Na przełomie XX i XXI wieku powstał brytyjsko-polski raport "Śląsk, kraina umierających pałaców". Faktycznie na Śląsku jest wiele pięknych obiektów, które chylą się ku upadkowi. Są takie, które doczekały się dobrych gospodarzy i są w trakcie lub po remoncie. Ale wiele jeszcze czeka na lepsze czasy. Wizyta w Zamku Sarny w Ścinawce Górnej na Dolnym Śląsku doprowadziła nas do refleksji, dlaczego tak się stało.
Upadek takich budynków to w dużej mierze wina przesiedleń - przesiedleńcy nie przywiązywali dużej uwagi do utrzymania i remontów zasiedlanych miejsc bo obawiali się, że to tymczasowe i ktoś może przyjść i ich przegonić zaraz gdzieś indziej.
Większe gospodarstwa były przejmowane przez PGR, a te też wiadomo jakie miały podejście.
@zuchtomek po 45 roku takie obiekty straciły swoje przeznaczenie, możnych rodów już nie było, hotele nie miały jeszcze przyszłości. To, co nie zostało zmienione w szkołę, urząd, ośrodek wypoczynkowy znikało. Przesiedleńcy co prawda szabrowali co się dało, ale tak naprawdę upadek takich miejsc wynikał z braku dla nich zastosowania. Były ich setki, nawet obecnie co czwarty, co piąty pałac/zamek w Polsce leży na Dolnym Śląsku... A to pomimo kilkuset utraconych po wojnie i w trakcie wojny.
Sytuacja po II wojnie światowej jest dla mnie dość oczywista. Przesiedleńcy myśleli, że są tu niejako na chwilę, a PRL bez centralnego sterowania nie pozwalał korzystać z tych obiektów.
Bardziej mnie dziwi co się z nimi działo po latach '90. Nijak włodarze się nimi nie zajmowali. Nawet teraz nie rządzący nie widzą sensu przeznaczania pieniędzy na takie obiekty, a moim zdaniem co roku powinno się przeznaczać jakąś kasę (1-2 mld zł? ) rocznie z budżetu centralnego na renowację i odbudowę zabytków poczynając od tych najbardziej potrzebujących.
Zamek Sarny w Ścinawce Górnej to klimatyczny kompleks o średniowiecznych korzeniach. Dziś, po latach zaniedbań jest on przywracany do życia. Posłużył on nam jako baza wypadowa w liczne pasma górskie Kotliny Kłodzkiej. W okolicy polecamy szczyty: Orlica, Jagodna, Wielka Sowa czy Kłodzka Góra.
Na szczyty prowadzą proste i krótkie szlaki (najdłuższy około 4 km).
Na ich początkach są darmowe parkingi za wyjątkiem Wielkiej Sowy. Tutaj parking kosztuje 20 zł/dzień.
Na każdym jest bezpłatna wieża widokowa. Wyjątkiem jest znów Wielka Sowa. Jej wieża jest też bezpłatna, ale czynna tylko w weekendy (w sezonie zimowym).
@lukasz-piernikarczyk wspomnieć o schronisku PTTK Jagodna, a nie wspomnieć o racuchach, zgroza. Plusik za ciekawostkę z Jagodną Północną, odpaliłem specjalnie, żeby zobaczyć, czy będzie Natomiast dziwi mnie, że w przypadku Kłodzkiej Góry nie ma takiego disclaimera, bo Kłodzka nie jest najwyższym szczytem Gór Bardzkich. Na tą wieżę też nie wszedłem, jest zbyt przerażająca xD
@Zielczan racuchy widzieliśmy, ale Pilarz nam bardziej się spodobał Co do Kłodzkiej Góry to nie wiedziałem. Teraz faktycznie na mapie widzę, że Szeroka Góra jest wyższa. Jak widzę sporo takich przypadków, gdy do Korony nie należy ten wierzchołek co trzeba
Cieślar, szczyt w Beskidzie Śląskim z ławeczką na Tatry
Cieślar to nietrudny szczyt w Beskidzie Śląskim, na którym stanęła stylowa ławeczka. Widać stąd niemal całe pasmo ze Skrzycznem w centrum, a przy dobrej pogodzie nawet Tatry. W nazwie szczytu upamiętniono Cieślarów, bo jest to najpopularniejsze nazwisko w Wiśle.
Na szczyt można się dostać łatwym szlakiem z Wisły Jawornika, początkowo niebieskim lub zielonym szlakiem, a następnie czerwonym. Pętla to około 12 kilometrów.
Silesianka: szlak wież widokowych na pograniczu polsko-czeskim
Szlak Silesianka obejmuje 34 wieże i platformy widokowe w Euroregionie Silesia. Odnajdziesz tu typowe, stalowe konstrukcje jak np. na Meandrach Odry, jak i nietypowe, wysokie wieże typu Bolt Tower w czeskiej Ostrawie. W Polsce wiele obiektów jest bezpłatnych, w Czechach, płatnych.
W ogóle ten teren starej huty w Dolnych Witkowicach, gdzie jest Bolt Tower, to fajne miejsce do pochodzenia - jest niezły post-apokaliptyczny klimat, we mgle to musi robić mega wrażenie.
Wejście na sam teren jest bezpłatne, dodatkowo można kupić bilety do muzeów (praktycznie wszystkie stare sprzęty można dotykać i na nie wchodzić, spoko miejsce dla dzieci). Na wieżę chyba z wyprzedzeniem trzeba kupować bilety, bo jest mocno oblegana.