Policjanci drogówki sprawdzili kierującego Volkswagenem 45-latka z gminy Kościan i szybko odkryli, że nie powinien w ogóle prowadzić samochodu. Mężczyzna miał aktywny dożywotni zakaz. Badanie trzeźwości wykazało dodatkowo, że w jego organizmie był promil alkoholu.
Decyzja o karze zapadła jeszcze tego samego dnia. Tym razem lekceważenie sądowego wyroku i jazda po alkoholu miały poważne konsekwencje. - Sprawa została rozpatrzona w trybie przyspieszonym. Mężczyzna został doprowadzony do sądu, gdzie zapadł wyrok: rok bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenie pieniężne w wysokości 10 tysięcy złotych
wyrok: rok bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów
Na odbycie wyroku się nie stawi, a kolejny zakaz nic mu nie zmienia.
Kasy pewnie też oficjalnie nie ma.
A zanim będzie miał się stawić to muszą papiery przygotować, znaleźć mu miejsce na koi, zanim dostanie nakaz stawiennictwa to hoho. Wtedy poprosi o odroczenie. Jeszcze rok. Potem poprosi o dozór elektroniczny, kolejne kilka tygodni - miesięcy laby, bo na czas rozpatrzenia wniosku karę zawiesza się. A jak jeszcze dostanie elektroniczny, to już w ogóle lajcik.
Ależ się wkurwiłem na kuzyna. Gdzieś muszę upuścić pary, a komu jak nie obcym w internetach
TL;DR
Długa wersja
Kuzyn, blisko 30 lat. Najpierw jeździł na busach, potem zrobił C+E i robił miedzynarodówki z ziomkiem. Dobra kasa (2x średnia krajowa przy ukończonym gimnazjum) i mu odjebało - hazard automaty logiczne, alko non stop, dopalacze, i oczywiście prowadzenie po ww., bo przecież łon wie jak jeździć i kiedy może. Poznał też fajnych kolegów, co zawsze pomogą, jak do wypłaty daleko, a weekend tuż tuż.
Stoczył się kompletnie, wynosił rzeczy z domu, narobił długów, do tego mandaty za jazdę po alko i potem też bez uprawnień. Póki pierwszy wyrok się nie uprawomocnił, to nie jest to recydywa, więc kolejne wyroki były śmiesznie małe, chodził wolno i odpierdalał dalej.
Ale przyszła kryska na matyska - uzbierało się prawie 3 lata pierdla, góra siana z grzywien i 3x dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Zakład półotwarty, więc gdzieś tam pracował, cele za dnia otwarte i luźno chodził po obiekcie. Dostal szansę na odwyk - pojechał. Twierdził że zrozumiał, przetrawił, będzie dobrze. Rodzina długi pospłacała.
Wyszedł na wiosnę. Złapał jakąś robotę w wykończeniówce, całą ekipą jeździli po Polsce. Szef znał jego historię, ale dał szansę. Praca ciężka, ale kasa przyzwoita. Zapieprzał, powoli oddawał rodzinie to co za niego pospłacalii.
W piątek tydzień temu czegoś im brakło i ktoś musiał podjechać do hurtowni. 400m, co się może stać, nie? Rutynowy patrol zatrzymał za brak światła. Jak wrzucili go na bęben, to w kajdanki i prosto na komendę. Proces w poniedziałek, recydywa, 2 lata, dobranoc. Jego szczęście że był trzeźwy, bo byłoby 5. Twierdzi że pierwszy raz jechał po odsiadce, ale za nic mu nie wierzę.
Ja dowiedziałem się przedwczoraj, do tej pory cały chodzę wkurwiony. Nie mam siły do typa. To bardzo bliska rodzina, powinienem współczuć, ale nie umiem. Roz⁎⁎⁎⁎⁎olił sobie życie dokumentnie, na własne życzenie. I nie wierzę, że jest w stanie wyciągnąć z tego jakąkolwiek lekcję.
@serel nie przejmuj się, dwa lata szybko miną, chlop wyjdzie i znów będzie jeździł a jeszcze młody jest, to ma czas jeszcze poodpierdalać. A nerwy zostaw na przyszłość jak kogoś zabije.
@nietzsche
Dla ścisłości dodam, że zastanawiało mnie co to za marka samochodu. Sprawdziłem i dobrze przypuszczałem, że najlepsza marka, szybka, niemiecka, premium, B.M.W :>
Nie będzie żadnej autorefleksji u kierowcy. Na pewno winni są Ci co drzewa zasadzili, albo drogę krzywo wylali, pobocze krzywe było, albo on wyprzedzać musiał, bo poprzedzające samochody jechały zbyt wolno i cała sytuacja była sprowokowana - wiec standardowo prawdziwe zagrożenie powodują Ci jadący zgodnie z obowiązującymi przepisami.
A alkohol nie ma nic do rzeczy, bo on tak od 25 lat jeździ i nic się nigdy nie stało, więc to na pewno nie to. Coś innego musiało się zadziać.
20-latek - zlekceważył 3 sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, efekt? 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Poza tym 20 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Grubo, ale może w końcu inni dwa razy pomyślą.
42-letni mieszkaniec gminy Jutrosin notorycznie łamał prawo, wsiadał za kierownicę mimo obowiązujących zakazów i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W ostatnią sobotę doprowadził do groźnego zdarzenia drogowego w Szkaradowie. Miarka wreszcie się przebrała – mężczyzna spędzi 15 miesięcy w więzieniu.
Teraz to chłop się nie podniesie. Dla psioczących policja to, policja tamto - piękny przykład jak sądy podchodzą do sprawy, wyrok, zakaz cyk i fajrant.
Nota moderatora @bojowonastawionaowca : "Zebrany materiał dowodowy pozwolił na uruchomienie postępowania sądowego w trybie przyspieszonym. Sąd Rejonowy w Gdańsku uznał 23-latka winnego łamania przepisu artykułu 244 kodeksu karnego – czyli niestosowania się do 3 sądowych zakazów kierowania. Wymierzona została kara 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, 6 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd orzekł także kolejny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 5 lat."
@A_a dobrze, że ostatnio się chyba wzięli za takich, bo dużo było w prasie info, że kolejny amator jazdy bez uprawnień idzie na kilka-kilkanaście miesięcy odsiadki po wyroku w trybie ekspresowym (kilka dni od złapania)
Niedawno wspominałem o wyrokach skazujących na bezwzględne więzienie, ale były to sytuacje gdzie kierowca miał zakaz i jechał po alko. Inny który prowadził na trzeźwo ale z zakazem dostał w zawiasach. Teraz już przestali patyczkować się nawet z trzeźwymi. Bardzo dobrze.
Policja z Leszna po raz kolejny zatrzymała kierowcę, który mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów wciąż siadał za kierownicą. Tym razem wpadł 23-letni mieszkaniec gminy Święciechowa, który nie respektował wyroku i nadal prowadził samochód. Teraz spędzi w więzieniu 10 miesięcy.
Dziś (02.02) Sąd Rejonowy w Gostyniu w trybie przyspieszonym skazał 35-latka, który kierował samochodem pod wpływem alkoholu i wbrew sądowym zakazom. Mieszkaniec powiatu gostyńskiego spędzi w więzieniu 2,5 roku. Po za tym otrzymał piąty już dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i musi zapłacić 15 tys.zł na rzecz Fuduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
@MrHardy_ w kontekście rozdawania pustych wyroków zakazujących prowadzenie pojazdów, kary bezwzględnego więzienia to miła odmiana. Wg mnie 2,5 roku to już niemało mimo wszystko.
@UncleFester w okolicy to już co najmniej 4 wyrok. 3 były z bezwzględnym więzieniem (po pijaku jechali znowu), a 1 dostał 6 m-cy w zawieszeniu na 3 lata - z zakazem, ale na trzeźwo - kolejny taki wyskok i już definitywnie kratki. Może nie idealnie, ale zdecydowanie lepiej niż było.