"Łatwo gloryfikować sędziego, który wydaje wyrok, z którym się zgadzamy." - Otóż to!
Zawsze mnie irytował ten moralizatorski styl wypowiedzi sędziów. Uzasadnienie owszem, ale nie jakieś personalne wycieczki i protekcjonalny, nauczycielski ton.
Można wyobrazić sobie sytuację, gdy taki styl wypowiedzi towarzyszy sprawom, w których orzekanie nie jest na naszą korzyść, jest niesprawiedliwe itd. Łatwo też o pomyłkę i szybkie potępienie sprawcy - wystarczy przykład jak Lech Kaczyński naciskał politycznie na prokuratorów, żeby ci posadzili niewinnego Tomasza Komendę na 18 lat.