#trenujzhejto

0
148

LXXXII (CVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


#stefeksiewspina


Zaczynamy przygotowanie pod ostatni w tym roku wyjazd. Równilegle od kilku dni leci trochę przesunięta w czasie redukcja, celuję w 1kg, ale nie jestem wybredny. Plan, który mam rozpisany, zakłada wytrzymałość silową, odrobinę przerwy, siłę - i powrót do wytrzymałości siłowej. Jest na to czas, jest na to plan.


Dziś z bólem serca musiałem oderwać się od techniczno-siłowej siódemki, którą już miałem, już trzymałem top, ale ustalając pozycję do dołożenia trafiłem na ślepo w nie mój stopień. Trudno, plan to plan, skończyło się na solidnej porcji obwodów.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXXI (CVI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

 #stefeksiewspina


Wyjście na rozruszanie się po trekkingu. Trzy opisane wcześniej dni jednak dały w kość i aż do piątku profilaktycznie zrobiłem sobie rest. W czwartek były pompki, wczoraj w końcu wspinanie. Miało być lekko, skończyło się na rozpracowaniu kilku problemów i przejściu trochę poza granicę przyzwoitości - ani wystarczająco resta na siłę, ani wystarczająco mało (i łatwo) na wytrzymałość siłową.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXX (CV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

 #stefeksiewspina


Dziś miał być planowy, krótki dzień wspinania i... w sumie wyszło. Więcej techniki, mniej siły, chociaż nerwobóle w przedramieniu sugerują, że ten jeden ruch, na który się uparłem zrobić aż wyjdzie, robiłem zdecydowanie zbyt wiele razy.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXIX (CIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Dziś bez siódemek ale i tak było fajnie. Nie miałem w sumie żadnego planu, bo teraz jestem, przez to przeziębienie, poza wszystkimi planami - więc po prostu było wspinanie dla przyjemności. A wyszło taka trochę siła.


Złoiłem się solidnie na siłowych szóstkach w przewieszeniu, zrobiłem kilka technicznych, zrobiłem niewyceniony, mocno siłowy problem z trawersem.


Pewnie jutro będę o tym dobrze pamiętał, człowiek zadowolony, można odpocząć.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXVIII (CIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

 #stefeksiewspina


Okazało się, że przeziębienie było bardziej brzemienne w skutki niż mi się wydawało. W sumie to więcej odpoczywałem niż się ruszałem (spacery się nie liczą).


Czuję się jak w jakiejś gierce z levelowaniem i grindem: niby robię to samo, wracam tak samo zmęczony, ale przeciwnicy coraz mocniejsi. Jeśli w sumie na rozwspinaniu robię jedną (i jedną prawie) siódemkę i w sumie same szóstki, a przy tym nie czuję się złojony, to chyba dobrze. A może nawet bardzo dobrze.


Trochę to kompilkuje nadchodzący nieðługo trening siłowy, bo nie wiem na czym będę tę siłę robił, kiedyś było prosto: szóstka i już, a teraz o, same problemy.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXVII (CII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Przyplątała się do mnie infekcja w środku tygodnia i skupiłem się na lekkich, tlenowych wysiłkach ("spacery"). Dziś też byłem i miałem na tym skończyć, ale... ale jakoś tak wdepnąłem na bulderownię.


Obym całe życie tylko tak chorował.


Oszczędzając się zrobiłem siódemkę i kilka szóstek. Dobrze, po godzinie mniej więcej już się poddałem, ale trochę udało mi się poruszać. Do tego naprawdę dobrze wspina mi się na problemach łatwiejszych, czyli 5 i w dół: czuję, że to wspinanie jest "ładniejsze": (jeszcze) więcej techniki, więcej "tańca", a nie tylko przechwytywanie.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Na hipoksji, a gdzie?

