Zdjęcie w tle

Endrevoir

GURU
  • 890wpisów
  • 3562komentarzy

Piję herbatę i czytam Tolkiena. Jak każdy prawdziwy Polak, ekspert w każdej dziedzinie życia :P

748 + 1 = 749


Tytuł: Abominacja

Autor: Dan Simmons

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

Liczba stron: 643

Ocena: 4/10


Pierwsza książka Simmonsa, która się okazała zawodem i to sporym. 


Po pierwsze, wbrew tytułowi, opisowi oraz reputacji autora, to nie jest horror. To książka z pogranicza historii, dramatu i thrillera, a najwięcej tutaj jest poradnika małego wspinacza. 

Historia opowiada losy trzech przyjaciół, którzy usłyszawszy o tragicznej wyprawie na Everest w 1924r postanawiają rok później wejść na tą górę i dowiedzieć się co się na tej wyprawie stało. Problemów w tej książce jest sporo, począwszy od niesamowicie wolnego tempa powieści przez pierwszą połowę - jeżdzenie, przepytywanie osób biorących udział w feralnej wyprawie, przygotówka pod wyjazd - to wszystko tyle trwało!! Dalej, nie rozumiem po co Simmons stwierdził że powieść napisze w stylu wspomnień jednego z bohaterów tej historii. Spowodowało to tylko tyle, że wiedzieliśmy że ta jedna osoba ma plot armor. Reszta bohaterów również nie wyszła jakoś rewelacyjnie. 

Sama końcówka książki to tani thriller, tajemnica "horrorowa" rozwiązała się w jakieś 2 rozdziały. No bida, nie polecam. 


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

357830b9-62a4-4257-82bd-98b98b389dc1

Zaloguj się aby komentować

Jedziemy dalej z zestawem klubowym Dzisiaj przedstawiam herbatę z Laosu, jest to więc pierwsza herbata z tego kraju jaką mam przyjemność pić Przed wami Ban Sinan Sheng Pu-erh 2022!


Ale zaraz, Pu-erh który nie jest z Yunnanu? No tak, ponieważ tradycja robienia herbat pu-erh jest szersza niż sam region w Chinach, są regiony które produkują herbaty w taki sam sposób od wieków, tak samo jak w Yunnanie. Poza tym… Wieś Ban Sinan, z której pochodzi dzisiejsza herbata jest położona ok. 2km od granicy z Yunnanem, więc nazewnictwo jest naprawdę uzasadnione. Herbaty z miejsc położonych jak to, blisko z granicą chińską są nazywane po chińsku bianchxiaocha lub biancha, lub po angielsku border tea, czyli po prostu herbaty graniczne. 

Sama wieś Ban Sinan jak i prowincja Phongsali jest miejscem produkcji dość dużej ilości herbaty, jednak najczęściej jest ona kupowana przez chińskich producentów, prasowana oraz sprzedawana jako chińska herbata. Bo kto by kupił herbatę z jakiegoś Laosu, skoro może kupić PRAWDZIWĄ CHIŃSKĄ?!?


Przejdźmy już do samej herbaty i zacznijmy od suszu, który jest bardzo ładny, wielokolorowy, od czarnego, przez brązowy, zielony, po śliczne, kremowe tipsy. Herbata została zebrana wiosną 2022r i  sprasowana we wrześniu 2024 w ciastko o wadze 200g, ale jako że sklep spakował tą herbatę tylko po 15g, to otrzymałem kawałek tego ciasteczka i sporo luźnych, długich na ok 3cm liści.


Herbatę parzyłem oczywiście w gongfu cha, do tego celu użyłem czajniczka yxing. 5g/100ml wrzątku, parzenia szły wg zaleceń sklepu: najpierw kilkusekundowe przepłukanie liści, później I:10s, II:5s, III:5s, IV:10s, V:15s, VI:20s, VII: 30s, VIII: 40s, IX:50s, X:1min, XI: 1min20s, XII:1min40s, XIII 2min 


Herbata jak wszystkie surowe pu-erhy, jest dla mnie bardzo ciężka do zaparzenia. Nie można dać za dużo liści, a jak przeciągniesz którekolwiek parzenie choćby o kilka sekund, to liście są dla mnie do wyrzucenia. Tutaj się całe szczęście udało, choć pierwsze parzenia były trochę cierpkie. Ale poza tym sporo ziół, słodycz cytrusów, trochę łąki. Jest to bardzo fajna herbata, dość klasyczna jeżeli chodzi o shengi. Na szczególną uwagę na pewno można zwrócić jej wydajność i trwałość, ale jest to cecha wspólna wszystkich pu-erhów, szczególnie tych surowych. 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

9ba45d36-3959-42a7-9d0c-d79cedefacec

Zastanawiam się, że skoro ta herbata nie jest z Pu-erh i okolic nie powinna być po prostu czerwoną herbatą (Na Zachodzie), czy tam czarną (W Azji). Czy to jest herbata typu pu-erh? Jak Ser Koryciński i ser typu korycińskiego.

