Pierwsze nadużycie, do opluwania Caracali używają wad wziętych z zupełnie innego helikoptera włosko-francuskiego NH90. Nazywanie Caracali gównem i nielotami, to tylko retoryka. Te helikoptery są już sprawdzone w akcji i nie są wcale droższe w obsłudze od wielu amerykańskich wysrywów.
Airbus Helicopters H225M (dawniej Eurocopter EC725 Caracal), a wzbudzający kontrowersje NHIndustries NH90 to dwa zupełnie inne produkty od zupełnie innych producentów. Ponieważ mało kto się w tym wyznaje, to pis już wcześniej opluwał Caracale używając do tego opisu wad i cech NH90.
Dodajmy, że po odwołaniu zakupu Caracali, pis nie zdołał przez 8 lat rządzenia, zakupić śmigłowców wielozadaniowych, spełniających te same wymagania. "Wałek" był to tylko w ocenie pisowskich polityków.
Kupili za to śladowe ilości Black Hawków, ale w wersjach dla służb (nie wojskowych), oraz po lobbingu Watykanu kupili włoskie Agusty, które cholera wie komu i do czego są potrzebne.
Drugim nadużyciem jest porównywanie Caracali do Apachy. Caracale zamawialiśmy w wersji wielozadaniowej, a Apache są tylko śmigłowcami szturmowymi. Zupełnie inne funkcje i cele, to też wymagane były zupełnie inne ilości - porównywanie kosztów nie ma sensu ni chuuja.
Trzecim nadużyciem, jest napinanie piersi do pochwał za zakupy Apaczy w ogóle. Apacze to broń ofensywna, nijak nie wpisująca się w naszą doktrynę, za to kosztami i wymaganiami obsługi przebijająca wszystko co mieliśmy i pewnie mieć będziemy.
Wiecie jaką rolę będą u nas Apacze pełnić? Wynosicieli rakiet i patroli do polowań na drony. Takie role mogą wypełniać produkty o połowę tańsze i łatwiejsze w serwisie.
Apacze są tak wymagające, że w razie konfliktu, my nie posiadając do nich żadnego zaplecza (żadne nie zostało wynegocjowane, to zakup "z półki"), museili byśmy je uziemiać już po kilku lotach.
Głupota tego mema jest porażająca, ale ci, do których ma on trafiać pewnie i tak będą się do niego trzepać.