Wczoraj dokonałem, miejmy nadzieję, ostatniej naprawy w układzie chłodzenia gruza.
Poprzednim razem wykonałem nie tylko test szczelności, ale także, niechcący, próbę ciśnieniową. Ot, zapomniałem odpowietrzyć ¯\_(ツ)_/¯
Zbiorniczek powiedział "spuchłem", pojawiły się białe kreski. Na początku nic się nie działo, ale przy drugim odpaleniu i dolaniu płynu zauważyłem wyciek z jednej, już nie, kreski.
Lekka panika, bo takich zbiorniczków w kształcie zgniecionego chlebka już nie robią. Wszedłem na stronę sklepu w UK, patrzę na cenę i myślę "fok mi". 130 GBP bez VAT UK.
Jest źle. Przecież to jest kupa kasy, za zasrany zbiorniczek.
Przypomniałem sobie jednak, że kiedyś ktoś rozmontował jakiegoś SD1 2300 i wystawił części na allegro. Cyk, fik, 100 CBL. Konto zrobiło brrr, zbiorniczek za chwilę u mnie (stąd mycie go w poprzednim wpisie).
Wczoraj minęły dwie doby od zasilikonowania nowych uszczelek. Przy okazji wizyty u Marcina dostałem nowy korek wlewu. Okazuje się, że w żadnym nie miałem jeszcze jednej uszczelki i chyba sprężynie coś się stegociło, bo nie wypuściła nadmiaru ciśnienia.
Wczoraj odpowietrzałem ostatecznie, z perypetiami, bo odwrotnie podłączyłem wentylator
Czy to koniec sagi układu chłodzenia? Rozpoczęła się z końcem marca, więc może w końcu...
#macmajster #diy #zrobtosam #mechanikasamochodowa #prestizowygruz2

