#poezja

8
1338

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


szum tła


kiedy ocieram się gołymi plecami o front

nie może być bardziej wietrznie i zimno

ponad trzęsienie i przemakanie


kurczenie


z dreszczu prosto pod rynnę

by przyjąć w igłach porcję płynnego szkła -

dawka ciepła podanego w kroplówkach


gdzieś pod zwałami zatętni niepozorne


zanim schronisz w dłoniach jak gołębia

wyspokajając podskórne

najpierw ogrzej oddechem

choćby przez szybę


malując po wewnętrznej bezpieczną przystań

by oczy nie wybiegały

puste


.


Obraz: - "Masha" Denis Sarazhin

bc364b8c-8a01-48de-9009-5fdfacd7c61e

Zaloguj się aby komentować

Nowy rozdział


Oboje to znamy, że każde tylko w swoją stronę ciągnęło,

jakby nie o współpracę wcale szło, a o rywalizowanie;

jakby bycie ze sobą to było jakieś o sumę skończoną granie;.

i wszystko, miast się rozwijać, to w miejscu stanęło.


Mało powiedziane! Rozeszło się wszystko, nie tylko stanęło,

bo nie radość z siebie nawzajem, a sobą wzajemne skaranie

kiedy nie dawanie, kiedy nie dzielenie, ale tylko branie

czasem wręcz na siłę – wstecz spojrzałem i to aż mnie ścięło.


Dość trucia się traktowaniem wzajemnym niczym arszenikiem!

Dość tych „rozmów” – awantur, zakończonych krzykiem!


Rozdział nowy zacznijmy tak: nie ja, nie on, nie ona

i za rękę oboje do światła wyjdźmy z tej krainy cieni

bo mocno wierzę, że wiele od razu na lepsze się zmieni

gdy zamiast myśleć o sobie, zaczniemy myśleć o nas.


***


Wytwór powyższy jest kolejną moją odpowiedzią, czyli wytworem di risposta na utwór di proposta zadany jako zadanie w tej edycji przez zadającą koleżankę @moll .


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Bry wieczór wierszokleci,

Niech poezja takim nurtem dziś poleci:


Rymy: szwagier - harnasie - pomagier - przyda się

Temat: remont


Życzę jak zwykle udanej zabawy w #naczteryrymy w malowniczej kawiarence #zafirewallem gdzie królują #poezja czasem niegówniana i szeroko pojęta #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ obserwuję ostatnio, że w naszej kawiarence nie Apollo nam natchnienie zsyła, ale raczej Posejdon na nas jakoś wpływa, to przedstawiam moją chałturę koniunkturalną w bitwie #nasonety właśnie w tym temacie. Oczywiście, jeśli ktoś się bardzo uprze, to można i ten wytwór zaklasyfikować do głównego nurtu naszej twórczości, bo ryby, choć węch mają słaby, to zapach jednak mocny. Oto proszę:


***


Sonet wędkarski


Tak nagle się to wszystko zaczęło.

Bo było tak: nad wodą czekanie

i moje w tejże wody otchłanie

tępe patrzenie. Werter? Romeo?


Raczej Santiago, jeśli już literackie dzieło

jakieś brać tutaj na porównanie.

Wtem: spławik pod wodę! O kurła! Jest branie!

Tak nagle się to wszystko zaczęło!


I walka mordercza, kiedyśmy z Rychem

co, jak Manolin, me siły liche

nad rzeką wspierał, bom prawie skonał.


Wędkę ciągniemy, zaparliśmy się nogami w ziemi

Sum to? Brzana? Szczupak? – król naszych strumieni?

A to płoć tylko. I jakaś skarlona.


***


Wytwór powyższy to sonet di risposta czyli odpowiedź na sonet di proposta zaproponowany przez koleżankę @moll w X (już!) edycji zawodów wędkarskich #nasonety w kawiarence #zafirewallem . Kiedy uprawiałem tę sztukę z gatunku #poezja (mam nadzieję), a przynajmniej #tworczoscwlasna (to na pewno), to olałem trochę zasady, bowiem słowo „dzieło” powtórzyłem za panem Tetmajerem. Zanim to zrobiłem, zapytałem o zgodę mojej przyjaciółki, licentia poetica jej miano, i ona taką zgodę wraziła. A że cenię ją dużo wyżej niż jakieś tam zasady, to niech będzie jak jest, bo tak właśnie ma być. W razie czego jurorkę trwającej właśnie edycji proszę z tego powodu o dyskwalifikację. Przynajmniej będę miał pewność, że nie wygram, a to zawsze ogromna zaleta.


EDIT: O kurła! Właśnie przeczytałem, że węch jest jednak najważniejszym rybim zmysłem. No cóż, licentia poetica, bo nie chce mi się tego wstępu pisać od nowa.

Zaloguj się aby komentować

Wiersz napisany pod wpływem niewyspania

Z odbytem bolącym od rannego srania

Gdyż ile wczoraj zjadłem chilli papryczek

To jakaś chora liczba, której nie zliczę

A jednak wziąłem się do wiersza pisania

W celu koleżanki zmotywowania

Tyle tego krótkiego wstępu tytułem

Wiersz ten podziwiać niżej można ugułem


Paszko, Paszko zrób to szybko

Zostań naszo grubom rybko


#poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

80d01ce9-70a8-46d9-b48b-7ab29277ff4f

@splash545 

Jeśli wyłącznie piecze wylocik

A przewód cały jest w porządeczku

To tych papryczek zjadłes niewiele

Pupciowrażliwy drogi Tomeczku


No i taguj #srajto xD

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


znamienny brak walizki


pada deszcz, jestem przemoknięta,

pociąg się spóźnia, Ty palisz, a ja tylko -

zapamiętuję ten beżowy wiosenny płaszcz,

który mam na sobie, czarne szpilki,

aksamitną kopertówkę mocno ściskam w dłoni


scena z wsiadaniem do pociągu

przeciąga się w nieskończoność,

nie patrzę pod nogi,

skupiam się na Tobie

i na wyciągniętej dłoni, którą tak podajesz,

wciąż się uśmiechając

wciągasz mnie do środka, tak że

mokra wpadam wprost w Twoje ramiona


poszukajmy wolnego przedziału - mówisz

i rozsuwasz drzwi za drzwiami

ekler


to podróż nocą,

która sny kołysze,

zanim się wybudzę

na ostatniej stacji

obejmiesz mnie mocniej,

wtedy Ci wyszepczę: nigdy mnie nie


psyt - zagładzisz niepokój

opuszkiem na ustach


.


Autor obrazu: Masao Yamamoto

86b96d38-2b3b-47f0-aeb4-e2598aea5b96

Zaloguj się aby komentować

Się porobiło, że wygrałem

W sumie się nie spodziewałem


Temat: horror

Rymy: kruk - nieskończoność - druk - podświadomość


Życzę miłego układania


Zabawa #naczteryrymy czyli #tworczoscwlasna w kawiarni #zafirewallem . Może nawet będzie tu jakaś #poezja ?

Proszę:


Zły omen co go widziałeś, ten biały kruk

cierpień przyniesie ci nieskończoność:

wiesz o tym, tak mówi okultystyczny druk.

A może to tylko twa podświadomość?


Dziękuję.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

***


Prawdziwa rozmowa


Mówiąc z Tobą szczerze to właśnie mnie dotknęło;

Że prawie nikt z nikim rozmawiać nie jest w stanie;

A większość wymian zdań to tylko bełkotanie.

Czując więc niezwykłość, do wiersza mnie natchnęło.


Bo w naszej rozmowie to co mnie tak ujęło:

Prawdziwość i szczerość i na bok skrępowanie.

Słów Twoich i moich wzajemne wysłuchanie.

I brak w tym pośpiechu, by nic nas nie minęło.


Niestety sporo ludzi złą właśnie ma cechę:

Słuchać wcale nie chce, lecz sami chcą pociechę.

Rozmowy się też boją i noszą swe brzemiona.


Większość tak rozmawia - jakby głusi i niemi.

Tacy prawie wszyscy w siebie tylko zapatrzeni.

Lecz myśl która w nas - wysłuchania jest złakniona.


***


Sonet #diriposta w X edycji bitwy #nasonety

Odpowiedź na: https://www.hejto.pl/wpis/mam-nadzieje-ze-ponizszy-sonet-stanie-sie-strzalem-w-x-i-wzlecicie-wysoko-na-skr

#poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Czynię dzisiejsze honory. Ale wspomnę, że było 4 zwycięsców: @moll @m-q @George_Stark i nieskromnie ja. Gratuluję sobie ale również pozostałym.


Rymy:

Mąka - Brzdąka - Drożdże - Skądże


Temat jest związany z zasypem pięknych piątkowych pizz naszej społeczności


Temat: pizza


Powodzenia


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Czterowers o porażce z zagadką w tle


Wszędzie mąka.

W tej [A-A-A-A] kuchni dosłownie wszystko brzdąka

Jeszcze drożdże.

[B-B], zamawiam. - Nie, [C-C], nie upiekłem, skądże.


(ilość liter określa ilość sylab w słowie)

A) przymiotnik odczasownikowy określający wulgarnie stosunek seksualny - tu, w odniesieniu do istoty będącej podmiotem tegoż. Celownik, liczba pojedyncza.

B) Czasownik, w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Wulgarne określenie stosunku seksualnego, w odniesieniu do strony czynnej wspomnianego stosunku.

C) Wulgarne określenie osoby zajmującej się najstarszym zawodem świata, tu w użyciu jako przerywnik.

Zaloguj się aby komentować

Proszę Państwa, oto wyniki IX bitwy na sonety! W tym tygodniu tekstów zdecydowanie mniej, ale też wspaniałe:


1. @Moose *Że życie jest piękne - 10

2. @splash545 Historia powstania stoickiego ćwiczenia - perspektywa kosmiczna - 9

3. @George_Stark Antygoja - 9

4. @Statyczny_Stefek Finisz na Grand Tourze (debiut) -11

5. @Moose Podryw na dzielni - 10


I niekwestionowana zwyciężczyni tej edycji:


(prosimy o werble!)


**@moll** ze wspaniałym i docenionym przez szerokie grono miłośników poezji Erotykiem o męskich dłoniach!


Gratuluję wszystkim wspaniałych tekstów, dziękuję za uwagę i życzę wszystkiego dobrego w ten piątkowy wieczór!


#nasonety #zafirewallem #poezja

#podsumowanienasonety

A tak swoją drogą to wszyscy jacyś tacy wyprztykani z weny bo, żeby @Moose , ja, a nawet @George_Stark oddaliśmy tylko po jednym to wręcz niesłychane

Zaloguj się aby komentować

Tak to już niestety jest konkursach,

że wygrać musi ktoś.

Dziś to ja czynię honory

bo

Splash jest trochę chory,

no a @Moose to Łoś.


Dziś bawimy się tak:


rymy: cokolwiek – bierze – ktokolwiek – mierze

temat: hiszpańska inkwizycja


I, rzecz najważniejsza!, bawimy się dobrze, czego nam wszystkim życzę!


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Wielka rura wyszła gdy rozstąpił się piach,

Calusieńką gówno wypełniało po korek.

Właz wystrzelił, z rury wygramolił się Strach.

Nie, to piękny Apollo, Tadeusz Norek.

Mknął niczym rakieta; poszło jak krew w piach

Tramwaj w miejscu stanął, utworzył się korek

Czego stoisz na torach! Krzyk Karola, strach

Bo w studzience pływa szczur, Tadeusz Norek

@splash545 @Moose


Panowie, wygraliśmy we trzech, jak muszkieterowie. Poproszę od Was na PW albo jedną parę rymów, albo temat. A jak obaj podacie temat, to wtedy będę się martwił. Chyba że tematy będą się rymować.

Zaloguj się aby komentować

Pan Jerzy

czyli ostatni slam w Gorzowie


***


Od Autora


Trochę z opóźnieniem, bo mało mam ostatnio przesrane, to i wena jakoś mnie opuściła, ale w końcu jest i on! A może nawet On, w całej swojej erosomańsko-ssącej osobie wraz z całą resztą zasranych towarzyszy! Oto przed Państwem Szanownem kolejny odcinek tego posranego poematu koniunkturalnego, pisanego ku Waszej uciesze i z Waszej inspiracji (oprócz tego co ukradłem od innych autorów; to się chyba w narzeczu marketingowym nazywa „inspiracja”?), próbując schlebiać waszym gustom skrzywionym. A może zakręconym, jak gówno w sedesie z półką?


Jakby nie było, oddaję oto w Wasze ekrany co poniżej i życzę miłego przy lekturze poematu zasranego.


