Prawy tył
Pierwszy bój odbyty. Skończyłem rżnąć i szlifować.
Zabrałem się za ten najlepiej wyglądający koniec progu. Oczywiście pod lakierem i masą znajdowała się Astra Pandory, więc wyszło duuużo ciekawiej
W ręcach miałem kątówkę z tarczą do szlifowania, dremela z tarczą do cięcia (przypadkiem miałem w bagażniku nowe opakowanie tarcz) oraz szlifowania, a także wkrętarka ze szczotką drucianą oraz włosami murzyna.
Nie powiem, nie jest to jakaś wygodna albo przyjemna robota. Mimo dość szczelnych gogli jakiś syfek do oczu się dostał. Poza tym, gdyby zostawić mnie na deszczu, zardzewiałbym
W progu nie było specjalnie śmieci, ale za to widać farbę (może podkład epoksydowy) i po podgrzaniu za pomocą tarczy wycieka wosk. Zakładam zatem, że na dnie nie było specjalnie wody, ale mogła ona podciekać przy końcu, łączeniu błotnika z nadkolem, tam dostawać się między blachy i stać.
Ciekawostką jest spaw mosiężny na jakieś 3 cm. Widać go na samym rancie poziomym nadkola. Wyróżnia się złotawym odcieniem.
Myślałem, że uda mi się zrobić do niedzieli wszystko. Patrzę jednak bardziej realnie i przez temperatury dzienne jest to raczej zbyt ambitne założenie
Jutro czeka mnie wymiana maski. Dzięki temu będę miał blachę na sztukowanie progu
#macmajster #NoRustAstra #astruch #opel #astrah #blacharstwo #diy #zrobtosam






























































