#wychodzimyzprzegrywu

10
324

Chciałem wam wszystkim życzyć wesołych świąt.


Dzisiaj usuwam konto za dużo tu czasu spędzam xD dorobiłem się rangi Fenomen pomimo że nigdy nie wrzucałem treści po to aby zdobywać pioruny. Wiele moich wpisów ma zero piorunów (i czasem słusznie czasem nie). Zawsze wrzucałem to co mi pasowało nie szukając poklasku wśród ludu.


Pozdrawiam wszystkich miłośników tagów #przegryw i #wychodzimyzprzegrywu warto pracować nad sobą rozwijać się doskonalić odkrywać nowe pasje.


Mam teraz dziewczynę, firmę. Muszę się ogarnąć szkoda czasu na trolowanie w necie i wrzucanie dupeczek pod tag #szaramyszka ( tego mi będzie brakowało najbardziej) Kika lat temu udało mi się rzucić granie w gry komputerowe. Nie było to łatwe ale każdemu polecam to gorszy nałóg niż papierosy. Człowiek nie ma czasu na nic. Na pracę, naukę kontakty towarzyskie. Poza tym wstyd przed rodziną i znajomymi żeby dorosły chłop grał w jakieś gierki.


Teraz czas dla Jego aby rzucił kolejny nałóg czyli siedzenie bezowocne na necie i czytanie pisanie głupot. Oglądanie jakichś pożal się boże jutuberów. Przeglądanie jakichś newsów nie wiadomo poco. Jak nie spędzę dziennie 20-30 minut na czytaniu bieżących wiadomości to świat się nie zawali.


dziś o 23:59 usuwam konto!!!!!

RIP i peace


#usunkonto #dowidzenia

ab5d4966-1a9d-40e6-a53c-1a8f57651a76

Zaloguj się aby komentować

PORANEK HUOPSKI BEZKRAMPUŚNICZY (!!!) DLA JEGO

No wstałem uguem i okazało się, że mimo zarwanej nocki do 5:00 to się wyspałem zaskakująco dobrze. Dzisiaj wstałem już z lux samopoczuciem, organizm HUOPSKI nadzwyczajnie szybko się zregenerował, została tylko jedna bolączka. ZEMSTA KRAMPUSA, którą czułem, jak się czai w jelitach. Od rana bekałem jakby mi coś umarło w brzuchu, pierdy natomiast bezwonne – wniosek prosty, do d⁎⁎y daleko ale czai się potwór.


Poszedłem się umyć, ogarnąć ząbki, spróbowałem się wysrać ale jak cisnąłem to mi tylko ejakulat poszedł PO BOŻEMU. No przypomniałem sobie o śnie, który wywołał większą produkcję NEKTARU ASZ ASZ i ruszyłem zwalić konia. Położyłem się jeszcze w piżamowych pantalonach z zamiarem ubogacenia ich WHITE STAIN POWER. Zwaliłem sobie w pantalony i się przebrałem.


KONKUTRON

Wzmożona aktywność KRAMPUSOWEJ ZEMSTY wzbraniała mi zjedzenie śniadania. Wypiłem probiotyk, wypiłem elektrolity, suplementaja do tego okuratna i plan KONKUTRONOWY. Siedziałem sobie i lurkowałem, potem ojebałem sałatkę gyros, która jest dobra na ZAKOLA. Po zjedzeniu znowu KONKUTR i znowu wpierdoliłem sałatkę gyros. MAŁPI MÓZG dla jego, ale święta to przecież nie będę białka liczył. Wpierdalać zamierzam przez następne dni jak opętany, byle tylko nie pić alko.


POMOC KUCHENNA HUOPSKA

Z moim ryjem mało nie wystraszyłem zakwasu na ciasto, ale pomogłem dla MAMISITY z makowcem oraz z piernikiem. Taka mała pomoc a cieszy, zjadłem chyba z KILOGRAM masy makowej (XD no k⁎⁎wa jak świnia) i teraz mnie muli. Idę się wykąpać i wysrać wreszcie tego demona, potem pogram w Pilars of Eternity albo Far Cry 6 bo w GEJPASS jest. A wiadomo, że jak GEJ TO HUOP. A na koniec dnia spuszczę się w noszone przeze mnie dzisiaj majty.


To jest życie HUOPY. Jeszcze potem polurkuje albo sobie poczytam książki kilka stron przed snem i usnę.


#przegryw #wychodzimyzprzegrywu

31d7f1fb-f677-4557-a93a-894492adb070

Zaloguj się aby komentować

ZATAŃCZYSZ ZE MNĄ JESZCZE RAZ

UGUEM nie jestem dumny z siebie… i jest to normalny stan rzeczy po upodleniu się alkoholem. Zjazd psychiczny znam już od lat, nieodłączna część chlania, i ważne jest sobie zdawać sprawę, że to nie życie jest ch⁎⁎⁎we tylko alkohol zrobił reakcję chemiczną w mózgu i dlatego tak się czuje. Dobra, pierwszy akapit odhaczony, ale jak do tego wszystkiego doszło.


NOC WIETRZNA DLA JEGO

Oj wiało wczoraj strasznie. Poważna wichura rozpętała się jednak po zajściu słońca. Zarówno na dworze jak i w moim mózgu. W końcu męska decyzja, tak to sobie tłumaczyłem. Zakupienie dwóch ćwiartek kosztowało mnie o 30zł za dużo. Wróciłem do domu, ale jeszcze było jakieś zwątpienie. Dziwne napięcie między mną a dwiema buteleczkami. Długo to napięcie schodziło, i o godzinie 23:00 otworzona została puszka Pandory, zimny strużek wysokoprocentowego alkoholu schodził niżej, do żołądka, i tam rozgrzewał się. Następnie łyk oranżady dla ugaszenia pożaru, w tym wszystkim najważniejsze jest panowanie na granicy, by tliło się tylko lekkie ognisko.


O godzinie pierwszej poczułem senność, i o to mi dokładnie chodziło. Spokojny sen, bez gonitwy myśli. Mózg był słabo odczuwalny, w zasadzie był to już stan gdzie poza sennością nie czuje się nic, więc udałem się do swojego barłogu. Okryłem się kołderką i przymknąłem oczy. Usłyszałem podmuchy wiatru, brzmiały coraz ciszej, i ciszej.


PORANEK NIEWIEDZY

Wietrznie, nadal wietrznie. Poczułem jak zaczynają mnie piec oczy. Czyli kac. Doświadczony pijak jak ja, ma pewne sprawdzone metody na kaca. Każdy swoje. Kiszonki, woda po ogórkach, kefir, zimna woda, mam też swoje ulubione elektrolity. Całe mnóstwo mikstur na poprawienie stanu. I wybieram najgorszą możliwą. Otóż moi drodzy doświadczony pijak często jest pod wpływem, i nie zawsze podejmuje dobrą decyzję.


Mielone, tłuste, z cebulką i ziemniaczki zostają odgrzane. Idiota, przecież dobrze wiem, że w takim stanie trzeba malutkie porcje, nie tłuste. Mój żołądek nie należy do tych, które powinno się karmić smalcem, a zwłaszcza nie powinno się tego robić w stanie agonalnym. Zjadam to, i na początku jest okej. Kichy zapchane, zaczynam odczuwać zjazd alkoholu i zjazd stanu mojej psychiki. Dociera do mnie kim jestem.


DWA PIWA MARKI BOSMAN

Takie lekarstwo pozwoli mi na wyłączenie negatywnych myśli, i spokojne przeżycie kaca. Nie najebiesz się dwoma piwami, ale dasz radę po nich bez drgawek dojść do kibla. Nie poczujesz ogromnego haju, w tym stanie to raczej picie po to by przekimać cały dzień i obudzić się trzeźwym, i w lepszym stanie psychicznym.


Następuje LOADING BOŻY. Czyli piwko i papieros w celu polepszenia pracy jelit i wywołanie czegoś, co często również ratuje życie. Kac kupa, tak jest to potocznie zwane, ale dla mnie to DELOADING BOŻY. Zemsta krampusa jednak coś nie nadchodzi. I mnie zaczyna boleć brzuch, coraz mocniej. Uczucie mdłości.


Od dziecka nigdy nie robiłem jednego. Nigdy nie wymiotowałem. Nie umiem, mój organizm jest zjebany z tego względu, bo ja czasami z chęcią bym dla ulgi zbełtał się i poszedł spać. Mam odruchy wymiotne podczas palenia ale nie udaje się. Brzuch coraz mocniej boli a ja ląduje w łóżku. Zwijam się. Udaje mi się w końcu dojść do siebie, wytrzeźwieć. Ból ustaje, to by się coś wypiło. Nie, nie mogę. Już myślę trzeźwo, już wiem, że jak łyknę to obudzę się po świętach, prawdopodobnie po sylwestrze.


DAMAGE CONTROL

W sytuacji klęski żywiołowej postawione są do pionu wszystkie służby ratunkowe i porządkowe. Czasami uruchamiają się jakieś centra, o których pierwszy raz słyszymy. Taka klęska żywiołowa nastąpiła w moim organizmie, a w mózgu uruchomiono centrum zarządzania kryzysowego. Najgorsze co mogę zrobić, to paradoksalnie zostać w domu, bo się dopije ćwiarteczkę do końca i znowu połączenie z mózgiem zerwane. A wtedy ciąg.


Podejmuje się wyjścia z domu i zajęcia się czymś. Pierw coś małego, spacer. Trzeba określić zdolności motoryczne, po spacerze troszkę mnie przewiało to już poczułem wyraźniej, że mam skroń, czoło, nos. Zmysły wracają, jest dobrze ale nadal tragicznie. Szkoda zmarnować dzień na nic, więc idę kupić opłatek bo mama chciała. Dobra, mamy to, udało się, ja wiem, że dorosły się cieszyć powinien z czegoś bardziej wymagającego.. ale no dzisiaj mały kroczek, jutro dwa. Idę do sklepu z zabawkami by kupić planszówkę na święta, mama prosiła.


W sklepie zabawkowym od cholery osób, ja ogólnie wyglądałem schludnie ale po twarzy to jak narkoman. Trafiłem do półki z planszówkami, niska dziewczyna próbowała sięgnąć po coś i mnie poprosiła. Ja jej podaję jakieś pudełko, i zrobiłem coś dziwnego. Spojrzałem jej w oczy i tak przez chyba 2 sekundy udało mi się, nawet się uśmiechnąłem, i ona to odwzajemniła. K⁎⁎wa fajnie, ale nie podbijam, jak jej chuchnę to umrze na raka płuc. Zabieram się do kasy i mamy ogarnięte wszystko.


Susza w ryju, idę do monopolowego. Wchodzę zlany potem, rączki elegancko latają a przede mną piwka. Nie, centrum zarządzania alarmowego odłącza pragnienie alkoholu, zostaje pragnienie. Oshee dobrze mi robi, wypijam praktycznie całe. Wracam do domu, nadal trzeźwy, no ale na odstawieniu.

Ulubione elektrolity z picrel rozrobione i wypite. Ledwo szklanką do dzioba trafiam. Mama wysyła mnie po odbiór pierogów od babci i uszek, bardzo dobrze bo mam zajęcie. Potem pomagam jeszcze w kilku rzeczach.


WIECZÓR CHUOPSKI

Ja jak piję to mało jem. Znaczy jem kompulsywnie, duże porcje, raz dziennie. Jak świnia po prostu. Obecny stan rzeczy jest taki, że nadal czuję w brzuchu skutki picia oraz jedzenia, nie doszło do defekacji, łapy latają dalej. Skutki klęski utrzymają się przez następne godziny, ale jestem trzeźwy. Osłabiony, ale umyłem się.


Plan na wieczór – komputer. Coś obejrzę chyba na tym słynnym NETFLIXIE. Jeść mi się nie chce. Uzupełniam płyny. To kluczowe w najbliższym czasie, bo zacznę się pocić. Będą w nocy dreszcze i pot, nad ranem trzeba się będzie umyć bo będzie śmierdziało. Po dzisiejszej nocy zacznie się powrót do żywych. Nie będzie normalnie, ale łapy troszkę się uspokoją. Minie gonitwa myśli, zacznie się wszystko porządkować we łbie. Potem znowu będzie noc i pot. I ustanie wszystko.


Spokojna tafla wody będzie już w wigilię. Po wigilii rozpocznie się „etap miodowy”, skupienie, koncentracja, poprawienie nastroju, brak cuchnącego potu. Jeśli uda mi się wytrzymać do końca miesiąca, to w nowy rok wejdę na niesamowitym poziomie psychicznym, który był dla mnie nieosiągalny. A potem to już z górki bo do wielkanocy jak wytrzymam, to prawdopodobnie finansowo będę ułożony w miarę okej. A potem urodzinki w czerwcu to już będzie w ogóle z górki. Po urodzinach jakiś urlop, potem do wszystkich świętych.


#przegryw #wychodzimyzprzegrywu #alkoholizm

bb8840d2-bb57-4e66-bf33-6853ecadcdfc

Szkoda Cię huopie. Mam wokół siebie kilku alkoholików, praktykujących i niepraktykujących. Większość tych niepraktykujących to albo leczenie zamknięte albo jakieś mocne przeżycie (wypadek, śmierć bliskiej osoby itp). Zawalcz o siebie, warto.

Zaloguj się aby komentować

Niewiele treści w TV jest wartościowych jak ten program.

Ocaleni to rozmowy z osobami, które wyszły z nałogów i zmieniły swoje życie.

Takie trochę #wychodzimyzprzegrywu

Inspirujące.


Odcinki:

https://vod.tvp.pl/informacje-i-publicystyka,205/ocaleni-odcinki,282067


Przykładowy odcinek z Przemkiem, który stracił ręce i nadzieję, a teraz jeździ i pomaga innym.

Przypomina mi trochę Nicka Vujicica.

https://vod.tvp.pl/informacje-i-publicystyka,205/ocaleni-odcinki,282067/odcinek-186,S01E186,382018


#polecajki #telewizja #przegryw

AlvaroSoler userbar

Zaloguj się aby komentować

Tak naprawdę ja mam już wszystko zaplanowane. W przyszłym roku w maju się pakuje i otwieram hodowle owiec w Rumuni.


Jeśli nie wyjdzie mi z moją szarąmyszką to jadę sam i poszukam sobie żony na miejscu, a jak się zgodzi jechać to się oświadczam i zabieram ją ze sobą.

W przyszłym roku sprzedaje wszystko co mam oprócz mieszkania w warszawie które będę wynajmował, zamykam firmę i kupuje jakiś domek w górach ok 70-120 metrów najlepiej z lokalnego kamienia ale może być drewniany + kawałek ziemi gdzieś w dolinie o małym zaludnieniu, najlepiej pustej, gdzie są dobre trawy w Karpatach Rumunii na ok 700-1000 mnpm. .

Na początek kupie 50 owiec i może kilka kóz + psa pasterskiego. Zostawię sobie kasę na remont domku + jakieś solary i studnie żeby nie brać wody z potoku. Resztę pieniędzy zostawię na zapas na lokacie.


#oswiadczenie #gory #mazenia #rumunia #wychodzimyzprzegrywu

6d1fbc0d-666e-4378-a4f8-ecd2604e1878
20ea03bd-4869-4885-bad4-ca22d1c2de05
3012c214-65b3-4f72-94e2-39d8bc5d5d07
f41a3738-dce7-4873-b76f-4d09ce8c6eae

Nie znasz języka, nie znasz się na owcach. Domniemam, że też nie znasz Rumunii ani Rumunów i planujesz się z tym wszystkim związać.

Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować

Duże podsumowanie w ramach #wychodzimyzprzegrywu ostatnie było 2 miesiące temu, obiecałem wpis więc jest wpis. UWAGA najważniejsza część na końcu długie ale warto :


  • przez ostatnie pond 2 miesiące nie byłem ani razu na imprezie ani na mieście ani na jednej domówce. Byłem raz na kwadracie u kumpla gdzie tylko piliśmy wódkę, nawet nie tak dużo bo kumpel następnego dnia usiał wsiadac za kierownicę i jechać do rodzinnego miasta załatwiać sprawy.

  • ćwiczę i trzymam dietę (1-2 razy w tyg około dwugodzinny ciężki trening FBW) jakiś miesiąc temu znów zrobiłem życiówkę w wyciskaniu na płaskiej (poprzedni rekord tez tu wspominałem ok 2-3 miesiące temu) Rekord zrobiłem pomimo że nie ćwiczę na siłę, po prostu dalej jestem w życiowej formie.

  • Dla zdrowia psychicznego stara się w każdy weekend uciec z miasta i co najmniej raz w tygodniu iść na spacer z psem - ZIMOWE SPACERY SĄ LEPSZE OD LETNICH!

  • ciężko pracuje rozwijają firmę - nawet częściowo zmieniłem jej profil. I chyba jako otworzę druga firmę bo rodzice mają lokal który stoi pusty najemca zrezygnował. Chodzi mi też po głowie sklep internetowy.

  • wycieczka zagraniczna - kumpel kiedy ostatnio się widzieliśmy sam przeprosił że tak wyszło i zaproponował że poszuka jakichś fert i lecimy w styczniu albo gdzieś gdzie jest ciepło albo gdzieś gdzie można poimprezować.

  • skorzystałem z wyprzedaży jesiennych kolejnych ponieważ wiodę smutne samotne życię i wydałem mnóstwo pieniędzy na niepotrzebne rzeczy. Z takich rzeczy związanych z moim hobby (góry) i wychodzeniem z przegrywu to tylko upiłem sobie softshell/kurtkę/bluzę w decathlonie (169zł -50% żal nie skorzystać) i wypasione karbonowe kijki trekingowe ( za drogie ale co tam). Kupiłem sobie też uchwyt teleskopowy do monitora żeby mieć optymalnie ustawiony monitor i się nie garbić jak siedzę godzinami przy kompie - mała rzecz ale wpływa na zdrowie i samopoczucie jeśli się jest przegrywem uzależnionym od kompa ( był na promce na black week za 95zł).

  • UWAGA - SAM W TO NIE MOGĘ UWIERZYĆ. Odezwała się do mnie taka fajna dziewczyna. Typowa szaramyszka ( taka 10/10) trochę się z nią spotykałem (ale to nie był jakiś poważny związek) dużo i długo pisaliśmy. Teraz znów piszemy spotkaliśmy się dwa razy. Ponieważ ona nie ma teraz pracy wróciła mieszkać z rodzicami ale postanowiła za moją namową że ich przekona aby zgodzili się żeby się do mnie przeprowadziła po świętach. Mieszkała już w Warszawie (kiedy się poznaliśmy) w warszawie mieszka i studiuje jej siostra ale z siostrą nie chce mieszkać bo się nie lubią. Ja już jej wcześnie to proponowałem ale ona jest dosyć religijna a rodzice nawet bardzo religijni(o tym że ja jestem ateistą im nie mówiła xD). No i troszkę krzywo się patrzyli na nasz związek ze względu na różnicę wieku ale już im przeszło. Zobaczymy co z tego wyjdzie następny wpis pod koniec stycznia. W każdym razie ona ma sobie ogarną jakąś pracę a potem może pójdzie studiować tam gdzie siostra.


Link do poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/male-podsumowanie-ostatnie-bylo-2-miesiace-temu-bylem-przez-ostatnie-pond-2-mies


#chlopskidziennik #wychodzimyzprzegrywu #chlopskadyscyplina #przegryw #antyprzegryw

dd527d42-9c41-4058-ba70-449200a824d0
9c204076-2e1d-4513-896e-11f3d97a20c0
f97aa9c5-8be3-4e3c-b022-c99ce8b58f0a
5aa3db80-0eed-4b02-8bb7-f793d4c3129c

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak Miło się to czyta i dobrze słyszeć, że koliega z tagu brnie do przodu i się rozwija. Trzymam kciuki i powodzenia życzę.

Zaloguj się aby komentować

Życie jest piękne!


Mam wszystko wolność, kobietę (modelkę 17 lat młodszą, dziewicę) pieniądze, zdrowie, czego chcieć więcej?


Wychodzeni z przegrywu opłaciło się dla mnie, chlopskadyscyplina to droga do szczęścia i sukcesu!


#oswiadczenie #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #chlopskadyscyplina #chlopskidziennik

7e8f4df7-e561-457b-8ee7-be322accfdcd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

INTENSYWNY PORANEK ASZ ASZ

Rozpocząłem dzień o 6:00 ponieważ o 7:00 otwierają siłownie. Ogarnąłem się i spakowałem kilka rzeczy do plecaka po czym poszedłem przygotować sobie kawę na rozbudzenie oraz śniadanie. Dzisiaj 2 jajka oraz kromka chleba podpieczona w tosterze. Zjadłem to szybko i poszedłem do samochodu. Mróz jak zwykle utrudniał wyjazd z domu bo musiałem skrobać szyby. Robiło się powoli jasno, ale nadal było mgliście.


SIŁOWNIA BOŻA

Przed siłownią zajechałem do sklepu po wodę. W aucie połknąłem kreatynę i BCAA w tabletkach. Mam te suple to używam bo szkoda potem będzie wyrzucić. Wypiłem jeszcze takiego "shota" pobudzającego z witaminami i jazda. Obawiałem się, że ktoś będzie na siłowni ale pustka. Tylko ja i ciężary. Wykorzystałem pustą siłownie by zaznajomić się gdzie jaka maszyna stoi, do czego służy, i oczywiście w międzyczasie też wykonałem trening. Klasyczne FBW napierdzielam ale bez podciągania bo za słaby jestem (zamiast tego robię ściąganie drążka takiego z góry na dół).


Wyniki siłowe kształtują się następująco (XD):


  • Przysiad ze sztangą 3x12 (wykonałem 3 serie z obciążeniem 10kg na sztandze ale tylko po 5 powtórzeń)

  • Wiosłowanie 3x12 (robiłem na takiej maszynie co się stoi i podnosi ciężar na jej jednym końcu. Wykonałem pełne serie z obciążeniem 15kg)

  • Wyciąg górny 3x12 (ten drążek co się w dół ciągnie. Wykonałem 3 serie, ale tylko po 5 powtórzeń, 5kg obciążenie)

  • Wyciskanie na ławce prostej 3x12 (10kg obciążenie na sztandze. Zrobiłem kolejno 7, 5 i 5 powtórzeń)

  • Unoszenie hantli bokiem 3x12 (zrobiłem 3 pełne serie po 12 powtórzeń hantlami 5kg)

  • Triceps 2x12 (7kg obciążenie za plecami, 2 pełne serie, ale ledwo)

  • Biceps 2x12 (6kg hantle, pełne 2 serie ale ledwo)

  • Wznosy na łydkach (robiłem do zmęczenia bez obciążenia, mogłem spokojnie z hantlami w dłoniach)

  • Brzuch (nie wyrobiłem się z czasem niestety)

  • Kardio (jak z brzuchem)


Pytanko, coś zmieniać w treningu? Znalazłem podobną rozpiskę na wykopie i się sugerowałem nią. Niestety podciągać się nie dam rady. Polecacie jakieś ćwiczenia na brzuch? Jakieś zamienniki podciągania się?


Po siłowni czuję się dobrze, troszkę bolą mięsnie ale to normalne. Zakwasów raczej tragicznych nie będę miał i o to mi chodziło bo w poniedziałek znowu trening. Po siłowni wypiłem jogurt białkowy.


FRYZJER BOŻY

Pojechałem do fryzjera i ojebałem się na króciutko. Wyjebane w zakola, pomyślałem, że zależy mi tylko na wygodzie. Trochę musiałem czekać bo kolejki straszne ale się udało. Zrobiłem jeszcze zakupy czyli twaróg chudy, 2 serki wiejskie, 2x wafle ryżowe, duża butelka jogurtu skyr. Weekend jest i nie chcę wpierdzielać byle czego tylko białko.


Na dzisiaj koniec wysiłku, konkuter i te sprawy do wieczora. Potem spanko a jutro z rana domowy trening na lekkie rozruszanie się (w dni bez siłowni chcę z rana po obudzeniu się przeprowadzać taki prosty trening żeby się rozruszać).


#przegryw #hejtokoksy #silownia #dieta #wychodzimyzprzegrywu #chlopskadyscyplina

5bb53ce1-2e6c-4536-ba03-695f27960e9a
5c21b838-b02a-4225-824d-94089f881cda
9846842f-b0d7-4723-921b-94314f297196
858c9214-e350-462e-8f81-6416cf4ebc31
12f8aad5-e234-4bf9-b7c3-655c5960a854

@WiejskiHuop Nie ma sensu tych wszystkich rzeczy na brzuch robić naraz. 4-6 serii wystarczy na każdy trening (łącznie). Żeby zaoszczędzić czas narazie rób sobie jednego dnia allahy, drugiego wznosy nóg (i pamiętaj o podnoszeniu tyłka, cały w tym sens - póki dałeś radę). Jeżeli jesteś wstanie robić planka dłużej niż 60s to sobie odpuśc całkowicie, bo totalnie jest to nie efektywne na wzrost tych mięśni, są lepsze metody. BCAA póki masz bierz nie po treningu, a w połowie. I tak jesz potem. No i nigdy więcej nie kupuj, szkoda kasy.

Kolejna sprawa, „przyrosty” nie znaczy od razu, że musisz zwiększyć ciezar, ale też: możesz wolniej robić fazę ekscentryczną, możesz zrobić 1-2 więcej powtórzeń, lepiej czujesz mięsień itp.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

HUOPSKI POSIŁEK KOŁCHOZOWY

W kołchozie standardowo nauka. Posiłek kołchozowy to ryż z jajkiem i warzywami. Do tego wleciały 2 jogurty wysokobiałkowe. Po pracy wszamałem ziemniaki z pieczarkowym sosem i mięsem. Jutro wolne ale i tak intensywny dzień z pobudką ok. 6:00.


#przegryw #gotujzhejto #jedzenie #gotowanie #wychodzimyzprzegrywu

b57fefc3-d8c5-4625-953a-ecc44a64fc42
4a376466-b08d-4a80-819c-f2964c49b9ae

Zaloguj się aby komentować

A WIĘC ZACZYNA SIĘ

Dzisiaj mnóstwo spraw do załatwienia i nie tylko. Bardzo DYNAMICZNY dzień, ale skupiony na CHŁOPSKIEJ DYSCYPLINIE. Początek miał jak zwykle swoje miejsce o godzinie 5:00. Wstałem, ogoliłem się i wykąpałem w chłodnej wodzie bo w piecu wygasło. Takie uroki ZIMY MORDERCZEJ. Następnie śniadanie w postaci ryżu z jajkiem i warzywami. Syto i okuratnie a jednocześnie dietetycznie. Po śniadanku musiałem wypić kawkę na odmulenie i jazda do TOYOTY HUOPSKIEJ.


MRÓZ ASZ ASZ

Z rana zaskoczyłem się ilością białego puchu. Ruszyłem w kierunku samochodu i rozpocząłem odśnieżanie swojego DYLIŻANSU. Jakież moje zaskoczenie było (podwójne już) gdy pod śniegiem zauważyłem warstwę lodu na szybie. Dobrze, że przygotowałem się i mam fajną skrobaczkę. Auto się grzeje a ja napierdalam i skrobie jak słowaccy lekarze p0lskie księżniczki. Udało się, jeszcze troszkę poprawiłem odmrażaczem, wsiadam a tam moje (potrójne już) zaskoczenie bo od środka na szybie też szron. No nic, poczekałem i odmarzło wszystko, po czym ruszyłem.


DZIEŃ ROBOTNICZY

Droga nieciekawa, lekkie przebłyski asfaltu spod śniegu. Pługów oczywiście zero, piaskiem też nie sypali. Dojechałem ale co mnie rzucało czasami na boki to masakra. W pracy dzień upłynął szybko, coraz więcej rzeczy umiem, coraz bardziej się zadomawiam. Poszedłem sobie do sklepu i kupiłem szejka białkowego bo nie zdążyłem zrobić śniadania. Nastepnie kilka spraw do załatwienia na mieście i dzida do domu. Droga tak samo nieciekawa.


REGENERACJA POROBOTNICZA

Po powrocie szybka kąpiel oraz posiłek składający się z frytek pieczonych bez tłuszczu, kotletów z mielonej piersi kurczaka zapiekanych w sosie (troszkę za długo trzymałem w piekarniku). Do tego ONANIZACYJNY OGÓREK KISZONY. Wszystko popite wodą po ogóreczkach i jest gitara.


Spakowałem rzeczy na siłownie. Jutro idę pierwszy raz po pracy, oby ludzi nie było dużo, ale jak będą to i tak wyjebane. Mam spodenki, koszulkę i ręcznik. Będzie to moje zapoznanie się z osprzętem i samą siłownią przed rozpoczęciem w poniedziałek VLOGÓW CHŁOPSKIEJ DYSCYPLINY.


TAJEMNICZE SPRAWY NA MIEŚCIE

Byłem dzisiaj na słynnej TERAPII. Pierwszy raz w życiu. Ogólnie było spoko, mogłem sobie pogadać za 180zł. Wygadałem co mi leżało na sercu. Babka pytała o uzależnienie od porno, ja mówiłem, że nie specjalnie gustuje w oglądaniu. Ona zdziwiona pociągnęła temat i spytała o "potrzeby seksualne" a ja odpowiedziałem, że nie mam za bardzo. Była w jakimś szoku chyba i zaczęła mówić, że młody chłopak to powinien jednak mieć libido. Co ja poradzę, że wyzbyłem się potrzeby ruchania, walenia. To chyba nic złego jak nie myślę o cipach i babach? Bo według niej to powinienem porozmawiać o tym ze specjalistą, ale mi to nie przeszkadza xD Nie chcę mieć baby, nie chce mi się r⁎⁎⁎ać, na k⁎⁎wy też nie mam ochoty, walić mi się nie chce. Mam inne cele w życiu niż spucha w firankę, chcę mieć spokojne życie, zwiedzać miejsca, doświadczać nowych rzeczy i się rozwijać. Ehhh... c⁎⁎j, pochodzę z ciekawości na tą terapie. Nic mi nie zaszkodzi a przynajmniej mogę wygadać co mi na sercu leży.


#przegryw #terapia #depresja #gotujzhejto #jedzzhejto #gotowanie #chlopskadyscyplina #wychodzimyzprzegrywu

62396649-6246-4018-876a-63419e98c273

@WiejskiHuop też trafiłem na bardzo podobną terapeutkę xD. Pyta mnie o życie seksulne, odpowiadam, że brak takowego. "Ale jak to?", no to tłumaczę, że jestem aseksualny. "Czyli uprawienie seksu sprawia panu cierpienie?", nie bo go nie uprawiam i co najwyżej mnie brzydzi, "aha, nawet z mężczyznami?", no też nie. Pytała jeszcze od kiedy to mam, czy byłem u seksuologa, czy chciałbym, żeby mi się zmieniło (xD) i jakie czynności w życiu sprawiają mi więcej przyjemności. To chyba jakiś generalny problem, bo trafiłem też na psychiatrów, którzy nie bardzo pojmowali ten koncept.

Zaloguj się aby komentować

Tak się toczy życie jego...


...strawa chłopska rybna, oraz śniadanie chłopskie - białe kiełbaski dla jego.


kolejnych wpisów na razie nie będzie bo jestem zarobiony, może niedzielny steak wrzucę ale nie obiecuje

będzie też wpis w ramach #wychodzimyzprzegrywu bo są tu pewne postępy ale to najwcześniej w niedzielę


#chlopskidziennik #gotujzhejto #codziennymakaron #sniadanie

7dff9c99-ccfe-452b-9f83-6a261effe1a0
07b5a946-877a-4b23-a76a-6e084a1d90ce
b96f360a-1632-4a3a-a5d1-c5f243016e0f
d89fa52c-6c29-45ba-8add-eaea7721b909
56e31690-251b-4984-85b9-a887d762e3d2

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak wyglada dobrze. Tylko ten bialy chleb


Wolaj do wychodzimy z przegrywu! Wy tu wszyscy jeszcze partnerki znajdziecie, a ja zaczne publikowac na tagach przegryw

Zaloguj się aby komentować

HUOPSKO I OKURATNIE

Powiem wam huopy, że strasznie ostatnio brakuje mi czasu. W sensie... k⁎⁎wa nawet fajnie bo nie mam czasu na głupoty. Dużą część mojego dnia stanowi praca, w którą się angażuję. Muszę uczyć się dużo teorii, ale motywuje mnie perspektywa fajnych pieniędzy za spokojną pracę w ciepłym, klimatyzowanym pomieszczeniu bez kurwowniczki nade mną. Nauka mi idzie troszkę ciężko ze względu na zarośnięty pajęczyną mózg, ale daję rade. Poza pracą również się uczę tych materiałów ponieważ wychodzę z założenia, że to inwestycja w siebie samego. Co prawda krótkoterminowa, bo na dłuższy termin to mam plany trochę inne ale mniejsza z tym.


Co jeszcze pochłania mi czas? Miałem kilka spraw prywatnych do ogarnięcia, nadal mi zostało kilka innych, o których nie chcę tu pisać. One jednak najmniej czasu mi zabierają. Staram się wolny czas też poświęcać na to co lubię - montaż filmików na youtube z przepisami. Nie jest to również coś zajmującego godziny ale jednak.


Momentami łapie mnie lekka frustracja. Obiecałem sobie już chyba 3 razy, że od poniedziałku rozpoczynam projekt vlogów huopskich ale życie mi to strasznie utrudnia. Kamerkę już mam, uchwyt do kamerki na zakola też mam, w zasadzie sprzętowo się przygotowałem perfekcyjnie. Mam już pomysły na różne rzeczy do zrobienia we vlogach, mam też mniej więcej zamysł jak taki filmik ma wyglądać. Brakuje mi jednak czasu xD Mam ogromną nadzieję, i na to się zapowiada, że od poniedziałku rozpocznę nareszcie nagrywki, chociaż już teraz wiem, że czeka mnie jedno utrudnienie (XD). Ehhh huopy.


#przegryw #chlopskadyscyplina #pracbaza #wychodzimyzprzegrywu

72aa19aa-724a-4d1c-bc81-d1a98b69a4c3

Rob shorty ale shorty shorty a nie ze wsadzasz zwykły filmik tylko krótki. A i to się lepiej ogląda, a i trafisz do wiekszej ilosci ludzi pod warunkiem ze tego chcesz.

Zaloguj się aby komentować

Chłop wsiadł samemu do pociągu, pierwszy raz otworzyłem drzwi do wagonu guzikiem. I będę sobie jechał na spotkanie z rodzeństwem (które ogląda moje strimy). Ale zmężnialem że nie mam sraczki przed jechaniem pociągu samemu, którym jeździłem wiele razy z tatą. Nadal się czuje że nie wiem czy dobry pociąg.

Ale ciarki mi przeszły po plecach przy sprawdzaniu biletu.


O, już wyświetlają na ekranie że jedzie tam gdzie chce. ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ


Dzięki za pomoc mirki.


Teraz nauczyć się jeździć autobusem.

https://streamable.com/mi81bb?src=player-page-share

#asperger #fobiaspoleczna #spierdolenie #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #qewnakwadracie

9e864672-49c9-435c-a629-5216f7cd8987

Hmm.. Pozytywnie. Co prawda nie trzyma mi się kupy to, że z jednej strony się boisz jazdy pociągiem czy autobusem, a z drugiej nie masz oporów przed ujawnianiem swojego wizerunku i słabości przed całym światem (konkretnie przed tymi siedemnastoma ludźmi co na hejto wchodzą ;), ale co tam - może boisz się maszyn

Ogólnie, jak mawiał kierownik sąsiedniego działu w jednej mojej robocie - "nie ma takiego bacia się!"*


*nie, nie używał tej formy żartobliwie

@qew12 fajnie ze się przełamujesz. Zawsze fajnie jest zwalczać swoje strachy, chociaż łatwe to nie jest. I nie jesteś zakałą rodziny, jesteś Tylko sobą. Masz swój pakiet doświadczeń i reaktywność, ale to nie czyni Cię ani lepszym ani gorszym. Czekam na kolejne wpisy. :)

Zaloguj się aby komentować

Pijcie ze mną kompot. Moje wygnanie w Polsce D się kończy. Dostałem pracę w Krakowie, udało mi się też znaleźć kolegę do wspólnego mieszkania, więc nie będę musiał wynajmować kawalerki/pokoju.


Z niefajnych rzeczy to rwa mi się zaczęła robić. Dostałem leki, skierowanie do fizjoterapeuty i mam na siebie uważać.


Przynajmniej katorga kołchoźnicza pomogła mi schudnąć i jestem coraz bliżej upragnionej wagi xD


#gownowpis #chwalesie #kolchoz #pracbaza #wychodzimyzprzegrywu

@drakash czasem lepiej wybrać kawalerkę jeśli Cię stać. Na 6 moich historii mieszkania z ludźmi to dwa razy trafiło mi się dobrze.

Zaloguj się aby komentować

HUOP WSTAŁ W NIEDZIELNY PORANEK MORDERCZY ZIMOWY

K⁎⁎wa huopy, jak na razie zapowiada się chyba najlepsza zima dla jego, ASZ ASZ! Wczoraj o godzinie 18:00 musiałem podjechać po materiały do nauki do pracy i jak wracałem to śnieg okuratnie zaczął padać. Dojechałem bezpiecznie, no i wieczór to tam kąpiel, kolacja, ale na telefonie podniecony sprawdzałem czy ciągle pada (rolety w domu pozasłaniane już by ciepło nie uciekało). Dzisiaj wstaję, i jest moja ukochana pogoda TYPU MROŹNEGO. Za oknem zimowy poranek, przejrzyste niebo, słoneczko i biało wszędzie.


PORANNY SPIERDOTRIP

Nie myśląc zbyt długo poszedłem się ogarnąć jak najszybciej i o godzinie 8:00 byłem już na spacerku. ZŁOTA GODZINA dla jego, pomarańczowe, ostre słońce smagało biały puch. Szkoda, że fotek nie porobiłem ale byłem tak zajęty podziwianiem wszystkiego, że nie chciało mi się telefonu z kieszeni wyjąć. Jeszcze ten śnieg pod butami skrzypiał, -3 stopnie i bardzo rześkie powietrze działało lepiej niż poranna kawa. Wróciłem jakoś po godzinie chodzenia do domu.


BESTIALSKA ZEMSTA KRAMPUSA

Jako, że ostatnio miałem problemy jelitowe to żarłem węgiel. Nie jadłem zbyt dużo bo mnie ciągle brzuch bolał. Sraczka ustąpiła, ja węgiel jeszcze wczoraj brałem ale już też coś tam podjadłem, oczywiście ZDROWO I CHUOPSKO. Wczorajsze posiłki składały się z 100% żytnich bułeczek, wędlin z małą ilością tłuszczu, jajeczek oraz mojego odkrycia roku JOGURTU FRUVITA SKYR 700G. Sk⁎⁎⁎⁎syn ma wspaniałe makro, smakuje pysznie, no ideolo. Na wieczór ciabatta oraz KEFIREK co by pobudzić jelita do srania.


No i pobudziłem jelita bo jak jeszcze pochodziłem na spierdotripie to mnie przycisnęło troszkę. Po powrocie z wycieczki usiadłem na tronie i matko bosko, to co urodziłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ostatnio dla beki się ważę przed i po sraniu i dzisiejszego dnia schudłem na tronie 1,5kg. Spędziłem chyba 30 minut na klopie nie mogąc skończyć, ale teraz czuję się jak piórko.


NAUKA DO NOWEJ PRACY

Obecnie siedzę i czytam materiały do testu, który jutro mam w pracy. Jaki na dzisiaj plan? Pouczyć się, pograć w Project Zomboid, potem znowu się pouczyć, potem wieczorem coś obejrzeć i spać. Jutro wstaję około 5:00 by znowu przed pracą się pouczyć oraz w celu rozpoczęcia nagrywania pierwszego odcinka CHŁOPSKIEJ DYSCYPLINY. W planach jutro:


530 - Spożycie śniadania BOŻEGO z jajeczek i ryżu, ogarnięcie się, nauka przed pracą.

700 - Dojazd autem do miasteczka obok, chcę załapać się z jazdą na złotą godzinę, no bo ładne ujęcia będą na kamerce. Do tego zakupki przed pracą w Biedronce (myślę, że 2 serki wiejskie + 2 bułeczki + SKYR FRUVITA 700G)

900 - Pracka

1700 - Siłownia, daję sobie zapas czasu ale pewnie uwinę się szybciej.

1930 - Rozpalenie pieca w chłopskim domu, jakaś szybka kolacja, wieczorne ogarnięcie się.


I tak się zakończy mój dzień. Po tym czasie zostanie mi jakieś 2h wolnego czasu na zrzucenie materiałów z kamerki i zabranie się za montaż, bo chcę montować wszystko na bieżąco. O 22:00 spanko i następnego dnia dzień bez treningu, bardziej dotyczący ogarnięcia autka przed pracą bo też wstanę ok. 6:00.


#przegryw #chlopskadyscyplina #wychodzimyzprzegrywu

691d979f-ddd6-418f-86da-6ab2759c0139

Brzmi jak plan. Powodzenia, ogarnij sobie jelitka bo jak żarcie tak przez chłopa przelatuje to niedobrze dla jego postepów sylwetkowych. Tak myślę.

Tym razem piorunka nie będzie, bo ja z wszystkich rzeczy na tym łez padole śniegu nienawidzę najbardziej. I nie zgadzam się na promowanie tej patologii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Wymyśliłem sobie program naprawczy, który pozwoli mi być jak inni obecnie mam 21 lat i 50IQ. Poniżej będzie lista przedsięwzięć z uzasadnieniem czemu to. Proszę też o napisanie co byłoby najlepsze dla efektu z każdego z podpunktów np. Jaki sport i ćwiczenia stoickie, oraz ile potrzeba czasu na dany efekt czy pierwsze efekty.


- przestać oglądać patologię. Dzięki temu przestanę być przygłupem i dostanę ambicji.


- mieć odpowiednie zaintesowania. Po tym ludzie będą wiedzieli jaką mam osobowość.


- ćwiczenia stoickie. Pozwolą mi one na bycie wolnym szczęśliwym człowiekiem.


- sport. Każdy uprawia to też muszę.


- odciąć się od rodziny. Zostałem chujowo wychowany w patologii i ubóstwie co przekłada się na to, że nikt nie pilnował tego co oglądam w internecie.


- odpowdni system wartości. Bez tego nie będę mógł mieć kasy i firm.


- zarabianie kasy. Nie wiem ile tu docelowo bo trzeba zarabiać jak najwięcej nie ograniczać się tylko też nie wiem ile przeciętny użytkownik zarabiał w tym wieku.


Nie mam pojęcia ile dać sobie czasu na poprawę sytuacji bo jeśli by się nie udało aż będę miał X lat to w tym X bym się po prostu poddał i nie próbował dalej.


#rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu

#stoicyzm #chwalesie

nie wiem ile przeciętny użytkownik zarabiał w tym wieku

Jakieś 900 zł netto za pełny etat, ale to był 2004 rok.

@jonas tylko siła nabywcza była też dużo wyższa tej kwoty. Obecnie zarabiam minimalną i ledwo na podstawowe rzeczy starcza ale na pół etatu pracuję.

No w miarę rozsądnie to sobie rozpisałeś, w sensie tą listę. Jeśli chodzi o sport to znajdź sobie coś co będzie Ci pasować i tyle, popróbuj różnych sportów i zobaczysz co bardziej Ci leży.

Jeśli chcesz poznać podstawy stoicyzmu, wartości, ćwiczenia myślowe, techniki to polecam ten podcast:


https://youtube.com/playlist?list=PL0xZOYbYR0rBYCxi8Fqk-k-ZgiLKfa_3_&si=o65J9H_h5JKGzApT


Jak będziesz sobie oglądał jeden odcinek dziennie zamiast jakichś gówien, to już dobrze na Ciebie wpłynie. No i też sobie przemyśl to co usłyszałeś, bo jak będziesz bezmyślnie słuchał to nic Ci to nie da.

Podstawowa technika stoicka dzięki której możesz nauczyć się trochę myślenia, a także dowiedzieć się czegoś o sobie, czyli przegląd siebie:


https://youtu.be/tWib3p5tqEU?si=MDQbIqW7QH1QKrhc


Jak będziesz miał chęć poprawy, będziesz się starał i będziesz robić to codziennie, to prędzej czy później zacznie na Ciebie pozytywnie działać. W moim przypadku było to niecałe 2 tygodnie, żebym w sumie drastycznie odmienił swoje życie. Tobie pewnie zejdzie dłużej, bo masz zupełnie inny sposób myślenia.

Autor tego podcastu Tomasz Mazur twierdzi, że czasami potrzeba kilku tygodni, bądź miesięcy regularnego wykonywania tego ćwiczenia, żeby zobaczyć efekty. A one przyjdą tylko trzeba być systematyczny i cierpliwy, bo z takim podejściem, że Ty musisz tu teraz, zaraz się zmienić i jeszcze do tego najlepiej zostać milionerem to daleko nie zajdziesz. Więcej szczerej chęci i cierpliwości.


Nie wiem czy piszesz poważnie, bo Twój post momentami wygląda poważnie, a momentami calkowicie niepoważnie. No ale dobra chciałeś rady to masz, tylko czeka Cię bardzo dużo pracy. No chyba, że tak se to napisałeś z d⁎⁎y to też spoko, może komuś innemu się przyda mój komentarz

@Dudleus jeśli chodzi o sport to musisz popróbować różnych. Co ci będzie dawać największą frajdę. Polecam zacząć od biegania, jak nie podejdzie po miesiącu to basen/siłownia.


Jeśli chodzi o ćwiczenia stoickie to medytacja przede wszystkim. Mogę podrzucić ci na prv dobry poradnik.

Zaloguj się aby komentować

Eh, Panowie rok 2023 to najgorszy rok w moim życiu. W skrócie: w lipcu skończyłem gównostudia w Krakowie i rozstałem się z nażeczoną, z którą byłem ponad 4 lata. Byłem na tyle debilem, że dałem się przez nią wpędzić w długi i wy⁎⁎⁎ać ze wspólnego mieszkania, które było wynajęte na mnie. Zabrała też nasze 2 psy (są zarejestrowane na nią). Najlepsze jest to, że wy⁎⁎⁎⁎ła mnie z mieszkania w zemście, bo opłaca puste mieszkanie i od razu po mojej wyprowadzce przeprowadziła się do swojego nowego chłopa xD. Ja z braku pieniędzy musiałem wrócić do swojego rodzinnego gównomiasta powiatowego w Polsce D i zamieszkać z mamą. Początkowo miałem emigrować do Irlandii, bo ziomek tam siedział i były serio za⁎⁎⁎⁎ste warunki pracy i mieszkania, ale firma poleciała w c⁎⁎ja i tak naprawdę ponad miesiąc czekałem na darmo (ostatecznie mnie nie wzięli, długa historia zjebanego kierownictwa, ziomek już tam nie pracuje). Szukałem pracy zdalnie ale bez powodzenia. Jednocześnie mierzyłem się z za⁎⁎⁎⁎stą depresją. Pojawiła się nadzieja na mój powrót do Krakowa. Odezwała się firma, w której pracowałem pół roku w trakcie studiów i byli ze mnie bardzo zadowoleni. Gdyby nie to, że mi odjebało i obawiałem się, że nie ogarnę pisania pracy dyplomowej to siedziałbym tam dalej i by było wszystko super (chcieli mnie awansować, ale spierdoliłem dokończyć studia). Rozmowa miała być tylko formalnością. Narobili nadzieji i niestety c⁎⁎j bombki strzelił. Dowiedziałem się potem od znajomych z tej firmy, że rozmowa poszła super, ale firma postanowiła jednak nie zatrudniać żadnych nowych ludzi. Dalej szukałem głównie pracy zdalnej. Pare cv przesłałem też po kilku większych miastach w Polsce, ale okazało się, że wyjazd przestał mi się opłacać tak jak wcześniej. Moja prababcia wyprowadziła się do babci i na dniach będę miał własne mieszkanie. To dużo lepsze, niż płacić 2.5k za kawalerkę w dużym mieście. Po ciągłym braku zainteresowania moim CV postanowiłem w końcu pójść do lokalnego kołchozu zatrudniającego pół miasta. Dajcie plusa na szczęście, żeby się okazało, że strach ma tylko wielkie oczy.


Ale żeby nie było tak smętnie, to z pozytywnych rzeczy:

-udało mi się schudnąć 5kg i zacząłem regularnie ćwiczyć (najpierw bieganie, teraz siłownia)

-rzuciłem fajki (już ponad miesiąc nie palę)

-prawie rzuciłem alkohol (przez te 4 miesiące piłem ze 4 razy)

-zacząłem się uczyć kodowania

-zacząłem skupiać się na samorozwoju i mam dużo lepszą samodyscyplinę niż kiedyś

-zacząłem się lepiej odżywiać

-mój najlepszy przyjaciel wrócił do kraju, więc mieszkamy teraz w tym samym mieście i możemy się spotykać

-odnowiłem stare znajomości z czasów szkolnych, więc nie czuję się samotny


#gownowpis #zalesie #rozstanie #wychodzimyzprzegrywu

Tylko pamiętaj kołchoz to tylko odskocznia od normalnej pracy nie traktuj tej pracy na poważnie ani się tym bardziej nie angażuj

@Kaktus12 wiadomo, potrzebuję się zaczepić gdziekolwiek na chwilę. Za pół roku, może rok na pewno mnie już tu nie będzie ;). Staram się cały czas rozwijąć, żeby w przyszłości dostać fajną pracę.

@drakash A prababcia nie może sprzedać mieszkania i zrobić Ci darowizny? Kup coś w większym mieście nawet jakbyś miał wziąć kredyt i dołożyć, nawet te głupie 35m2

@Hasti pewnie by mogła, ale to malutka mieścina, a mieszkanie ma ze 40m2, więc nie sądzę żeby starczyło na mieszkanie w dużym mieście. Co najwyżej na wkład własny w kredyt. Może to zabrzmi dziwnie, ale to, że prababcia nagle postanowiła dać mi mieszkanie odebrałem trochę jako sygnał, że może powinienem zostać tu gdzie jestem. Mam tu znajomych, teraz wrócił mój przyjaciel, który myśli o odpaleniu własnego biznesu, mam blisko w góry czy nad wodę. Powoli zaczyna mi się układać życie. Zamiast płacić kredyt czy najem mogę odkładać pieniądze na fajne urządzenie mieszkania. Znajdzie się jakaś praca zdalna to tak naprawdę będzie ideolo.

@drakash tak naprawdę to kwestia czasu jak napiszesz, że to najlepszy rok w twoim życiu, bo zapoczatkował zmiany na lepsze. Tylko jeszcze tego nie widzisz, bo gorace emocje i malo danych. Przyszłość się ułoży i będzie super. Tylko nie stój w miejscu i nie czekaj. Dzialaj.

Zaloguj się aby komentować

Małe podsumowanie ostatnie było 2 miesiące temu:


  • byłem przez ostatnie pond 2 miesiące 3 razy na imprezie na mieście w warszawie z kolegami, na jednej wycieczce na kajaki, i na jednej domówce gdzie tylko piliśmy wódkę, była tam jedna kobieta ale dzieciata w związku nieformalnym więc bez szans kogoś poznać

  • cały czas ćwiczę i trzymam dietę (1-2 razy w tyg około dwugodzinny ciężki trening FBW)

  • bylem na 1 randce na mieście w pizzeri (wrzucałem wpis na ten temat) z fajną dziewczyną niestety kontakt się urwał po spotkaniu

  • ciężko pracuje rozwijają firmę

  • wycieczka zagraniczna z kumplami się nie odbyła - jeden kupuje mieszkanie i jest spłukany, drugi nie miał ochoty jechać tylko ze mną bez kumpla nr 1. - może pojadę sam w listopadzie na Sycylię albo na Cypr tylko nie mam ochoty nigdzie samemu jechać

  • staram się ogólnie dbać o siebie i wychodzić na miasto rozmawiać z ludźmi nie tylko zawodowo w ramach firmy

  • skorzystałem z wyprzedaży jesiennych i dokupiłem sobie koszule (100% len) i t-shirt (55% bawełna 45% len) kupiłem sobie też śpiwór puchowy (wrzucałem wpis) ale go nie użyłem bo nie miałem czasu jechać w góry

  • spotkałem się ze swoją byłą (wrzucałem wpis) - nic z tego nie będzie ona dalej nie jest zainteresowana długookresowym związkiem


Link do poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/mialem-zrobic-podsumowania-w-ramach-wychodzeniazprzegrywu-ale-w-sumie-nic-sie-ni


#chlopskidziennik #wychodzimyzprzegrywu

92dfc6db-af74-4e3c-b52a-79a78f9d861c
b97eb426-7626-40cc-b278-7cffd4ac9760

Zaloguj się aby komentować