Wasz Autor.


***


Spis treści


Księga I – Zwycięstwo

Księga II – Do Grecji!

Księga III – W Grecji

Księga IV – Nadal w Grecji

Księga V – Ciągle w Grecji

Księga VI – Jeszcze chwilę w Grecji, ale dłużej już w Nowej Soli

Księga VII – W nadodrzańskich lasach

Księga VIII – Pod czerwonym butem

Księga IX – Nadal pod czerwonym butem


***


Księga

Ciągle pod czerwonym butem


Męski romantyzm – Przepowiednia – Demoniczny Łoś – Narada


Gdy rano się obudził Jerzy pode płotem

z głową obolałą, zlany zimnym potem,

za Splashem się rozglądał, ale nie ma jego

no i rzecz też gorsza, bo hajsu wygranego

co to go miał w kieszeni, to też mu brakuje.

– Tyle było pieniędzy! – stratę opłakuje.

Na to Pacha przychodzi, mówi: – Ty łbie pusty!

Soku ci na kaca z kiszonej kapusty

przyniosłam. Nie płacz też już nad straconym sianem

co do Afryki odleciało z bocianem.

Nawet bez tych pieniędzy sobie radę damy.

Pamiętaj! Najważniejsze to, że siebie mamy!

A pieniądze? Przepadły! I cóż teraz zrobić?

Płakać po nich nie ma co, trzeba je zarobić.

Ja nawet zaczęłam działać w tym kierunku

i kupon już kupiłam: milion bowiem funtów

brytyjskich będzie do wygrania, w niedzielę.

A przecież, jeśli wygram, no to się podzielę.

Na te słowa Dżordż z łez otarł swoje gały

a sercem myśli takie mu się pomyślały:

– „Widać że Pacha bardzo kocha swego Dżordża

nawet bez tych straconych pieniędzy za Nobla;

i niejeden to może aż mu pozazdrościć

takiej kobiety, co żeni się z miłości,

(nawet ten Pachy lapsus wcale nic nie szkodzi:

kobieta, bardziej jednak to „za mąż wychodzi”)

nie z innych powodów, zwłaszcza dla mamony

i dlatego też Jerzy, ze swej przyszłej żony,

tak ogromnie się cieszy i wielce jest on rad,

że Pacha go kocha, mimo licznych jego wad.” –

i myśli też: – „Będzie to udane małżeństwo

bo przecież u Pachy od wad to też aż gęsto”.

Pomyślawszy tak, z okazji chcę skorzystać

i pytam się jej: – Pacha, dasz się dzisiaj przyssać?


Nie odpowiedziała, bo z kuchni, gdzie baba

@moll króluje, zapach jej do nas dobiegł; baba

pachnie intensywnie, lecz nie jak jakiś Janusz,

i też nie jak @moll pachnie, bo to baba ghanoush.

Bowiem wtedy właśnie z bakłażana racje

@moll nam postanowiła zrobić na kolację.

A gdy nos Pachy podrażniła oberżyna

ta fioletowieć na całej twarzy zaczyna!

Lecz inne atrakcje, niż te nam dobrze znane

nastąpiły. Tym razem to @moll ma przesrane:

Pasze czoło się marszczy, drgają płatki nosa!

I zła też jest okropnie! Zła jest tak jak osa!

I jedno, czego jej brak, to li tylko żądła;

mnie zaś żądło twardnieje: takiej jej pożądam!

Bo nie zachęca mnie tak ku niej do miłości

nic, jak ta jej uroczość, wówczas gdy się złości.

Ale nie użądlę jej tam, choćbym bardzo chciał,

bowiem naraz w morderczy Pacha wpada szał.

– Już ja babę przyrządzać oduczę tę panią! –

krzyczy i biegnie do kuchni. Ja: biegnę za nią.

Gdy jesteśmy od okna już metr albo cosik

to widzimy jak do ust @moll łyżkę unosi

i jak tylko pastę z oberżyny zjadła

to, tak jak w Grecji, znowu w trans zapadła;

(choć żaden jest z niej trans, czy też inny gender:

jak już ma bakłażan, to kładzie go w blender;

skąd ja to wiem? nie wiem, tylko tak słyszałem;

że Splash byłby na mnie zły, to sam nie sprawdzałem)

jak Pytia delficka, zaczyna Pasze wieszczyć

głosem, że ze strachu to idzie się aż zeszczyć:

– Nad morze wnet polecisz, ale nie nad Bałtyk

wybierzesz się ty bowiem niebawem do Jałty,

czyli nade Czarne, jak czasy te szalone

by tam właśnie zarazę pokonać czerwone

i kres położyć naszego narodu troskom

świat nasz wszak jest okrągły, niechże więc pod Moskwą

skończy się marsz na Berlin, co Stalin go zaczął,

choć to metafora wojskowej proweniencji

bo sprawę rozwiążesz w czasie konferencji.

I tylko pamiętaj: z Rooseveltem tam trzymaj

i Churchillem! Razem pokonacie Stalina!

I portret swój ty wtedy na słoniu zobaczysz,

jak książę Poniatowski, co ma go na klaczy.


Ktoś się mnie może zapytać: gdzie się podział Splash?

Łoś przydybał go w krzakach: – Czemu tutaj srasz? –

żekł do niego tam szybko, a bardzo bojowo –

Obrzarłeś się za bardzo? To trochę niezdrowo.

A że Łoś jest teraz Król Lasu Nieumarły,

Splashowi, rozkazem jego, tyłek podtarły

tam wampir, zombie, kościej i dwa szkieletory.

Lecz trupim zakaziły go jadem i chory

stał się, niespodziewanie i zupełnie nagle:

rogi jemu wyrosły i iskierki diable

jakieś w tych stoickich oczach zapłonęły

(a rogi, rzecz wyjaśniam, nie od @moll się wzięły;

bowiem koleżanka @moll to jest dobra żona,

na mężów cudzych wcale łasa nie jest ona).

I Splash wraca do zamku, krokiem jakby skocznym

w głowie jego rodzi się plan taki mroczny

że zamek to on przejmie, że niby jest Hrabia:

papiery rodowe już w myślach podrabia.

A Król Łoś tymczasem wrócił w leśne knieje.

Zwierzęta wsze w strachu! Jeżu! Tam się dzieje!

Wpierw wziął się za krecicę, później też wiewiórce

coś zrobił przy ogonie, przy piórze przepiórce,

a również i łanie, te samice jeleni,

wabił on tam ku sobie śpiewem swym syrenim

Ktoś spyta: – Skąd Łoś śpiewać umie, proszę pana?

– A musiał się nauczyć ode @DiscoKhan a!

I nie mówię już o tym, że także i owce

Król Łoś zmartwychwstały sprowadzał na manowce!

Co on tam komu zrobił, kto by to spamiętał!

Na śmierć wychędożył gospodarskie zwierzęta!

Myślą chłopy: – Czy to wilk grasuje tu jaki?

A to tylko @Moose je prowadza w krzaki.

Lub, innymi słowy, hodowlane dziewczyny

on, w celach zdrożnych prowadza w maliny.

Później, gdy już tam były, dla niego to banał,

najzwyczajniej w świecie: puszczał on w kanał,

choć samego siebie, nie, jak w przysłowiu, że je;

co ja chcę tutaj powiedzieć? Łoś już dobrze wie!

Lecz najbardziej ze wszystkich Łosia bał się zając

korek od szampana z bólem wspominając.

Wracając do Splasha, bo to o nim być miało:

jak wiemy, przemienione było jego ciało

iskierki miał w oczach i rogi na głowie

a na palec założył pierścień z łosiowej

kości. I miast stoikiem, to został Nazgulem,

a całe jego ciało przepełnione bólem!

Tak urządził go Łoś, choć to nie jego wina

@Moose był sterowany bowiem przez Stalina.


A tymczasem na zamku właśnie trwa narada

bo Pacha ze swej misji ogromnie jest rada:

– Misję mam tajną! – mówi – Ocalenia świata! –

i z tego powodu puszy się jak wata.

I tą-że swoją misją tak się radowała

że z tej radości w majty się zesrała.

Tworzymy więc jeszcze lepiej dobraną parę

bo i ja od dłuższego czasu, przez ksiąg parę,

mam gacie obesrane, co wiszą jak torba:

pamiętacie co było, gdy zjawił się Zorba?

I tak się zdarzeniami zaaferowałem

że aż majtów na czyste zmienić zapomniałem.

A @moll na to: – Ależ bije Fantastyczny Blask

od cię Pacho! To że nas ocalisz, ja za fakt

już uznaję. I czuję od ciebie of change wind,

Będziesz naszą bohaterką, jak mag Rincewind

(lecz niech czytelnik wie to z poematu kart,

że żaden nie był to wind, lecz zwykły tylko fart)

co to dzięki panu Pratchettowi Terremu

on w książce zapobiegł wydarzeniu złemu

bo uchronił tam świat przed śmiercionośną jazdą

na kursie kolizyjnym ze czerwoną gwiazdą!

Naradę tę przerwało pewne wydarzenie:

było nim nagłe Splasha do izby wkroczenie.

I powiało zgnilizną, no i siarką trochę,

kąśliwie @moll się na to odzywa: – O! Proszę!

To mąż mój postanowił jak gdyby nic wrócić!

Wiesz, mój Splashu kochany, ja nie chcę się kłócić

i nie pytam gdzie byłeś… Ej, Splash! Pokaż rączkę!

Czemu masz pierścień z kości, a nie obrączkę?!

I czemu masz na głowie takie wielkie rogi?!

Wszak ja tylko przed tobą swe rozkładam nogi.

A Splash nic nie mówi, lecz dalej zieje siarką

i oczami nas wierci jakoby wiertarką

i pochyla swe czoło: zaraz nas ubodzie!

Wtem twarz jego syczy, cała mokra w wodzie,

którą to @moll na męża swojego wylała

z garnka, co to w rękach go tam trzymała.

I mówi, choć, z racji trzęsącej się brody

troszeczkę niewyraźnie: – Odeszły mi wody!

A Pacha ją pyta: – Ja wiem, że dobrze chciałaś

ale dlaczego ty Splasha wrzątkiem oblałaś?

@moll na to zapytanie się uspokoiła

i tak rzekła: – Nie wrzątkiem. Woda zimna była.

Do gotowania ją z kościoła czerpałam

bo w Odrze jest zatruta i trochę się bałam.

Pojęliśmy wtedy, że stoik nasz kochany,

tak jak Łoś, przez Stalina został opętany.

Z tej racji strach wszystkich obleciał nas równo

tym bardziej, że miast siarki, pachnie teraz gówno

bowiem wody @moll Splasha tak mocno paliły

że z tego wszystkiego zwieracze puściły.

Śmierdziało tak okropnie, więc nie wina nasza

że zamknąć w piwnicy musieliśmy Splasha.


***


Posłowie


Czasami mam wrażenie, że świat naprawdę sprzyja poetom, bo żadna to licentia poetica, i pan Pratchett w Blasku fantastycznym naprawdę pisał o złowróżebnej czerwonej gwieździe. To fajna zabawa, jeśli szuka się jakiegoś cytatu i okazuje się, że on tak kapitalnie pasuje do tego co się powypisywało. Z tego zrządzenia losu w tej księdze chyba ucieszyłem się najbardziej. Możecie to zmienić, wypisując pod poematem komplementy (jeśli na nie zasłużyłem) lub pochlebstwa (jeśli na komplementy nie zasłużyłem). Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w Księdze XI!


***


Stopka redakcyjna


Oficyna Wydawnicza Kawiarnia #zafirewallem

Internet, 2024


@George_Stark , 2024

Redakcja: @George_Stark

Korekta: @George_Stark


#tworczoscwlasna #poezja

@George_Stark Morze Czarne, czerwona gwiazda i bakłażan xD w ogóle na pastę to mi smaka narobiłeś, muszę spróbować coś takiego zrobić

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


to bolesne wracać

do tych wszystkich wspomnień


stawiam wazoniki

Matce Objawionej

przynoszę w naręczach

omdlałe konwalie


znowu jestem Łucją

co cierpliwie klęczy

w sanktuarium ciszy

z głową pochyloną

nad czernią skarbczyka


przewiercam na wylot

cieńsze niż opłatek

bibułki z modlitwą

szukając tej jednej

co uniesie ciężar


gdy nie znajdę żadnej

wyszepczę je wszystkie

od świtu do świtu

najdłuższe litanie


w zaciśniętych wargach

zaniosę na wzgórze

każdą jedną skargę

przed Twoje oblicze


i będzie mi błogo

kiedy w jednej chwili

u stóp Twoich sina

złożę przebłaganie


za rękę podniesioną

na żarliwe dziecko:

wybacz Madonno temu

co nie wie, co czyni


ile trzeba wiary

nawbijanej dziecku

żeby uwierzyło

że moc się zatrzyma

na drugim policzku?


.


fotografia: Laura Makabresku

e475c0a1-e402-41d1-b2af-c5ae8ee5ff8e

Zaloguj się aby komentować

Jeśli dobrze liczę, to chyba na mnie spadł dzisiejszy obowiązek i jednocześnie wyróżnienie.


Zatem bez zbędnej zwłoki:

Rymy: ruchy - okruchy - latarnie - ofiarnie

Temat: miejscowość uzdrowiskowa nad ranem, po sezonie.


#naczteryrymy #poezja #zafirewallem

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek 


Na ławce para, frykcyjne ruchy.

Gołębie dziubią z chleba okruchy.

Już wygasają miejscowe latarnie.

Wschód słońca dzieli się ciepłem ofiarnie.

Zaloguj się aby komentować

Jak zwykle nie wiedziałem o czym napisać, ale w końcu wymęczyłem jakiś twór do IX edycji konkursu #nasonety


***


Historia powstania stoickiego ćwiczenia - perspektywa kosmiczna


Cesarz Rzymu - Krwawy Marek, więc kosmosu chciał podboje.

"Tu na ziemi całkiem nudno: niechaj sobie niebo zwiedzą."

"Me legiony wystrzelimy poza świata tego miedzą."

"Przy okazji zobaczymy jak latają rzymscy woje."


"Na początek, więc na trebusz załadujmy może troje."

"Znaczy trzech ,a że nie chcą lepiej niech wcale nie bredzą."

"Jak tak zaraz poszybują, z perspektywy tej prześledzą;"

"Tak jak orły będą widzieć, więc wypatrzą może Troję?"


Siedzą już załadowani, jej konstrukcja jest domowa.

W sensie, że tej katapulty. "Czy gotowi są do skoku?"

"Zresztą mnie to nie obchodzi. Kurtuazyjne takie słowa."


W nocy trebusz tak wystrzelił, woje lecą w stronę mroku.

"Chociaż jak się zastanowię mogła lecieć w sumie krowa."

"Ale nic już nie poczniemy jak jesteśmy w testu toku."

¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


***


To było coś w rodzaju #poezja , zdecydowanie #tworczoscwlasna przygotowana do publikacji w kawiarni #zafirewallem

f6abf8ce-9aff-49e3-9beb-64779cdffe79

Zaloguj się aby komentować

Dziś zapisałem w dzienniku "200 dzień wolności". Jest to moje święto i z tej okazji pozwoliłem sobie na popełnienie takiego o, wiersza:


***


Demon umysłu 


Rzucam to w diabły! - Mówię tak po raz dwusetny.

Myślę tak jak świeci słońce, bo gdy dzień jest szpetny,

Lub gdy tylko w szarości zmierzchu zaczyna on tonąć.

Wtedy ten zdradliwy demon może mnie znów pochłonąć.

Załatwiam ćpanie, żadne to lekarstwo dla duszy.

Ucieczka od lęków i siebie - znów mnie tak zagłuszy. 

Lecz nie potrafiłem radzić ze światem i z sobą.

Jak żyć nie wiedziałem, a jestem wrażliwą osobą.


W procesie rozwoju, narzędzia by radzić zyskałem.

Wtedy uciekać przestałem i siebie znów poznałem.

A ten straszny demon, którego tak bałem się w dzień,

To był zwykły chochlik, tylko w nocy rzucał cień. 


***


Jeśli chodzi o te 200 prób rzucania, nie jest to przesadą, a raczej niedoszacowaniem. Miałem taki okres w życiu, który trwał około 2 lata, że każdego dnia podejmowałem próbę rzucenia nałogów.

Do południa byłem zmotywowany i wierzyłem, że dziś już nie wezmę. Jednak gdy tylko nadchodził wieczór, zaczynało wkradać się zmęczenie, nastrój obniżał się też z powodu braku słońca i to wystarczało, żeby uruchomić mechanizmy działania nałogu. 

Takie codzienne nieudane rzucanie robiło mi straszną sieczkę w głowie i było prawdziwym piekłem. Nie polecam. 

Jeśli by ktoś nie wiedział to, w końcu przestałem być niewolnikiem nałogów - dzięki praktykowaniu #stoicyzm


#tworczoscwlasna #poezja #zafirewallem

a1d9ee48-241e-4aa7-8bf8-62fb388eff95

Piękny. Często te ogromne potwory które spotykamy, są wyłącznie małymi stworkami przepełnionymi lękiem. Warto im współczuć, dostrzeć, zlitować się. Wszystko co złe wywodzi się że strachu, który wspołzyje z nami w tak wielu formach i wciąż morfuje. Każdy zna te potwory z szafy.

Cieszę się, że z Twojego sukcesu. Uzyskanie wolności wymaga niebagatelnej odwagi.

Zaloguj się aby komentować

Pan Piotr Bukartyk, jeden z moich ulubionych układaczy słów do rymu, napisał kiedyś takie słowa: bo kiedy patrzy się wstecz, to jednak ważne by mieć kogoś kto byłby winien naszych win. No i trochę mnie to zainspirowało i tak zastanowiłem się, kto jest winny wszystkiemu złemu, co dzieje się na świecie i akurat, zrządzeniem pewnie losu, mijał mnie na ulicy jakiś pan w chałacie. Niebiosa same odpowiedź mi zesłały. No to napisałem i dedykuję:


braciom pejsatym,

co odziani w chałaty

światem jednak rządzić nie mogą.

Niech i oni zrzucać winę

też mają na kogo.


***


Antygoja


Kto za wszystkim stoi? Ano stoją goje!;

ci, którzy światem rządzą poza naszą miedzą.

Jak do tego doszło? Tego to nawet najstarsi rabini nie wiedzą.

Za to ja wiem swoje. A wiem to, że nie ja tam stoję.


Utarło się tak w świecie, że za winy swoje

odpowiedzialności ludzie ponieść nie uredzą.

Żyda ofiarnego potrzebują! Jakiegoś parcha, te gnoje,

żeby żyć dalej mogli sobie ze spokojem.


Znieść tego nie może ma pejsata głowa

że dzień w dzień i że na każdym jednym kroku,

i że ciągle na nowo, i ciągle od nowa


jak konie nas traktują, co za krztę obroku

(albo za garść szekli), potulnie, jak krowa,

winy ich będziem przyjmować, jak zsyp śmieci w bloku.


***


To jest moja pierwsza (a być może, i nawet prawdopodobnie, nie ostatnia) odpowiedź, czyli di risposta do zaproponowanego przez koleżankę @KatieWee sonetu di proposta w konkursie #nasonety w kawiarence #zafirewallem. No i jeszcze dwa tagi, których nie chce mi się wplatać w tekst, czyli: #poezja i #tworczoscwlasna.


A, tylko teraz zauważyłem, że jest niezgodna z zasadami (chodzi o ten wers: Żyda ofiarnego potrzebują! Jakiegoś parcha, te gnoje), ale podoba mi się tak, jak jest, a poza tym nie chce mi się już dziś myśleć, więc niech zostanie tak i będzie poza konkursem. Będę miał też motywację żeby napisać jeszcze coś innego.

Zaloguj się aby komentować

Dziś prezentujemy:


Rymy: uszy - suszy - firanka - tkanka

Temat: biblioteka


Zapraszam do układania swoich wierszy!


EDIT: sorka za zamieszanie. Trochę się pospieszyłem i nie zauważyłem rymów łosia. Zedytowalem zatem rymy.

Dla przypomnienia zasady #naczteryrymy


https://www.hejto.pl/wpis/no-dobrze-jakem-wczoraj-obiecal-tako-i-dzisiaj-czynie-zaKladam-tag-naczteryrymy-


#poezja #zafirewallem

Ja Ci dam "ciszej proszę"...


Dziury po oczach, ścięty nos i uszy,

Pozbawiony warg biały uśmiech się suszy.

Kokon wieńczy naftą nasiąknięta firanka.

Zapach książek zagłuszy jej palona tkanka.

Mała mysz nastawiła swoje uszy.

Kombinuje co tu zjeść w czasie suszy.

Wczoraj jej łupem padła firanka.

Dziś - bibliotekarki płaszcza tkanka.

Zaloguj się aby komentować