Zdjęcie w tle

AlvaroSoler

Autorytet
  • 851wpisy
  • 797komentarzy
AlvaroSoler userbar

Artykuł opisuje rozwój propagandy w Portugalii w czasach dyktatury Salazara. Wskazuje na znaczącą rolę propagandy António Ferro, który za pomocą wydarzeń takich jak pierwsza Wystawa Kolonialna w Porto (1934) oraz ikonograficznego hasła „Portugalia nie jest krajem małym” starał się zwiększyć prestiż Portugalii. Propaganda miała na celu budowanie wizerunku Portugalii jako znaczącego gracza międzynarodowego, zwłaszcza poprzez podkreślanie kolonii oraz historycznych odkryć geograficznych.


país - kraj

pequeño - mały


https://newsletter.mapasmilhaud.com/p/portugal-no-es-un-pais-pequeno


#hiszpanskizalvaro #hiszpanskiteksty

12c350f4-abb8-4f09-85db-ca2b8e7c7204
AlvaroSoler userbar

Zaloguj się aby komentować

Dobra chwilę zajęło mi ogarnięcie o co chodzi z jeziorem Titanica i dlaczego niby jest wyżej niż wszystkie inne skoro ten leży na dnie morza.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@AlvaroSoler W tym roku zamieniłem jakieś kolorowe badziewie z Trusta, które po 2 tygodniach używania zaczęło lagować klawiszami- na stareńkiego pancernego Chicony. Wyciągnięta z odmętów takiego jednego zakładu produkcyjnego. Umyłem i działa do tej pory, żadnych podwójnych naciśnięć, żadnych lagów. Przełączniki ze 40 lat mają, a nawet tego posta z niej piszę Oczywiście na złącze DIN5. Nie moja epoka, ale wolę tak.

6c8099f4-470a-4032-aa6b-7bb0336714d0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W sumie nigdy nie rozumiałem o co chodzi z tym wilkiem co go dostaniesz od siadania na zimnym, więc miałem wyjebane i siadałem...


...aż do ostatniego roku, kiedy to jebneło mnie zapalenie prostaty, według mojej lekarki - od siadania na zimnym.

Teraz już więc staram się nie siadać, ale dalej ni chujeczka nie wiem czy to o to chodziło z tym wilkiem?

Zaloguj się aby komentować

8/10 na luzie. Ale jest szokująco wręcz brutalny momentami. Nie widziałem 2 sezonu ale ponoć też trzyma poziom.


Z jednej strony jest to inne podejście do superbohaterow niż to tradycyjne. Ale ja już mam dość produkcji, gdzie moralność i czyny bohaterow są kwestionowane. Tęsknię to tradycyjnego supermena, który ma czas walczyć z potworami i ratować koty które utknely na drzewie.


Wiec jeśli nie jesteś zmęczony tą tzw. dekonstrukcją mitu superbohatera i nie przeszkadza Ci przemoc to ci się spodoba.

Zaloguj się aby komentować

Według mnie to bardzo fajna funkcja. Może skłonić użytkowników do tworzenia treści na które poświęcili dużo czasu (moje takie nie są jakby co). Z niezrozumiałych powodów zostało to poddane ostracyzmowi.

Zaloguj się aby komentować

@AlvaroSoler Kubek gorącego czegokolwiek ostygnie po pół godziny, więc jak cały dzień?


Ale może to ta czekolada.

ja ostatnio z kolegami wyszedlem porobic zdjecia w parku i bylismy zaskoczeni, bo calkiem urokliwie wyglada ta jesien. nie zdazylo jeszcze napadac i zamienic ziemie w zupe blotna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

albo koleżanka w wieku po 30 i sama nie wie czego chce. ale ma kota, który z nią zostanie 20 lat. a Ty się goń, frajerze biały, co z ciebie za matoł, a tu opalony książe murzyn. debilu.

dobrze podsumowałem?

Ech... Nieśmieszne.


Pocieszeniem jest to, że powiedziała mi to mężatka, a ja nie chciałbym rozbijać małżeństw... Niemniej... Auć...

Zaloguj się aby komentować

Ech... Był czas, że se ze znajomymi robiliśmy tak z 2x w tygodniu WANParty i pykaliśmy w WT (#hatfu), Soldat, Quake, AlienSworm, Battlefield i inne takie :] A potem dzieci, spać, praca, sprzątanie... Czemu ludzie się starzeją ?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poleciłem AI stworzenie recenzji "Pieska Leszka" w stylu Filmwebu


„Piesek Leszek” – dekonstrukcja narracji i metatekstualna refleksja nad esencją animacji


Bartosz Walaszek w „Piesku Leszku” proponuje widzowi coś więcej niż prostą, humorystyczną fabułę, która na pierwszy rzut oka wydaje się należeć do świata niezobowiązującej rozrywki. W istocie mamy do czynienia z metatekstualnym eksperymentem, który rozbija klasyczne struktury kina animowanego i stawia pytanie o ontologiczną naturę narracji w filmie animowanym. Zamiast oczekiwanej linearności i rozwoju fabularnego, widz zostaje wrzucony w przestrzeń czystej dezynwoltury, gdzie nic nie podlega logice ani teleologicznej strukturze opowieści.


Tytułowy Leszek, antropomorfizowany w sposób dalece wykraczający poza klasyczne schematy zwierzęcych bohaterów kina animowanego, nie jest protagonistą w sensie tradycyjnym. W jego postaci możemy dostrzec ślady koncepcji antybohatera, który odrzuca nie tylko klasyczne cechy heroizmu, ale i podstawową dynamikę wzrostu i przemiany. Leszek to postać nieustannie trwająca w stagnacji – paraliż egzystencjalny, który w jego przypadku staje się manifestacją postmodernistycznej rezygnacji z narracyjnego porządku. To, co Walaszek proponuje w swoim dziele, to swoisty manifest dekonstrukcji klasycznej postaci w animacji, gdzie bohater nie tylko nie dąży do celu, ale wręcz neguje samą możliwość jakiegokolwiek rozwoju.


Wizualnie „Piesek Leszek” stanowi radykalną krytykę komercjalizacji i fetyszyzacji techniki w kinie animowanym. Uproszczona, wręcz amatorska grafika jest świadomym gestem, który Walaszek stosuje jako formę protestu wobec dominującej tendencji hiperrealizmu w animacji XXI wieku. W erze, w której animacja często staje się polem wyścigu technologicznego, Walaszek powraca do radykalnej prostoty, która działa jako forma emancypacji od tyranii doskonałości wizualnej. Ascetyczna oprawa graficzna „Pieska Leszka” nie jest wyrazem braku umiejętności, lecz świadomym aktem estetycznej anarchii, w której animacja staje się aktem buntu wobec oczekiwań współczesnego widza.


Dialogi, które na pierwszy rzut oka wydają się trywialne, są w istocie głęboko zakorzenione w tradycji poststrukturalistycznej gry językowej. Leszek, przemawiający głosem pełnym autoironii i egzystencjalnego fatalizmu, przypomina postacie z prozy Samuela Becketta, które nieustannie dryfują między nieistotnymi czynnościami a wielkimi pytaniami o sens bytu. Oczywiście, te intertekstualne odniesienia są subtelnie zaszyfrowane w pozornie banalnych wypowiedziach, co sprawia, że „Piesek Leszek” jest dziełem wielowarstwowym, wymagającym od widza nieustannej interpretacyjnej czujności. Język staje się narzędziem dekonstrukcji samej opowieści, a narracja – przestrzenią, w której żadna konwencja nie jest bezpieczna.


Narracyjnie „Piesek Leszek” jawi się jako antyteza klasycznej struktury fabularnej, odmawiając jakiejkolwiek formy konkluzywności. Zamiast rozwoju, mamy do czynienia z nieustannym powtarzaniem gestów i sytuacji, które w swojej powtarzalności stają się niemal rytualne. Ta repetycja sugeruje coś na kształt postmodernistycznego nihilizmu – brak jakiejkolwiek autentycznej zmiany, brak wyjścia z pułapki narracji. W tym sensie „Piesek Leszek” staje się komentarzem na temat samej natury opowiadania, sugerując, że współczesne kino, zwłaszcza animowane, ugrzęzło w schematach, które Walaszek świadomie podważa i wyśmiewa.


Ostatecznie „Piesek Leszek” nie jest filmem, który ma na celu dostarczenie łatwej przyjemności. To dzieło o charakterze eksperymentalnym, które w swojej pozornej prostocie kryje głęboko intelektualny komentarz na temat kondycji współczesnej narracji i animacji. Walaszek zrywa z klasycznymi formami, aby pokazać, że w świecie zdominowanym przez komercję i technologię, jedyną prawdziwą wolnością artystyczną jest odrzucenie wszelkich konwencji i otwarte flirtowanie z absurdem. W ten sposób „Piesek Leszek” staje się antynarracyjnym manifestem, który prowokuje, irytuje, a jednocześnie zmusza do głębokiej refleksji nad naturą sztuki i samego opowiadania.

#heheszki #filmweb #walaszek


https://youtu.be/Jjlt8rMjdzA

AlvaroSoler userbar

Zaloguj się aby komentować