#trenujzhejto

0
148

XXI (CLXIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Drugi dzień z rzędu. Widać zmęczenie z dnia poprzedzającego, nie było to dobicie, a bardziej dorżnięcie. Ale co mogłem, to zrobiłem. Kilka obwodów, kilka serii bulderowych problemów o różnych trudnościach z rzędu, dość, by osiągnąć satysfakcjonujący stan dziwnego pulsowania w przedramionach

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XX (CLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Pierwszy trening z serii wytrzymałości siłowej, w większości planowana jest lina, zobaczymy jak to wyjdzie. Interwały w seriach po trzy z przerwą na asekurację tyleż, co sam się wspinałem. Plus dobicie się na obwodzie.


Nie spodziewałem się, naprawdę się nie spodziewałem, że dam radę zrobić interwały z pierwszą próbą na 7a (a w kolejnych seriach z pierwszą próbą na 6c+ i 6c). Czy żałuję tego dzisiaj? Fizycznie tak, a to dopiero pierwszy z dwóch dni z rzędu, jutro będzie gorzej. Psychicznie: jest to przeskok o pół stopnia (i z większą swobodą) niż poprzednio, więc tak, jest super, człowiek zadowolon.


Pierwsza to próba również bez obandażowanej dłoni, ścięgno nie boli od klam nawet dnia kolejnego.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XIX (CLXI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Dodatkowy trening siły. Nie, że był jakoś potrzebny, ale potrzebny był wolny weekend, bez treningu pośrodku. W sumie wśród problemów nie doszedłem jakoś nigdzie dalej, ale nie przeszkadza mi to.


Chyba o tym pisałem, ale jakiś czas temu na bulderowni zmienił się trend i od pewnego poziomu trudności drogi polegają głównie na ekwilibrystyce. Tak jak kiedyś jeszcze były nakręcane siódemki, które były "wspinaczkowe", o tyle teraz zdarzają się takie tylko pojedyncze. Na szczęście zawsze umiem sobie znaleźć coś do roboty i do zmęczenia się.


Teraz, o ile nic nie stanie na przeszkodzie, wytrzymałość siłowa i przygotowanie do pierwszych w roku wyjazdów w skały.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XVIII (CLX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Powoli tworzą się trendy, wspinanie staje się modne, popularne dzieciaki z Hejto coraz chętniej przychodzą na wspinanie, więc hejtowspin w pełnej krasie. Oczywiście potwierdziło się, że inaczej motywuje "ktoś mi pokazał jak zrobić", a inaczej "wspólnie szukamy rozwiązania" albo "ktoś patrzy", więc mam wrażenie, że i @Fafalala i @Yes_Man jakoś chętniej i z większą motywacją zabrali się do roboty. Oby dziś nikogo nie bolały ścięgna xD


Dla mnie był to ostatni dzień planowej siły, nadchodzą Dni Cierpienia, czyli wytrzymałość siłowa. Mniej bulderowni, więcej liny, treningi seriami po dwa dni. Póki co, w ostatni dzień, jakoś mi się dobrze wspinało: mniej dłuższych wstawek, więcej krótszych i sytych, tępy, pulsujący ból w przedramionach godzinę po zakończeniu wspinania zdawał się sugerować, że może za dobrze mi poszło z "jeszcze ten jeden".


Przynajmniej ścięgno w dłoni już się uspokaja i może w końcu przestanę chodzić na wspinanie z ręką zawiniętą jak do klinowania (lub tajskiego boksu). Powoli zużywam coraz mniej plastra, więc idzie ku lepszemu.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XVII (CLIX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

CXLXVI#stefeksiewspina


Dzień po zawodach, więc wszystko na czym wspinali się uczestnicy pozostało nakręcone. Tradycja pozostała: damskie baldy polegały na wspinaniu, męskie - głównie na sztuce cyrkowej. Oczywiście w takich przypadkach chodzę sprawdzić wszystkie damskie i te z męskich, które przynajmniej odrobinę przypominają wspinanie. Na szczęście nie było kolejek: wszyscy panowie uparcie robili przystawki dla małpek, znacząc swój ślad gumą z butów i krwią na łapanych dynamicznie chwytach.


Jestem usatysfakcjonowany: udało się zrobić kilka ładnych i siłowych problemów, udało się nie zrobić kilku bardziej siłowych (ale za to, zgodnie z planem, dałem radę się tam zmęczyć), dobiłem się na "moim" obwodzie. Oczywiście w zawodach byłbym gdzieś na samym końcu, bo w połowę męskich bym się nawet nie wstawił (po prostu: niektórych rzeczy nie robię i już).

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XVI (CLVIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

CXLXVI#stefeksiewspina


Tyle ludzi nawaliło, że został dla mnie tylko spraywall. Na szczęście siłowy obwód, który sobie przygotowałem kiedyś, spełnia wszystkie wymagania. Mój trening więc skupił się na powtarzaniu tego samego (no, prawie, było kilka wariantów) w cyklu 2 minuty pracy - 5 minut restu. I tak przez dwie godziny.


Fajna taka bulderownia, można na spokojnie posiedzieć, książkę poczytać...

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XV (CLVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

CXLXVI#stefeksiewspina


Najzabawniejszą historią tego dnia było to, że przypadkiem usiadłem sobie na saszetce, w której trzymam rolki plastra. I nożyczki. Sądzicie, że (sobota) byłbym w tym tygodniu którą osobą na SOR, która "przypadkiem" usiadła na nożyczkach i zrobiła sobie z nich #gejuru ? XD


Ciąg dalszy treningu siłowego. Nie trzeba było nawet szukać niczego trudnego, dałem radę zniszczyć się na drogach stopnia niższego ale prowadzących w dachu. Siódemki nawet nie chcą wchodzić (albo w tym rzucie zostały nakręcone te w górnej granicy stopnia), ale na szczęście ich za bardzo nie potrzebowałem. Dłoń nadal zaplastrowana jak do sportów walki, z dnia na dzień boli mniej.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XIV (CXLXV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Wspólne wspinanki m.in. z @Yes_Man Ponownie wszyscy przeżyli.


W szczególności przeżyła moja dłoń, którą nadwyrężyłem przy jednym ruchu w niedzielę. Nie jestem bardzo zaawansowanym plastrowaczem, ale początkującym też nie, więc złożyłem sobie z ~2 metrów plastra zabezpieczenie przed zginaniem tam, gdzie boli i naciskaniem tam gdzie boli. Dodatkowo ograniczyłem się do ładowania siły na spraywallu, ułożyłem sobie nawet własny obwód, który bardzo ładnie mnie zniszczył (i bardzo dziś o tym pamiętam). Przynajmniej będę go miał na przyszłośc, nigdy nie miałem do tego cierpliwości, a tu sytuacja mnie sama zmusiła.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XIII (CXLXIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


#stefeksiewspina


Kontynuacja ciężkiej pracy na bulderach przyniosła efekty: pokonana siódemka, może bardzo brzydko, ale za to bardzo siłowo, czyli zgodnie z planem. Innym wypracowanym efektem było przeciążenie dłoni, które gdzieś tam wisiało od jakiegoś czasu, ale właśnie teraz, wskutek jednego ruchu się wysyciło.


Przede mną dwa dni (planowej) przerwy, trzeba chodzić, obserwować, bo może przerwy będzie więcej.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XII (CXLXIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Pierwsze w historii spotkanie z kimś z Hejto, kogo nie znałem przed założeniem tu konta. Los rzucił nas z @Yes_Man w zamagnezjowane objęcia, spotkanie okazało się owocne, treściwe, wszyscy przeżyli i prawdopodobnie, dopuszczając błąd statystyczny, mają tyle samo sprawnych kończyn i stawów co w momencie rozpoczęcia.


A tak bardziej na poważnie, to jest to bardzo miły człowiek, 10/10, polecam Hejtowicza i dziękuję za miłe wspinanki.


Teraz nudne, można nie czytać.


Pierwszy dzień siły, skupiłem się więc na siódemkach (jedna padła, jedna prawie padła) i szóstkach (od trudniejszych i siłowych, robionych pojedynczo, do takich robionych trzy z rzędu). Po ostatnich przekrętkach jest gdzie się zmęczyć, będę jutro bardzo wspominał każdy z wykonanych ruchów. Uznałem że to już, gdy nie byłem w stanie utrzymać piątki w przewieszeniu, to mogło być za późno, a 10 podciągnięć na sam koniec mogło być niepotrzebne. xD

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XI (CXLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Wkrótce zaczynamy robienie siły, trzeba się przyzwyczajać. Bulderownia. Chyba wszystko odrobiłem z przeszłości. Kilka zatopowanych szóstek (i kilka nie, w niektóre rzeczy nie bawimy się bez liny), jedna siódemka prawie zatopowana - zjechałem ze stopnia już musnąwszy topu dwoma dłońmi. Ogólnie jest tak, jak było przed przerwą: jeśli nie ma skakania i biegania, to szóstki wchodzą wszystkie.


Poza wyżej wymienionymi sporo, sporo piątek i trochę spraywalla, czyli wspinanie na objętość.

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek No właśnie - a potem część w której piszesz że 'kilka nie bo nie bawisz się bez liny' - dlatego się pogubiłem - to nie złośliwie jakby co - zwyczajnie dalej nie rozumiem

Zaloguj się aby komentować

X (CXLXI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Uff, jutro będzie dzień. I to nie będzie dobry dzień.


Zrobiłem łącznie prawie 300 m w pionie interwałami ze schodzeniem. Łącznie 5 długości ściany: . Nie wspiąłem się na nic trudniejszego niż 5+, a do tego schodzenie robiłem po wszystkim dostępnym. Niby łatwiutko, niby z restowaniem po drodze, ale pięknie weszło w łapki.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

IX (CXLX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Katujemy nadal "proste drogi" na sznurku, sytuacja bez zmian. Poziom tych, które wchodzą na spokojnie, wrócił już do stanu wyjściowego, 6b/+ już wsiada. Miało być po dwie drogi - łatwa prowadzona, trudniejsza na wędkę, skończyło się na interwale po trzy, różnej trudności. Taka wytrzymałość trącająca o wytrzymałość siłową. W sumie może być, grunt, żeby palce przygotować do nadchodzącej na bulderowni za dwa (?) tygodnie siły.


Starałem się wszystko zrobić na lekko, nawet opuszczałem przybytek cierpienia z uczuciem niedosytu i niewyczerpanego potencjału, ale poranne "czemu czołg mnie przejechał?" uświadomiło mi, że trening zdecydowanie został odbyty i to mocniej niż przypuszczałem.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

VIII (CXLIX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Gdybym ja umiał sobie dobrać trudność na bulderowni, to pewnie nie byłbym taki zmęczony. Miało być bardzo spokojnie (pomińmy te dwie szóstki) i łatwo, ale najwyraźniej nie do końca udało się zachować równowagę między siłę i metrami. Albo może właśnie się udało i dlatego ledwo żyję

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

VII (CXLVIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


#stefeksiewspina


Nic wyjątkowo wyjątkowego, niby tylko wspinanie ciągiem po łatwych drogach (6a+ max), ale jednak pięknie weszło w mięśnie.


Crags27 l przypominają nieustannie w mailingach, że w miejscach, gdzie się wspinałem, otwierają się nowe sektory. Trzeba brać się za robotę, robić bułę, zrzucać tłuszcz, bo wkrótce trzeba iść walczyć o cyfrę xD

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

VI (CXLVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Pierwsza myśl po pobudce: czołg mnie przejechał. Druga: aha, to nie czołg.


Ostatni dzień treningów przed trenowaniem stał się pierwszym dniem trenowania po przygotowaniu ¯\_(ツ)_/¯


Po ponad miesiącu przerwy i miesiącu powrotu w normie mamy wszystko z wyjątkiem wytrzymałości siłowej. Ale... siła jest na miejscu, ba, nawet wychodzi na to, że ta przerwa mi przysłużyła, bo - już wskoczywszy w trudne drogi - 6c/c+ byłem w stanie zrobić w ciągu i to dużo łatwiej niż zapamiętałem.


Celem była wytrzymałość i interwały na małych chwytach. Jedno i drugie udało się uczynić, nawet udało się napocząć drogę 6c+/7a. W sumie to podawanie trudności nie ma dla nikogo znaczenia oprócz mnie (szczególnie że nie przekłada się na postęp w skałach), ale Czytelnik wybaczy.


Wygląda na to, że powoli robi się czas na sprawdzenie prognoz pogody, terminów urlopu, wzięcie excela i rozpisanie periodyzacji, bo zaraz będzie trzeba jechać w skały robić cyfrę. Chociaż planem na ten rok jest: przynajmniej raz pojechać w Tatry (gdzie "cyfra" nie ma znaczenia), ale przed Tatrami z kolei czekać będzie wycieczka w Sokoły i wspinanki na własnej.


Poranny, obolały ale #czujedobrzeczlowiek po raz pierwszy treningowo w tym roku.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

V (CXLVI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Piąty dzień, który prawie uczciłem wspólnym bulderowaniem z @Yes_Man Nie wyszło między innymi dlatego, że żaden z nas nie przyszedł na bulderownię xD I w sumie nie do końca się umówiliśmy na ten dzień, ale prawie zaczęliśmy. Kiedyś się uda osiągnąć sukces, jesteśmy na niego skazani.


Dziś wylądowałem na sznurkowni. I szczerze powiem, że jest już lepiej, można skończyć przygotowania i zacząć treningi. Może, mooooże po półtorej godziny byłem już martwy, bo wytrzymałość kuleje, ale za to zrobiłem to, co chciałem zrobić, na satysfakcjonujących mnie trudnościach (m.in 6b+/c).


Zapewne jutro będę miał ciężki dzień, ale jest to cena, którą jestem gotów zapłacić.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

IV (CXLV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Proponowałem dziś buldering jednej takiej leniwej bule z Hejto, ale jest leniwą bułą (i do tego nie zgadza się na oznaczanie wszem wobec, żeby wszyscy widzieli).


Zatem skończyło się na tym, że poszedłem na sznurek.


Wspaniałe jest to, jak forma szybko wraca (albo: robię treningi żeby dojść do miejsca, w którym mogę zacząć robić formę). Starczyło mnie na piramidkę (takie ćwiczenie) na 6a+/b i na zwędkowanie (bez żadnych problemów) 6b+. I na przewieszenia, i na obwód. Dużo się działo, bo teraz liczy się ilość.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

III (CXLIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


W końcu sznurek. Zawsze po przerwie przypominam sobie, jak przyjemne jest to, gdy droga to coś wiecej niż kilka przechwytów tuż nad materacem.


Jestem zaskoczony, że udało mi się wciągnąć 6a+/b. Widać spadek poziomu, bo te drogi w listopadzie robiłem prawie że bez zmęczenia, a teraz robię je ledwo-ledwo - tonący brzydko się chwyta. Jednak kolejny dzień popracowanka i to najporządniejszy w tym roku.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

II (CXLIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Drugi dzień spokojnego wspinanka. Jako że już rozgrzewka pokazała, że idzie dużo przyjemniej niż poprzednio, ustawiłem sobie określony poziom trudności, którego nie zamierzałem przekroczyć. I który udało mi się utrzymać!


Przyjemne wspinanie na ilość, z naciskiem na technikę, bez nacisku na jakiekolwiek wyciągnięcia, dynamiczne ruchy, wszystko po to żeby się rozruszać, ale nie porozrywać.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować