A ludzie nie chcą mieć dzieci nie przez brak mieszkań tylko z własnej wygody. Jak juz mają to zazwyczaj jedynak. Po co zajmować się dziećmi jak można korzystać z życia 🤷
@WujekAlien nie ma opcji. U nas nowa inwestycja, nie zeszli z ceny, staly miesiącami puste mieszkania ale powoli i na nie znalazł się kupiec. Polacy lubią przepłacać a nie macie pojęcia ile jest osób z worami pieniędzy które nie mają co z tym zrobić
@TwojStaryJeSuchary na moim osiedlu było ostatnie wolne mieszkanie. 100m2 ale podzielone na 5 pokoi, deweloper dojebał piękną wizualizację na stronie, dorzucił 2 miejsca postojowe gratis, ale czar pryskał, jak się wchodziło do środka a tam ogromny korytarz i małe 10m2 klitki, gdzie bez zburzenia ścian działowych trudno sobie wyobrazić jakikolwiek potencjał aranżacji.
@WujekAlien mam wrażenie, że deweloperzy i pośrednicy w handlu nieruchomościami to tytani intelektu. Tracą tysiące na pustostanach ale z ceny nie zejdą. Słyszałem opinie, że osoby myślące do tej branży nie idą, coś w tym jest.
@30ohm po co obniżać cenę, gdy wystarczy zaczekać na jakiegoś populistę, który wprowadzi kredyt dla młodych czy inne gówno nakręcające popyt, zamiast zwiększyć podaż
Skąd rosnąca popularność lewicowych populistów na zachodzie wśród młodych?
Z desperacji, bo młodym ludziom rynek mieszkaniowy z roku na rok odjeżdża.
Dzieci to się raczej chce wychowywać we własnym mieszkaniu, nie w cudzym.
Rosyjski Brytyjski Żyd dobrze mówi, zgadzam się z nim.
Retorycznie: Co z tego że co miesiąc od łożysz kilkaset funtów, skoro co rok ceny mieszkań rosną o tysiące?
Z roku na rok rośnie średnia wieku kiedy pary kupują pierwszą nieruchomość. Ja miałem szczęście, żona też, ale np. koleżanka, dobrze zarabiający prawnik, kupiła pierwsze mieszkanie w wieku lat 40 (na kredyt hue hue), tak wiem że to Wahsafka.
I słusznie przypomina, że podobne czasy doprowadziły swego czasu do władzy zarówno komunistów, jak i nazistów.
Ciężko podać jednak proste diagnozy. Być może zwyczajnie przeregulowaliśmy naszą budowlankę, czyniąc nieopłacalnym wydobycie i przetwarzanie materiałów, a potem budowę? Może źle zaprojektowaliśmy gospodarkę, że mamy niedobory wykwalifikowanych budowlańców?