przed chwilą laska na #tinder mi napisała że jej się ciężko żyje bo zarabia coś około 4k przy dobrych wiatrach i 2k płaci za mieszkanie jakąś klitę w bloku i że żyje od pierwszego do pierwszego, a miesięcznie oszczędza kilka stów i to czasem tylko xD Naprawdę ludzie tak żyją w polsce? Dla mnie to jakaś abstrakcja totalna ja se piwnicze u starych normalnie praca zdalna 8.5k do łapy i wszystko odkładam. Ja bym przy zarobkach 4k nigdy się nie wyprowadził od starych żeby mieszkać samemu (tylko z kimś) xddd może jestem jakiś nie wiem niedojebany albo coś xD c⁎⁎j wie w sumie. Zawsze się zastanawiam jaki plan na życie mają tacy ludzie żyć po prostu od pierwszego do pierwszego całe życie czy jak?
@Legitymacja-Szkolna oooooo stary, ale Ty jesteś emocjonalnie biedny...od pierwszego, do pierwszego... 60-80% kraju tak żyję, a Ty migaj mi na czarno, bo w ten sposób się dowartościowywać, to się możesz na cmentarzu, wrzeszcząc, że żyjesz...
Mężczyźni z wyższym wykształceniem preferują kobiety z niskim wykształceniem. Kobiety z wyższym wykształceniem preferują profile mężczyzn z wyższym wykształceniem.
Badanie to eksperyment terenowy na dużym rynku randek internetowych. Fikcyjne profile ze zmanipulowanymi poziomami wykształcenia i atrakcyjnością zdjęć wysyłają losowe zaproszenia na poważny związek do prawdziwych randkowiczów.
@smierdakow Tinder i podobne to IMO niereprezentatywny wycinek społeczności przegrywów i fejkowych kont. Badanie tego to sztuka dla sztuki. Bez sensu, tak jak wyrażenie "prawdziwy randkowicz" w takim miejscu.
Czytałam wykop i znów był festiwal nienawiści w stosunku do kobiet i ich sposobu używania #tinder
Zarzuty były, że m.in. kobiety tak szybko swipują na lewo, że jak one tak szybko oceniają?! I że nawet opisów nie czytają!!! Straszne mendy z tych kobiet! Tymczasem, wg naukowców tyle czasu wystarczy, żeby ocenić czy ktoś nam się podoba:
How Long Does It Take You to Decide Whether Someone is Attractive? Science Says Just 3 Seconds
Zarówno kobiety jak i mężczyźni oceniają w klika sekund czy ktoś im się podoba.
Na tinderze jest podobno więcej kobiet niż mężczyzn, wg kolejnych artykułów:
Czy portale randkowe poprawiły sytuację kawalerów w Polsce? Szacuje się, że około 80% użytkowników popularnej aplikacji Tinder to mężczyźni. Kobiety stanowią pozostałe 20%. Zatem, na jedną użytkowniczkę przypada aż kilku panów. Dodatkowo, użytkowników „paruje” komputer, na zasadzie algorytmów. To wszystko sprawiło, że kobiety na portalu zostały sprowadzone – mówiąc bezpardonowo - do poziomu towaru luksusowego, a mężczyźni prowadzą prawdziwy wyścig szczurów. Szanse na znalezienie miłości mają jednak tylko ci nieliczni.
Biorąc oba kryteria pod uwagę logiczny człowiek dojdzie do wniosku, że jeśli kobieta ma średnio 1000-2000 profili do swipowania (to już moje osobiste domysły) to żeby było to skuteczne, musi filtrować szybko. Co jak ucieknie ciekawy profil? Nic. Najwyraźniej tak musiało być, będą następni, the sea is plenty of fish, jak to mówią
Czy opisy się liczą? Tak, ale tylko takie szczere, pisane od serca, przynajmniej z mojego doświadczenia. Często wybieram chłopaków mniej przystojnych, ale np. z fajnym poczuciem humoru, niż facetów 10/10, bez opisu i z adnotacją, że szukają tylko zabawy i czegoś przelotnego.
Należy jednak pamiętać, że Tinder to nie jest życie Ja osobiście na ulicy widzę 10x więcej pociągających osób niż na tinderze, na tinderze to każdy profil się zlewa w jedną całość - wszyscy ludzie wyglądają dosyć podobnie, chyba, że ktoś ma jakąś mega egzotyczną urodę, albo niepełnosprawność, albo coś innego co go wyróżni. I w takich przypadkach wkracza opis który troszeczkę opisze twój charakter i da do myślenia drugiej osobie jaki jesteś.
Dzisiaj np. napisałam pewnemu chłopakowi, że cierpię na stany depresyjne - on chyba sobie wyobraził osobę, która nie funkcjonuje, tylko leży i płacze w poduszkę i przestał się całkowicie odzywać (; delikatnie próbowałam mu wytłumaczyć, że nie jestem skrajnym przypadkiem i żyje bez leków. No i co? Niby podobamy się sobie na zdjęciach, ale przy bliższym poznaniu ja mam wadę tzn. stany depresyjne, której on nie akceptuje u partnera i pozamiatane.
Innym razem gadałam z chłopakiem, który na papierze wyglądał idealnie - przystojny, lekko szurnięty jak ja, podobna branża, chciał się już ustatkować, nie był to typ chłopaka co szukał przelotnych znajomości. I co? Na żywo nam totalnie nie kliknęło.
I tyle
Na Tinderze w tej chwili mega ciężko się czymś wyróżnić - miliard profili ma foty z podróży, modne ubrania, ciekawe zawody, ciekawe życia towarzyskie itd. Jak w życiu masz wybór między 2-3 potencjalnymi partnerami to mózg jest to w stanie przetworzyć. Jak masz nagle 1000 osób do porównania to twój umysł nie jest w stanie racjonalnie ocenić.
ALE
Ostatnio byłam na speed datingu i oceniam to jako jeszcze gorsze miejsce do poznania kogoś niż tinder. Po pierwsze nie możesz wybrać kto tam przyjdzie i czy osoba będzie w twoim typie (ja należę do osób, które mają bardzo konkretny typ), po drugie rozmowy są bardzo krótkie, po trzecie osób jest bardzo dużo i koniec końców nic nie pamiętasz, a na końcu jesteś oszołomiony ilością ludzi i informacji. Dla mnie jako introwertyka była to walka z sobą, żeby sobie poradzić w takiej ciężkiej sytuacji jaką jest poznawanie wielu nowych osób na raz, cieszę się, że pokonałam część lęków i spróbowałam, koniec końców nie było aż tak ciężko jak to sobie wyobraziłam, ale w kontekście związkowym nie widzę w tym metody dla poznania człowieka.
Jak zwykle: jakie wy macie opinie na ten temat? Randkowanie w netach, randkowanie na żywo? Jakieś inne sposoby/miejsca polecacie? Macie jakieś własne mądre obserwacje na ten temat?
Ja kiedyś oglądałam materiał o Tinderze, i był tam chłopak, który miał tysiące par, był na 100 randkach czy coś koło tego i w żadnym przypadku mu nie wyszło i śmiałam się w duchu, że koleś jest seryjnym randkowiczem i nigdy się nie ustatkuje, bo zawsze będzie myślał "po drugiej stronie trawa jest na pewno bardziej zielona", więc zamiast się zatrzymać, będzie szukał nowych bodźców... A dzisiaj sama tak klikam. Bez sensu i celu
Tinder jest przede wszystkim koszmarnie czasochłonny. Trzeba poświęcić mnóstwo czasu na przeglądanie setek profili, później w kółko wałkować różne suche zapoznawcze gadki. Ciężko nawet spamiętać z kim się o czym pisało. Umówienie się na randkę trwa kupę czasu i wymaga spoko zaangażowania, czasu i energii. A na sam koniec jak już człowiek się umówi, zarezerwuje czas wieczorem, przyjdzie na miejsce to po 5 sekundach okazuje się, że to był błąd. Ale z grzeczności wypada chociaż z godzinkę wytrzymać
W prawdziwym świecie przynajmniej od razu widać z kim ma się do czynienia i czy w ogóle chce się zaczynać jakąś znajomość.
Główny plus portali randkowych jest taki, że wiadomo po co wszyscy tam są. Automatycznie odfiltrowuje się wszystkich, którzy w ogóle nie są zainteresowani żadnymi romansami. Acz ilość ludzi którzy tam są z czystej ciekawości, bez intencji umawiania się z kimkolwiek też jest bardzo dużo.
@GtotheG ej! Ale z drugiej strony laski na tinderze to też na innej planecie żyją. Mocne 4/10 a "musisz mnie zdobyć, nie możesz być takimi siak, musisz mieć to i tamto". Wymagania jakbyś w Gatesów miał się wżeniać.
ja pi⁎⁎⁎⁎le poznałem na #tinder znowu fajną dziewczynę. Zawsze odpisuje, jest miła, jest introwertykiem i nie przepada za ludźmi oraz tłumami tak jak ja. Mieszka sobie z rodzicami w mieście gminnym jest wykształcona, pracuje, jest ładna, dobrze nam się pisze czasem do drugiej w nocy. No i co? Ma k⁎⁎wa depresje, następna ja pi⁎⁎⁎⁎le XD dlaczego tylko z takimi ludźmi mi się dobrze egzystuje? Nie wiem niby pisała że sie leczy i bierze leki, ale jak to zobaczyłem to już mi się odechciało w to ładować. Tylko z takimi introwertycznymi osobami mi się dobrze dogaduje, no ale 90% takich dziewczyn na tinder to osoby z jakimiś problemami z głową, a reszta julek co ma normalne życie szuka tylko ruchańska ewentualnie jakiegoś top chłopa z wyglądu i charakteru którego nie mogą znaleźć w realu xD taka sytuacja. No nic muszę pisać dalej do innych gg go next xdd
@Legitymacja-Szkolna 100% słuszna decyzja, nie ładuj się w jakieś po⁎⁎⁎⁎ne gówno z laską z deprechą. Ci komentujący radzący żeby spróbować nie mają pojęcia, czym jest depresja i jak to rozpierdala nie tylko związki, ale też partnerów. Zaangażujesz się w taki związek a za parę lat możesz sam być wrakiem.
A to, że d⁎⁎a mając depresję szuka sobie partnera, to świadczy tylko o tym, że jest idiotką lub że szuka ofiary, bo jest wampirem energetycznym.
@Legitymacja-Szkolna ale co to za problem być z osobą z depresją w związku? Jak się leczy i stara to gdzie problem? Chyba, że sam jesteś jakiś ekstremalnie ekstrawertyczny i dnia w domu nie usiedzisz. Ludzie co nie wychodzą z domu będą meli skłonność do stanów depresyjnych (nie mylić z depresją), bo nie dostają odpowiedniej dawki słońca, po prostu.
Ciekawy zjawiskiem jest to że jak widzę jakieś profile kobiet na #tinder z zachodu w polsce na przykład z Niemiec, krajów nordyckich czy z Francji albo innych krajów zachodnich to one często mają na przykład 1-2 zdjęcia gdzie są same na zdjęciu i potem z 4/5 zdjęć ze znajomymi albo rodziną? W przypadku kobiet z polski i ze wschodu (Ukraina, Białoruś, Rosja) to nigdy nikt nie wstawia zdjęć na tindera ze znajomymi a jak już są to zasłaniają twarze wgl mi to się dziwne wydaje xD ale no zachodnie kobiety tak robią gdzieś nawet widziałem zdjęcia z jakimiś starszymi ludźmi może to rodzice byli albo coś XD ale z drugiej strony takie zdjęcia wyglądają tak jakoś ciepło, pozytywnie i naturalnie.
@Legitymacja-Szkolna to wynika z tego, że ludzie z zachodu czytają poradniki i poradniki doradzają, że mają na jakimś zdjęciu pokazać, ze są socjalni, społeczni, że nie są odludkami - więc tam to jest społecznie akceptowalne i nawet MUST HAVE. Ja sobie nie wyobrażam wrzucenia zdjęcia ze znajomymi z prostego powodu - z jakiej racji ich zdjęcia mają być na moim profilu randkowym, gdzie oni sobie mogą zupełnie zwyczajnie tego nie życzyć, żeby ich facjata ubarwiała moje dziwne, tinderowe konwersacje. Jest większy szacunek do prywatności ludzi, podczas gdy na zachodzie "no i co z tego jak sam postujesz zdjęcia w necie?". Dajmy na to, że się pokłócę z jakimś debilem, a on zobaczy na zdjęciu jakąś koleżankę, którą znamy wspólnie i później będzie do niej nadawał na mnie. Po co mi to? (; Już pominę akcje, jak zobaczy na zdjęciu jakąś moją koleżankę i ona mu się bardziej spodoba - często mam tak z kolesiami, nie koniecznie mi się podoba właściciel profilu
ja pi⁎⁎⁎⁎le poznałem laskę na #tinder spotkałem się z nią dwa razy, ale potem ona wyjechała na umówione wcześniej wakacje z kolega z liceum znają się niby bardzo długo i wyjechali sobie na dwa tygodnie do chorwacji i austrii, a ja nie mogę przestać myśleć o tym że się tam peklują jak króliki. No bo nie uwierzę że pojechali na dwa tygodnie i ten jej kolega nawet nie pomyśli o tym żeby zakisić ogóra. No nie uwierzę w to po prostu. Ona jeszcze mi pisze ciągle ze no za⁎⁎⁎⁎ście jest i wgl. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, tylko dwa razy się z nią widziałem i nie jesteśmy przecież razem więc nic mi do tego co tam się dzieje, ale w sumie mnie to boli trochę XD może jestem zjebany jakiś nie wiem xD przecież nie zapytam jej ej ruchaliście się tam no k⁎⁎wa XD
@Legitymacja-Szkolna może to jest tak, że spotkałeś się dwa razy i coś zaskoczyło. I niestety, dałeś się ponieść o tyle, że juz przypisales dziewczynie istotne dla Ciebie cechy (że ogólnie, spelnienie marzeń; że ideał; albo: kurde, była chemia, no tak dobrze szło!). No i tu się zaczęły schodki.
Przypisaleś jej coś, przez co sam zafundowałeś sobie wycieczkę w rejon niepewności, zazdrości, zawodu pomieszanego z nadzieją, "że może jednak nie".
Co można z tym zrobić? Urealnić: na jakim jesteście etapie, co Ci się podoba, a co - to dość ważne - nie podoba? Dalej: czy widzisz osobę jako spełnienie nadziei czy jako potencjał? I pomocnicze pytanie: czy czasem nie odszedłeś od siebie? Czego - bez związku z tą osobą - potrzebujesz (sen, jedzenie, ruch, zróżnicowanie rzeczy którymi się zajmujesz, hobby, zdrowie, relacje z innymi itd.)
Na tinderze nie da się znaleźć kogoś do stałego związku. Przecież ona w między czasie mogła pisać i spotykać się z 5 typami, najlepszy wygrał wyjazd na rendez-vous.
Korzystam od niedawna z Tindera. Poznałem już pannę, z którą jestem w związku. Ale ten związek nie odpowiada mi tak na 100% i zastanawiam się, czy dalej nie szukać jednocześnie. Nadal mamy parę, ale nie jestem pewien, jak się ukryć przed nią. Żeby nie widziała, że nadal korzystam z aplikacji. Macie pomysł? #tinder #randki #randkujzhejto
@anonimowehejto daj dziewczynie spokój, tej i każdej innej. Jeśli na tym etapie życia nie dociera do Ciebie, że KAŻDY człowiek ma jakieś wady, które trzeba zaakceptować i po prostu z nimi żyć, to nie ma dla Ciebie ratunku. Związek to zupełnie nigdy nie jest 100% dopasowania w każdej kwestii - dlatego od gadania o motorach masz kolegów, od pójścia do kina masz dziewczynę.
zagadały do mnie znowu 2 dziewczyny na #tinder ale mieszkając ze starymi w wieku 25 lat nie ma sensu nawet się z nimi spotykać bo totalnie nic z tego nie wyjdzie jestem kurde pewien. Jak tylko usłyszą mieszkam z rodzicami to autmatycznie będzie taki grymas na twarzy, a znajomość się skończy xD taka sytuacja. Dopóki mieszkam z rodzicami nie ma szans na dziewczynę. ale jakbym mieszkał sam to już by co się działo.
@Legitymacja-Szkolna jak ci przeszkadza mieszkac ze starymi to zapierdol i cos wynajmij, a jesli ogulnie nie masz skillsa w relacjach z julkami to tinder to najgorsze miejsce na ziemie, pelno oslarkow a te te kilka juleczek Co tam siedzi to maja na liczniku wiecej niz przetny golf 3.
@Legitymacja-Szkolna Kłam. Mów, że mieszkasz sam. Na pierwszym spotkaniu zaproś do siebie (i tak się nie zgodzi) a na drugim - jak już by się zgodziła - weź ją do hotelu na dupczenie.
Kurczę wypróbowałem Tindera, Badoo, Chat Random, Bigo (po ostatnim tym dostalem raka z przezutami instant) żeby tylko ewentualnie poznać jakąś różową do rozmowy i naprawdę masakra.
Na razie obczajam Slowly bo wydaje się jakieś głębsze - ale kurcze..
Zardzewiałem na rynku przyjacielsko matrymonialnym a bariera wejscia teraz wydaje się mega duża.
Można by obniżyć wymagania, jasne, albo zostać samotnym spierdolixem i olać temat :D
Znacie coś ciekawego do interakcji / niekoniecznie randkowania godnego polecenia? (nie pytam tylko o appki, jakieś ogólne coś dla levela 40+?)
Btw tak tak wiem że częste wyjscia do placówek Luxmed/Medicover :D
Poklikać by się chciało. Czy My już Ci nie wystarczamy, w naszej Rodzinie Hejto ?
Tinder to Hookup app. To troche jak wchodzić do burdelu i czekiwać sympozjum filozoficznego. Badoo umarło dawno cała reszta jak sympatie itp. to rosiczki dla frajerów żeby kasę wyciągnąć.
Tinder generalnie jest spoko, ale no musisz mieć coś z marketingu i mechanizm kopiój wklej i kontakty od razu przenosić na żywo bo tak to szkoda czasu.
Tak i nie. Dobre fotki na socjale mogą sporo zmienić ale to raczej różnica mieć 5 matchy a 25 ale zawsze lepiej tylko z kasą ich pojebało troche do tego większość lasek an tinderze nic nie szuka a te które szukają znikają szybciutko