Rower odbyty, czilera na działce w trakcie
#rower #spierdotrip #feelsgood #dzialka #sobotawieczur




Rower odbyty, czilera na działce w trakcie
#rower #spierdotrip #feelsgood #dzialka #sobotawieczur




Zaloguj się aby komentować
1072 + 1 = 1073
Tytuł: Bezprawie
Autor: Remigiusz Mróz
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Format: audiobook
Liczba stron: 496
Ocena: 5/10
Jednym z moich celów czytelniczych na ten rok było sprawdzenia jak sobie radzą autorzy, od których się odbiłem oraz serie, które porzuciłem. I tu z pomocą w jego realizacji przyszedł 20 tom przygód Chyłki i Zordona.
Tak, dobrze czytacie - 20. Trudno mi trochę uwierzyć, że seria która jawiła mi się jako odtwórcza już po 4-5 tomach (bo chyba wtedy ją porzuciłem), dotrwała do 20 tomów. No ale może to tylko moje złudne wrażenie, że było aż tak źle. Po przeczytaniu kilku pierwszych tomów odłożyłem ją na bok i przez długi czas nie czułem potrzeby, żeby kontynuować tę historię.
Teraz postanowiłem sprawdzić, co słychać u Chyłki i Zordona oraz jak przez ten czas rozwinęły się ich losy. "Bezprawie" okazało się dla mnie bardziej spotkaniem ze starymi bohaterami niż książką, która rozbudziła moją fascynację tą serią.
Tym razem duet prawników podejmuje się obrony policjanta oskarżonego o śmiertelne pobicie młodego mężczyzny. Szybko okazuje się jednak, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, bo oskarżony przed lata działał pod przykrywką w świecie przestępczym i do tego odegrał ważną rolę w życiu samych bohaterów. Równolegle Chyłka mierzy się z osobistymi problemami dotyczącymi rozwodu siostry i szansą na odebranie jej siostrzenicy, przez co zawodowe i prywatne wątki nieustannie się przeplatają. Aż do tego stopnia, że dzieci Chyłki i Zordona zostają porwane, a oni dostają prawnicze ultimatum, którego niedotrzymanie zakończy żywot maluszków.
Największym atutem książki pozostają sami bohaterowie. Ich relacja, wzajemne docinki i charakterystyczny sposób prowadzenia rozmów nadal mają w sobie coś, co wyróżnia tę serię. To właśnie ten element i ich relacja, sprawiły, że wróciłem do ich świata.
Niestety sama fabuła mnie mocno zawiodła. Miałem wrażenie, że wiele rozwiązań jest mocno przerysowanych, a kolejne zwroty akcji bardziej próbują zaskoczyć niż wynikają z naturalnego rozwoju wydarzeń. Im dalej w książkę, tym częściej łapałem się na tym, że zamiast angażować się w śledztwo, po prostu płynę z nurtem wydarzeń, czekając na kolejny obowiązkowy twist.
Być może właśnie dlatego uświadomiłem sobie, dlaczego kiedyś porzuciłem tę serię. Mróz nadal potrafi pisać bardzo dynamicznie i trudno odmówić mu umiejętności budowania tempa, ale dla mnie coraz trudniej zawiesić niewiarę i zaakceptować niektóre rozwiązania fabularne. W efekcie zamiast emocji pojawiało się raczej poczucie, że historia mogłaby być znacznie bardziej wiarygodna. Sam wątek porzucenia zwłok w lesie, tuszowania godziny śmierci denata, z oszukaniem GPSu w aucie, jest mocno naciągany. A jeszcze bardziej, to jak szybko polskie służby wpadają na to, że to była jednak Chyłka. Te same służby, które w ostatnich aferach, o których czytamy, tygodniami jak nie miesiącami, czekają na przesłuchanie kluczowych świadków i głównych podejrzanych. A tu nagle w niecały tydzień po "zbrodni" na gangusie, wjeżdzają Chyłce do biura i ją aresztują, jako jedyną podejrzaną. Bo przeciesz szczupła kobieta spokojnie sama dała sobie radę z rosłym napakowanym czeczenem, a później go jeszcze wtargała do auta, wywiozła do lasu i wyrzuciła między drzewami. Brzmi jak jedyny słuszny trop, nie ma sensu szukać dalej xD
Nie żałuję jednak tego powrotu. Fajnie było sprawdzić, co przez te lata wydarzyło się u Chyłki i Zordona, nawet jeśli nie przekonało mnie to do stałego powrotu do całej serii i nadrobienia poprzednich tomów. To było bardziej spotkanie z bohaterami, których kiedyś polubiłem, niż lektura, która na nowo rozbudziła mój entuzjazm.
Czy zaskoczyło mnie to, że ich ralacja jest dalej w trybie, jak status związku "to skomplikowane" na Facebooku, mają 2 dzieci i co chwilę wpadają w tarapaty, które mogą się zakończyć śmiercią kogoś z członków rodziny? Nic a nic. Bo już to czytałem w pierwszych tomach.
Ostatecznie "Bezprawie" pozostawiło mnie z mieszanymi odczuciami. To książka, którą czyta się szybko (audiobooka wciągnąłem w nieco ponad 3h), ale zapewne równie szybko o niej zapomina. Dla wiernych fanów serii będzie kolejnym rozdziałem dobrze znanej historii. Dla mnie okazała się raczej potwierdzeniem, że choć do Chyłki warto czasem zajrzeć z ciekawości, to dalej mam do niej takie zarzuty, jakimi kończyłem poprzednią z nią przygodę.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#sztuka #art autor: C.M. Duffy | Windswept Wingspans | acrylic on 24 x 18” wood panel

Zaloguj się aby komentować
339 042 + 2 + 5 + 5 = 339 054
Kręconko po Kopenhadze. Ale za⁎⁎⁎⁎ście tu się kręci, jestem pod wrażeniem infrastruktury rowerowej. Future is now.
W wolnej chwili skrobnę coś więcej o swoich wrażeniach. 😃
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
Także ten...
Nie moje tylko z pejsbuka.
#diy #heheszki

Zaloguj się aby komentować
306 926,25 - 1,63 - 7,00 - 0,84 = 306 916,78
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#weekend weekend u przyjaciół w Boddorf obok Koblenz. Kumpel to ma projektor 4,8k lumenów nie to co ja 900.
No i karty dżentelmenów były grane. Kupili mi 3 inne edycje





Zaloguj się aby komentować
306 935,19 - 0,50 - 7,23 - 1,21 = 306 926,25
Le Tup.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
118 915 198 - 200 - 252 = 118 914 746
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
306 941,21 - 1,94 - 4,08 = 306 935,19
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dzień off, zasnąłem na kanapie na 20 minut chyba. Nie zdarza mi się to raczej, ale jestem od czwartku w deficycie snu i ciągle coś do zrobienia.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 200 kcal
Spalone: 2 850 kcal
Kroki: 11 000
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Jutro spróbuję pobiegać RANO.
#adelbertthemighty
Zaloguj się aby komentować
Miłego wieczoru państwu. Idem się alkoholizować w przepięknych okolicznościach przyrody. Do namiotu trafię na pewno 😅 #pijzhejto #bieszczady


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
118 915 498 - 300 = 118 915 198
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Scenka rodzajowa: Szymek lvl 16 i jego kuzyn lvl 17 podchodzą do naszego namiotu i pytają Antka lvl 16. -Antek czy idziesz z nami oglądać ugandyjskie kino akcji? -oczywiście. Czy będziemy oglądać "kto zabił kapitana Alexa"? -nie Alexa oglądaliśmy wczoraj. Dziś oglądamy Bad Black. -zatem chodźmy.... Kurtyna. Jest jeszcze jakaś iskierka nadziei w narodzie. Nie wszystko stracone. I tak to się żyje w tych Bieszczadach... #mlodziez #cotusieodpierdala #gownowpis Dla nie będących w temacie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wakaliwood
Tak swoją drogą, skąd wzięło się pisanie "kurtyna" na końcu historii?
Nie chodzi mi o skojarzenie z teatrem, tylko jak to przeszło do mowy potocznej.
Mam paru znajomych, którzy tak piszą, ale nigdy wcześniej tego nie widziałam.
Może uzywano tego w jakimś zakątku internetu, do którego nie wchodziłam?
Zaloguj się aby komentować
#podrozujzhejto Nie dość, że #ladnewidoki to w tle jeszcze łódka nad prototypowaniem i wdrożeniem ktorej pracowałem kiedyś bardzo intensywnie :D Bardzo fajne czasy #pracbaza konkretna motywacja finansowa jak i czysto zawodowa, produkt okazał się hitem i firma weszła na nowy poziom dzięki niemu (oczywiście za sukcesem stało jeszcze mrowie innych ludzi). Czas jebania po godzinach, setek maili, fizycznej obecności na produkcji dzień dnia, niekończących się spotkań, dostosowywania ERP żeby można było systemowo ogarnąć wizję dyrektorów. A na koniec pojechaliśmy na targi, zobaczyliśmy prezentacje i wróciliśmy do hotelu się na⁎⁎⁎ac, okazało się, że w tym samym hotelu są ludzie z dwóch innych firm z branży i balowalismy do rana na mieście ;) Fajne czasy, fajnych ludzi niestety później dzięki korporacyjnym zapędom został cały klimat rozjebany. W tym roku projekt ma być wygłaszany na rzecz nowego modelu, ale natrzaskali ich kilka tysięcy. Kurde, miał byś krótki post, a wyszła #nostalgia

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować