Wczoraj około 23-24 szedłem podziemiami Dworca Centralnego. Zobaczyłem dwóch meneli leżących sobie na podłodze pod sklepem. Od jednego jebało, a drugi rozkładał się za życia. Muchy i te sprawy... zadzwoniłem pod 112 i powiedziałem, że nie jestem w stanie ocenić tak prostego faktu, jak to, czy oni żyją. Nie dało się podejść na bliżej niż 10 metrów... #warszawa
Zgłaszając tę kategorię miałem już w głowie gotowca pokroju Greenpath z Hollow Knighta, głównego motywu Balatro czy dosłownie którejkolwiek z 396 kompozycji zawartych w rozszerzonym OST Kingdom Come: Deliverance 2. I byłbym pewien tego, że wybrałem to, z czym utożsamiam wyborny growy ambient.
Ale w międzyczasie dokończyłem taką jedną niewielką gierkę, potencjalnie niezbyt znaną szerszej widowni. Pomyślałem, że to może być świetna tuba propagandowa. Niczym przez żołądek do serca, przez OST do... kosmicznego złomiarstwa.
Hardspace: Shipbreaker, bo o tym tytule mowa, to symulator rozkładania na części opuszczonych statków kosmicznych podlana sosem historii o walce klasy robotniczej z wielką i złą korporacją. Wszystko to w bardzo rozsądnym klimacie sci-fi, ale nieco zaskakująco wymieszanym z... southern gothic. Przyznaję, że nie tego się spodziewałem po produkcji z gatunku niemal już utożsamianego z gównogierkami spod szyldu rodzimego Playwaya.
Gra jest wspaniała i to w dużej mierze zasługa soundtracku.
Miłego odsłuchu i może miłej gry, bo Steam Summer Sale nadal jeszcze trwa.
Widzę pierwsze ogłoszenia o pracę omijające Pakiet Mobilności i wymóg użycia tachografu. Ciekawe czy coś z tym zrobią. Słyszałem, że takie Piaggio bierze 4 palety towaru.
Jak ktoś ma problem ze skupieniem w trakcie czytania książek... Zajnwestujcie w ochronniki nauszne. Ja u siebie zawsze w nich czytam, nawet jak jest cicho. To mega odcina od świata. Mega odpręża i pozwala się skupić na treści. Amen.
Słowo jest stworzone z języka greckiego:
a - przedrostek tworzący przeczenie w słowie
tome - słowo oznaczające cięcie
Połączenie tego miało nieść myśl, że atom, jest na tyle małym elementem, że się nie da go jak kolwiek pociąć na mniejsze części (inna sprawa, że w dalszym czasie nauczono się rozczepiać atomy z większym efektem energetycznym).
inna sprawa, że w dalszym czasie nauczono się rozczepiać atomy
Nie mam o to pretensji. Demokryt był wizjonerem i trafnie opisał starożytnymi pojęciami jak jest, ale nie miał oczywiście jak tego udowodnić. I zagłuszył go swoim autorytetem Arystoteles który stwierdził że żadnych atomów nie ma, a materia jest ciągła i składa się z czterech żywiołów. I wszyscy kupili jego wersję, dopóki John Dalton na początku XIX wieku nie ogłosił teorii atomistycznej. Ale nawet on sądził że atomy są niepodzielne i trzeba było czekać kolejne sto lat, zanim odkryto istnienie elektronów.