Ech, zrobiony człowiek.
Szybko, bo nie ma czasu:
temat: niedoczas
rymy: godzina - rodzina - prokastynacja - wakacjach
#naczteryrymy
#zafirewallem
Dobrej zabawy!
Ech, zrobiony człowiek.
Szybko, bo nie ma czasu:
temat: niedoczas
rymy: godzina - rodzina - prokastynacja - wakacjach
#naczteryrymy
#zafirewallem
Dobrej zabawy!
Zaloguj się aby komentować
Być prawdziwym artystą nie jest łatwo, a być prawdziwym artystą w Polsce to już rzecz naprawdę wyjątkowo trudna. I nie jest to wyłącznie moja opinia, opinię taką zdaje się podzielać na przykład pan Piotr Bukartyk, a wyraża ją w utworach takich jak choćby Mecenat albo Zlituj się, Zenek .
Ale prawdziwi artyści nie poddają się! Prawdziwi artyści próbują! Pisze o tym pan Piotr Bukartyk w utworze W Warszawie sen o sławie , piszę o tym również i ja, bo z niepokojem zauważyłem w naszej Kawiarni jakąś dziwną obstrukcję w temacie poezji fekalnej:
***
O sztuce nowoczesnej
Ta wypindrzona bohema przebrzydła!
Ten jeden z drugim taki jak trzeci!
To nie jest sztuka, to są biznesy!
To nie jest sztuka. To raczej design.
Prawdziwym artystom podcinają skrzydła!
Uznani twórcy! Sztuki prezesi!
Chcą zgasić mą gwiazdę! Gwiazdę, co świeci…
Schować się muszę! Choćby do kibla.
Tam z toaletowego diod firmamentu
Bogowie Sztuki ku mnie opadli –
będę artystą! Awangardziakiem!
W wyniku kiszek twórczego skrętu,
w wyniku nastroju ogólnej chandry
palcem po ścianie rozmazuję srakę.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Moi mili, najukochańsi,
Otwieram nową edycję na4rymy.
Luzujcie portki i umysły
Liryczne lewitacje nie znoszą ucisku.
Temat:
entomologia
Żeby nie było za łatwo, losowe rymy:
Woni
Roni
Uwikła
Ćwikła
I zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #akrostych #tworczoscwlasna #zafirewallem
Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Zaczął się nowy tydzień, a więc pora na najświeższe wiadomości z #punktwymianypoezji spod ramki przy Wrzeniu Świata w Warszawie. A dzisiaj naprawdę dużo się zadziało. I to nie tylko dlatego, że na ulicy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego nastąpiła poranna kumulacja śmieciarek i dostawczaków, które na pół godziny skutecznie zablokowały mi dostęp do ramki, ale przede wszystkim ze względu na obfitość zbiorów. No takich plonów to za swojej kadencji nie kojarzę. Jeśli faktycznie jest tak, jak pisała Wisława Szymborska w wierszu "Niektórzy lubią poezję", że: "będzie tych osób chyba dwie na tysiąc", to pod ramką musiało się przetoczyć w weekend jakieś 2000 ludzi, ponieważ wierszy znalazłem cztery (słownie: 4). Z czego trzy udało mi się rozczytać, a tego ostatniego się nie podejmuję. Choćby z powodu braku znajomości języka. Niemniej zdjęcia wrzucam wszystkie, może ktoś się pokusi. Kolekcję wisielców uzupełniłem standardowo zapasami z Centrali, oraz jednym swoim sonetem.
Na bogato proszę Państwa, na bogato!
——————————
Wychodzę na randkę
bez nadziei...
Nadzieja poszła przodem
Trzasnęła drzwiami
Zostawiła po sobie
Zapach moich perfum
I niedokończone zdanie
Wychodzę na randkę
Pod rękę z nadzieją,
Ja mam czerwone korale
Ona beret na bakier
Oczy nam się śmieją
Autor: Agape
——————————
Miło
Miło się spotkać z dawną swą rozpaczą
- słuchaj stara - powiedzieć
- co się z tobą stało
wyprzystojniałaś
nie pociągasz nosem
nie jesteś już jak diabeł smutny z urodzenia
wyleczyły się rany
wykąpały cię deszcze
można jędzę pokochać gdy żyje jeszcze
Autor: Ksiądz Jan Twardowski
——————————
Żygające posągi
(...) Pani dzisiaj, doprawdy, jest klasycznie... niedbała...
Pani, która tak zimno gra sercami cerceau,
Taka sztywna i dumna tak cudownie umiała
Nawet puścić się z szykiem po 3 szotach curaçao (...)
(...) A ja - wróg zasadniczy umęczonych kuluar,
Gdzie się myśli, i kocha, i rozprawia, i je,
Mam wieczorem otwarty popielaty buduar
Platonicznie podziwiam Pani déshabillé (...)
Autor: Bruno Jasiewski
——————————
Oraz dwa wiersze z "centralnej dystrybucji":
——————————
Wróble - dla Piotra
U Ciebie na balkonie
życie wydaje się spokojniejsze
słońce jest bliżej kręgosłupa
wróble liczą nasze wypalone papierosy
nikt nikomu nie przeszkadza
——————————
Z dedykacją
Znów pędzimy pustym blaskiem świata popędzani,
wypatrujemy wytchnienia w oddali.
Sztuczną miłością upojeni
prawdziwej nie zauważamy.
Obietnicami bez pokrycia kuszeni,
do kłamstwa się przyzwyczajamy.
Jednak teraz mamy już siebie,
wszystko się zmienić powinno,
lecz Ty zamiast wpatrywać się we mnie,
gonisz sukcesu widmo.
Z dedykacją:
dla tych, którzy zrozumieli,
że teraz miłość jest już
tylko sztuczna
Dominika
——————————
#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania





Zaloguj się aby komentować
Jest gdzieś spis tematów?
"Poniedziałek"
Usta
wrócił
trucizn
pusta.
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
W ten miły letni wieczór zapraszam do rymowania do słów wiersza pana Słonimskiego:
Temat: wieczór letni
Rymy: chwały - odgłosy - kosy - doskonały
Instrukcja: stwórz czterowiersz, którego wersy kończyć się będą podanymi słowami. Ciesz się byciem częścią wspaniałej społeczności poetów i baw się dobrze.
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Znowu miałem napisać jakiś wstęp, ale coś mi to pisanie wstępów ostatnio nie idzie. Napiszę więc tylko, że inspirowałem się (podświadomie chyba, bo przyszły mi te skojarzenia do głowy, kiedy już skończyłem pisać) słowami pana Benjamina Franklina, że _„Większość ludzi umiera w wieku dwudziestu pięciu lat, ale czekają z pochówkiem do siedemdziesiątki”_ oraz największym w mojej ocenie polskim protest-songiem, to jest utworem Dorosłe dzieci z repertuaru grupy Turbo. Głównie tym, chyba.
No i faktycznie, kiedyś wakacje spędzałem na wsi, o czym przypomniał mi dzisiejszy skwar, który wtedy jakoś mi aż tak bardzo nie przeszkadzał.
***
Prawie że sielanka
Kiedyś robiłem z babcią powidła
ze śliwek – a było ich w sadzie przesyt!;
na spęd wieczorem!, na łąk bezkresy! –
bo dziadek trzymał parę sztuk bydła.
Czasem na oset łapałem szczygła,
albom latarką na rybach świecił;
już lata temu – jak ten czas leci!
Dziś już powoli zapach kadzidła –
bo takie życie, odarte do szczętu
z marzeń. A wśród tych marzeń padlin
jestem mężczyzną, już nie chłopakiem.
Myślą – tam bywam, ciałem – jestem tu.
Słuchając, co mi do łba nakładli,
chodzę do pracy. Staję się wrakiem.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Kawiarenkowicze!
