#sztafeta

64
8183

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 504,19 + 2,7 + 5,7 + 4,0 = 41 516,59

Biegi z tygodnia.

Dzisiaj pierwszy bieg na zewnątrz od ponad pół roku. Ostatnie pół roku tylko bieżnia w związku z problemem z kolanem.

I na zewnątrz to zupełnie inne bieganie niż sterylne warunki na bieżni. Ciężej, wolniej, na dodatek pies zapomniał zasady jak się ze mną biega i 2 razy wbiegł mi w nogi. Czas byłby lepszy no ale co zrobić. Temperatura do biegania przyjemna, brak deszczu, jeszcze jasno.

Fajnie. Mocne 2 na 10.

Bieganie na bieżni to jak granie na kodach.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 470,98 + 10,0 = 41 480,98

Jak na 7-8 kilometrze spostrzegłem, że mogę zahaczyć o PR na 10 km to dopiero zacząłem się starać. Jestem zadowolony dzisiaj z tego biegu. Kawał dobrej roboty. Cieszę się, że to zrobiłem bo chodziły myśli, żeby dzisiaj odpuścić...

... ale to nie w moim stylu


W ogóle zaczęło padać, a trasa wzdłuż wału- o której myślałem, że będzie spoko- to same rozjeżdżone ujeby przez ciężki sprzęt a płyty betonowe w śliskim błocie. Trochę kląłem.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

aaf06a79-a89c-46ff-9f91-a857ceb3b81e

@Zioman no zawsze mam niskie tętno. Longasy to w ogóle są tak około 130. Nie pamiętam kiedy ostatnio serducho mi tak waliło, że nie wiem. Jak coś nie podaje to oddychanie, bo cała reszta jest nie do zajebania.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 358,41 + 5,01 = 41 363,42


Moja relacja z ostatniego wyskoku w tym roku, wyścigu na 5K.


Jak to zawsze, ciężko się spało, sny miałem dzikie (śniła mi się Joanna Jóźwik z bieganie.pl, gdzieś kurna byłem w Warszawie na jakimś megabiegu, ale błądziłem i jak dobiegłem na start, to ludzie mówili, że "ooo Panie, oni już dawno temu ruszyli" więc spina jeszcze większa, a ze śmiesznych rzeczy to niby to był jakiś bieg sponsorowany przez Wedla i dostałem do biegu cukierka a'la Bajeczny czy coś ale WIELKOŚCI MAŁEGO CHLEBA i tak go podgryzałem "kurna, ale dobry".). Wstałem po siódmej, zwykłe śniadanie (owsiana), o herbacie zapomniałem ale w kiblu się udało coś wycisnąć i na metę mogłem udać się spokojniej. Na autobus jadący do Halewood trzeba było podbiec, ale dzięki temu byłem pół godziny przed zawodami już na miejscu.


Wcześniej już się zarejestrowałem, wystarczyło podejść do stoliczka, powiedzieć kim się jest i oni to odnotują, dadzą numer startowy. Proszą też o donację £3 na fundację charytatywną od razu na miejscu, ale powiedziałem, że zapłaciłem już wczoraj i wszystko było git (po prostu kasa nie będzie "od nich", ale trafi do celu). Następnym razem jak coś to zapłacę przy stoliku.


Pogodowo słabo, bo gęsty, ale lekki deszcz ciągle utrzymywał się w powietrzu, dlatego dobrze, że wziąłem ze sobą kurtkę. Przydała się na kilometrówce rozgrzewkowej, którą wykonałem jakieś 20 min przed startem. Po ponownym pojawieniu się na start/mecie mogłem skupić się na przyczepieniu numerka, ale problem - pod kurtką? Na kurtce? Zapytałem organizatorów, czy numer musi być widoczny? Oni trochę zdębieli, ale mówią, że wyłącznie na mecie, bo czasowy musi odnotować jaki numer przecina metę (brak czipów). Ustaliliśmy, że po prostu rozepnę kurtkę i będzie git. Mniej niż 5 minut do startu, dlatego dyrektor biegu zaprasza zainteresowanych na pozycje. Zdeterminowane stado rusza na miejsce.


Ogólnie stresu przed trochę było, ale od czasu wyjścia z autobusu - zero. Stres był z tego, że praktycznie nie trenowałem do wyścigu na 5K, dawno nie biegłem takiego wysiłu (ostatnio tylko przedsmaczek 5x1K z odpoczynkami we wtorek). Ale jak wspomniałem, stres się gdzieś ulotnił. Tak samo i deszcz, który zdecydował się przestać przeszkadzać przed samym startem. Było kilkanaście pierwszaków na trasie (łącznie ze mną), dostaliśmy mały briefing od dyra, podziękował za stawienie, zaprosił na świąteczny bieg (jedyny w drugą stronę, nie że tyłem, tylko zmiana kierunku). Zszedł z drogi, odliczył i ruszyliśmy!


Pierwszy kilometr był spoko, ale początek był dość ciasny - zacząłem w połowie grupy, dlatego przez chwilę byłem blokowany przez małą grupkę biegaczy, ale po wbiegnięciu na dużą prostą (po jakichś 400m) było już lepiej i tempo wskoczyło na takie, które sobie wymyśliłem (ok 4:20/k). Traska oprócz początku była prosta jak drut, nawrót w połowie i dać dyla na metę. Pierwsze trzy kilometry były równe, ale po nawrocie byłem samotnym biegaczem i chyba dlatego moje tempo delikatnie spadło (czwarty km w 4:27), zatem gdzieś majaczyłem w okolicach swojego PB. Przede mną babka z Penny Lane Striders ostro dawała i na końcówce sporo mi odjechała, ale coś tam w sobie znalazłem (nie za wiele, bo umęczyło mnie to mocno), ale finiszowałem z ostatnim kilometrem 4:12.


Jak przestawia się to wszystko liczbowo?

5K - 21:42 (21:47 provisional, ale bez czipa)

Tempo - 4:20/k

Splity - 4:21, 4:20, 4:22, 4:27, 4:12


Open - 54/92

Male - 48/69

M V35 - 9/12


Jak widać, dolna połówka Poziom chyba wysoki (2x sub-16, 13x sub-18, 37x sub-20). Jestem zadowolony z wyniku, urwałem 15 sekund z życiówki i pomimo, że było już ciężko, to coś jeszcze wykrzesałem na koniec - może po prostu liczyłem, że będzie tego więcej. Ale! Przeżyte doświadczenia zaowocują i wiem, że jeśli kiedyś wrócę na tą trasę (a pewnie tak będzie), to początek zrobię inaczej. Gardziołko trochę zdarte i mam nadzieję, że żadne choróbsko się nie przypląta. A teraz niebawem lulu i liczę, że chociaż dyszkę jutro wydreptam


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

5aab1225-c679-411b-9771-fe3f59fb5108

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 271,64 + 10,0 + 51,9 = 41 333,54

Jak tam młody było co w weekend biegane?

Na ten bieg miałem jedno założenie - zrobić go poniżej 5 godzin. Udało się, elegancko!

Ku mojemu zdziwieniu ani razu nie sikałem, nie srałem. Na punktach odżywczych się nie zatrzymywałem wcale, tylko łapałem banana i hopla dalej. Ogólnie jestem lekko umęczon, ale jest good.

FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

33b6af7f-1a68-44d1-813e-d5adce69080e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 198,08 + 21,37 = 41 219,45

Papatonik, trochę- ale delikatnie- wymęczony, zwłaszcza pierwsze kilometry, bo po 11 już zaskoczyło. Musiałem się ratować żelami bo 700 kcal na śniadanie (płatki owsiane z bakaliami i mikołajem czekoladowym z buta ;) ) to trochę za mało, a dodatkowo od wczorajszego biegu minęło ledwie 12 godzin i czułem to po zasobach energii- glikogen jeszcze się nie odbudował. Weszły 3 żele po 108 kcal.

Okazuje się także, że w ostatnich dniach wbiłem vo2max 56, co wiadomo jest estymacją garmina ale cieszy mnie jako trend bo zaczynałem od... vo2max 38. xD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

dccc9f51-9123-4c44-b5b2-4712d3b56a02
a3d2cdab-8a67-4c2d-95af-0215f75f4470

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

41 145,45 + 3,01 + 4,00 + 5,00 = 41 157,46

Zaległości z ostatniego tygodnia. Znowu miałem dłuższą przerwę i muszę się trochę rozruszać.

#sztafeta #bieganie

ee7c8f1f-4623-45c5-959e-9f86e685d64e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować