rozmawiamy podnieceni

o świecie, który mamy zmienić,

aż dziw, że go to jakoś nie obeszło


oraz przywiodła również i tytuł innego utworu tegoż autora, tytuł brzmiący Niestety, trzeba mieć ambicję , no tak mi się z tej starości i braku ambicji ulało, choć udało się chociaż puentę zachęcająco-motywującą z tego wszystkiego jakoś wyciągnąć:


***


Wiersz starego pryka


I jakoś tak bywa: szaro i buro

i życia tak jakby coraz mniej w nas

jak gdyby pod pomarszczoną skórą

gdzieś coraz głębiej chował się czas.


Ten czas, co mamy go mało lub mniej

bo praca, bo żona, bo dzieci…

Hej!

Nie marudź – czas jest bezwzględny: leci.


Choć kiedyś mieliśmy, owszem, ambicje,

kiedyś się świat nam chciało zmieniać;

teraz zmieniają się tylko edycje –

wierszydła pisać! I się z nich śmiać!


***


#zafirewallem

#wolnewiersze

Wezmę odpowiem, choć nikt nie pyta

Wiek to nie wyrok tylko metryka

Choć młodszy nie jestem i bolą gnaty

To żyję bardziej, niż choćby, przed paru laty

Jak to zrobiłem? Zmieniłem narrację!

Odeszły w kąt smęty, ubiłem frustrację

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Podsumowanie LXXXIX edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem, czyli #podsumowanienasonety :


- wiersz di proposta;


- udział wzięli:

  • @George_Stark ( Posucha, Prawie że sielanka, O sztuce nowoczesnej );

  • @splash545 ( Szczęście mimochodem );

  • @fonfi ( Robak );

  • @KatieWee ( * );


- zwycięzca: @KatieWee .


Dziękuję.


Dobranoc.


***


Nota redakcyjna


Podsumowanie powstało w takiej a nie innej formie zarówno pod wpływem braku czasu jak i rady zawartej w wierszu kolegi @em-te, który to wiersz ostatnio mi się przypomniał.

@George_Stark z formalnego punktu nie ma się do czego doczepić. Podsumowanie jest, zwycięzca jest. Tylko co my wszyscy z tym niedoczasem ostatnio?

Zaloguj się aby komentować

Czas ciągle zaklinam, choc juz późna godzina

czekają: dom, drzewo dla syna i ogólnie rodzina

moja racja i orientacja to prokastynacja,

odojechała mi stacja, mózg na wiecznych wakacjach.

Znów za godziną mija godzina

I choć pogania mnie wciąż rodzina

Znowu wygrała prokrastynacja

Ten kran naprawię już po wakacjach.

Zaloguj się aby komentować

Być prawdziwym artystą nie jest łatwo, a być prawdziwym artystą w Polsce to już rzecz naprawdę wyjątkowo trudna. I nie jest to wyłącznie moja opinia, opinię taką zdaje się podzielać na przykład pan Piotr Bukartyk, a wyraża ją w utworach takich jak choćby Mecenat albo Zlituj się, Zenek .


Ale prawdziwi artyści nie poddają się! Prawdziwi artyści próbują! Pisze o tym pan Piotr Bukartyk w utworze W Warszawie sen o sławie , piszę o tym również i ja, bo z niepokojem zauważyłem w naszej Kawiarni jakąś dziwną obstrukcję w temacie poezji fekalnej:


***


O sztuce nowoczesnej


Ta wypindrzona bohema przebrzydła!

Ten jeden z drugim taki jak trzeci!

To nie jest sztuka, to są biznesy!

To nie jest sztuka. To raczej design.


Prawdziwym artystom podcinają skrzydła!

Uznani twórcy! Sztuki prezesi!

Chcą zgasić mą gwiazdę! Gwiazdę, co świeci…

Schować się muszę! Choćby do kibla.


Tam z toaletowego diod firmamentu

Bogowie Sztuki ku mnie opadli –

będę artystą! Awangardziakiem!


W wyniku kiszek twórczego skrętu,

w wyniku nastroju ogólnej chandry

palcem po ścianie rozmazuję srakę.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark świetny wiersz Dżordżu, fantastycznie trafiłeś bo właśnie kontemplowałem w przybytku xD


Być prawdziwym artystą nie jest łatwo, a być prawdziwym artystą w Polsce to już rzecz naprawdę wyjątkowo trudna

Nie zgodzę się, że jest trudno, wystarczy napisać coś w kawiarence

Zaloguj się aby komentować

Znowu miałem napisać jakiś wstęp, ale coś mi to pisanie wstępów ostatnio nie idzie. Napiszę więc tylko, że inspirowałem się (podświadomie chyba, bo przyszły mi te skojarzenia do głowy, kiedy już skończyłem pisać) słowami pana Benjamina Franklina, że _„Większość ludzi umiera w wieku dwudziestu pięciu lat, ale czekają z pochówkiem do siedemdziesiątki”_ oraz największym w mojej ocenie polskim protest-songiem, to jest utworem Dorosłe dzieci z repertuaru grupy Turbo. Głównie tym, chyba.


No i faktycznie, kiedyś wakacje spędzałem na wsi, o czym przypomniał mi dzisiejszy skwar, który wtedy jakoś mi aż tak bardzo nie przeszkadzał.


***


Prawie że sielanka


Kiedyś robiłem z babcią powidła

ze śliwek – a było ich w sadzie przesyt!;

na spęd wieczorem!, na łąk bezkresy! –

bo dziadek trzymał parę sztuk bydła.


Czasem na oset łapałem szczygła,

albom latarką na rybach świecił;

już lata temu – jak ten czas leci!

Dziś już powoli zapach kadzidła –


bo takie życie, odarte do szczętu

z marzeń. A wśród tych marzeń padlin

jestem mężczyzną, już nie chłopakiem.


Myślą – tam bywam, ciałem – jestem tu.

Słuchając, co mi do łba nakładli,

chodzę do pracy. Staję się wrakiem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Gdyby chociaż mucha zjawiła się

mogłabym ją zabić a później to opisać


– tak śpiewała kiedyś pani Katarzyna Nosowska i ja ją doskonale rozumiem. Bo sam nie widziałem o czym dziś napisać, bo w głowie tylko


***


Posucha


Wisła już mi chyba zbrzydła –

ileż wierszy można klecić

sławiąc urok jednej rzeki;

w wodę wchodzić? – tak bez mydła.


Żeby tam: wierszy! Toż to wierszydła!

Słowa złowione jak na śluzie śmieci!

Gówno, co rurą do Wisły leci

kiedy się Czajce podetnie skrzydła.


I tak nabrałem coś wodowstrętu,

entuzjazm mi jacyś bliźniacy skradli,

jak księżyc, który złowili durszlakiem.


Koniec! Wystarczy tego zamętu

i Cykl zamykam… Ech, wszyscy diabli! –

wrócę za tydzień. Choćby kajakiem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ech. Zwykle na te zwycięstwa narzekam pro forma. Narzekam, bo tak nakazuje tradycja, a tradycja rzecz tak święta, jak święty jest Mikołaj. Tym razem jednak naprawdę bardzo mi nie pasuje. No ale trudno – wziąłem sobie beztrosko udział ,to teraz trzeba cierpieć. To znaczy: trzeba się bawić. Bawić się dalej. I to jeszcze w dodatku bawić się dobrze. Ech.


Nie ma czasu, więc bez wstępów, a przynajmniej bez wstępów przydługich. Jako wiersz di proposta wziąłem drugi utwór, jaki przyszedł mi do głowy (bo pierwszy był Ostry erotyk pana Juliana Tuwima, tutaj tekst , a tutaj aranżacja zespołu Buldog, ale on, choć piękny, to trudny byłby do bawienia się), czyli Żeglugę z cyklu Sonetów krymskich pana Adama Mickiewicza:


***


Adam Mickiewicz


Żegluga


Szum większy, gęściéj morskie snują się straszydła,

Majtek wbiegł na drabinę: gotujcie się dzieci!

Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnéj sieci,

Jak pająk, czatujący na skinienie sidła.


Wiatr! — wiatr! — Dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,

Przewala się, nurkuje w pienistéj zamieci,

Wznosi kark, zdeptał fale, i skroś niebios leci,

Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.


I mój duch masztu lotem buja śród odmętu,

Wzdyma się wyobraźnia, jak warkocz tych żagli,

Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;


Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,

Zdaje się, że pierś moja do pędu go nagli:

Lekko mi! rzeźwo! lubo! wiem co to być ptakiem.


***


Kończymy w przyszły piątek, ale nie wiem jeszcze o której. A najpóźniej w sobotę rano.


#nasonety

#zafirewallem


EDIT:


A, edycja ma numer 89. Tak dla porządku zaznaczam.

Zaloguj się aby komentować

Umarł król, niech żyje król! – czy jakoś tak.


W każdym razie chodzi o to, że zakończyła się XVIII edycja konkursu #naopowiesci , no to czas otworzyć kolejną, czyli XIX (ładny, symetryczny zapis tej liczby w systemie łacińskim). No to otwieramy!


***


W XIX edycji zabawy #naopowiesci chciałbym, żebyśmy pobawili się w fanfiki – może tak będzie łatwiej i zwiększy to frekwencję, co będę później, przy pisaniu podsumowania, ewentualnie przeklinał.


Mieliście kiedyś tak, że oglądaliście jakiś film albo czytaliście jakąś książkę i pomyśleliście „No k⁎⁎wa, nie...”, kiedy jakiś bohater zrobił coś z waszego punktu widzenia całkowicie absurdalnego? Albo uważacie może, że któryś z autorów spieprzył sprawę i zmarnował bardzo dobry pomysł? Teraz macie szansę to naprawić! (Jej, ale mi kołczingowy bełkot wyszedł.) W każdym razie chodzi o to, że chciałbym żebyście napisali alternatywną wersję wydarzeń w już stworzonej historii – czy to będzie film, książka, legenda, czy pijackie zwierzenia kolegi, jest mi wszystko jedno. Chociaż nie do końca – bo jeśli będzie to film albo książka lub inna powszechnie znana (lub przynajmniej dostępna) opowieść, to możemy mieć dodatkową zabawę zgadując czym też się autor inspirował.


EDIT:


Można też wykazać się kreatywnością i znaną historię opowiedzieć z perspektywy innej osoby, niż opowiedział ją autor (czy inny reżyser), albo w ogóle z perspektywy obserwatora z zewnątrz. Albo jeszcze jakoś inaczej.


KONIEC EDITA


Wymaganej liczby słów nie podaję, i tak każdy to olewał, a bawić się będziemy trzy tygodnie, czyli do końca sierpnia (sierpień ma 31 dni, tak dodaję dla porządku).


No to co, towarzysze? Naprawiamy błędy! Pomożecie?


***


#naopowiesci

#zafirewallem

@George_Stark Pomożemy!


ładny, symetryczny zapis tej liczby w systemie łacińskim

A to też ma nazwę - palindrom (to tak w kwestii szpanowania erudycją )

@fonfi No nie do końca. Kajak to też palindrom, a zapisany nie wygląda symetrycznie. W lustrzanym odbiciu te literki wyglądałyby inaczej. A takie XIX to ma nawet dwie osie symetrii - pionową i poziomą.

@George_Stark A piszemy normalnie w postach? Ile słów (mniej więcej, widzę, że nie ma limitu, ale tak +-)? Bo też nie chciałbym aż nadto przesadzić.

Zaloguj się aby komentować

Ależ się ucieszyłem, że obecnej, LXXXVLIII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem będziemy układać nasze wytwory do wiersza mojego ulubionego sonecisty (soneciarza? – jak by nie było, to polecam zapoznać się z, jeśli nie twórczością , to przynajmniej tej twórczości obszernością ), pana Jana Stanisława Skorupskiego!


No a u nas, jak to u nas: przychodzę z kolejną odsłoną Cyklu Grudziądzkiego:


***


Kolej życia


Wisła płynie, płynie życie:

raz pod wodą, raz na fali;

susza, powódź się przewali –

w życiu bywa rozmaicie;


nie tak jak se wymyślicie,

choć świat byście zaklinali,

wieszczek o rady pytali –

w Rzece także bywa płyciej.


A jednak w Wiśle pośmiertne życie

(cywilizację już zbudowali)

tak jak sinice: w szczytu zakwicie


i do zakwitu wy dołączycie,

w poczet trynkowskich wstąpicie kanalii:

jak was utopią – to wy topicie.

Zaloguj się aby komentować