W Grudziądzu zostałam namaszczona na organizatorkę kolejnego zlotu miłośników poezji, wiec skoro już powróciłam z prawie miesięcznych wojaży, jestem wreszcie gotowa na
Pierwsze gorzowskie kawiarenkopiwo!
Proponuję Państwu kilka dat, jednak jedną z nich polecam szczególnej uwadze - jest to 12 września, kiedy to odbędzie się w Gorzowie slam
Miłośnicy twórczości kolegi @George_Stark oczywiście pamiętają, że Jerzy i Pacha brali udział w slamie w Gorzowie z okazji Hop Szymborska Fest.
Teraz czeka nas Hop Słonimski Fest !
Jak dobrze pamiętacie z lekcji języka polskiego w szkole średniej, pan Słonimski był kolegą pana Tuwima, patrona naszej kawiarenki, co jeszcze bardziej powinno Państwa zachęcić do zjawienia się na tej imprezie
Gorzów jest pięknym miastem, w pewnym sensie.
Nie zapewnia może zbyt wielu atrakcji, jednak obiecuję, że oprowadzę Was po nim jak prawdziwy przewodnik! Zobaczycie Katedrę, która jest prawie jak Notre-Dame, najdłuższy zabytek techniki w Polsce i Park Róż z kaczuszkami, czyli czekają Was niezapomniane przeżycia!
Poniżej znajdą Państwo ankietę z datami. Jeżeli mają Państwo jakieś propozycje, pytania czy wątpliwości, zachęcam do ich wyrażania, zarówno w komentarzach, jak i w wiadomościach prywatnych.
Wołam: @splash545 @Patkapsychopatka @Wrzoo @owczareknietrzymryjski @bojowonastawionaowca @fonfi @George_Stark @CzosnkowySmok i wszyscy inni spod tagu #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
blat siedzi na mnie
nie latają motyle
żar leje niebo
#haiku #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dusznej nocy
Zabrakło jeszcze tylko
Komara pomocy
#haiku #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Jak odróżnisz przeczucie
Od zwykłej pokusy
Czy to głos ambitny
Czy może leniwy
A może to ciało
Mówi dla swych potrzeb
Czy też umysł śmiało
Wynieść chce Cię
Na możliwości wyżyny
Zjedz te chipsy
Na co komu rower
Weź wyjdź pobiegaj
Na co komu nauka
I tak się toczą
Codzienne wybory
A ja zamiast coś zrobić
Piszę takie twory.
#wolnewiersze #tworczoscwlasna #zafirewallem
Jakby ktoś (w co wątpię) chciał muzykę, przy której pisałem ten wiersz wolny to proszę .
Zaloguj się aby komentować
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
mogłabym ją zabić a później to opisać
– tak śpiewała kiedyś pani Katarzyna Nosowska i ja ją doskonale rozumiem. Bo sam nie widziałem o czym dziś napisać, bo w głowie tylko
***
Posucha
Wisła już mi chyba zbrzydła –
ileż wierszy można klecić
sławiąc urok jednej rzeki;
w wodę wchodzić? – tak bez mydła.
Żeby tam: wierszy! Toż to wierszydła!
Słowa złowione jak na śluzie śmieci!
Gówno, co rurą do Wisły leci
kiedy się Czajce podetnie skrzydła.
I tak nabrałem coś wodowstrętu,
entuzjazm mi jacyś bliźniacy skradli,
jak księżyc, który złowili durszlakiem.
Koniec! Wystarczy tego zamętu
i Cykl zamykam… Ech, wszyscy diabli! –
wrócę za tydzień. Choćby kajakiem.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Ech. Zwykle na te zwycięstwa narzekam pro forma. Narzekam, bo tak nakazuje tradycja, a tradycja rzecz tak święta, jak święty jest Mikołaj. Tym razem jednak naprawdę bardzo mi nie pasuje. No ale trudno – wziąłem sobie beztrosko udział ,to teraz trzeba cierpieć. To znaczy: trzeba się bawić. Bawić się dalej. I to jeszcze w dodatku bawić się dobrze. Ech.