Zaloguj się aby komentować

Ten nasz “prezydęt” to chyba do ostatniej sekundy kadencji będzie wkurwiać. Typowe dla środowiska udawanie świętszego od papieża i pokazywanie, że oni muszą wszystko bardziej od pozostałych.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z kilku dni wolnego i ładnej pogody stwierdziłem że trzeba zrobić mały obóz przygotowawczy przed zbliżającą się majówką

#chwalesie #grill

614025a1-e678-4c36-9457-fe02d9385620

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ładny weekend się zapowiada, to zacznijmy go najlepiej jak umiem, czyli herbatką


Ostatnio były dwie herbaty typu “ą ę wogólę”, to dziś napijemy się czegoś bardziej codziennego. Earl Grey Róża Cytryna! Nazwa mówi wszystko co o tej herbacie powinniście wiedzieć. Jest to czarna chińska herbata z aromatem bergamotki, której dodatkami są płatki róży oraz trawa cytrynowa. 


Herbata jest delikatna jak na earl greya. Parzyłem ją standardowo dla herbat czarnych, czylo 5g/250ml, I parzenie 2min, II 4min(choć sklep rekomenduje tylko jedno parzenie). W porównaniu z opisywaną przeze mnie kiedyś Ceylon Earl Grey to bergamotka jest wręcz znikoma. Za to fajnie czuć trawę cytrynową, która daje sporo świeżości. Róża dla mnie smakowo jest tylko mało wyczuwalnym dodatkiem, może trochę w aromacie. Drugie parzenie ewidentnie słabsze, ale da się wypić. Fajna, codzienna herbata, dla fanów niezbyt intensywnych earl greyów

#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

4d2dae2f-50bc-49a4-a61d-23d29c3d2d7f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

661 + 1 = 662


Tytuł: Lord Wieży

Autor: Anthony Ryan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Snów

Format: audiobook

Liczba stron: 848

Ocena: 7/10


Druga część trylogii Kruczy Cień, w tym tomie przestaliśmy się skupiać w końcu na Vaelinie. Dla mnie bardzo dobrze, bo nie jest to postać jaką jakoś bardzo polubiłem. W tym tomie mamy kilkoro POVów, zarówno nowych jak i starych postaci. Bardzo fajnie to działa na dynamikę książki, sporo się dzieje. Książka kończy się ciekawym cliffhangerem więc chętnie sięgam po trzecią część trylogii. 


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

576a7179-34bf-4751-86ad-2941bc7bc700

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Drogie @hejto, dlaczego wyskakują mi jakieś reklamy które są czystym oszustwem? Wiem że musicie zarabiać, ale na czymś takim?

Wołam dodatkowo @bojowonastawionaowca @bartas @Moderacja no i oczywiście #nowywlascicielhejto @AdelbertVonBimberstein


#hejto #oszukujo

d3065c77-0337-4ff9-b7e8-9e2c15e0a65c

@Endrevoir #nowszywlascicielhejto zostawił jakieś backdoory w kodzie i wrzuca spam na portal. Uważajcie na to.


Ja np. straciłem 2000 złotych na powiększaniu beniza.

Zaloguj się aby komentować

Zakończmy weekend miłym akcentem


Zaparzyłem dziś kolejną herbatę z zestawu klubowego, mianowicie do chińskiej herbaty czarnej Gaoshan Qilan Hongcha 2024. 

Mamy tutaj do czynienia z bardzo wysokiej jakości herbatą, której szczep od którego wzięła nazwa(Qilan) jest wykorzystywany do produkcji jednych z najsławniejszych oolongów, czyli skalnych oolongów z gór Wuyi. I jest to czuć! 

Listki są ładne, czarne, proste, trochę powykręcane. Herbatę zaparzyłem w gaiwanie, 5g liści na 100ml wody, wrzątek. Najpierw obowiązkowe przepłukanie liści, później parzenia: I:20s, II:20s, III:40s, IV: 90s, V:3min, VI: 6min. 

Herbata nie jest może zbyt wydajna(jeszcze nigdy przy parzeniu w Gongfu Cha herbata wytrzymała tylko 6 parzeń) ale za to jaka dobra! Delikatnie kwaśnawa, o smaku dojrzałych cytrusów, trochę kwiatów. Bardzo dobra herbata, z pewnością będę do niej wracał z chęcią. 

Było mi trochę mało tej herbaty, więc stwierdziłem że dodatkowo spróbuję ją zaparzyć po europejsku, w zaparzaczu. 5g/250ml 1 parzenie 2min, drugie 4min. Herbata również jest bardzo dobra, ale jednak te krótkie parzenia w gaiwanie wyciągają więcej smaku i (szczególnie) aromatu. Jednak chińczycy wiedzą jak zaparzyć herbatę! 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

a00d36bc-efce-4fcd-bdfd-362dbfd2654e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Endrevoir albo jak poszedłeś się wysrać ale zapomniałeś co miałeś zrobić, po czym sobie przypomniałeś że się miałeś wysrać.

Zaloguj się aby komentować

619 + 1 = 620


Tytuł: Rytmatysta

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 309

Ocena: 7/10


Kolejna książka Sandersona ze świetnym pomysłem magicznym. Tym razem mamy wariację na temat naszej swojskiej Ziemi, w której Ameryka Północna jest archipelagiem wysp. Głównym zagrożeniem w nim są kredowce, czyli.... Potwory w 2D xD Dosłownie rysunki potworów, które żyją i są w stanie zaatakować oraz zabić człowieka. Ludzkość przez wieki była przez nie terroryzowana, dopóki jakieś 200 lat przed ropoczęciem książki ludzkość odkryła tytułową Rytmatykę, czyli rysowanie kredą określone znaki, które mają moc magiczną. 


Książka opowiada historię młodego chłopaka zafascynowanego Rytmatyką, który jednak Rytmatystą nie jest. Stara się on rozwiązać zagadkę serii ataków na innych Rytmatystów. Sanderson powoli buduje swój świat, opowiada dużo drobnych historii, widać że ma jeszcze sporo do opowiedzenia w tym świecie. Historia jest prosta, ale się czyta ją bardzo dobrze i szybko. Dodatkowym plusem jest szata graficzna, ponieważ książka jest urozmaicona rysunkami obron Rytmatycznych, linii czy opisów ataków.  


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

f157a9c9-5690-4163-b733-c7cc5a18949b

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio było trochę gratisów, to przejdźmy znowu do wyższej półki Przed wami kolejny zestaw klubowy który wleciał na eherbacie jakiś czas temu. Na początek przejdźmy do mojego nemezis, czyli… wędzonki!


Mianowicie bardzo ciekawej herbaty Singpho Falap, czyli wędzonej w bambusie indyjskiej herbaty asamskiej. Ale zacznijmy od początku, czyli w tym przypadku do czasów przedkolonialnych, bo ta herbata jest jedyną herbatą indyjską której proces tworzenia pamięta właśnie te czasy. Jest to tradycyjna herbata tworzona przez lud Singpho, który zamieszkuje dystrykt Namsai we wschodnich Indiach. 


Jak się taką herbatę robi? Zebrane liście są poddawane więdnięciu, a następnie gotowane na ognisku na woku z dodatkiem małej ilości wody. Później te liście są rozkładane i suszone nad paleniskiem, co trwa około tygodnia. Po tym czasie usuwa się z liści łodyżki, kruszy i ładuje do bambusowych tub. Tuby te się szczelnie zamyka liśćmi bananowca i wędzi nad ogniskiem przez kolejne 2 tygodnie. 

Po tym procesie herbata jest gotowa, ale zostawia się ją do leżakowania na nawet kilkanaście lat. Herbata którą ja mam okazję spróbować została przygotowana w 2012 roku, leżakowała więc aż 12 lat, żeby trafić do mnie ;) 


Proces tworzenia tej herbaty powoduje że otrzymany produkt to coś a’la ciastko stworzone z bardzo mocno rozdrobnionych liści. Ja otrzymałem takie 2 mini ciasteczka, które da się bardzo łatwo rękami rozdzielić żeby otrzymać pożądaną ilość herbaty. 


Przechodząc do samej herbaty. Jak już się mogliście dowiedzieć, Singpho Falap jest herbatą wędzoną, więc dominują w niej aromaty dymne, palone drewno, oscypek. W zapachu suszu najwięcej jest właśnie tego oscypka, ale czuję tu ewidentną słodycz. Przejdźmy do parzenia, ja się zdecydowałem na parzenie w gaiwanie. Do mojego największego gaiwana(pojemność ok 100ml) dodałem trochę ponad 4g liści. Parzyłem wrzątkiem. Najpierw obowiązkowe budzenie liści, później parzenia szły następująco: I: 30s, II: 15s, III: 25s, IV: 40s, V:60s, VI:  90s, VII: 120s.

Herbata w aromacie daje mniej więcej jak sam susz, oscypkiem, acz w pierwszych parzeniach czułem delikatnie taką nutę ziołową. W smaku zaś w pełni można odczuć palone drewno. Herbata wyszła dość cierpka, ale jest dla mnie na pewno bardziej pijalna niż opisywane przeze mnie kiedyś Malawi Thyolo Moto(do którego muszę kiedyś wrócić bo od tamtego posta siedzi w półce skrzętnie omijane w wyborze xD ). Cóż, może jeszcze kilka takich herbat i się rzeczywiście przekonam do wędzonek? 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

498a0d52-e875-496a-8bac-c5afec3e1f5d
7aba62e4-1f49-464f-8d64-1fff6152708c

Zaloguj się aby komentować

@Endrevoir Już było w tym stylu, i trafniejsze.


Bystrzaki MAGA, w odróżnieniu od Saurona, nie zorientowali się jednak, że ktoś nieupoważniony jest w czacie.

8ff398d6-fae6-4b3b-81d5-cea0bcab5d53

Zaloguj się aby komentować