Fajne to, obniżają poziom tlenu do 3000-3100 m npm, a jak jest ekipa, to mogą iść wyżej. 3 rowerki i 8 bieżni. Za pierwsze wejście na godzinę tylko 39 zł xD

#trenujzhejto #ciekawostki #dabrowagornicza

b13886af-54e6-42c4-8561-e3aab3a30d13

Zaloguj się aby komentować

LXXVI (CI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Luźniutkie bulderowanie po wyjeździe. Masa nowych problemów, większość (zaskakujące!) bardzo pluszowa. Masa też ludzi, jakby cała okolica postanowiła ruszyć i spalić długoweekendowe grille akurat dziś. Masa też samobójców wstawiających się pod osobami, które się wspinają (a grawitacja to straszna świnia).


Ogólnie miło, bez spiny, tak akurat żeby zapracować na drugi jogurt do kolacji

4ee0a722-0b87-40c8-8e73-c24178dd5036
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXIII, LXXIV i LXXV (XCVIII, XCIX, C) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Mamy to, setny dzień wspinania od powrotu wspinaczkowego rok temu! Z tej okazji, skoro można zauważyć pewną regularność moich wpisów, założę sobie tag #stefeksiewspina - pewnie i tak kto miał mnie wrzucić na czarno to wrzucił, ale może komuś się przyda. Albo nie.


Trzy dni, a w zasadzie dwa i pół (dwa pełne i ostatni powrotny, podzielony pół na pół z trekkingiem) - wyjazd wspinaczkowy na Słowację, do Sulova.


Nie byłem wcześniej w tym rejonie. Gdyby komuś się zachciało, małe podsumowanie:

  • ogólna ocena 2/5 (nie wliczam w nią czasu dojazdu)

  • skała: konglomerat (ładnie trzyma, ale bywa krucho i żwirowo)

  • obicie: głównie bardzo przeciętne - chociaż są drogi, gdzie asekuracja jest zrobiona z głową, patrząc pod kątem kogoś, kto się na niej będzie wspinał, a nie kogoś, kto ją obija. W większości dominuje jednak "historyczne" ("górskie") obicie: asekuracja służy do uniknięcia śmierci i poważnych obrażeń I nie mam tu na myśli runoutów w terenie dwójkowym, raczej runouty w terenie zgodnym ze stopniem drogi, gdzie można liczyć na długi lot zakończony pierdolnięciem w połóg na dole. I tak, wiem, że trudności psychiczne to też część wspinania, ale chyba nie tego szukam. Albo obijamy się sportowo, gdzie loty są bezpieczne (może i długie, ale bezpieczne), albo tego nie robimy.

  • jasność dróg: żeby się dobrze wspinać w skale, trzeba się dużo wspinać w skale. Niemniej jednak, nawet przy moim mizernym doświadczeniu, mogę napisać, że drogi - te które robiłem - są bardzo patenciarskie. Trzeba wiedzieć gdzie jest chwyt (która z tych nastu dziurek utrzyma, a która nie), gdzie jest klama (mamy piękną, półmetrową nierówność nad głową, ale klama jest tylko na 10 cm z tego). W całym życiu nie zrobiłem tylu strzałów w ciemno w skale jak na tym jednym wyjeździe. Strzałów. Na drogach 6a+ i słabszych. Nawet na niektórych piątkach (!) robiłem ruchy na pewno za 6b albo i lepiej, tylko dlatego, że wylosował mi się nie ten z czterech tak samo kuszących chwytów.

  • Biorąc pod uwagę wszystko powyższe: raczej tam nie wrócę. Już wolałbym na Jurę na kilka dni pojechać i ślizgać się w mydle, ale przynajmniej mieć gwarancję tego, że ringi są wbite z głową. Być może na poziomie 6c i wyższym robi się przyjemniej (bo może loty są bezpieczniejsze), może gdy będę czytał skałę lepiej - ale na razie i na długi czas: nie.

Jeśli chodzi o trudność, to celem wyjazdu miała być zabawa w skale i ogólnie rozumiana wytrzymałość. Żadnych tam patentów na trudnych drogach, tylko wspinanie po "łatwym" (hehe) i praktyka w czytaniu skały (hehe). Dróg ładnych, które faktycznie chciałbym powtórzyć było jak na lekarstwo. Ogólnie jestem zadowolony. Temperatura nie pozwoliła na wiele, lekcja "jak dziesięć stopni Celsjusza wpływa na wydolność" była bardzo pouczająca. Niemniej jednak - mimo że cyfra pozostała bez zmian (umówmy się: bez praktyki w skale i patentowania RP mój poziom OS nie wzrośnie sam z siebie szybko), to zauważam wyraźne postępy w jakości wspinania i czytania drogi.


Ogólnie wszystko na plus, dziękuję za uwagę, pozdrawiam, miłego poniedziałku.

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek nigdy nie wrzucasz zdjęć Ja na początku września chyba pojadę na północ Szkocji, albo do Peak District. Dla zabawy Na Słowacji robiłeś drogi sportowe czy trad?

Zaloguj się aby komentować

LXXI i LXXII (XCVI XCVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Znowu z kilkudniową obsuwą, w końcu pozapominam i to skrzętne liczenie (w którym na pewno pomyliłem się już kilka razy) trafi szlag. Albo szlak, skoro mówimy o wspinaniu.


Pierwsze z wyjść to lina. Objętość. Wspaniałe, przemiłe wspinanie na drogach poniżej 6b, po trzy jedna po drugiej, z naciskiem na pilnowanie poprawnej techniki szczególnie wtedy, gdy przewieszenie sugeruje, żeby tonący brzydko się chwycił. Ale tonięcia nie było, każdą z dróg zrobiłem z zapasem i co najwyżej musiałem mocniej pooddychać. Wspaniałe to było wyjście, chcę więcej.


Drugie to bulderownia, znowu zabawa na objętość, trudności 6 i w dół, chociaż, dobrze, przyznaje, siódemkę zrobiłem. Ale taką "łatwą", mniej siłową, bardziej techniczną.


#czujedobrzeczlowiek teraz czas na sprawdzenie wydolności na rowerze, kolejne wspinanko za tydzień.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXX (XCV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Ostatnio sobie wpisałem dwa dni na jedno wyjście, więc teraz poprawiam numerację.


Miałem inne plany, ale na bulderowni nakręcili jakieś nowe problemy pod jakiś event czy tam zawody i można było się powstawiać. To był dzień naprawdę dobrego wspinania. Nic wyjątkowo trudnego, sporo problemów jeden po drugim, dużo technicznych, mało siłowych. 2,5 h minęło nie wiadomo kiedy, skończyłem w sumie dlatego, że skończyły mi się znane problemy (i musiałbym tłuc w kółko te same) i (głównie) też dlatego, że odrobinę naciągnąłem sobie palec i chciałem się upewnić, że nic mu się nie stanie.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXIX i LXX (XCIV i XCV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Nareszcie (wczoraj) nadeszła chwila na trening wytrzymałości, co w kontekście wspinania (przynajmniej mojego) znaczy: bawmy się! Żadnego parcia do zmęczenia, żadnego stopera (nareszcie!), wspinać się dla zabawy i radości, o!


Akurat padło na bulderownię, więc tam - z sukcesem wstawiłem się w siódemkę i jedną prawie-zatopowałem, zrobiłem kilka szóstek, pobawiłem się na piątkach. Generalnie zabawa z techniką i przewieszeniami. Zdziwiło mnie to, że szóstki teraz wliczyłem sobie w to wszystko jako "lekkie wspinanie", gdy jeszcze chwilę temu były górną granicą.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXVII i LXVIII (XCII i XCIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Sobota - hejtowspin z synem marnotrawnym, który postanowił odwiedzić starego kolegę i potowarzyszyć w trudzie wchodzenia w górę po zaschniętej żywicy. Czy czymś tam. Trochę trochę więcej chodziłem i udzielałem się towarzysko, więc odcinki odpoczynku miałem dłuższe, ale chyba wyszło więcej serii. Pan bulderoutesetter nakręcił kilka fajnych problemów po klamach, było na czym robić serie.


Niedziela - ciśniemy w opór, dopóki skóra nie trzeszczy. Obwody cisnąłem aż rozginało i dobiłem to serią ćwiczeń na kampusowych krawądkach. Było grubo, było trudno.


Teraz czas na zaplanowany tydzień #regeneracja - na pewno nie będzie to leżenie brzuchem do góry, ale przynajmniej dłonie (i barki) będą miały szansę odpocząć. Ale postaram się też odpowiednią ilość czasu spędzić jak ten kot z obrazka.

489016cd-9aec-451e-aa1d-7e05649b099a
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXV i LXVI (XC i XCI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

Dwa dni obwodów i kilterowania. Po bolesnym okresie wejścia - ta zabawka staje się jakby numerem bardziej jeden. Łatwiej zrobić bułujące serie (szczególnie gdy się ma kogoś, kto pilnuje i zmienia problemy), samo zejście po tych niewielkich chwytach daje swoje. Całość dobita kampusem daje pozytywny efekt, o ile ból palców, nadgarstków i wszystkiego innego, co może boleć, jest dla kogoś pozytywny


No dobrze, dawno nie było tutaj w tych notatkach nic pozytywnego i - by jeszcze nie zrobił się z tego notatniczek treningowy ("dzień 16, byłem zrobiłem, elo") - coś o pozytywnych efektach. Zauważyłem, że o wiele wygodniej robi mi się przechwyty na małych chwytach, szczególnie takie wymagające techniki, w tym: wysokiego wstawiania stopy. Dodatkowo wytrzymałość siłowa zauważalnie rośnie, na koniec drugiego dnia, już na potężnym zmęczeniu, zrobiłem jeszcze na spokojnie pięć podciągnięć i od razu potem spacer w górę na samych rękach - cztery (lub pięć, nie wiem, oczy mgłą zaszły) przechwytów.

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek ja dzisiaj idę pierwszy raz robić obwody xD Będę się śmiał jak po 10 min już będę zrobiony na twardo

@Statyczny_Stefek lepiej niż bym się spodziewał, ale byłem w pokoju, w którym wszystkie holdy są nówki i zdzierają skórę z palców od samego patrzenia Same obwody to fajna zabawa. Był jeden 6b+, który chciałem zrobić, ale to trochę poza moim zasięgiem. Może w nast. tygodni u się uda

Zaloguj się aby komentować

LXIV (LXXXIX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Weekend. Bulderownia. Obwody. Trochę z lenistwa, bo niedziela. Trochę kiltera, bo akurat był wolny, kilka obwodów w wersji krótszej, ale za to z utrudnieniami (zastępowałem sobie łatwiejsze chwyty - trudniejszymi). Udało mi się chyba zrobić tak w sam raz - skończyłem wtedy, gdy wyzwaniem był już dziesiąty przechwyt z trzydziestochwytowego obwodu, jakoś w prawie równe dwie godziny. Na do widzenia kampus po dużych chwytach (oszczędzam palce po poprzedniej dwudniowej serii).

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXIII (LXXXVIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Lina, w końcu. No ale co z tego, jak ten mem poniżej to był o mnie? Podczas zwykłych wymachów ramionami musiałem robić przerwy - dołożyłem sobie pięknie obciążenie dzień wcześniej na bulderowni.


No ale na szczęście gdy już zacząłem się wspinać to jakoś tam poszło. Rozgrzewka bez jakiegoś forsowania, na pionie interwały, gdzie weszło (!) 2x6c i - nie w ciągu - jedno 6c+, potem dobiłem się przewieszeniem i na koniec palce na kampusie. Albo udaje mi się te palce ładnie obciążać, bo bolą standardowo, tak w sam raz, ani za mało, ani za dużo, albo... uszkodziłem nerwy i tracę czucie bólu xD


Myślałem nawet żeby interwałem wstawić się w 7a, tak z ciekawości, ale pierwsze próby w przewieszeniu pokazały mi, że to nie dziś, nie dziś to.


Teraz przede mną dwa dni przerwy, można jeść, regenerować, rozmyślać.

54c54979-9f4a-4a77-bd1b-62f6f1643935
Statyczny_Stefek userbar

@boogie hehe, nice try.

Takie są deski i do nich przyczepione takie małe skałki, i takie dziurki z zahaczakami też są do przepinania sznurka.

Jak wszędzie.

Zaloguj się aby komentować

LXII (LXXXVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Miala być lina, ale nie wyszła. Trochę z lenistwa, trochę z powodu pogody poszedłem na bulderownię.


Obwody aż skóra zapłakała.

Kilter, żeby wiedziała, że mogło być gorzej.

Kampus, żeby udawać, że jest miękko.


Ciekawe czy nie było za mocno i czy jutro będę w stanie zrobić cokolwiek sensownego. Na pewno będzie rosło, bo jak boli, to rośnie, co nie?


Cztery razy na spokojnie zrobiłem podwójne obwody (tj. całe kółko i to samo w drugą stronę). Wcześniej tak i tyle to nie wychodziło. Idzie lepsze

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXI (LXXXVI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Weekendowa kontynuacja obwodów i kampusa.


Kampus - dla tych, którzy pragną poszerzyć swoją wiedzę - to taka deska z listewkami , na której się cierpi. Co prawda ćwiczenia w zwisie to jeszcze nie mój poziom, muszę - dla bezpieczeństwa - podpierać się, ale udało mi się bardzo pięknie skatować palce. Daleko od kontuzji, ale blisko bólu. Jutro pewnie będę czuł i cierpiał.


Cały trening polegał na maksymalnym zmęczeniu się przed planowanymi dwoma dniami przerwy. A po nich: wracam na sznurek.


Nie, nie wiem czemu za pierwszym razem zignorowało nawias w linku do wiki i teraz na dole mamy miniaturkę "Campus - wieś w Stanach" xD

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek podgląd prowadzi do innego hasła to się zdarza. Celowo tak robimy aby moi użytkownicy mogli jeszcze bardziej poszerzać swoje horyzonty.


Pozdrawiam

#nowywlascicielhejto

Zaloguj się aby komentować

LX (LXXXV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Toż to sześćdziesiąty dzień w tym roku. Mamy początek lipca, a ja prawie w 2 miesiące się wspinałem.


Dzisiaj znowu obwody: ponownie kilter (dziś na 20%), zjechałem sobie skórę tak, jak ostatnio...


Potem obwody, kilka łatwych baldów i końcówka na kampusie (i znowu obciążanie palców).


Jest spoko, a będzie lepiej, bo idę jeszcze na spacer do lasu!

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LIX (LXXXIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


No i popowracałem sobie do liny, ech. Akurat wczoraj moje chęci i plany zdeterminowała pogoda - na bulderowni ze względu na lokalizację jest chłodniej. A skoro już poszedłem, to kupiłem karnet, więc pewnie będę musiał tam chodzić częściej. No, ale w końcu jest lipiec, raczej będzie cieplej niż chłodniej.


Skoro bulderownia to obwody. I trochę zabawy na Kilter Board (taka ścianka, na której można sobie wyświetlać problemy z listy predefiniowanych w internetach - podświetlają się chwyty w odpowiedni sposób). Tutaj chwyty były małe i szorstkie, więc moja skóra dziś cierpi. Bardzo. Cierpi. Podobnie zresztą jak mięśnie - dziś dzień wolny, ale ani trochę nie żałuję.

Statyczny_Stefek userbar

@boogie Pod obwody najlepsze 10% - akurat takie żeby zrobić po 20-30 przechwytów pod rząd (3-5 problemów) i nie zbułować się. Zaczynałem na 40%, ale to już są bulderowanki, to nie na teraz.

@Statyczny_Stefek a możesz ziemiach nachylenie na swojej ściance? U mnie jest na stałe 45 stopni i dupa. Nawet nie podchodzę.

Zaloguj się aby komentować