Nie ma czasu, więc bez wstępów, a przynajmniej bez wstępów przydługich. Jako wiersz di proposta wziąłem drugi utwór, jaki przyszedł mi do głowy (bo pierwszy był Ostry erotyk pana Juliana Tuwima, tutaj tekst , a tutaj aranżacja zespołu Buldog, ale on, choć piękny, to trudny byłby do bawienia się), czyli Żeglugę z cyklu Sonetów krymskich pana Adama Mickiewicza:
***
Adam Mickiewicz
Żegluga
Szum większy, gęściéj morskie snują się straszydła,
Majtek wbiegł na drabinę: gotujcie się dzieci!
Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnéj sieci,
Jak pająk, czatujący na skinienie sidła.
Wiatr! — wiatr! — Dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,
Przewala się, nurkuje w pienistéj zamieci,
Wznosi kark, zdeptał fale, i skroś niebios leci,
Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.
I mój duch masztu lotem buja śród odmętu,
Wzdyma się wyobraźnia, jak warkocz tych żagli,
Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;
Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,
Zdaje się, że pierś moja do pędu go nagli:
Lekko mi! rzeźwo! lubo! wiem co to być ptakiem.
***
Kończymy w przyszły piątek, ale nie wiem jeszcze o której. A najpóźniej w sobotę rano.
#nasonety
#zafirewallem
EDIT:
A, edycja ma numer 89. Tak dla porządku zaznaczam.
Zaloguj się aby komentować
Do stu piorunów, nie wiedziałem o wygranej...
Umęczon po rowerze zaglądam celem rymowanek, u tu
Patrzcie go, ni ma rymów.
A więc, spóźnione zadanie
Temat: zadyszka
Rymy: regał - biegał - nosi - kosi
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
No dzień dobry.
Trzeba chyba podsumować XXCIIX ( ͡° ͜ʖ ͡°) (słownie: osiemdziesiątą ósmą) edycję bitwy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Wzięło w niej udział trzech poetów:
@George_Stark z utworem Kolej życia
@RogerThat z utworem XXCIIX edycji bitwy #nasonety sonet numer II
@fonfi z utworem Blaszane pudełko
Do ringu wchodzi trzech gości, ja klepię matę i zostaję sędzią. Dwóch walczy, ale ciągle remisy, dlatego sędzia ucieka się do najbardziej sprawiedliwej metody wyłonienia zwycięzcy - rzutu monetą.
Orzeł - George, reszka - fonfi. Żeby nie było, że się migam, to jak moneta stanie na krawędzi, to ja wygram.
Wynik w załączniku.
Zwycięzco @George_Starku - gratuluję. Drugiego miejsca zazdraszczam, trzeciemu życzę cierpliwości.
Nagrody dodatkowe:
Dla @George_Stark nagroda Sinego Utopca, jako że wygrał Cyklem Grudziądzkim.
Dla @fonfi nagroda Uroczego Manipulatora, jako że ładnie mnie oszukał.
Dla @RogerThat nagroda Banan, jako że zjem sobie banana.
Pozdrawiam cieplutko.
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.
Blaszane pudełko
Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,
Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,
I podręcznym bagażem nagle się staje,
Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.
Tam babcie chowają przybory do szycia,
Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,
Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,
Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.
Teraz kusi na półce między książkami,
Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,
Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.
Zawiodą się jednak srogo łasuchy,
Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,
Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.
#zafirewallem i może #nasonety , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Co prawda mamy remis z @Jakub_Hermann , ale kolega prosił o wyręczenie, więc jesteście Państwo skazani na mnie. W takim razie rymy kradnę od pana Jana Stanisława Skorupskiego, temat wysysam z palca i zapraszam na gimnastykę.
Temat: Rozważania o życiu, wszechświecie i całej reszcie
Rymy: rozumu - poniedziałek - przedziałek - tłumu
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
NIEDZIELA, 17 sierpnia 2025 r. Festiwal Wisły w Grudziądzu
Mam zamiar się wybrać i jak będzie możliwość, to wyrecytuje jeden z wierszy z cyklu grudziądzkiego autorstwa @George_Stark . Już mam kilka utworów wybranych, ale może masz Dżordżu jakiś typ, któregoś z Twoich wierszy na tęże okazję? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Mamy remis a skoro nikt inny się nie podął to zapodaję.
Temat: gry planszowe.
Rymy:
kosmita
pomyłka
banita
baryłka
Zasady mam nadzieję wszyscy znają a jak nie to można sprawdzić wcześniejsze wpisy.
#zafirewallem#naczteryrymy#poezja#tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór Państwu,
w końcu udało mi się sprężyć i przelać na papier moje pomysły, zainspirowany świetnym pomysłem kolegi @George_Stark. Oto i mój fanfik - historia z innej perspektywy:
CZY WSZYSTKO BĘDZIE JUŻ OK?
W końcu nastała upragniona stabilizacja dla Corina Jasta. Po okresie wieloletniego bałaganu, chaosu i anarchii w jego świecie, kiedy to sam ledwo wiązał koniec z końcem, a momentami wręcz drżał o życie swoje i bliskich, pojawiła się szansa na lepsze jutro. Od przypadkowo spotkanego rekrutera dostał propozycję zatrudnienia w Firmie, którą z chęcią przyjął.
Firma stanowiła dobrą perspektywę. Ogromna, bogata i stateczna korporacja, z filiami wszędzie tam, gdzie tylko wzrok sięga, a czasem nawet dalej. Zarobki może nie kosmiczne, ale przyzwoite i w terminie. Do tego owocowe środy i karty Universport. No i te eleganckie stroje służbowe – niczym u Hugo Bossa. Stabilność była ważna szczególnie teraz – poznał uroczą dziewczynę i chciał z nią układać sobie dalsze życie.
Po długim i wymagającym szkoleniu na łącznościowca dostał pierwsze, próbne przydziały. Najpierw stacjonarna centrala łączności, następnie coraz większe pojazdy floty należącej do Firmy. Czuł, że się wyróżnia wśród innych pracowników, a przełożeni coraz częściej go chwalili. Aż w końcu doczekał się swojej upragnionej szansy na awans: angaż do nowego, wielkiego projektu Firmy.
Świeżo poślubiona Tessa była temu przeciwna – nowe stanowisko wiązało się z wielomiesięczną delegacją. A ona spodziewała się ich pierwszego dziecka. Wiele dni Corin musiał ją przekonywać nim w końcu niechętnie uległa. Ale się udało i tylko to się liczyło.
Po dotarciu na miejsce nie mógł się nadziwić rozmachowi projektu – było to coś o wiele bardziej imponującego niż wszystko co do tej pory widział. Prace wprawdzie jeszcze trwały („Stary będzie wkurzony za przewalenie terminu” – pomyślał sobie), niektóre elementy były wręcz w powijakach, ale obsługa już się sukcesywnie okrętowała i rozpoczynała długotrwały proces testów, odbiorów, szkoleń i zgrywania. Jak na dotychczas spotykane warunki było tu wręcz luksusowo – ogromne, niekończące się korytarze, dziesiątki wind, setki schodów, ale także bogate zaplecze socjalne i rozrywkowe aby nikomu niczego nie brakowało. Był nawet basen i kręgielnia! W dodatku dostał swój własny pokój, co jak na zwykłego pracownika było dotychczas niespotykane. Wprost nie mógł nadziwić się swojemu szczęściu.
Według wiedzy Corina to nie była pierwsza tego typu konstrukcja. Wcześniejsza, trochę mniejsza, o której dużo słyszał, zakończyła swoją służbę w jakiejś tajemniczej katastrofie. Nie chciano o tym dużo mówić, ale władze Firmy solennie zapewniły, że tamta sytuacja została dokładnie przeanalizowana, a wszystkie wady i usterki zlokalizowane i trwale usunięte.
