Zdjęcie w tle

Dudleus

Fenomen
  • 896wpisów
  • 5483komentarzy

W tym miesiącu zacząłem sobie grać w simsy przy czym się bardzo dobrze bawię przez scenariusze, które tam się dzieją. Mam włączone wszystkie losowości przez co simowie odkrywają swoje cechy co jest istotne. Chciałbym się z wami podzielić historią pary, którą grałem.


Zamysł: dziewczyna będzie sławną muzykantką a chłop zostanie wesołkiem fintesiakiem mistrzem medytacji. Na imiiona nie miałem pomysłu to baba ma na imię Biliie a chłop Cyberpunk bo chciałem zrobić w miarę podobną postać do takiej co robiłem w cyberpunku.


Młodzi zakochani kupili działkę nad wodą, na której postawili barak bo na tyle było ich stać.

Po ogarnięciu wszystkiego w domu wybrali się do pobliskiego klubu w celu zapoznania się z ofertą okolicy, oraz poznania ludzi. Billie się od razu spodobało bo było tam pianino, scena z gitarą i mikrofonem więc będzie miała gdzie ćwiczyć.

Usiedli przy barze po czym zaczęli gadać z innymi i się okazało, że oboje są bardzo zazdrośni i po obrażali się na siebie bo partner gadał z kimś innym. W domu była napięta atmosfera, oboje chcieli o tym rozmawiać jednak nie potrafili.Można powiedzieć, że nastały ciche dni podczas, których zajmowali się sobą. Billie zaczęła grać na pianinie gdyż inne instrumenty, oraz śpiewanie jej się nie spodobały z czasem zaczęła zajmować się nagrywaniem na YT. Cyberpunk natomiast oddawał się medytacji, pływaniu, wychodzeniu z ludźmi. Żyjąc w sepracji billie chodziła spięta bo jak nie widziała chłopa to się nakręcała, że powinna go pilnować bo pewnie inne baby podrywa. Chłop takich odczuć nie miał tylko dobrze się bawił jednak miał z tyłu głowy, że chce naprawić ich relację.


W mieście odbywał się festiwal miłości więc uznali, że trzeba tam spróbować naprawić relację. Billie się tam szybko przekonała o swojej niezdolności do miłości i odkryła, że brzydzą ją ludzie obnoszący się z swoją miłością. Próbując tam flirtować z swoich chłopem tylko gadała teksty wywołujące zażenowanie i w próbach domowych wyszło to samo. Natomiast gdy on próbował to tamta błędnie interpretowała wszystko. Relacja miłosna siadła po tamtym. W domu też gadanie nawet przyjacielskie im nie wychodziło, jednak podczas bitew na poduszki czy wspólnym robieniu rzeźb z piasku świetnie się bawili a Billie odkryła bycie rodzinną osobą uwielbiającą wspólne aktywności. Niestety nawet po tych aktywnościach nie dogadywali się podczas wspólnych rozmów.


Nastał kolejny festiwal miłości i przyszła myśl "teraz, albo nigdy".... Niestety znowu się nie dogadywali to się rozstali a na koniec pobili. #gry #sims4


Dalsze losy: Billie zamieszkała z dziewczyną poznaną na dyskotece i została wampirką a z czasem umarła od wystawienia na słońce bo grała na dworzu na pianinie a potem się zagadała z koleżanką na słońcu.

Cyberpunk próbował dojść do siebie chodząca na dyskoteki i spotykając z ludźmi, z czasem nawiązał relację z dziewczyną mającą 2 dzieci i rozpoczął karierę wojskową obecnie ma rengę porucznik.

14c66dd9-4b96-443f-a586-7fb2ed27947e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ciekawi mnie w czym ludzie na hejto lokują pieniądze czy to na emeryturę czy by inflacja wszystkiego nie zjadła. #pytanie #ankieta

W czym lokuejesz pieniądze?

58 Głosów

Ag

Inflacja i krach tego mi nie zje,rząd rejestruje tylko Au Ale jak wreszcie znajdę nową robotę a krachu nie będzie to pewnie przerzucę się na:

Pt

Już padło powyżej - dywersyfikacja tj. w różne rzeczy:


  1. Na pewno PPK - warto zebrać ten hajs z dopłaty od państwa oraz 1,5% podwyżki od pracodawcy. Pracuje razem z giełdą. Uwaga - można w dowolnym momencie wybrać przy utracie dodatku od państwa i przelewie 0,5% wkładu pracodawcy na subkonto ZUS, można przepierdolić, można zainwestować inaczej

  2. na pewno IKZE - obowiązkowo jeżeli ktoś wpada w podatek 32% - ten procent wpłaty wraca do Ciebie w formie zwrotu PIT i można reinwestować dalej, można założyć w ramach IKZE rachunek giełdowy i tam nabywać np. akcje lub ETFy

  3. do rozwagi IKE

  4. Obligacje skarbowe indeksowane inflacją - jak inflacja spadnie to mniej będą opłacalne ale myślę, że to bezpieczny i bezobsługowy instrument

  5. ETF - inwestowanie długoterminowe pod emeryturę - jw. również może być w formie akcji czy ETF

  6. akcje - jw. ale trzeba więcej śledzić, interesować się, warto mieć spółki dywidendowe i otrzymaną dywidendę reinwestować

  7. BTC lub inne mocne krypto - warto mieć i czekać na solidne wzrosty

  8. fizyczne złoto - IMO warto mieć jakieś błyskotki jako ubezpieczenie na wypadek jakiejś większej chujnię

  9. trochę walut w gotówce - jw.

  10. Bonus - jakbym miał większe pieniądze to oprócz powyższego jeszcze kupiłbym ziemię w jakimś przemyślanym miejscu i niech leży

  11. Bonus dla kredyciarzy - jak się ma kredyt to nadpłata kapitału skutkuje oszczędnością na wszystkich kolejnych okresach odsetkowych więc warto nadpłacać


Generalnie warto czytać i zaczynać jak najwcześniej. Im wcześniej tym lepiej

Pół w obligacje indeksowane inflacja, drugie poł w etf (dokładnie to Lifestrategy 80/20).

Na zasadzie dokupowania by trzymać proporcje, bez jakiegoś sprzedawania czy śledzenia wykresów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Byłem na doradztwie zawodowym i jak zwykle CV niby ok tylko ja jestem zjebany, że nigdzie mnie nie chcą i to nie wstyd nie mieć doświadczenia. Tylko mógłbym spróbować pisać bezpośrednio do firm, jeszcze zrobić test predyspozycji zawodowych. Kobitka trochę się zdziwiła bo już pewnie miałem praktyki a ja powiedział szczerze: " znajomy mi podpisał bo nigdzie mnie nie chcieli". #studbaza #pracbaza

@Dudleus 23 dni temu pracowales na stacji. Miesiac temu wrzucales foty ze stolarni. Nie chce mi się dalej grzebac xD

Nie napinaj sie dudus, zaczynam sie ciebie bac, silownia, boks, ciezka fizyczna praca na stolarni, jeszcze mi najebiesz xD

Zaloguj się aby komentować

Irytuje mnie promotor bo w pracy ciągle jest coś do poprawy zamiast wziąć i zaliczyć, poprzednie 2 lata każda praca to było bezmyślne kopiuj-wklej a teraz tak nie można . Temat już trzeba było mieć na koniec 2 roku i to się tak ciągnie, że nigdy się nie obroni. Na innych uczelniach to starczy tydzień w marcu czy lutym i już wszystko mają. Jeszcze u innych promotorów w połowie stycznia już mieli spokój, a u nas przez miesiąc cisza o teraz poprawki jak zwykle źle wybrałem bo był w porządku na zajęciach. #studbaza

@Dudleus na tym polega nauka nie wszystko zawsze bedzie dobrze, czasem trzeba cos poprawic 100 razy. Ale dobrze Ci idzie, pracujesz ciezko, dasz rade!

Zaloguj się aby komentować

Naczytałem się w internecie, że na spotkaniach to dużo alkoholu się spożywa, wszyscy namawiają i gadają na ciebie jak masz swoje pojemniki z jedzeniem. Wczoraj na spotkaniu u kolegi na 11 osób spożywało 4 i nikt się bardzo nie upił a 2 gości to były fitnesiaki z własnym jedzeniem i nikt nie zwrócił na to uwagi. Nie wiem czy obracam się w specyficznym środowisko. #alkoholizm #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

atyatypDzisiaj będę jechał na spotkanie do kolegi bo wcześniej mało miał czasu i się przeprowadził, ale jak wiadomo spotkanie w Polsce to alkohol...

I ja nie wiem jak odmówić.

Mam 2 pomysły:

Nie mogę bo będę miał spadki

Nie mogę bo wpadnę w ciąg

Który lepszy?

#kiciochpyta #pytanie

Jak odmawiać alkoholu

12 Głosów

@Dudleus antybiotyk. Nie rozumiem troche tej mentalności - ja generalnie nie pije. Zdarza mi sie raz na jakis czas, ale pilnuje tego. Jak ktos do mnie wpada to poprostu mowie - chcesz to pij co tylko sobie zyczysz z barku, ale ja odpadam. Tyle.

Zaloguj się aby komentować

Zacząłem się uczyć angielskiego poprzez oglądanie "Wikingów" dzięki radzie @Modrak . Kompletnie nie moje klimaty choć widać napracowanie, ale mus to mus nauka nie ma sprawiać przyjemności tylko dać pieniądze w przyszłości. Przez całą edukację i z 150 dni na duolingo nie nauczyłem się ani trochę angielskiego, ale po obejrzeniu serialu przyjmą mnie gdzieś do roboty. Musiałem oglądać na raty pierwszy odcinek i reszta pewnie też tak pójdzie. No nic całe życie się nie uczyłem przez co jestem ubogi i mam za swoje. #naukajezykow

6aaa5b82-a54a-4285-bc3d-94c1325879b4

@Dudleus jak nie twoje klimaty to po co ogladasz xD pewnie bez problemu znajdziesz cos w twoich, a ty bierzesz serial, ktory uzywa specyficznego slownictwa i Ci sie nie podoba xD

@Dudleus - piszę raz jeszcze - by nauczyć się języka, trzeba się nim otoczyć:


  • Oglądaj i graj we WSZYSTKO po angielsku i z angielskimi napisami

  • Notuj nieznane słowa i zdania i szukaj co znaczą na necie czy w słowniku

  • Zmień język menu na komórce, komputerze i telewizorze na angielski

  • Rób listę nowopoznanych słów i je przynajmniej raz dziennie powtarzaj

  • Załatw sobie rozmowy z Native Speakerem - czy to za kasę czy to za darmo na necie - może to być też z braku laku gadanie po angielsku podczas grania w gry online

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mija miesiąc od kiedy z alkoholi wysokoprocentowych przerzuciłem się na piwo 0% i nie czuję żadnej różnicy. Nie śpię lepiej, emocji nowych nie odkryłem, żadnych sukcesów nie osiągnąłem. #alkoholizm

@Dudleus ale samo odstawienie alko jest dobrym puntem wyjścia a nie zmianą samą w sobie. Tutaj jedyna róznica będzie tylko taka, że będziesz trzeźwy. I to czujesz, że masz wieczór dla siebie a nie dla tego najebanego typa w Twojej głowie.

Jeśli chcesz poczuć zmianę, to zmień coś więcej. Nie możesz oczekiwać zmiany, robiąc to samo co wcześniej. Nie narzekaj tak ciągle. Jesteś młody i wszystko przed Tobą. Jeśli sam sobie nie dasz szansy, to nikt nie zrobi tego za Ciebie.

Zacząłeś już oglądać filmy po angielsku? Spróbuj zagospodarować codziennie godzinę na coś, co sprawi, że będziesz miał poc,ucie, że to Cię nauczyło czegoś nowego.

Trzeba jeszcze ruszyć dupeczkę żeby coś zauważyć.

Jak piłeś i leżałeś całe dnie na kanapie albo siedziałeś przy kompie i teraz robisz to samo, to nie odczujesz zbytniej poprawy.


Z drugiej strony może jest zwyczajnie tak, że chcesz chlać i szukasz wymówki przed samym sobą

Trzy miesiące trwa detoks w ośrodku zamkniętym gdzie masz codziennie zajęcia z terapeutą i grupą. Miesiąc samodzielnego nie picia to też sukces, daj sobie jeszcze czas.

Zaloguj się aby komentować

BARBIE moim okiem


Wczoraj obejrzałem bo byłem u koleżanki i miała HBO a ja miałem wybrać film i wybrałem ten. Z racji tego, że jestem paskudnym lewakiem lgbetem to mam pozytywne odczucia.


Scenografia landu i rekwizyty zdecydowanie na plus ładny ten plastik nie tandetny, oraz wszystko się dobrze komponuje. Zamieszkałbym w tym landzie, jednak od witania się z każdym bym zwariował. Matriarchat jest dużo lepszy, bardziej kolorowy niż ten nasz smutny realny patriarchat. Kobitki to się wspierają mówią jaka piękna jesteś i jest fajnie milutko. Gdy Barbie zaczęła myśleć o śmierci i psuć atmosferę to myślałem, że po prostu dojrzewa a tu jednak siła wyższa zagrała.


Trochę szkoda, że LA nie było bardziej pokazane mimo bycia bardo oklepanym miastem. Kiedyś bym poleciał do LA i może udałoby się poznać piosenkarkę czy aktorkę hehe. Zdziwiłem się, że ludzie zwracali uwagę na Barbie i Kena gdy ci w jaskrawych ubraniach jeździli rolkami po Venice, myślałem, że w USA ludzie nie zwracają na siebie uwagi i na pewno już na to jak wyglądają.

Fajnie, że była scena z budowlańcami, nigdy nie pracowałem na budowie to nie słyszałem żartów czy coś ten tego na pobliskiej budowie jaką mam to tylko ku⁎⁎⁎mi rzucają na prawo i lewo.


Ken ruszający samotnie w miasto był świetny, gdy zobaczył tych wszystkich chłopów, siłownię, duże samochody i to jak rządzą. Ja widząc na siłowni takich typowych nowoczesnych mężczyzn myślę" nie pasuję tu". Dobrym przekazem jest, że jak się chcemy czegoś dowiedzieć trzeba skoczyć do biblioteki po książki i je poczytać. I ta ściana gdy się okazuje tak naprawdę niemoc facetów i inne wymagania do jakiejkolwiek pracy niż bycie mężczyznom. Gdy się naczytałem jak to kobiety mają ciężko i jest patriachat popatrzyłem dookoła siebie, pomyślałem o kobietach, z którymi miałem styczność to zacząłem się zastanawiać" co jest nie tak z tym światem, że one są lepsze ode mnie pod każdym względem".


Trochę szkoda było Barbie, że nie mogła trafić na fajną dziewczynkę z gorszym okresem tylko feministkę z kijem w d⁎⁎ie, jeszcze jej nawrzucała jaki ma negatywny wpływ na samopoczucie kobiet. Nie ma co się oszukiwać mamuśka jest bardziej istotna.


MAttel to korpo jak korpo, produkty kolorowe, w zarządzie same chłopy, szaro i smutno mają w boksach. Prezes faszyta, idzie za zyskiem itp. jednak chciałby trochę zluzować i połaskotać się, zrobić integrację z innymi.


Mama jak to kobieta w średnim wieku, smutna, mało jej się udaje, doskwiera celuit, z córką się nie dogaduje chociaż na koniec to się poprawiło.Jednak prowadzi świetnie. Jej przemowa odczarowująca nie podobała mi się a z autopsji i jak koledzy mi opowiadali mam wrażenie, że jest na odwrót. Stary był nie istotny, ale mogło to symbolizować to jak w realu ojciec nie ma nic do gadania niech siedzi i robi hiszpański z duolingo.


Powrót Kena i zmiany to jest coś czego nie kumam najbardziej. Serio tak jest, że kobiety usługują mężczyznom a ci piją piwo, lenią się, oglądają ojca chrzestnego, naprawiają auto? Podczas operacji nawracania i bajerowania mężczyzn wiedziałem, że Ken odejdzie na chwilę wyrzucić z siebie szczęśćcie, że ta przyszła do niego. Z drugiej strony to pokazuje jak kobiety mogą łatwo manipulować facetami a ci nie zauważą.


Podczas sceny przy ognisku Barbie wyglądała wspaniale i jakbym miał komuś pokazać mój typ kobiety to bym wybrał ten moment. Sama akcja spoko taka typowo babska z zamianą chłopów by ich skłócić, jednak jednego było mi szkoda bo grał na perkusji kiedy inni na gitarze to ten się wyróżniał czymś i nie zasługiwał na taki los.


Koniec końców babkom się wszytko udało, chłopy pomału wywalczają prawa, dziwna barbie została akceptowana. Ken jak to chłop nie może być definiowany przez kobietę szczególnie gdy ta ma go w d⁎⁎ie tylko musi szukać siebie i tu powinna być scena czy mini serial o tym jak on szuka siebie medytując w Tybecie, uprawiając każdy sport, podróżując czy coś.


Monologu Ruth nie skumałem, miał być o czymś, ale był o niczym i chyba tyle, że siłą podświadomości zyskamy waginę jeśli chcemy i będziemy ludźmi. Przypomniało mi się "Detroit become Human" i to, że bycie człowiekiem definiuje gdy chcemy żyć dla kogoś innego jak Kara z Alice, jednak Cage to wyższy poziom EMOTIONS i świadomości.


Mam ochotę obejrzeć jeszcze raz i może wyłapię coś czego za pierwszym razem nie zauważyłem.


#filmy

f672f0ae-caf6-4db7-874e-9d6d4f3e906d

@Dudleus Najlepsza w całym filmie jest scena z tym, jak Barbie została nazwana faszystką, a ta "nie mogę być faszystką, bo nie kontroluje kolei i przepływu towarów", bardzo niedoceniony żart ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Co jest xD po aktualizacji nie mogłem się zalogować bo trzeba było wyrazić więcej zgód i tego nie zrobiłem tylko usunąłem aplikację i wcześniej był spokój a teraz to. Chyba muszę zainstalować aplikację i usunąć konto #biedronka

9b63f0e8-0230-4171-aef5-a5dcd6b56c3d

To dziwne, ja w aldi kupowalem w sobote coca cole zero za 4,49 zl bez koniecznosci kupowania dwoch butelek¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Gdyby nie tortellini rana juz bym dawno kladl lache na biede

@jajkosadzone ja Aldi mam spory kawał od domu to tam nie kupuję, z akademika miałem najbliżej do biedronki to już założyłem aplikację

Zaloguj się aby komentować

Czy przez obecną młodzież czeka nas upadek?


Jestem z rocznika 2002 i jak chwilkę żyję na tym świecie, z kim nie rozmawiałem to słyszę jacy my młodzi jesteśmy do d⁎⁎y, nic nie umiemy i do niczego się nie nadajemy. Pracować nam się nie chce, uczyć, sportu uprawiać tylko całe życie w tych telefonach. Dziewczyny to za kasę puszczają się z dziadami w galeriach. No upadek jakichkolwiek wartości. Relacji żadnych nie mamy prawdziwych tylko internetowe.


To takie na szybko teksty jakie słyszałem odnośnie mojego pokolenia. Ciekawi mnie czy serio z nami jest aż tak źle. Jak byłem w Spale na młodzieżowych zawodach lekkoatletycznych to z 1000 uczestników było a przecież teraz nikt nie uprawia sportu. Na przeciwko swojego bloku mam budowę bloku i jest kilku młodych a przecież nam się robić nie chce. Na siłowni nie jestem najmłodszy, u mojego kuzyna 17lvl w klasie też większość ma jakąś aktywność. W salonie, w którym pracuje mój fryzjer są młodzi uczący się fachu. Jedynie jak pracowałem w jednej firmie to na warsztacie narzekali na młodych " jeden to chociaż w miarę zamiata" tylko praktykantów było tyle samo co pracowników na stałe i nie ma co im dać da roboty,


Odnośnie tego, że jesteśmy "wygodni" ja to rozumiem, że mając za tę samą kasę wybór stałe czynności w budynku na produkcji a cięższą pracę czy zimno czy pada na dworze to nie dziwię się, że wybierają to pierwsze.

#pracbaza #ankieta #pytanie

Czy młodzi ludzie nadają się do czegokolwiek?

76 Głosów

@Dudleus ja w zdecydowanej większości przypadków, mam bardzo pozytywne doświadczenia z młodymi ludźmi. Od jakichś już przynajmniej 10 lat, zawsze jestem tym najstarszym w zaspole czy nawet w całym dziale, a nawet jak robię coś poza eteatową robotą, to zazwyczaj z młodszymi od siebie. Dzisiejsi 20 latkowie jak przychodzą do mnie do roboty, to zawsze są absolutnie genialni. Serio, zawsze angielski perfekt + min 1 dodatkowy język naprawdę spoko. Ogarniają robotę, są naprawdę prqcowici, ambitni i bardzo kreatywni.nie gwiazdorzą, są pewni siebie i z pokorą podchodzą do nauki nowych rzeczy. Może to trochę skrzywiony obraz, bo od wieeelu lat pracuję w dużych firmach, które faktycznie mogą sobie pozwolić tylko na najlepszych, dlatego może właśnie patrzę na to pololenie właśnie przez pryzmat tych najbardziej ambitnych.

Nie wiem czy pamiętasz, ale kilka miesięcy temu zapytałeś tutaj, jakiego AI użyć do napisania magisterki. Zaproponowałem Ci, żebyś zrobił to sam, żebyś się wysilił, popracował, osiągnął coś w 100%, że to pomoże Ci w rozwoju, a Ty odpisałeś, że po co, nie ma sensu etc.

Zapamiętałem to do dzisiaj i już wiem, że ten mój obraz jest jednak trochę zwichrowany. Część młodych ludzi wychodzi z założenia, że nie warto się uczyć skoro wszystko jest w internecie, że po co wysilek, skoro to się trzeba namęczyć a korzyść nie zawsze jest wymierna.

Ale nie oszukujmy się, tak samo było i z każdym poprzednim pokoleniem, 100 czy 50 lat temu, że byli ludzie ambitni którym się chciało i brali sprawy w swoje ręce, oraz ci którzy czekali, co przyniesie los.

Jedyna różnica, dzisiejsza młodzież ma nieporównanie lepsze możliwości rozwoju niż mieli dzisiejsi już 40 czy 50 latkowie.

@Modrak zdecydowanie masz zachwiany obraz bo masz do czynienia z najlepszymi. Ja całą edukację mam angielski i nie potrafię nic, kreatywności nie mam ani ambicji bo na nie jest już za późno może jakbym z 12 lat temu się uczył i pracował to by coś z tego było.


Jestem na gówno studiach i jedyne szanse zatrudnienia jakie mam to: ochrona, budowa, magazyn, produkcja, stacja benzynowa, policja i wojsko. Nie mam danych, jakie możliwości bym miał gdybym pisał pracę samemu.

@Dudleus za późno? Uwierz mi, nigdy nie jest za późno. Ja nigdy nie miałem okazji uczyć się angielskiego. Za komuny w podstawówce tylko ruski, średnia szkoła niemiecki, na srudiach też bez żywego języka obcego. A dzisiaj pracuje właśnie w ogromnej mierze po angielsku. Sam się nauczylem od zera bo chciałem. W latach 90 przyjechałem do Warszawy mając niecałe 190 zł w kieszeni i plecak z kilkoma ciuchami. Pierwsza rozmowa o pracę i już pierwsza praca. Miałem dostęp do starych gazet po angielsku, kupiłem sobie słownik i tak się zaczęło. Też miałem słabe studia, historia to nie był szczyt ambicji, ale musiało być coś dla mnie łatwego, bym mógł godzić z pracą, ale i na drugim toku wybrałem drugi fakultet, bo było za lekko. Nie zrozum mnie proszę źle. Kiedyś jak widziałem Twoje pierwsze wpisy, trochę widziałem siebie, też brakowało mi wiary w siebie, ale zawsze sam od siebie dużo wymagałem. Dzisiaj otwarcie mogę powiedzieć, że w życiu bardzo pomogła mi muzyka (zawsze potrafilem się dzięki niej odciąć), pozytywne podejście (zawsze szklanka pełna) no i pasja (fotografia - czysto materialnie, kiedyś to było moje dodatkowe źródło zarobku, często wielokrotnie większe niż etat). Robiłem w życiu milion rzeczy, od wykopalisk, przez ratownictwo, pracę dla największych gazet, firm, agencji i korpo robota od słuchawki po zarządzanie. Zawsze wszystko przychodziło, bo sam byłem na to otwarty. Rzucam sobie wyzwania i łapię okazje - nie zawsze się zastanawiam, czy się nadaję - dziś wiem, że poradzę sobie ze wszystkim. Ty też dasz radę. Nie usprawiedliwiaj się przed sobą, że za późno, że słabe studia, że się do czegoś nie nadajesz. Olej tego typa, który siedzi w Twojej głowie i Ci pierdoli takie głupoty. Bądź kowalem własnego losu - naprawdę to Ty decydujesz o swoim życiu. Jeśli nie napiszesz swojego scenariusza, ktoś zrobi to za Ciebie. Ja wiem, że to banał, ale przestań się przed sobą tłumaczyć i przejmij inicjatywę.

Zacznij od czegokolwiek. By nie było ciężko, zacznij od obejrzenia jakiegoś serialu czy filmu 100% po angielsku. Bez napisów, bez sprawdzania każdego słowa. Oglądałeś Vikingów? To przy okazji zobaczysz, jak to jest łapać okazje i brać sprawy w swoje ręce.

Zacznij dzisiaj.

@Dudleus raz próbowałeś pozytywnego podejscia i nie zadziałało? No to nie znaczy jeszcze, że nie zadziała za 10 razem. A może nigdy? Nie musi być tak, że czyjakolwiek ścieżka musi być Twoją. Po prostu jeśli nie pasuje Ci obecny stan, to postaraj się coś zmienić.

Serio, włącz sobie wikingów po angielsku - na początku będzie dziwnie, ale sam się zdziwisz, jak wiele rozumiesz. Film to chyba najlepszy i najprzyjemniejszy sposób a z kontekstu dużo wyłapiesz.

Jesteś jeszcze na studiach, dosłownie wszystko jest możliwe.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować