Marcin, okazuje się, ma wielu znajomków. Jeden z nich lubuje się w komputerach klasy #386 #486 czy coś takiego. Dostałem więc drugą płytę do naprawienia. Tym razem zniszczenia to nie tylko zimne luty, ale też urwana nóżka (później okazało się, że jednak dwie), pogięte nóżki, z czego jedna schowana za pozostałe.
Czas roboty: 3 h.
Najwięcej czasu zajęło mi dosztukowanie nóżki będącej jako trzecia od brzegu. Bardzo łatwo jest zrobić zwarcie do pozostałych, jednocześnie trochę cyny trzeba kapnąć, a piny wychodzące z obudowy mają jakieś 0,5 mm szerokości na 1,5 mm długości.
Jutro wyślę na testy właścicielowi, zobaczymy co on na to
#macmajster #diy #zrobtosam #elektronika #naprawaelektroniki




