Zaloguj się aby komentować

Wiralowe wideo pokazywało kobietę na płatnym rowerze, którą otoczyła grupa czarnych nastolatków twierdząca, że to ich rower. Media opisały sprawę jasno: rasistowska Grażyna okradła biednych murzynów. Pracodawca ją od razu zawiesił. Okazuje się, że kobieta zapłaciła za rower i ma paragony, co...
Zaloguj się aby komentować
Elo, mam pytanie do spolecznosci a szczegolnie do tej pracujacej w IT. Chodzi mi o prace z hindusami.
Jest to jedno z moich ciezszych wyzwan zawodowych, z racji bycia osoba bardzo konkretna i wymagajaca od siebie i od innych takiej samej (wysokiej) etyki pracy miewam trudnosci ze wspolpraca z ta nacja.
Sa bardzo chaotyczni w swoich dzialaniach, nie potrafia opisac czego chca, a chca wszystko ASAP. Jak juz ogarne spotkanie gdzie prosze o zbior wymagan dla projektu ktory mam poprowadzic to za kazdym razem slysze inna wersje - to rozwiazalem prosba o pisemne dostarczenie wymagan. Minus tego jest taki ze czekam czasem na to kilka dni co opoznia projekt.
Jezeli juz pracujemy nad czyms i dostarczam jakis produkt to opisuje jego dzialania lacznie z ewentualnymi problemami lub obszarami gdzie trzeba zwrocic uwage podczas testow. Zostaje to totalnie olane po czym po paru tygodniach dostaje pytania czemu to jest tak a tamto tak, a jednoczesnie odpowiedzi na to sa w tej samej konwersacji juz napisane tylko trzeba sie troche cofnac. I tu juz sie wkurwiam i zamiast odpowiedziec wysylam screeny moich wczesniejszych wiadomosci zeby wiedzieli ze to juz bylo poruszane.
No i wisienka na torcie. Jak oni cos chca to pisza do Ciebie co godzine (mimo ze podalem date kiedy cokolwiek to jest co oni chca bedzie gotowe) i jeszcze przypominaja o tym na spotkaniach zorganizowanych w innym celu. A jak ja cos chce to dostane odpowiedz "Sure mate, I send later today" i czekam z tydzien minimum i sle przpominajki.
I tak k⁎⁎wa w kolko. Nie chce wychodzic na Polaka buca, z ktorym sie ciezko wspolpracuje, ktory zamiast odpisywac wysyla screeny. A jednoczesnie nie powiem ludziom nade mna ze robie tak bo Ci hindusi sa po⁎⁎⁎⁎ni bo rasizm itd.
Tez macie takie doswiadczenia? Jezeli tak to jak sobie z tym radzicie? Moze istnieje jakis klucz dzialania o ktorym jeszcze nie wiem?
#pracbaza #it #rasizm #notorasizm
Nie chce wychodzic na Polaka buca, z ktorym sie ciezko wspolpracuje,
@myxomathosis Jak wolisz dać sobie wejść na głowę pajeetom byle tylko zgrywać tolerancyjnego (n)europejczyka to twoja wola, ja tam w IT nie pracuję ale powiem krótko i dosadnie: dajesz sie robić w trąbę pajeetom i kumarom.
Przeczytaj to co ci pisze @jiim - kilka razy dla zrozumienia. Masz do czynienia przeważnie z niekompetentnymi pozorantami - tym są ci cali hindusi w IT. Nie oczekuj że robota będzie przez nich dobrze zrobiona, ale za to jak trafi ci się fuckup w ramach tej współpracy - to zwal na współpracę z nimi.
myslalem, ze sa jakies cheat kody zeby sie z nimi dogadac
nawet jakbyś mówił i pisał do nich w ichnim w hinglish - nie ma.
Zaloguj się aby komentować
TLDR na przykładzie sytuacji społecznej w USA moje luźne spostrzeżenia o tym jak nauka uderza w podstawy społeczeństwa i czemu konserwatyści przegrywają.
Najważniejszy towar eksportowy USA to kultura. Za jego pomocą, trochę przy okazji, docierają do nas echa rasowych tarć, które i w Polsce potrafią zakwitnąć (przypomnę tylko przemarsz w Poznaniu z kładzeniem się na ziemi, na fali protestów po śmierci George'a Floyda, który w naszym folklorze wyglądał dość osobliwie).
Niezależnie jakie są wasze poglądy i na ile zgadzacie się z kierunkiem tych zmian, bądź czy w ogóle was obchodzą - warto zdać sobie sprawę z jakich podstaw one wynikają i czemu dalsze napięcia społeczne, nie tylko rasowe, wydają się nieuniknione. I co to oznacza dla nas, Polaków, wciąż dość jednorodnego etnicznie i rasowo narodu.
O czym właściwie mowa? Tarcia społeczne w USA to temat rzeka, więc zacznę w tym wpisie od względnie mało kontrowersyjnego tematu, tj akcji afirmacyjnej (ang. Affirmative action), inaczej znanej pod wdzięczną nazwą "pozytywna dyskryminacja". Jej przykładem może być priorytetowe przyjmowanie mniejszości etnicznych (przykładowo Afroamerykanów lub Latynosów) na uczelnie wyższe (czyli de facto rasową dyskryminację pozostałych). Warto wspomnieć że wiele uczelni doczekało się pozwów, określając taką dyskryminację jako niekonstytucyjną.
Z czego to wynika i czy jest to sprawiedliwe?
Jasne, po części wynika to z wielu lat opresji, jakie dotykały m.in. czarną społeczność i silnego poczucia krzywdy. Ale jest też inny powód.
Chodzi o postępujące "specjalizacje" ras. Dobrym przykładem jest np sport, gdzie w niektórych dyscyplinach widać wyraźną różnicę w wynikach z podziałem na rasy (żeby wymienić kilka: bieganie, pływanie, koszykówka). Ale na sporcie się nie kończy, bo innym sztandarowym przykładem są wyniki Azjatów w naukach ścisłych, bądź statystyczne różnice w wynikach testow IQ.
Istnieje też ciekawe zjawisko psychologiczne, w którym oczekiwania otoczenia wzmacniają wyniki jednostki (np od murzyna oczekuje się wysportowania, od azjaty umiejętności liczenia, więc w tych dziedzinach będzie im dodatkowo lepiej szło). Ale czy można tłumaczyć te różnice tylko przyczynami pozabiologicznymi? Myślę że nie, choć trwają na ten temat emocjonalne debaty, podsycane przez polityków, popierane z obu stron różnymi badaniami.
I teraz najważniejszy wniosek: jeżeli jednak istnieje biologiczna różnica między rasami (jak wspomniałem, dodatkowo wzmocniona przez różne społeczno-kulturowe mechanizmy) to nie da się tworzyć równego i zdrowego społeczeństwa poprzez równe traktowanie ludzi z różnymi potencjałami w różnych dziedzinach. Upada fundamentalny paradygmat demokracji o równym traktowaniu każdego człowieka, jako przestarzały i nieprzystający - bo wtedy różnice społeczne się pogłębiają zamiast zacierać (przykładowo skazując czarnych na pracę fizyczną i sport, zostawiając azjatom i białym pracę umysłową). Jeżeli natomiast chcemy te różnice niwelować, to musimy "pozytywnie" dyskryminować (więc np właśnie promować murzynow/latynosow w nauce kosztem białych/żółtych. Wypadałoby też mieć jakieś programy sportowe skierowane do białych/Azjatów, ale szczerze nie mam pojęcia czy takie w USA na szerszą skalę istnieją). Stąd też może dość zauważalny odgórny nacisk na mieszanie się ras, niejako atakując problem u podstaw - nie ma różnic rasowych, jeśli same granice ras będą się zacierać.
Co to wszystko znaczy? Że ludzie nie powinni oczekiwać równego traktowania i że przestaje być ono logicznie uzasadnione, przynajmniej dopóki posługujemy się lewicowymi wartościami, gdzie nadrzędnym celem jest równość. Równość szans w tym wypadku nie wystarcza. O ile jesteśmy w stanie jasno stwierdzić przyczyny danych różnic (w opisanym przypadku skupiłem się na rasach, ale przecież to nie jedyna przyczyna - są inne o podłożu genetycznym i srodowiskowym, jak wzrost, wygląd, sytuacja ekonomiczna, miejsce zamieszkania, historia chorób, ...), o tyle jesteśmy w stanie te różnice lepiej mierzyć i kompensować. A chyba nikt się nie łudzi, że z postępującą technika będzie o to trudno.
Oczywiście ktoś słusznie zauważy, że dążenie do równości ponad wszystko nie jest optymalnym rozwiązaniem - dużo lepsza byłaby specjalizacja, ale wtedy wracamy do argumentu marginalizacji i nierównego dostępu do zasobów i atakujemy inny fundament społeczeństwa demokratycznego, tj prawo do samorealizacji.
Czy jest to sprawiedliwe? Odpowiedź zależy chyba od punktu widzenia i przekonań politycznych. Jeśli wolno mi puścić wodze fantazji, to uważam, że lepszym rozwiązaniem byłaby specjalizacja, gdzie różnice z niej wynikające bylyby kompensowane o podatek hamujący rozwarstwianie się społeczeństw. To, jak i normalizowanie różnic (np podkreślanie ich losowego charakteru), zamiast nagradzania "zwycięzców" i wytykania palcami pozostałych.
#rasizm #polityka #spoleczenstwo #filozofia
Na podstawie tylko i wylacznie wlasnych doswiadczen (takze pewnie mozna to sobie o kant d⁎⁎y rozbic) stwierdzam, ze glownie kwestie kulturowe maja znaczenie. Bedac na wakacjach otoczony przez roznych “majfrendow” mam wrazenie, ze to krok cywilizacyjny za Europa, tj. widzisz osobe czarnoskora, to mozesz minimum oczekiwac, ze bedzie sie zachowywal jak przecietny europejski nastolatek, czyli jak zjeb.
Z kolei w pracy mam pewien odsetek czarnoskorych i w wiekszosci to super osoby i pracownicy, od szeregowych po managerow.
Jedyna roznica miedzy nimi to de facto to, gdzie sie wychowali.
@pietrodolan rownosc jest wazna kiedy stawiamy czlowieka przed majestatem prawa albo decydujemy czy dac mu sie szacunek nalezny istocie ludzkiej, ale to co bedzie mial, na jakim poziomie zyl powinno zalezec od tego czy inni ludzie dobrowolnie chca zaplacic za owoc jego pracy albo przekazac swoje zasoby bezinteresownie.
@pietrodolan Byt określa świadomość. Poprawianie warunków materialnych, znoszenie stereotypów rasowych (zwłaszcza w kontekście uczestnictwa w procesie produkcji) i wyrównywanie szans moim zdaniem jest dobrym rozwiązaniem.
"Specjalizowanie ras" czyli rozwarstwianie w jakikolwiek sposób społeczeństwa śmierdzi podziałem kastowym, którego wprowadzenie ponownie w obecnych Stanach jak wciąż poprzedni podział na panów i niewolników jeszcze nie został w pełni posprzątany, to zły pomysł. Indie wciąż też mają problem z dawnym podziałem, na Facebooku można zreportować kogoś za obrażanie za przynależność do kasty, a ją można określać bodaj nawet na podstawie nazwiska.
Oczywiście ktoś słusznie zauważy, że dążenie do równości ponad wszystko nie jest optymalnym rozwiązaniem
Zależy kto ma jaki cel. Jeżeli kierujesz się utylitarnością to może nawet i podbój innych krajów jest optymalny. Powoli, ale to bardzo powoli, zbliżamy się do momentu, że w zasadzie mamy bardzo dobrą wydajność produkcyjną, a teraz trzeba w jakiś sposób dobrze podzielić się tortem, by ci z pustym talerzem nie wywołali wojny atomowej.
Zaloguj się aby komentować
Obejrzałem sobie na kanale Police Activity (bardzo polecam) raw nagranie z zatrzymania Grzegorza Florydy i muszę wam powiedzieć, że nie dziwię się trochę (rozumiem ale nie pochwalam!), że im ludzie pół kraju rozjebali. Oczywiście, całą ta ośmieszająca sytuację otoczka (pomniki, złote trumny- jak ze Smoleńskiem) poszła za daleko.
Rozumiem powód interwencji, rozumiem zatrzymanie. Floyd nie wykonywał poleceń i chociaż w żadnym momencie nie był agresywny wobec funkcjonariuszy (poza oporem biernym stawianym przy próbie załadowania go do radiowozu)- widać było po nim psychozę spowodowaną albo narkotykami, albo upośledzeniem lub chorobą psychiczną. Po obejrzeniu kilku filmów i zobaczeniu jak takie sytuacje mogą przerodzić się w niebezpieczne dla policjantów, powtarzam: rozumiem obezwładnienie go na ziemi i nawet zastosowany chwyt.
Czego absolutnie k⁎⁎wa nie rozumiem, to jak po otrzymaniu od partnera informacji: he passed out, można siedzieć gościowi kolanem na głowie:
Minutę
Dwie
Trzy
Cztery...
Już nie będę wracał do filmu i liczył, bo emocje z obojętności w czasie oglądania przerodziły się we mnie w prawdziwy wkurw.
Po tych kilku minutach byłem pewien: ten funkcjonariusz chciał go zabić. Nie wierzę, że dusząc kogoś kilka minut- gdy już jest nieprzytomny- nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie wyduszasz z niego życie.
I ja wiem, że po tej całej szopce, wszedł uzasadniony czarny humor. Sprawa rozbija się o elementarne rzeczy: żaden policjant nie jest sędzią i nieważne jak byłbyś naćpany wódką, speedem czy fentanylem, nie ma prawa on ci odebrać za to życia- zwłaszcza gdy nie jesteś dla niego już zagrożeniem.
#policja #usa #georgefloyd #rasizm
Zaloguj się aby komentować
Kiedy walczysz z rasizmem tak zacięcie, że zaczynasz uważać czarnoskórych i Latynosów za gorszych od innych ras
#prawo #wydarzenia #heheszki #usa #rasizm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Byłem po odbiór Dowodu Osobistego a gość wydający mi dowód mówi. Ooooo....Ma pan korzenie Białoruskie, chyba nie bedzie z panem kłopotów.?
Jestem urodzony w Polsce i żyło mi się w błogiej nieświadomości dobrze a tu jak by mnie ktoś w pysk strzelił.!
50 lat życia zawaliło mi się w 10 sekund.
To właśnie był pierdolony rasizm.! #rasizm #gorzkiezale #gownowpis #wiadomoscipolska #polska
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jedną z rzeczy, która mnie rozwala na #wykop jest agresja środowiska prawicowego względem różnic kulturowych
Osoby LGBT, czarnoskórzy, Azjaci: ISTNIEJĄ
Netflix: wplata te postaci do swojej fabuły jako naturalną część społeczeństwa (bo przecież nią są!)
Prawactwo: HURR DURR LEWACKI NETFLIX WSZĘDZIE PCHA PEDAUÓW, CZARNUCHÓW!
#netflix #wykop #lgbt #seriale #rasizm

@kondziu96 Ale gejów jest mały procent społeczeństwa i tak byli odzwierciedlani w kinie. Nie boli mnie Netflix, bo go nie oglądam. Seriale im chyba pisze AI. W większości filmów seksualność nawet nie była poruszana, więc nie wiem do czego byłeś zmuszany. Śmieszy mnie ogólnie takie kryterium. Jak jestem białym hetero, to mam unikać filmów z murzynami i gejami?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
Ciekawe czy firma lego robiła w swej poprawności politycznej jakieś badania w Polsce że przyjęto wersję, że to mama jest czarnoskóra, a tata i dziecko białe. Myślicie, że gdyby tata był czarnoskóry wzbudziło by to więcej kontrowersji?

Zaloguj się aby komentować
Szybko poszło z rasistą i antysemitą. Trafiony!
O co chodzi? W nawiązaniu do tego wpisu.
https://www.hejto.pl/wpis/jakis-prawicowy-czopek-od-wylacz-tv-wlacz-myslenie-od-brauna-bakiewicza-jaszczur

Zaloguj się aby komentować
Jakiś prawicowy czopek od wyłącz tv - włącz myślenie (Od brauna, bakiewicza, jaszczura?) zaczepia amerykańskich żołnierzy w jednej z galerii handlowych w Polsce wykrzykując rasistowskie hasła.
Pozostaje pytanie, czy to jakiś rodak-kumrat deportowany z USA/Kanady, czy to rosyjska prowokacja?
Nitka:
@Pan_Wiesio to Twoja rodzina?
https://twitter.com/Havoc_Six/status/1595481860657889283?t=wTJmmhEpE_Y9bcoPbYrL9w&s=19
Zaloguj się aby komentować