Erich From to jest jednym z ważniejszych zachodnich myślicieli 20 wieku, który niestety padł ofiarą prawicowych oszołomów, będąc niesłusznie oskarżanym o bycie jakimś marksistą kulturowym (cokolwiek to znaczy), chcącym zniszczyć cywilizacje zachodu by wprowadzić komunizm. W istocie cała ta teoria opiera się na założeniu, że Fromm bazował na myśli Marksa i Freuda i dokonał syntezy ich założeń. W istocie Fromm odwoływał się do obu tych panów, ale daleko mu było do Wilhelma Reicha który faktycznie chciał dokonać seksualnej rewolucji społecznej. Fromm bowiem choć cenił dziedzictwo jakie po sobie pozostawiali to był też wobec nich krytyczny. Freudowi zarzucał właśnie, że sprowadzał wszystko do seksu i w książce "Ucieczka od wolności" bronił tezy, że sadyzm i masochizm mogą mieć również charakter aseksualny Za to był właściwie krytykowany przez Reicha, który był bardziej wierny pierwotnym założeniom psychoanalizy. Również jego teoria snów się różni od tego co głosił Freud.
W kontekście samego Marksa to choć miał dość lewicowe poglądy to odrzucał idee, bazy ekonomicznej jako głównego źródła przemian i nie opowiadał się za rewolucją czy nawet likwidacją kapitalizmu. Jeśli już do chciałby pracownicy mieli większą możliwość decyzyjną w przedsiębiorstwach.
Nie jest też prawdą, że krytykował radykalnie chrześcijaństwo, czy tradycyjne wartości. Owszem, nie lubił protestantyzmu, ale do katolicyzmu miał nawet pozytywny stosunek. Nie odrzucał religii samej w sobie. Raczej uważał, że religia może pełnić zarówno funkcje opresyjną jak i wyzwoleńczą. Bardzo duży wpływ miał na niego chrześcijański filozof, Mistrz Eckhart. To czym naprawdę się zajmował to problemem alienacji w kapitalistycznym społeczeństwie, oraz zaburzeniom psychicznym, które z niej wynikają. Krytykował też nadmierny konsumpcjonizm i podejrzewam, że niejeden narodowiec o bardziej lewicowych ekonomicznie poglądach mógłby się pod tym podpisać gdyby nie fakt, że gość był żydem. Tak, czy inaczej, na mnie ten człowiek wywarł naprawdę pozytywne wrażenie i pozwolił mi się wyzwolić spod Karoniowych teorii, które miały na mnie wpływ przez krótki okres mojego życia.
„W każdym razie uczucia miłosne kieruje się zazwyczaj jedynie ku takiemu ludzkiemu towarowi, który można zdobyć biorąc pod uwagę własne możliwości wymienne. Szukam korzystnego kupna; obiekt powinien być pożądany z punktu widzenia jego walorów społecznych, a równocześnie powinien chcieć mnie, ceniąc należycie moje widoczne i ukryte aktywa oraz możliwości. Tak więc dwie osoby zakochują się w sobie, kiedy czują, że znalazły najlepszy osiągalny na rynku obiekt, uwzględniając przy tym obustronne wartości wymienne.”
Fromm nie narzuca swoich poglądów zachęca do dyskusji z nim. Z powyższym cytatem możesz sie zgadać lub nie. Zostawia pole dla czytelnika by jakaś myśl zaistniała i została przemyślana. Bardzo polecam bo warto przeczytać i „podyskutować” ze sobą oraz autorem w trakcie lektury.
@Al-3_x jak ja pamiętam "ucieczkę od wolności", to tą ucieczką jest socjalizm, religia itd. Oddajesz swoją wolność, by nie musieć się przejmować, myśleć i ponosić konsekwencji.
Jak to jest pochwała marksizmu, to ja nie wiem. Jak dla mnie akap jak cholera.
Poza jednym rozdziałem o rysie historycznym bardzo strawna lektura.
@Al-3_x O, to to to. To jest problem widać nie tylko dzisiejszego dyskursu, wsadzanie ludzi w skrajność. Nie każdy kto ma poglądy antykapitalistyczne i krytykuje ten system od razu jest zamordystycznym komunistą i chce wprowadzić ustrój jak w ZSRR. W ostatnich latach ta lubość do skrajności chyba nawet się powiększyła.
Mr freeman, to jeden z ciekawszych kanałów na youtubie z którym miałem okazje się zapoznać w ciągu ostatnich lat. Tutaj macie jedno z tłumaczeń jego odcinków. Kanał jest rosyjski, ale na szczęście widać, że osoby zanim stojące są krytyczne wobec swoich władz. Ogólnie poruszana jest często tematyka antysystemowa. Sporo jest mowy o metodach za pomocą których system tresuje społeczeństwo i które można odnieść nie tylko do rosji ale i też krajów zachodnich, jak i każdej władzy na świecie. Powiedziałbym, że jest to motyw przewodni, ale nie jedyny bo autorzy poruszają też inne kwestie o charakterze socjologicznym i trochę filozoficznym. Dla fanów teorii spiskowych powiem też, że animacja zawiera sporo ciekawej symboliki. Ogólnie mam wrażenie, że kiedyś było o nim bardziej głośno i obecnie jest to kanał nieco zapomniany, a szkoda.
Dalej nadaje? Faktycznie jego filmiki dawały do myślenia, często nawiązywał do konsumpcjonizmu, kapitalizmu (oglądałem go jakoś na początku studiów, to kawał czasu temu). Z tego co pamiętam to Rosjanin i z jednej strony na sporo racji, z drugiej tezy zbieżne z tym czym ruscy chcą destabilizować zachód. Może to nie grało w algorytmach? Ciężko powiedzieć, ja się nie pokusze. Choć warto zobaczyć, i animacja ciekawa, i monolog
@Papa_gregorio na tym polega cały rosyjski trik: ich krytyka jest nawet niekiedy celna, ale we wszech miar cyniczna. sami postępują jeszcze gorzej i nie zamierzają tego zmieniać, ale na potrzeby propagandy, przyjmują rolę ostatniego sprawiedliwego
Mam trochę wrażenie, że optymistyczny nihilizm to jednak taka dalsza forma samooszukiwania samego siebie. Jakby organizm nie zezwolił na popełnienie samobójstwa więc trzeba było sobie znaleźć kolejną wymówkę by kontynuować egzystencje.
@Al-3_x Masz pełną rację z tym, że optymistyczny nihilizm to oszukiwanie się. Jako kompletny nihilista egzystencjalny od wielu lat nie widzę sensu - natomiast biorę pod uwagę fakt, że to że ja tego sensu nie widzę, wcale nie oznacza, że sensu nie ma - po prostu być może jestem za głupi, aby go zobaczyć.
Ludzie tacy jak Hawking, Einstein czy Everett nie zdecydowali sami zakończyć swój żywot, a jest bardzo prawdopodobne, że oni dużo lepiej pojmowali świat niż ja.
@LondoMollari wychodzisz z nieracjonalnego założenia, że ludzkie motywacje są oddzielne od ludzkiej biologii. Jeżeli twój instynkt samozachowawczy ciebie powstrzymuje przed zakończeniem żywota albo ogólna satysfakcja z życia pomimo pewnych niedogodności to czemu ktoś miałby zakańczać swój żywot wbrew swoim naturalnym instynktom?
Poza tym z czysto racjonalnego punktu widzenia zarówno zakończenie swojego żywota jak i jego kontynuowanie są równie racjonalne.
Mi osobiście przesadny nihilizm nie podchodzi, bo ja jestem przyziemny aż do bólu a nihilizm przeważnie traktuje ludzki rozum zbyt spiritualnie jak na mój gust.
@DiscoKhan Nie będę Cię przekonywał do swoich poglądów, bo uważam je za szkodliwe, a moja wizja świata to trochę "wirus mentalny", którego sobie wyhodowałem rozważając działanie umysłu ludzkiego i świata (choć niektórzy filozofowie mogli mieć na to wpływ).
Chciałbym umieć dojść do innych przekonań, ale jakkolwiek nie próbuję do tego podejść, tak wszystkie drogi mnie doprowadzają do tego samego miejsca. Dlatego odwołuję się do ludzi którzy bezsprzecznie lepiej ode mnie rozumieli świat, bo być może oni potrafili przeskoczyć "próg rozumowy", którego ja nie umiem.
Poza tym z czysto racjonalnego punktu widzenia zarówno zakończenie swojego żywota jak i jego kontynuowanie są równie racjonalne.
Generalnie tak, ale ze względu na punkt, który opisałem powyżej, odrobinę bardziej bezsensownym jest jego przedwczesne kończenie. Innymi słowy, trwam, i zobaczymy co będzie dalej.
To się nazywa Optimism Bias i większość ludzi go ma niezależnie czy są nihilistami. Dwa odnośnie Nihilizmu egzystencjonalnego to dla mnie głównym jego błędnym założeniem jest, że życie nie posiada Obiektywnego sensu czy celu. Bo żeby odkryć czy nadać cel, sens nie wystarczy żyć ale świadomie doświadczać życia, które jest Subiektywnym doświadczeniem. Więc tutaj mamy sprzeczność. Bo dla każego ten sens, cel może oznaczać coś innego. Też ten cel może być uwarunkowany społecznie czy genetycznie.
@jimmy_gonzale No tak ale to nie jest cel, tylko proces, który był efektem sił we wrzechświecie i warunków, które na to pozwoliły. Właściwie dla drobnoustrojów to po prostu konsekwencja tych sił, że tak robią. To trochę jakby powiedzieć, że celem deszczu jest uformowanie kałuży. Część spadnie i uformuje, część nie spadnie i nie uformuje. Celem staje się kiedy świadoma istota widzi w tym korzyść dla siebie i staje się to jej subiektywnym przeświadczeniem.
@Al-3_x optymistyczny nihilizm to zdecydowanie lepsza opcja. Skoro nic nie ma sensu, to lepiej przynajmniej się tym nie męczyć!
A poważnie, to coś co łączy (albo miesza) myślenie o życiu z doświadczaniem życia, obraz (jako rekonstrukcję rzeczywistości) z jej zabarwieniem emocjonalnym, głęboką postawą. W pewnych sytuacjach odmówienie życiu sensu - lub podważenie wagi- umożliwia doświadczenie życia, usuwa ciężar decyzji, oczekiwań itd.
Jest w tym coś interesującego, bo bez pewnego dystansu wobec siebie, uznania własnej małości i małości osobistych spraw trudno o doświadczenia życia, lekkość, uznanie deficytów siebie i rzeczywiście, a nawet o samo spojrzenie z boku.
Z innej perspektywy, jeśli życie potrzebuje uzasadnienia, argumentacji "za", to może to być kwestią osobistego doświadczenia i myślenia, a może stanu znieksztalcajacego myślenie.
@Al-3_x istnieją różne strategie radzenia sobie z ciężarami życia/dbania o życiową satysfakcję. Z różnych względów wiele kultur, religii i filozofii uznaje, że życie ma sens i wartość. Większość porządków prawnych uznaje, że życie jednostki należy chronić, także przed daną jednostką, przyjmując że choroba zaburzać może osąd. W innych rozstanie się z życiem zinstytucjonalizowano tylko w określonych warunkach.
Pytania, które wydają mi się interesujące, to jak inni odnajdują i przeżywają sens życia? Jeśli sens ten kwestionują, to kiedy i dlaczego przestają kwestionować? Jaki jest w tym przypadku zwiazek między myśleniem a czuciem? Czy człowiek przeżywa i powiela w tym obszarze wcześniej ustalone wzorce, schematy? Jeśli tak, to na czym polega ten mechanizm? Jak uzyskać pewność, że doszedłem do racjonalnej - w jakimś zakresie - oceny, której można być pewnym? Jakie towarzyszą mi ciche założenia? Czy jestem ich świadomy? Czy się jakkolwiek bronią? Czy istnieją inne formy poznania, identyfikacji sensu? Jeśli tak, to czy są powszechnie dostępne?
Użytkownik Ryptun na wykopie zorganizował petycje by umieścić 3 metrowe fumo w sejmie. Postanowiłem ją tutaj nagłośnić, dlatego wstawiam tu link do petycji. Wierze, że to ważna petycja i będzie symbolem walki o demokracje i wolność słowa oraz wypowiedzi.
Zaskakujące jest to, że nikt nie dostrzega jak podobna jest historia filmu V jak Vendetta i współczesnej rosji. Uwaga, będą spore spojlery. Jako głównego antagonistę mamy tu Adama Sutlera, który pełni role dyktatora w Wielkiej Brytanii. Zaczynał on jako młody, ambitny, silny i religijny oraz nacjonalistyczny polityk który zdobywał coraz to większe poparcie. W końcu zdobył on pełnie władzy gdy w kraju wybuchła epidemia. Jak się okazało stali za nią islamscy terroryści , którzy rozprzestrzenili wirusa w kilku miejscach. Tak się jednak złożyło, że firma założona przez ludzi powiązanymi z jego partią odkryła szczepionkę na wirusa i dzięki temu sam Adam Sutler przypisał sobie zasługi za uratowanie kraju. Członkowie partii natomiast zbili na szczepionce ogromny majątek. Później natomiast sama partia zdobyła prawie 90% poparcia w kolejnych wyborach, a Sutler zdobył nowo utworzony urząd Kanclerza wprowadzając ustrój zbliżony do faszystowskiego. Jak się jednak potem okazało, za samym wirusem i jego rozpowszechnieniem stała tak naprawdę sama partia.
W czym przypomina to historie rosji? Otóż tam Putin też zaczynał jako młody i ambitny polityk. Rosja akurat pogrążała się w ekonomicznym kryzysie. Do tego nagle Czeczeni zorganizowali kilka zamachów bombowych w blokach mieszkalnych co wstrząsnęło krajem. Wybuchła druga wojna Czeczeńska, gdzie Putin zaprezentował się jako silny lider, zdobywając tym samym wysokie poparcie. Był on też religijny i rozpoczął on długi marsz ku dyktaturze. Później jednak wyszło, że za samymi zamachami stały najprawdopodobniej rosyjskie służby i wszystko było ukartowane.
Podobieństw było oczywiście więcej. W filmie pojawia się postać dziennikarza telewizyjnego, dziwnie przypominająca Sołowjowa. Stosowała podobnie agresywną retorykę i krzyczała o sile Wielkiej Brytanii. Panowała też silna cenzura. Wszelkie wpadki rządu były maskowane. Propaganda stosowała kłamstwa by wzbudzić w ludziach strach by wzmocnić władzę rządu. Z partią Sutlera związana była też postać biskupa. W Rosji z kolei mamy postać patriarchy Moskiewskiego, Cyryla I, który też jest blisko związany z obecną władzą i często wspiera jej działania propagandowo. Do tego w obu przypadkach mamy motyw wszechobecnych służb i silnej korupcji. Zarówno w filmie jak i w Rosji stosowano również opresje wobec osób LGBT czy innego wyznania. To jednak czego współczesna rosja nie ma, to idealistycznego odpowiednika V który chciałby obalić tamtejszy system. Dlatego w rosji raczej nic się nie zmieni w ciągu następnych lat.
Przecież to jest scenariusz wielu dyktatur. Wszystkie dochodzą do władzy w wyniku kryzysów które często same wykreowały np.Hitler i pożar Reichstagu a wcześniej Wielki Kryzys, Lenin -pierwsza wojna światowa i rozpad armii (do której przyłożył rękę), itd
Do tej pory zadziwia mnie fakt jak wielu ludzi uznało Trumpa za jakiegoś antysystemowca i dało się nabrać na jego propagandę. Część dalej go za takowego ma choć to przecież miliarder, który sam od wielu lat jest częścią tych elit, które rzekomo ma zwalczać. Co więcej większość jego najgłośniejszych postulatów, tych o postawieniu muru na granicy z Meksykiem czy wsadzeniu Clinton do więzienia się nie spełniła. Inna sprawa, że Trump przed wyborami przyjaźnił się z Clintonami czy Epsteinem czyli osobami, których jego zwolennicy nienawidzą najbardziej. Niektórzy by mogli powiedzieć, że to było kiedyś i potem zdradził on te złe elity. Spotykałem się już z narracją, że korporacje i ich szefowie wspierają Bidena, oraz demokratów i za przykład podają Sorosa i Bill Clintona. Natomiast Trump występuje przeciwko nim. Jak jest naprawdę?
Of the record-breaking $881 million billionaires have donated to US political parties this midterm election cycle, nearly three-quarters came from the top 20 donors alone. Of these 20 who rank among the wealthiest population—who became even richer during the pandemic—14 back Republicans, a new report from the non-profit organization Americans for Tax Fairness calculates.
Trump never donated to his own reelection campaign, but he did find plenty of other billionaires willing to write him checks. In total, Forbes identified 133 superrich donors who pitched in for Trump’s 2020 campaign.
Jak widać zarówno Trump jak i Republikanie są dość ochoczo finansowani przez bogaczy i mają z resztą z tego korzyści.
Some clearly benefited from having a friend in the White House. Miriam Adelson received the Presidential Medal of Freedom. Kelcy Warren, chief executive of Energy Transfer Partners, got clearance for his Dakota Access Pipeline, as well as a seat on the board of trustees at the John F. Kennedy Center for the Performing Arts. Harold Hamm, the oil baron, became an informal advisor. Linda McMahon, who is married to WWE Chief Executive Vince McMahon, accepted a role as head of the Small Business Administration, before moving on to chair a pro-Trump super-PAC named America First Action.
As more and more wealth concentrates at the top, the moneyed interests rationally fear that democratic majorities will take it away through higher taxes, stricter regulations (on everything from trade to climate change), enforcement of anti-monopoly laws, pro-union initiatives and price controls.
During the first half of the year, multiple billionaires donated to the Trump-aligned Make America Great Again, Inc Super Pac.
Phil Ruffin (net worth of $3.4bn), the 88-year-old casino and hotel mogul, has given multiple $1m donations.
Charles Kushner (family net worth of $1.8bn), the real estate mogul and father of Jared, who received a late-term pardon from Trump in December 2020, contributed $1m in June.
Robert “Woody” Johnson (net worth of $3.7bn), Trump’s former ambassador to the United Kingdom and co-owner of the New York Jets, donated $1m to the Maga Pac in April.
Zresztą nie ma co się temu dziwić. Trump był na tyle miły, że chciał im obniżyć podatki już na początku swoich rządów.
Od wielki antysystemowiec i obrońca ciężko pracującego ludu.
O tym, że Trump to też jeden z najbardziej proizraelskich prezydentów od lat chyba nawet nie muszę zbyt wiele mówić. To jakiego pochodzenia jest znaczna część ludzi z jego otoczenia również chyba nie muszę wspominać. Warto jednak wspomnieć o jego kontaktach z jedną z najbogatszych i najpotężniejszych rodzin na świecie czyli Saudami.
Powiązania biznesowe Trumpa z Saudyjczykami trwają od paru dekad. Pierwszy ślad prowadzi do... wuja zamordowanego niedawno w konsulacie w Stambule dziennikarza Dżamala Khashoggiego.
Podczas wizyty w Rijadzie Donald Trump podpisał umowy handlowe o wartości 350 mld dolarów. W skład dziesięcioletniego pakietu wchodzi m. in. 110 mld na amerykańskie uzbrojenie, w tym okręty Littoral Combat Ships, śmigłowce Black Hawk i Chinook oraz system przeciwbalistyczny THAAD. Kolejny istotny element to 50 mld kontrakty związane z przemysłem wydobywczym.
Prawda jest więc taka, że ani Trump nie jest szczególnie znienawidzony przez elity, ani on specjalnie ich mocno nie, nienawidzi.
fakt trump chyba kilka razy bankrutował i jest raczej jak czarna owca a nie część elit bo gdyby był nie atakowali by go na wszelkie możliwe sposoby - będę na niego głosował pzdr
@bimberman Trump bankrutował bo to po prostu kiepski biznesmen, ale jakoś tak się składało, że zawsze był ratowany przez innych. Przy okazji bo jednym takim bankructwie miał okazje zakolegować się z Clintonami. A to, że go ciągają po sądach nic nie znaczy dopóki go nie wsadzą, a w sumie podejrzewam, że mają za co.
Piękna to była kiedyś przyjaźń. Jak to polityka dzieli ludzi. Choć może wcale aż tak bardzo nie dzieli? Ciekawe co by na to powiedział ich wspólny znajomy Epstein.