W otrzymanym od Firmy zeszycie zaczął prowadzić dziennik. Wprawdzie procedury bezpieczeństwa, bardzo restrykcyjne w każdym względzie, tego zabraniały, ale chciał by natłok tego co doświadcza i widzi go nie przytłoczył, a za wiele lat chciał na tej podstawie opowiedzieć o wszystkim wnukom, bo był pewien, że to co tu się wydarzy będzie kiedyś w podręcznikach historii. Musiał się tylko dobrze z tym kryć, a dziennik z wielkim logiem Firmy na okładce skrupulatnie chował w kanale wentylacyjnym w łazience.
Tamten dzień zaczął się tak samo jak inne. Poranny obchód stanowiska, przejęcie od zmiennika raportu i można było zacząć odbębniane rutynowych obowiązków łącznościowca. Na takim projekcie miało to swoją specyfikę spowodowaną jego rozmiarem, ale naprawdę to lubił.
Nagle znikąd pojawili się oni – Bandyci. Nigdy nie widział ich aż tylu i co gorsza aż tak mocno uzbrojonych. Na szczęście ich ochrona także była doskonale wyposażona i uzbrojona. Zaczęła się prawdziwa bitwa.
Starcie które obserwował ze swojego stanowiska miało wręcz gargantuiczne rozmiary. Wszędzie widział strzały i eksplozje. Latały myśliwce. To było coś. Był pewien, że kiedyś ktoś o tym nakręci film, oczywiście zakończony spektakularnym zwycięstwem Firmy.
Niespodziewanie pojawił się dziwny statek. Wleciał w środek konstrukcji. Szybka próba identyfikacji się nie powiodła – nie był to znany mu pojazd. To musiał być pojazd bandytów. Leciał wprost na jego stanowisko szybem prowadzącym od rdzenia.
„Co oni robią, przecież zaraz wszyscy tutaj zginiemy!”
W tym momencie doszło do gigantycznej eksplozji wszystkiego co go otaczało.Ostatnią myślą, jaka przemknęła przez umysł Corina zanim ten wyparował bez śladu, było: „Żegnaj Tesso”.
EPILOG
Włochaty stworek z zaciekawieniem przyglądał się nadpalonej książce z wytłoczonym logiem Firmy na okładce. Znał je aż za dobrze z winy ostatnich wydarzeń. Z ostrożności najpierw trącił ją kilka razy dzidą. Od czasu wielkiej eksplozji nowego księżyca jego planeta była zasłana masą kosmicznych śmieci. Niektóre wciąż były całkiem groźne - paru jego kolegów zostało poważnie rannych w trakcie wybuchu takowego odpadku. W końcu odważył się, wziął go do ręki i otworzył. Cały był zapisany symbolami, których nie rozumiał. Zaniesie go przyjaznym Tamtym, oni potrafią odkrywać ich znaczenie i mu je tłumaczyć. Szczególna ta miła osoba ze śmieszną fryzurą, którą zwali Księżniczką.
W końcu przypomniał sobie jak Tamci nazywali jego i kolegów. Dźwięki śmiesznie wybrzmiewały w jego uszach: „Ewoki”.
KONIEC
[746 słów]
#zafirewallem #naopowiesci #starwars #tworczoscwlasna

Ech, ten fragment o przekonywaniu Tessy do zgody na wyjazd aż mi przypomniał jedną z moich licznych rozmów kwalifikacyjnych, kiedy to rekruter, przedstawiając się opowiadał o sobie i, wyminieszy swoje zainteresowania, zbieżne z moimi (a przynajmniej tak twierdził), powiedział: a później, wie pan: kariera, rodzina. No, uderzyła mnie wtedy kolejność, w jakiej te ważne sprawy wymieniał.
Zaloguj się aby komentować