Podprogowy rozruch na taśmie. Dobry feeling był. 😃 do soboty już tylko jakieś pitu pitu będą wlatywać, co by nóżki złapały więcej lekkości. A od jutra zaczynam carbloading. 😎
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Hejo Truchtaczki i Truchtacze oraz Biegaczki i Biegacze
W tym miesiącu ciąg dalszy rehalibutacji Achillesa u mnie, już sobie to podzieliłem na zestawy A i B... chyba kiedyś tu opiszę moje niezdarne próby ogarnięcia tematu
01.08.2026 Młyn Trail Michałowice - W tym roku pobiegłem 11k, by nie szarżować za bardzo, efekty biegu czułem jedynie 3 dni... ech
Śmigaliśmy w fajnym grupowym towarzystwie, mi się nawet udało końcówkę trasy pomylić, bo gpx swoje a trasa tegoroczna swoje
29.08.2026 Parkrun Młynówka Królewska #150 - Świętowaliśmy 150tkę, a za miesiąc 3 lata, zapraszam, co Sobotę o 9 na Filtrowej
29.08.2026 Nowa Huta w Czterech Smakach - Lato 5k - Wieczorny bieg w Przylasku Rusieckim, nawet fajniejsza trasa niż te krzaczory pod NCK w wersji Wiosna, spoko!
Tym oto sposobem przebiegłem niedużo (45,41km) w Sierpniu , ale za to wolno
Co do roweru... ech to by musiał być osobny wpis (1500km w terenie + 6h tygodniowo na chomiku...)
I tak to się powoli żyje na tej wsi
Nadchodzące imprezy w Małopolsce możecie obczaić na profilu Rozbieganej Małopolski jakby co ^_^
Po harcach z Jadzią liczyłem na zaliczenie jeszcze jakiegoś #2137 - ale jak się okazało, nie było mi dane zaliczyć przed końcem miesiąca świentego dystansu 🙄 i głównym bohaterem byli Czesi xD
W szczególności zamarudziłem w piątek i czas był tylko na minipapaton czeski. Za to w sobotę sobie odbiłem lekko przerośniętym czechem na 23,17. Jeszcze tego dnia dziecko wymusiło na mnie asystę rowerową na plac zabaw i z powrotem - wyszło ledwo ponad 5 km w żółwim tempie, ale byłem totalnie wykończony xD
Na niedzielę miałem ambitniejszy plan - piwyżej 30 km. No ale jak się siedzi z żoną do późna przy filmach, to się człowiek słabo zbiera z rana i musiałem się ponownie pogodzić z okolicami 23 km. Młody znowu przebąkiwał o rowerku, ale zrobił się upał i udało się go przekonać na zwykły spacer 😅
No i dzisiaj to już zwykły, ordynarny leń był. Odpuściłem sobie papaton na rzecz kolejnego małego Czecha. Czasem czeba 😏
Ogólnie udało się w końcu przebić 500 km, więc nie mam powodów do narzekania ☺️
Miłego nadchodzącego września! ♥️ Będzie się działo, niemal co tydzień jakiś start. Żona mi łeb urwie xD
@HerrJacuch dobrze jest, wracasz do zdrowia. Nie ma co porównywać się z innymi ani z samym sobą sprzed choroby. Ustawiasz sobie nowy punkt odniesienia na teraz i starasz się z każdym razem być lepszym.
Najważniejsze to zawsze, krok za krokiem, do przodu.