#zafirewallem

32
2853

Piętnastometrowy apartament w bloku

Sąsiad znów robi remont, jak co roku

Drugi imprezę potęgując uszu cierpienie

Zimą mróz odczuwam za to latem wrzenie.

Gniję i się rozpuszczam zamknięty w tym bloku,

Gdzie perspektyw i celu nie doznałem od roku,

Gdzie przeżuwa mnie ja sam, żywi mnie me cierpienie,

Krzyczeć chcę gdy rozrywa mnie wewnętrzne wrzenie.

Zaloguj się aby komentować

Tak mi się ogromnie spodobało sformułowanie użyte przez koleżankę @Kaligula_Minus, że aż poczułem się zmuszony do tego, żeby je sobie ukraść i to w dodatku ukraść je natychmiast! W sprawie zaś tego komentarza, jeśli koleżka planowałaby to sformułowanie wpleść w jakiś wiersz po swojemu, to bardzo bym do tego zachęcał. Jestem niesamowicie ciekaw tego, jaki efekt dałoby zestawienie pomysłów dwóch różnych osób w sprawie wykorzystania tego samego sformułowania.


A, no i kolejność dwóch ostatnich wersów znów byłem zmuszony zmienić. ;)

***


Owoc chorego drzewa


Choć dąb w zagajniku ze starości chory,

owoc wciąż co roku wydawał obfity;

syn dębowy – żołądź, jakby z miasta Korynt,

nim na ziemię upadł, już był w środku zgnity.


Z racji jego wieku czyniono honory –

w płaszcz nietykalności dąb został owity,

choć niektórzy ostrzyć chcieli już topory

żeby chore drzewo uczynić zabitym.


Cykl życia wciąż płynął, jak najmonotonniej –

niejeden z żołędzi zgniłych wykiełkował,

dąb zaś w końcu umarł, lecz niebezpotomnie,

w korze swych potomków chorobę zachował.


Teraz las dębowy rośnie tu, koło mnie,

chory owoc rodząc ciągle i od nowa.


***


#nasonety

#zafirewallem

To się nazywa expressowa kradzież, nie dość, że ukradł to baaardzo szybko wykorzystał. Bravo. Piękny wiersz przyrodniczy. Podoba się dla mnie. Aktualnie pracuję nad powiastka o zabarwieniu erotycznym, ale może tam wplote drzewo xD

Zaloguj się aby komentować

Końcówka mi się nie zgodziła, więc chyba nie mogę otagowac #diproposta xdddddd Ale większość się pokrywa. Przed wami owoc chorego drzewa:


Pleśń


Cóż za ohydne w mej głowie potwory 

Mają członki długie jak włócznia hoplity 

Z jakiejż to ciemnej wypełzły nory

By uwłaczać myśli poczciwej kobity...


Czemuż te plugawe, wulgarne upiory 

W towarzystwie nędznej obszarpanej świty 

Zasnuwają umysł już do szczętu chory 

Czyniąc brzydkim świat ten, tak niesamowity


Chciałby kobieta kiedyś wiekopomne 

Dzieło stworzyć, na którym się wychowa 

Wiele dusz zacnych, lecz nadzieje płonne 


Bo każdy jej wytwór przy większych się chowa

Jak człowiek za drzwiami, gdy puka "Jehowa"

A kolejne wiersze bardziej są ułomne 


#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dawno w sumie erosomańskiego nie było. Aż prawie zapomniałem jak się je pisze.


Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to je wypieprzyłem z wiersza. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.


***


Niedzielny poranek


Ależ mnie zebrało nagle na amory! –

Żona leży obok, tyłek ma odkryty;

zrobiłem się twardy, jak Stefan Batory,

aż ze dwa bym na niej wykonał audyty.


Gdyby nie te nasze za ścianą bachory,

gdybym chociaż trochę przed snem był umyty,

może i otworem stałyby otwory,

może mógłbym liczyć na jakieś ri-ti-ti.


Nie mam się co łudzić – me nadzieje płonne,

choćbym ją próbował pieścić i całować,

nie wiem czy wciąż umiem – nawet już nie pomnę

ostatniego razu, gdym z żoną spółkował.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Życie


Jesteś tu na chwilę, patrząc z jednej strony.

Czas już się odlicza, krótkiej Twej wizyty.

Po co jest to wszystko? Można toczyć spory.

Sens jednak niejasny, przed nami ukryty.


Trzeba się uśmiechać, stwarzać wciąż pozory.

Do społecznych ról dostajesz rekwizyty.

Wszyscy ciągle grają, jak jakieś aktory.

Wystep Twój ocenia Twój wewnętrzny krytyk.


Jeszcze jedna prawda, teraz Cię w nią popchnę.

Śmierć Cię w końcu czeka, jakbyś się nie chował.

Twoim celem trumna, katakumby chłodne.


Losu nie oszukasz - taki jest tu morał.

Dla mnie to nie wyrok, tylko życia powab.

Smak ono nabiera, przez to że ulotne.


#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to se zmieniłem kolejność. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.


***


Dziewczynka z zapałkami


Co drugi w Gorzowie leżał w łóżku chory

podczas zeszłorocznej epidemii grypy;

wirusy szalały tam w grudniu, jak zmory –

a więc aspiryna, łóżko, kocyk, Wi-Fi.


A ona? – na stopach w zniszczone buciory,

połatanym płaszczem grzbiet był jej okryty

i wczesnym wieczorem – w porze na nieszpory

trudniła się – biedna! – handlem obwoźniczym.


„– Jeśli po zapałki, no to tylko do mnie!

Ogień wam przynoszę, mieszkańcy Gorzowa!

Ogień, który siarką w nos uderza wonnie!”


Gorzowianie zaś woleli zapalniczek powab –

dziewczę żyć musiało skromniej niźli skromnie,

w akcie zemsty za to wywołało pożar.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Będąc (zupełnie niezrozumiale) uznanym przez kolegę @sireplama za zwycięzcę poprzedniej CXIX (słownie: 119) edycji zabawy #nasonety, przypadło mi w obowiązku, zaszczycie i przyjemności otwarcie edycji kolejnej - oznaczonej numerem (no kto by się spodziewał?) CXX (słownie: 120). Niniejszym edycję tę otwieram. A otwieram ją utworem #diproposta autorstwa pana Adama Asnyka o uroczym tytule Stokrotki.

Stokrotki


Jakże żałuję tej szczęśliwej pory,

Kiedy stokrotki, kwiatek pospolity,

Zdał mi się w cudne ubranym kolory,

I budził w sercu dziecinne zachwyty,


I kiedy długie majowe wieczory

Spędzłem, patrząc w jasnych ócz błękity,

Cichego szczęścia pełen i pokory,

Bijący sercem, a nigdy niesyty.


A choć to było kwiecie takie skromne,

Nigdym się z prawdą marzeń nie rachował,

Bom miał rozkoszą serce nieprzytomne.


I kiedym usta różane całował,

Tom nic nie pragnął i nic nie żałował,

I dziś drżę jeszcze, gdy tę chwilę wspomnę...


Krótkie przypomnienie zasad:

Układamy sonet lub jakikolwiek utwór rymowany, albo nawet nierymowany (jak kto woli), w którym rymy (o ile w nim są) w poszczególnych wersach zgadzają się (albo nie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze #diproposta.


Kwestie formalne:

Zwycięzcę wybiorę zupełnie jeszcze nie wiem jak (jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów), ale wiem, że na pewno zrobię to w najbliższą sobotę, czyli 04.04.2026.


Powodzenia, udanego rymowania i najważniejsze - bawcie się dobrze!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Czy się raduje czy się li zlości?

Czy jeśli się spyta, to się pogniewa?

Bóg ledwie im zesłał fale namiętności

A już dla Adama zagadką jest Ewa


Rzadko to mówię, ale ten mi kurcze wyszedł!

Kto nigdy w rybie nie znalazł ości

ten się na kelnera nie gniewa

owoce morza, później namiętności

kolacją z Anią, w sypialni czeka Ewa

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Mamy taki rodzinną tradycję, że co roku, na tydzień przed świętami jeździmy sobie do Kazimierza Dolnego, żeby spędzić wspólnie weekend. Definicja słowa "rodzinną" jest dość szeroka bo obejmuje nas, dzieciaki, dziadków i jeszcze ich (dziadków) kilkoro najbliższych znajomych. Co roku też, z tej właśnie okazji powstaje jakiś pamiątkowy wierszyk odczytywany zazwyczaj już rozochoconemu towarzystwu do przysłowiowego "kotleta". A, że w tym roku wierszyk idealnie pasuje do #hejto40plus, to pozwalam sobie go również Państwu zadedykować:

Weź polej


Znowu kolejny, okrągły rok minął,

Więc tradycyjnie (bo już przedwiośnie),

Nam w Kazimierzu z całą rodziną,

W gronie przyjaciół czas mija radośnie.


To tu rozpieszczamy swoje podniebienia,

Mocą specjałów z menu w Dwóch Księżycach,

Albo plackami co je dają w Podcieniach,

A później serniczek, lody oraz… miażdżyca.


I tak nam mijają leniwe godziny,

Na rynku, w wąwozach, oraz przy stole,

Gdzie wspólnie prawimy o „d⁎⁎ie Maryny”,

A gromkim głosem ktoś woła: “weź polej”!


Lecz tutaj pozwólcie mi rzec moi mili,

Że chociaż wyście się nic nie zmienili,

To dzisiaj “weź polej” częściej niż wódeczki,

Dotyczy rosołku, by popić tableteczki.

Z pozdrowieniami z Kazimierza Dolnego


#zafirewallem #wolnewiersze #endorfiki

650d8bda-21ce-4bdb-831f-ac44627ca805

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z tego, że CXIX edycja zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie została jeszcze zakończona, a także z tego, że można w niej pisać co się chce, nawet niekoniecznie sonet, no to chciałem Państwu przedstawić taki oto wytwór:

***


Wiersz dla bibliotekarki


Tak bardzo chciałbym ci zaimponować!

Siadam więc pisać, układać słowa

i kartkę kolejną zapełniam wersami,

a pisząc, ciebie mam wciąż przed oczami.


Mówią niektórzy, że kobieta zmienną –

czy się zmieniłaś? Mnie tam wszystko jedno –

nie znam cię przecież! Ot, tych razy parę

siedzącą widziałem cię za kontuarem.


Więc o czym ci pisać? – się głowię i głowię

myślę o tobie, myślę o sobie,

bo gdyby to miało twą przykuć uwagę,

to i o miłości napisałbym nawet.


Tymczasem w ogromnej znalazłem się biedzie,

bo chcę coś napisać! Lecz co pisać? – nie wiem!

– I co tu robić? – wzdycham jak Platon,

bo nie mam pojęcia co powiesz na to


co mi się tutaj udało wyskrobać.

Czy czeka mnie za to jakaś nagroda?

Wszak to ty jesteś, jednoosobowo,

komisją najwyższą – bo konkursową.


***


EDIT: A ponieważ ja bardzo lubię moje inspiracje, nawet te, które mnie samemu czasami wydają się podświadome albo przypominają mi się już po napisaniu, to chciałem dodać, że – przynajmniej w kwestii tytułu – inspiracją podświadomą mogła być ta bardzo ładna piosenka.

Zaloguj się aby komentować

Talia jak cieśnina Hormuz wąska

Ale mamy piątek, zmieści się zakąska

Każdy dziś się cieszy, nie płacze, nie wzdycha

Załącza Netflixa, nalewa kielicha.

Dziś u mnie w firmie impreza niewąska Tylko patrzę jak leci jedna za drugą zakąska Koleżanka do mojego kolegi wzdycha A ten tylko wciąż zagląda do kielicha

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Ja nie wiem co tu się odwaliło. Jest wiosna, słoneczko, piję sobie kawkę w pracy, rozanielony, najedzony rogalem francuskim. Nic mi więcej nie potrzeba. Muzyczka plumka, klikam sobie te znaczki w komputerze, przypominam - rozanielony, więc zero potrzeb. No to mówię sobie - sonet napiszę. Rozanielony. Po czym wylewa się ze mnie coś takiego jak poniżej. No serio - co jest ze mną nie tak?!


Idę zrobić głęboki rachunek sumienia, bo coś tu ewidentnie "nie pykło"...


Bezwład


Świat mi ucieka, a ja w miejscu stoję

W pustkę wpatrzony jak we wrota cielę,

A głowę, gdzie niegdyś było myśli wiele,

Wypełniają jedynie szepty urojeń.


Bezruch przeraża, lecz ruszyć się boję,

Tak obco we własnym czuję się ciele,

Z marazmu dzisiaj swój barłóg ścielę,

Za wiekuistym jeno tęskniąc spokojem.


Jeżeli się poddam, niczego nie zrobię,

By wyjść z tego bagna, co tkwię w nim po szyję,

To mrocznym całunem mnie ciemność nakryje,

I w niebyt odejdę w zapomnianym grobie.


Czy zdołam tę iskrę wykrzesać z siebie,

Zanim ta niemoc mnie żywcem pogrzebie?


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejsza edycja #naczteryrymy jest pod patronatem kolegów @Cybulion @zjadacz_cebuli oraz @A_a ktorzy robią mi dobrze i atakują moją rangę xd więc temat nie może być inny:


Temat: Gejurowanie


Rymy: Gejuru - Pioruna - Chmura - Sznuru


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna#zafirewallem

Niczego tak nie pragnie Endrevoir jak gejuru

I zrobi wszystko by dostać pioruna

Gdy widzi że zbiera się burzowa chmura

Ma minę jak skazaniec co zerwał się ze sznuru.

Zaloguj się aby komentować

Death note - to taki fajny zeszyt

ten co się śmiał, nie będzie się cieszył

zobaczymy kto teraz jest głupek

zgrywusom manaci ch*j w d⁎⁎ę

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,

skoro tak dobrze nam idzie w klimatach fikcyjnych światów to kontynuujemy.

Tym razem na tapecie Gwiezdne Wojny


Rymy:

mocą

Vader

pocą

wiader


Powodzenia i kreatywności


#zafirewallem #naczteryrymy #tworczoscwlasna #poezja

Nie oglądałam SW, nie wiem co z tą mocą

Wiem że w swym hełmie ciężko dyszy Vader

Ale wiem jedno - że mężczyźni się pocą

Gdy Leja na złoto tańczy wokół wiader


XD

Miecz świetlny świeci pełną mocą

po drugiej jego stronie stoi Vader

stopy i dłonie mi się strasznie pocą

było zostać na Tatooine w fabryce wiader

Zaloguj się aby komentować

Legendarna była pyta Saurona

Orki szeptały, że kraśna jak jabłuszko

Wielkich rzeczy ten tylko dokona

Kto jego ducha zwabi na łóżko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kebab puka mi w moje oko saurona,

Na szósty podwieczorek wybiorę jabłuszko,

Lecz dieta taka cudów raczej nie dokona,

Więc wstać muszę nim miesiany pójdzie w łóżko.

Zaloguj się aby komentować

Dobra, to teraz będzie o śnie, jak ma być o śnie. Trochę erotyk, trochę psychotyk xD


Zmora z otwora


Kręciłam się w łóżku niby baletnica

Potrójne tulupy, dziwne piruety

Chyba jakowejś szukałam podniety

Bo się wić zaczęłam, niby ulicznica


Żeby ulgę poczuć ciało wyprężyłam

Naraz mnie złapały przeokrutne poty

Coś mnie dusiło w jądrze mej istoty

Od nadmiaru wrażeń ledwo co już żyłam


Życiodajny oddech spokój by przywrócił

Dał w końcu odzyskać władzę nad zmysłami

Co splecione zostały cienkimi więzami

Stwora plugawego, co mi sen zakłócił


Drogi Merfeuszu, ratuj mnie z tej męki!

Bo ja nie wytrzymam dłużej tych katuszy

Bądź tym, co wstrętne okowy te skruszy

I zanuci znowu kołysanki dźwięki


I wtedy też się stało. Modły wysłuchane

Uderzenie tlenu jak o klify fala

Rozbiło się o nos mój, przegnało bąkala

Co mi sen zakłócił o 3 nas ranem...


#nasonety #tworczoscwlasna #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Do tego trzeciego to w zasadzie zostałem zmuszony. No bo miałem już wyłączać komputer i iść poczytać, a tutaj kolega @sireplama nam tak pięknie kolejną edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem otworzył:


***


Wyznanie piromana


Czasem się dwoję, czasami troję,

nie mogę jednak zdziałać zbyt wiele,

niewiele sił zostało mi w ciele,

że się nie uda, bardzo się boję.


Tak jak Ich Troje, nas też było troje,

a troje to nie jest jednak zbyt wiele,

szczególnie kiedy nieprzyjaciele

zdają wygrywać się wyścig zbrojeń.


Bo straż pożarna kupiła sobie

ołtarz polowy i dwie Maryje

i pędzą teraz, na łeb na szyję

żeby cię gasić.


. . . . . . . . . . . . . . . . . . Lubuski Gorzowie!

Tego jednego możesz być pewien –

i tak cię spalę! Bo mnie rozjebie!

Zaloguj się aby komentować

Pani redaktor! Ja napisał! Nie widział co! Nawet nie sonet! A oni każą teraz organizować!


No cóż... przypadł mi LEKKO naciągany zaszczyt otwarcia CXIX edycji bitwy #nasonety ! Od razu ostrzegam, że nie mam pojęcia co robię!


Natchnieniem dla kawiarenkowych artystów niech będzie dzisiaj senny sonet szanownego pana Antoniewicza.




Karol Antoniewicz "Sen"


Już się zamknęły błękitne powoje;

W słodkim pokoju zaśnij mi aniele,

Niech noc kwiatami twe łoże wyściele

I wkoło ciebie spuści szaty swoje.


Niech snem miłości poi duszę twoję;

Lecz ja tych słodkich uczuć nie podzielę.

Niestety! szczęścia mając tak niewiele,

Myśli o tobie nigdy nie rozdwoję. 


Dokąd w głębokim nie złożą mnie grobie,

Ja tylko w tobie i przez ciebie żyję;

Dokąd to serce, ach! tak tkliwie bije,


Wszystkie me myśli obracam ku tobie.

Zamknij twe oko, zaśnij jako w niebie,

Zaśnij spokojnie, ja czuwam za ciebie.




No to widzimy się ponownie 28.03.2026. Kryteria oceniania jeszcze nie są znane, może się jakoś zemszczę


---


Miłej zabawy w #zafirewallem , z #poezja i #tworczoscwlasna własna.

8cfc049d-f516-4668-b19a-341e5ad9a988
sireplama userbar

Macie w temacie jakieś reguły?

Sonet to włoski ma być i czuły?

I abba rymy, wersów czternaście?

Może napisałbym coś po flaszce.

@swansu

Pisz co lubisz, jak uznajesz albo szanujesz.

Niby rymami trzeba ze źródłem się spotkać,

Ale jeśli w innych sylabach teraz gustujesz,

Możesz dowolnie zew swojej duszy oddać...

Zaloguj się aby komentować

A, jeszcze jeden:


***


Pięć posiłków

czyli Dieta zbilansowana


Śniadanie w postaci pięciu parówek

(takie serdelki, tylko że długie),

a na późniejsze, drugie śniadanie

wjechał był konkret: golonka w chrzanie;

obiad to była przyjemność wielka:

duszone we własnym sosie żeberka;

i o podwieczorku też będzie wzmianka:

z cebulką smażona to była kaszanka;

wieczorem zaś: w miasto! – na dłuższy moment,

więc na kolację burger. Z bekonem.


Najlepiej się myśli o pełnym żołądku,

więc, gdym się najadł, to głos rozsądku

szepnął: “Przy diecie tak opartej na wieprzowinie,

być może sam w końcu zamienisz się w świnię?”


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować