Zdjęcie w tle

Afterlife

Fenomen
  • 337wpisów
  • 1601komentarzy

"Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca."

Lubię wskoczyć od czasu do czasu do jakiejś sycylijskiej klatki. Rozejrzeć się, wyobrazić sobie, jakie sceny się tutaj odbywały przez dziesiątki lat, zajrzeć do opuszczonego mieszkania przez szparę w drzwiach...

61d191ea-e24e-40c4-98eb-338b3562390e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

"Mamisynek", "Powierzchowny", "Kłamliwy", "Niewyedukowany"


Czyli co bośniackie kobiety myślą o bośniackich mężczyznach.


#timetoescape (tag do śledzenia lub czarnolistowania)


Zdjęcia podglądowe - proszę nie nie przypisywać mojemu koledze ze zdjęcia powyższych cech :)


Warto zwrócić tutaj uwagę o jakich kobietach mowa. Te, z którymi rozmawiałem, mają doświadczenie międzynarodowe - czy to edukację w Stanach / Europie, czy też pracują dla zagranicznych firm (najczęściej amerykańskich).


Niekoniecznie brałbym to na poważnie, gdyby nie fakt, że te terminy, które wymieniłem na górze, pojawiają się na ustach praktycznie każdej bośniackiej kobiety, z którą miałem okazję się spotkać i poznać. Spotkałem się z wręcz grupowym rozgoryczeniem i opinią, że bośniacka męskość (faktycznie widoczna w tej dość podstawowej, "testosteronowej" formie), jest tylko wydmuszką, pod którą kryje się skruszone ego mężczyzny, który mieszka z rodzicami do 30, 35, czy 40 roku życia. Często będąc częściowo na ich utrzymaniu.


Dziewczyny jednogłośnie mówią - nie będziemy pełnić ról, które pełniły ich matki, wychowując małego księcia, bo przecież mężczyzna, w kraju głównie muzułmańskim, jest księciem. Przynajmniej tak ich widzą ich matki. Chcemy wymienić się pasjami, wkładem we własne, jak i wspólne życie, wspólnie zarabiać. No, ale często jest to niemożliwe, nierealne.


I tak, jak po cichu tutaj przemieszczam się między ludźmi, między codziennymi sprawami, zauważam, że Sarajewo jest na swój sposób miastem ludzi samotnych, miastem, w którym nie ma czegoś, co można odnaleźć chociażby w miastach polskich - radości z bycia (bez względu na status). Niekiedy widać, że bośniacy, którzy mieli to szęście urodzić się w rodzinach z konekcjami za granicą, zdobyli edukację i język w innych krajach, wracając, nie czują się, jak u siebie w domu. Wiedzą, że pewne z ich pragnień, póki co nie zostaną spełnione.


#podroze #balkany #bosnia

2ac409cf-9592-4aca-908f-08ee2c712b6d
1957c044-e8eb-4dbf-927f-d7d3b1a50a80
e616cb4f-bc5d-4b45-8223-73740b687b39
f5d80bc4-6b9d-4183-bf01-46370f908f78

@Afterlife ciekawe obserwacje, dawaj więcej!

Bałkany to nie taka egzotyka, ale wielokrotnie spotykałam się z rzeczami które mnie w tam zaskakiwały.

@Afterlife dzięki za wpis i fotki znam dwóch Bośniaków o życiorysie podobnym do opisywanych kobiet, z tą drobna różnica, że to faceci. Jak tak teraz myśle, to mam wrażenie, że mają podobne zdanie o innych mężczyznach z Bośni, tylko trochę więcej w tym smutku i zrozumienia, a mniej pogardy

Zaloguj się aby komentować

Małe, rozrzucone, jakby ktoś je rozsypał po górach, magiczne i czasami ciężko dostępne.


#timetoescape (tag do śledzenia lub czarnolistowania)


Na zdjęciu Kościół Świętego Eljasza i widok na zatokę kotorską.


Widok bardziej czarnogórski, niż bośniacki, jednak bardzo dla mnie ważny i dający mi sporo frajdy. Jednym z moich ulubionych zajęć, kiedy byłem w Czarnogórze, była wspinaczka do tych małych, czasem opuszczonych kościołów i cerkwii położonych na wzgórzach.


Do tego konkretnego egzemplarza nie można dojechać samochodem bezpośrednio. Od "parkingu" do samego kościoła dzieli nas około 30 minut wspinaczki po kamieniach, głazach i kawałek przez las. Jednak rekompensata następuje w momencie, gdy zaparzamy w tym miejscu kawę i patrzymy na wschód słońca.


#czarnogora #gory #podroze #balkany #fotografia

fb1b751e-be6f-4e56-a5ed-5234127ba97c
5e94efef-2dca-4ea3-a92d-e26c19a051a0
24a98c9b-88d0-4eec-8015-e81f7799e344
ee6d2bda-312d-45ba-8ce3-b02e446a4fbc

Zaloguj się aby komentować

Coś od dwóch dni nie mogę spać. Budzę się koło trzeciej lub czwartej, ale to chyba nie nów, a zapchany nos.


Wstaje kolejny dzień w tym małym miasteczku pod Sarajewem. Na szczęście domek jest ulokowany na wzgórzu, to i zimowy smog mnie nie dosięgnie. A przynajmniej taką mam nadzieję.


Myśle, że zostanę tu do połowy Grudnia, a potem Polska, na święta i znów powrót na Bałkany, albo wyjazd do Kijowa / Turcji, żeby w końcu dojechać do mojej Ziemi Obiecanej - Gruzji i Armenii.


Dzień dobry!


#timetoescape (tag do sledzenia lub czarnolistowania)

#podroze

376fb2e5-1ffa-455d-8544-ce648cafdff6

Zaloguj się aby komentować

Cześć Hejto,


Chciałem tylko powiadomić, że hymn polski i bośniacki zostały odsłuchane w Teatrze Narodowym w Sarajewie.


4 Listopada odbył się koncert z okazji Dnia Niepodległości, zorganizowany przez polską ambasadę.


Kiedy w Bośni, wśród znajomych i nowych ludzi padało określenie "Polish Independence Day" nigdy nie spotkało się to z ignorancją. Odwrotnie, w ostatnich dniach kilkukrotnie, gdy o tym wspomniałem widziałem szkło w górze. Słowiańska krew jest słowiańską krwią.


Mam w związku z tym tylko jedną, małą konkluzję - w moim życiu, patriotą stałem się dopiero za granicami naszego kraju i każdego dnia staje się nim bardziej.


Ah, i tak. Wróciłem do Sarajewa z Czarnogóry. Jest w tym miejscu coś magicznego.


Wszystkiego dobrego!


#timetoescape (do sledzenia lub czarnolistowania)

#polska #polityka #podroze #dzienniepiodleglosci

d6162ab4-eb09-440b-a826-a3949728ac40

Tylko 2/3 Polaków żyje w Polsce. Bycie na emigracji jest w pewnym sensie polską cechą, przynajmniej od czasów rozbiorów i powstań.


Czy Polacy nie są trochę negatywnie nastawieni do mieszkańców BiH?

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejszy zachód w Herceg Novi.


Niestety tylko telefon byl pod ręką, ale widok na tyle urokliwy ze przy zerowym retuszu, wygląda bajecznie.


#timetoescape

#podroze

#fotografia

537ca538-3978-48ac-b589-301e2208c38c

@Afterlife niektórzy, (w tym ja) czekają na taki kadr całe życie obwieszeni sprzętem, więc szacun i zazdro;)

Zgadza sie, bo swoje ze sprzetem tez chodze, jednak bywają miejsca (chocby Zatoka Kotorska po sezonie), gdzie można na pałe strzelać zdjęcia w jakimkolwiek kierunku i zawsze coś eleganckiego siądzie. No może nie zawsze, ale często.

Zaloguj się aby komentować

Fun fact: W Los Angeles, Polacy stojący w kolejce do urn wyborczych utworzyli flagę Polski.


*Ustawili się w samochodach, ponieważ w stanach nie ma chodników


#wybory

#jebacpis

#polityka

1f9bb7eb-af22-48a2-8dd2-70308056925e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Afterlife wiemy wiemy ja wczoraj odkryłam, że wydano album Sparklehorse, który stworzył tuż przed śmiercią i to mi zrobiło dzień

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze 18 dni w Sarajewie minęły mi bardzo szybko. Niestety będę powoli musiał myśleć intensywnie, co jeszcze zwiedzić przed końcem miesiąca – przed wyruszeniem do Czarnogóry.


Tag do śledzenia lub banowania: #timetoescape


Dużo się wydarzyło i już wiem, że będę tęsknił za tym miejscem. Już tęsknie. Póki co czuję się tu, jak w domu. Głównie dzięki ludziom i otaczającej mnie scenerii. Czuję, że żyję, choć czasami śpię do południa!


Streszczę zatem może, jak przebiegał pobyt do tej pory...


Zacząłem dość standardowo. Nie mogłem wysiedzieć na tyłku i chodziłem po mieście z aparatem, zaglądając do barów, restauracji, knajpek, muzeów. Odwiedziłem wodospad, pochodziłem po lesie, zwiedziłem kilka okolicznych wiosek i dwa dodatkowe miasta średniej wielkości. Wszystko pięknie. Choć, myślę, że wiele osób (przynajmniej tak słyszałem) pomyślałoby „ale co? Tak sam?” No. I jest super!


Pierwsi ludzie:

Trafiłem na grupę na Whatsappie (łącznie około 400 osób) dla ludzi, którzy żyją, żyli lub planują mieć coś wspólnego z Sarajewem. Dołączyłem do grupy minutę przed pojechaniem na jedną z najlepszych imprez elektro (Hitler byłby dumny, ze w koncu znalazlem) pod gołym niebem w centrum miasta na jakich byłem w życiu (tak naprawdę ta była najlepsza, tak tylko piszę, zeby wyglądało, że byłem na wielu dobrych). Wówczas wrzuciłem zdjęcie na grupę z zapytaniem, czy ktoś też tu jest. No i ktoś się pojawił. Szczegóły zostawię, w każdym razie długa impreza i wspólne zwiedzanie Sarajewa na dzień drugi.


Potem coś zaśmieszkowałem na tej grupie i zaczęła się rozmowa. Doprowadziła do jednego grupowego piwka, drugiego, trzeciego. Do szwędania się po bluesowych knajpkach i do absolutnego szczytu śmieszkowania. Wierzcie mi, ostatnio codziennie mam łzy w oczach ze śmiechu. I nie tylko ja. Weirdos z wielu zakątków świata. Turcja, Gruzja, Polska, Francja i inne. Większość, jak ja... ludzie, którzy pracują, wiele osób na paszportach dyplomatycznych itd. Pracownicy ambasad, freelancerzy i ogólnie tej maści ludzie. Dodatkowo niepotrafiący wysiedzieć na miejscu. Zatem odbyliśmy koncerty, knajpki, camping i inne rzeczy są w planie. Wspinaczka, namioty, itd.


Słowem o campingu: mieliśmy trochę Rakiji. Trochę dużo. W środku nocy stwierdziłem, że ide spać do samochodu, bo chłopaki w namiocie obok tak chrapali, ze nie mogłem się nawet zdrzemnąć. Wychodzę z namiotu (2m od takiego jakby klifu) i słyszę „guuyyys, heeelp”. Środek nocy, troche się wystraszyłem, ale poszedłem po latarkę i idę do krzaczastego klifu, a tam Rajesh (któremu smakowała Rakija) we krwi (krzaki z kolcami), do góry nogami woła o pomoc. Mówi, że nie wie, gdzie jest i pyta kim jestem. Bez gaci, z siusiakiem na wierzchu. Ogólnie, nie pomyślcie, że patologia. Rajesh jest architektem. No to musiałem go uratować, zaprowadzić pod prysznic i znow do namiotu. Mówi, że Rakija odebrała mu wzrok i pamięć.


Sarajewo:


Sarajewo to miasto, które skradło mi serce. Myśle, że jest pierwszym które to zrobiło. Spotkanie wschodu z zachodem, gorących upałów z chłodnymi nocami, różnych kultur, szacunku do wyznawanej religii i zamiłowania do palenia papierosów - wszędzie gdzie się da. A da się wszędzie. Ponoć normalka w szpitalach i na salach wykładowych.


Ślady wojny, bośniacka niepewność i wyłaniający się uśmiech podczas komunikacji w ich języku, czy po angielsku, wszechobecne stacje benzynowe, gościnność, góry i jeziora. To tutaj. Sarajewo to taka stolica, że na upartego w 40 minut od centrum spacerem dotrze się do wiosek, gdzie są krowy, kury i kozy. Około 300 tysięcy mieszkańców. Dobry rozmiar, choć rozszerzone centrum by nie zawadziło nocnym wariacjom. Osobiście mieszkam 14 kilometrów pod Sarajewem, a wybrałem to mieszkanie ze względu na widok z okna i standard w kontraście do ceny. Z racji tego, że jest to apartament skierowany do ludzi którzy wynajmują krótkoterminowo (booking.com) to wyszło w okolicach 600 euro za miesiąc. Not bad, not good. Można taniej, można drożej. Ale w tej cenie mam wszystko włącznie z podsuwaniem mi jedzenia w weekendy przez właścicieli, którzy przyjeżdzają remontować budynek i odpoczywać na tarasie obok.


Co do planów w Sarajewie... na pewno wspinaczka, na pewno jakiś wypad z ekipą pod namioty, na pewno praca zdalna z przyczepy kampingowej koleżanki, którą ma ulokowaną w przepięknym i malowniczym miejscu. Remontuje tam mały domek, który ma po mamie. Sama pochodzi z Sarajewa i uciekła z mamą przed wojną w wieku 10 lat do Francji. O niej napisze chyba oddzielny post, bo jest tak barwną postacią ze swoim małym puchatym psem i tą słodką przyczepą kampingową obwieszoną lampkami na baterie słoneczne.


Ah, samochód...

W Polsce kupiłem Mondeo na tą podróż. Poza paroma rzeczami do zrobienia (np. czyszczenie DPF) mam bardzo dobre wrażenia. Najwyższe wyposażenie więc w środku mam „luksus” i klimat drogiego auta. Na zewnątrz wygląda jak normalne Mondeo, więc nikogo nie kusi. Póki co odpukać. Byłem jednak tutaj u mechanika (odwiedzilem trzech) zrobić jedną rzecz w zawieszeniu i zauważyłem pewną zależność, że nikt mnie tutaj nie namawia na robienie czegoś jeszcze, pomimo tego, że tablice obce i płacę w obcej walucie. W Polsce z kolei co chwile coś. Są to jednak początkowe wrażenia. Póki co ludzie wydają się być uczciwi. No ale takie mam zdanie i doświadczenia z muzułmanami, więc mnie to nie dziwi. A jest to jednak kraj muzułmański.


Następny post będzie tematyczny. Peace!


#podroze #bosnia #balkany

7f16746c-586b-4a02-82c5-49b1167bc15f
22cba23d-ff64-4512-8857-740d6580586e
3181df46-96c3-4804-872f-949266721d99
51dbc2c5-7788-4b00-a3af-47fe0d6ee252
5fa18992-2f90-40c4-8f0d-ab23ef221a52

Zaloguj się aby komentować

Osiedle Ciglane w Sarajewie.


Jak wiele osiedli na świecie, Ciglane jeszcze nie tak dawno temu było źródłem przestępczości w mieście. A dzisiaj? Dzisiaj możesz się tu napić kraftowego piwa i podjeść w małej wegetariańskiej knajpie, z której rozprzestrzenia się widok na dość specyficzne zabudowania, które nam mogą jedynie kojarzyć się z komuną. Miejsce, gdzie drzewa spotykają się z betonowymi ścianami, kolorowe murale z odpadającym tynkiem, zapach jedzenia z letnim upałem i dźwiękiem dzieci grających w piłke na którymś z poziomów osiedla.


Jak to w Bośni... liczba burmistrzów, urzędów i ministerstw zoobowiązuje do tego, by coś nie działało jak powinno. Za przykład niech posłuży kolejka, która miała za zadanie pomagać mieszkańcom dostać się na szczyt osiedla, przez lata była wyłączona z powodów technicznych. Było to dość dużym problemem lokalnej społeczności, więc po długim czasie batalii z miastem, kolejka została wyremontowana - bodajże powstała również nowa "linia". Miasto dodatkowo umieściło duży napis ociekający dumą "Zwracamy Wam kolejkę...".


Jak poszło dalej? Można się domyślić - przestała działać i tak stoi nieczynna już kilka lat. Napis jednak został, duma też.


A ja idę dalej. Słońce zachodzi, wieczorem będziemy siedzieć w zadymionym barze jazzowym. Słuchać jak kolega gra na żywo bluesowe dźwięki. Witamy w maszynie czasu. W Sarajewie. W mieście, bądź co bądź, z duszą.


Mój tag: #timetoescape

#sarajewo

#bosnia

#podroze

a9d1b8d5-618f-4491-9b7a-b4eea5e0e80e
90e50f0f-072b-4c92-baad-1ba465dc93a7
57c6b73c-4a3e-4ab9-8823-243c2d68f570
2ff84b68-f370-4cd8-9be2-c24f4fbb4623
358cd3fc-c88a-4232-94e4-8956aad27f81

Dzięki za wpis Byłem dwa razy w Sarajewie i na pewno będę chciał pojechać jeszcze raz.


Klimat tego miasta jest dla mnie wyjątkowy, na prawde czuć tam spotkanie wschodu z zachodem. Dodatkowo dramatyczne losy tego miasta działają na wyobraźnię.


Te zadymione bary to dla mnie koszmar - nie palę od lat, odzwyczaiłem się od dymu w moim otoczeniu. W efekcie do kilku knajp w Sarajewie nie byłem w stanie wejść ponieważ przywitała mnie ściana dymu XD Nawet jak dało się wejść bo tylko kilka osób paliło to wszystkie ciuchy waliły później fajami XD aż mi się przypomniały wczesne lata 2000 Niemniej i tak do Sarajewa wrócę

Zaloguj się aby komentować

Poprzedni wpis:

https://www.hejto.pl/wpis/stalo-sie-uderzylem-dlonia-w-stol-zakonczylem-zwiazek-sprzedalem-juz-prawie-wszy


Mój hasztag:

#timetoescape


TL;DR:

Sprzedałem wszystko i wyjechałem do Sarajewa, potem jadę dalej na południe. Nie wiem kiedy podróż dobiegnie końca. Może za miesiąc, może za pare lat.


Moi mili, chciałem się zameldować! Jestem tu od Soboty. Wyruszyłem z Pomorza, przez Rzeszów, gdzie odwiedziłem tatę i popiliśmy trochę koniaczku. Mam już rozbite biuro i zaczynam "normalne życie" w Bośni i Hercegowinie, w której jestem po raz pierwszy. Klimat mi sprzyja, mam ładny widok na góry. Zostaję tu do końca miesiąca, potem Czarnogóra, okolice Herceg Novi.


Trzymajcie się i zapraszam do śledzenia tagu, gdzie będę postował ciekawostki z podróży i może... spróbuję swoich sił w fotoreportażu.


Ah, przewiduję dwa rodzaje postów - jedne bardziej profesjonalne, tematyczne i takie jak ten, ot maly update ze robie pranie i proszek mi sie skończył, czy coś takiego.


#podroze #bosnia


Pozdrawiam!

64864d79-ec9b-486d-acee-08bf2e7b5eba
79c73504-f992-470f-95ae-b4103ecef736

Herceg Novi spoko miejscówka. Kup przy wjeździe SIM na stacji paliw bo się możesz zdziwić jak nie wyłączysz roamingu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie wiem na ile się Sarajewo zmieniło, ale jak byłem tam 6 lat temu, to miał bardzo ciężki, przygnębiający klimat. Nagrobki wzdłuż głównych dróg, ślady po wojnie, dziury w ścianach po kulach i po większym kalibrze.

Zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. W szczególności jak z terenu opuszczonego toru bobslejowego na otaczających wzgórzach patrzyłem na miasto i wyobrażałem sobie, czego tam się dopuścili Serbowie.

Zdecydowanie tam wrócę. Zapewnia niezpomnianych wrażeń, chociaż dla niektórych może być za ciężko.

525f672a-2a5f-425d-abee-8f2149ce0de5

Nic się kumplu nie zmieniło, jak mniemam. Po spacerze bocznymi uliczkami zauważyłem, że serce bije mi nieco szybciej dla tego miejsca niż do innych miast, w ktorych bylem. Mieszanka małych kawiarenek, ostrzelanych budynków w akompaniamencie zapachu kawy, papierosów i letniego, wieczornego powietrza.

6b941da7-0a94-4c45-8cd0-abd20f804244

Zaloguj się aby komentować

Stało się. Uderzyłem dłonią w stół!


Zakończyłem związek, sprzedałem już prawie wszystkie rzeczy (to, co pozostanie musi wejsc do samochodu), wynająłem apartament pod Sarajewem w Bosni i za jakiś czas wyruszam w podróż około roczną - celem jest Gruzja i Azerbejdżan, ale to jeszcze wyjdzie w trakcie. Poki co mam plany na plus minus 2-3 miesiace w przód. Na oko miesiąc na jeden kraj.


Może powinienem zrobić autorski tag?


Zyczcie powodzenia!


Zdjęcie nowej miejscówy do oceny.


#podroze

eee3de44-ae87-4905-8b47-714a869be7d3

@Afterlife "Zakończyłem związek, sprzedałem już prawie wszystkie rzeczy " straszne to jest co przechodzi dzisiejsza mlodziez. Ja jak za mlodu wyjechalem na 60 dni nad baltyk - od szczecina po hel to poprostu nie poszedlem do pracy z dnia na dzien , nie musialem nic wyprzedawac, ba - nawet kupiem przyczepke n127 tak zeby codziennie w innej wsi stacjonowac.

są jakieś ślady powodzi? Bośnia ponownie doświadczyła bardzo mokrej wiosny; niecały miesiąc temu ponownie wylała jedna z większych rzek kraju

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jako trzydziestolatek, tak się złożyło (jak w przypadku wielu innych facetów) że mam przyjaciół (mężczyzn) z różnych grup wiekowych. Powiedziałbym - od 27 lat do 72.


Zdefiniujmy przyjaźń jako obupólną chęć do dzielenia się swoimi sprawami, dążenie do szczerości, wyrażanie chęci pomocy bez większej uwagi na koszty, jakie się ponosi, i coś, co można nazwać bezwarunkowym pozytywnym nastawieniem.


Coś, co ostatnio przykuwa moją uwagę to gdy siadam do buteleczki whiskey (w cudzysłowie), czy to z moim Ojcem (który jest również przyjacielem), czy z innym przyjacielem 70+, czy ostatnio z dwójką (nazwałbym ich wręcz braćmi) którzy mają 50+ to odczuwam coś w rodzaju wyłączenia czasu. Są to ludzie ze swoimi sprawami i ze swoimi metodami zarządzania czasem, jak każdy inny na świecie. Jednak kiedy się spotykamy posiedzieć i porozmawiać, czy wspólnie coś porobić to w większości spotykam się z odłożeniem wszystkich innch spraw na bok i z tym, że możemy siedzieć do 5 rano, ciesząc się swoim towarzystwem, bez tej niewidzialnej, niewymówionej presji która wisi w powietrzu "bo ktoś coś musi zaraz zrobić, więc nie może się w pełni wyluzować".


Z kolei w większości przypadków, gdy spotykam się z moimi znacznie młodszymi kolegami 30+ to odczuwam "presję jutra" lub pewnego rodzaju wycofanie i poczucie winy, że można cieszyć się sobą dłużej i intensywniej. Że to nie wypada, że tego nie można robić. Chodzi mi o tą właśnie presję wiszącą w powietrzu. O ciągłym "jutro coś". Nawet, jeśli wiem, że ta osoba nie ma nic do robienia przez kilka dni. Wykluczam też niechęć do mnie w tym przypadku bo często sami się kontaktują, żeby się spotkać.


W skrócie czuję, że relacje dzisiejszejszego pokolenia są znacznie bardziej powierzchowne niż pokoleń 50+. Albo to moje otoczenie. Sam już nie wiem.


A Wy jak macie?


#relacje #mezczyzni #przyjazn

Przeważnie stare osoby i tak zbyt wiele nie mają do robienia więc sobie mogą posiedzieć do 5 rano. Większość młodych ludzi ma, kredyt, dzieci, pracę i multum innych rzeczy na głowie.

Zaloguj się aby komentować

#cytatnadzis


Fermin Romero de Torres:


„Bajka o modliszce” to mizoginiczne fantazje dla urzędniczek cierpiących na zatwardzenie i dewotek nudzących się do zarzygania, które marzą tylko o tym, by oddać się hulaszczemu trybowi życia i łajdaczyć jak ostatni ku⁎⁎⁎⁎zon.


Carl Ruiz Zafon, Cień Wiatru

Zaloguj się aby komentować

Podróże uczą, że to, czego ci brakuje, kiedy jesteś w swoim mieszkaniu, będzie ci również brakowało pod palmą, czy na rajskiej wyspie.


A to ważna lekcja.


#gownowpis #podroze

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować