W Internecie wojenki między ukrainofilami a ruskimi onucami, a ja z tej masowej migracji dostrzegam jedną korzyść, mianowicie młode kobiety.
Zelenski zrobił wszystko, by zwiększyć współczynnik urodzeń w Polsce. Kazał siłą zatrzymać wszystkich mężczyzn i wysłał do naszego kraju tysiące (a może i więcej) młodych kobiet, które marzą o lepszym życiu.
Przecież dla takiej młodej Svetlany studia lub praca w Polsce i spłodzenie potomstwa z jakimś Polakiem w niedalekiej przyszłości to jest dar od losu, stabilność i poczucie bezpieczeństwa.
Zawsze byłem za tym, by przyjeżdżało tu jak najwięcej Ukrainek i Białorusinek, a najlepiej jakby jeszcze je trochę propagandowo urobić. Muszą wiedzieć, że posiadanie potomstwa w Polsce i praca to klucz do obywatelstwa. No cóż, dlaczego nie? Mamy problem z dzietnością i to naprawdę duży, a on będzie się pogłębiał. Polki wolą karierę w HR i poboczne przygody i dostają skrętu macicy na sam widok młodych ukraińskich kobiet lub mężczyzny z 10 lat młodszą partnerką.
Zrozumiałem na czym polega blackpill w ciągu ostatnich lat.
Zacznijmy od tego, że jako nastolatek-student miałem chłopięcą urodę. Mimo trenowania sportu byłem też dość chudy. Przede wszystkim byłem biedny, bo byłem tylko studentem, więc generalnie zwykły szeregowy. Jakoś nie spotykałem się ze spojrzeniem kobiet. Minęło już kilka lat.
Obecnie od jakichś 2-3 lat chodzę regularnie na siłkę (+20 kg jakościowo), zmieniły mi się rysy twarzy, ubieram się też zupełnie inaczej, ale tez jestem pewniejszy siebie (kilka lat pracy z klientem). I co? Kiedyś wydawało mi się to dziwne, ale dziś uśmiechająca się dziewczyna np w recepcji na siłowni podczas small talku czy pożegnania czy julka w sklepie odzieżowym rzucająca jakimś, hehe, żarcikiem, to nie jest nic nowego.
Poza tym jak zacząłem obcować z ludźmi w pracy, to też widzę różnice. Laski w robocie gadają o żelach do bzykania, jedna na integracji mówi jaka gładziutka jest od laserowej depilacji XD, próbują flirtować i tak dalej. Przecież taki facecik nerd 170 cm 50 kg wagi z pryszczami na twarzy to by się spocił podczas takiego small-talku i trysnął z kija w gatkach na samą myśl.
Po prostu taki stereotypowy facecik mógłby się tylko oblizać i to jeszcze jak nikt nie patrzy. Smutne to. Żadna nie poleci na dobre wnętrze i to, że ktoś lubi kotki i dokarmia gołębie XDDD
@Frus - Do czasu...bywa, że po takim zaskoczeniu ktoś się u mnie pojawia, a ja potem tworzę pozew o ustalenie ojcostwa i roszczenia z tym związane, albo doradzam co robić temu co go dostał xD Wszystko jest dla ludzi, seks oczywiście też, ale zamiłowanie do przygodnego ruchania byle kogo po pijaku to jednak takie słabe jest, ja tam osobiście wolę pamiętać co z kobietą robiłem. Niemniej daleki jestem od potępiania, każdy niech robi ze swoim życiem co chce, niech tylko jest świadom konsekwencji.
@Korowiov Zgadzam się z Twoimi słowami jednak nie każdy myśli o ewentualnych konsekwencjach a często alkohol wyzbywa nas logicznego myślenia zwłaszcza o następstwach czynów jakich się dopuszczamy. Kwestii chorób nie ma nawet co poruszać bo to oczywiste. Tak czy siak dla faceta i kobiety taki przygodny seks może wywalić życie całkowicie do góry nogami.
Pierwsza miała tylko jednego partnera seksualnego. Ale za to jakiego. Była z nim w związku kilka lat i w tym czasie została doszczętnie przeorana we wszystkie możliwe otwory. Było BDSM, był anal, było kręcenie się na kutaczu jak karuzela, była rypana tak intensywnie że iskry szły. Średnio 5 dni w tygodniu. Czy musze dodawać że miał 24 cm i nick na wykopie BigKahunaDick?
Druga miała 15 partnerów i byli to zwykli chłopcy co pogrzebali tym swoim małym robakiem 5 minut i cześć. Z niektórymi tylko jeden raz, z kilkoma innymi była po miesiąc, dwa. Załóżmy, że zawsze w zabezpieczeniu. Nudny zwyklacki sex, gdzie chłopy nie dawały z siebie nawet 10% więc i ona nie miała motywacji.
I teraz wkracza największy absurd myślenia redpillersów. To drugą panią uznaje się za przeoraną p0lkę która ma rozklapichę taką, że są luzy jak na resorach w Polonezie 1.4 OHV katowanym po zamarzniętych bezdrożach.
Skąd wyście w ogóle taki pomysł wytrzasnęli? Przecież to głupsze niż teoria płaskiej ziemi.
byli to zwykli chłopcy co pogrzebali tym swoim małym robakiem 5 minut i cześć
@Esubane Przy zgaszonym świetle i się nie cieszyła Spokojnie, powiedziała, że ty jesteś najlepszy. Tylko czasem krzyknie jakieś inne imię. Tak nie rób, bo tak Michał robił. To już z Krzyśkiem robiliśmy. Tęsknię czasem za Kubą. Skoro zmienia fagasa co ~1,5 roku, to bym się zbytnio nie przywiązywał.
Ulane p0lki klaszczą z zachwytu bo Sinsay powiększył każdy z rozmiarów o kilka centymetrów. Wszystko w imię usprawiedliwiania obżerania się, braku ćwiczeń i ruchu positive body XD
@Miguelos aha, to wcale nie przez to że ubrania są szyte w chinach a oni mają inną rozmiarówkę i nie pasuje do nas. Ale lepiej olewać naukę, czytanie, poznawanie świata i zrzucać wszystko na wyimaginowane problemy.
@aarahon ubrania sa szyte na modele jakie sie wskaże. Przecież ta działalnośc jest od dawna. Kiedyś kobieta 178 cm wchodzia w 40 teraz masuje 38 a czarem i 36...
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że kobiety nie mają pasji? Mają jakieś zainteresowania, ale często nie budzą one w nich silnych emocji, nie oddają się one nim na całe życie.
Mam kilka zainteresowań, którym poświęcam sporo czasu, ale miłością mojego życia zawsze był sport. I nie na zasadzie "yy lubię piłkę", tylko naprawdę 50 % mojego dnia poza pracą to sport. Od treningów, po udzielanie się na forach, oglądanie walk/meczów. Generalnie tym żyję od dziecka (kiedyś trenowałem zawodniczo wiele lat, miałem też takiego pierdolca, że w 4 dyscyplinach znałem na pamięć zawodników, ich daty urodzenia tabele, czy bokserów, bilanse walk itd, ale teraz już praca, więc człowiek dojrzał)
Moja różowa lubi sport. Lubi podróże. Jest mega inteligentna, ma analityczny umysł, zawsze świetne oceny na studiach, wysoko ceniona w pracy. Nie jest typem p0lki julki. Rozumiemy się świetnie, ale ona nie do końca rozumie czym jest miłość do czegoś, czyli bezosobowa.
Jeśli ja przeżywam ogromne emocje, to ona tego nie rozumie. "Jezu, po co się tak drzesz", słyszę kiedy wyskoczę np po golu mojej drużyny. Kiedy oglądam np walkę zawodnika, któremu kibicuje i mnie aż nosi, to też patrzy na mnie ze zdziwieniem. Czym się tak ekscytujesz?
Sporo lat trenowałem głównie sporty walki, ale umiem w inne dyscypliny. Kiedy gram sobie rekreacyjnie jakiś mecz lub wezmę udział w turnieju, to też daje z siebie 100 %. I na tym polu też czasem odnoszę wrażenie, że to jest "dziwne" , no bo "po co się tak jarać?"
Znam bardzo wiele kobiet i wiem, że część z nich może mieć takie pasje, ale jednak jakieś 90 % które poznałem, nie mają. Czasem odnoszę wrażenie, że one po prostu nie są w stanie tego zrozumieć i założę się, że gdyby zrobić badania, to byłby nokaut na korzyść mężczyzn procentowo (to czy masz pasję czy nie)
@Zly_Tonari chyba nie do końca zrozumiałeś przekaz opa. Zarazem mój.
Nie chodzi o kompletny_brak_jakichkolwiek_zainteresowań.
Chodzi o pasję, której podporządkowujesz swój czas, dobre obyczaje - bo wrzeszczysz jak porąbany z powodu byle piłki w byle siatce - i na którą kradniesz sen. O intensywność i poziom koncentracji na jednym, wybranym (często mało życiowym) aspekcie.
Różnica między jego spostrzeżeniem a moim jest jedynie taka, że @Lopez_ wydaje się uważać, że takie podejście jest w jakiś sposób lepsze/bogatsze a kobiety nie potrafiąc się oddać czemuś na sto procent są przez to uboższe. A to tak, jakby porównywać orgazm męski i kobiecy, są inne, i tyle.
@Zly_Tonari "zachód" jest zasobowo i gospodarczo trochę przed nami. Jak masz dobre życie i nie musisz się zamartwiać czy Ci wypłaty starczy na jedzenie, to masz zasoby, żeby czas i uwagę poświęcić na co innego niż tylko praca zarobkowa. Parę lat temu w radio usłyszałem, że większość rodzin (nie pamiętam dokładnie procenta, ale było to powyżej 50) straci płynność finansową, jeśli spadnie nieoczekiwany wydatek rzędu 3 czy 4 tysiące. W takich warunkach ciężko o oddanie się jakiemuś hobby, czy pasji.
@Blut_des_Nordens @Strigon Strigon to, na szczęście nie był Morbid. Zresztą, Morbid w kolejnej, setnej nowej odsłonie tu był, ale oczywiście już usunął konto co do postów z okolic przegryw, mam nadzieję Strigon że to są właśnie żarty ewentualnie pół serio. Każdy ma gorszy czas, ale zawsze pamiętaj o ścieżce prawej ręki ;)) i sile którą jest w Tobie!!! Jesteś dumną elitą tych ulic i miast. Resztę je*ać ps. Co to są te całe pille, to nie wiem i chyba nie chce się w to nawet zagłębiać , za mocny boomer że mnie
Jakie są najczęściej dwa najbardziej toksyczne środowiska w pracy? Nie, wcale nie menedżerowie wyższego szczebla, dziennikarze, prawnicy, lekarze czy urzędnicy... Najbardziej toksyczne środowiska nie są związane z zawodem, tylko z płcią i charakterem. A są nimi:
kobiety (niezależnie od wszystkiego innego, nie ma nic bardziej toksycznego niż praca z kobietami, wśród kobiet, dla kobiet itp. kobieta = toksyczność w pracy);
spermiarze / kukoldy / beciaki / białorycerze (czyli mężczyźni, drugie najbardziej toksyczne środowisko, niezależnie czy to są ciecie, budowlańcy, przedsiębiorcy czy naukowcy).
O ile wybierając sobie pracę można zminimalizować ryzyko trafienia do miejsca, gdzie jest dużo kobiet i kobiety są kierownikami, o tyle trudno uniknąć spermiarzy i im podobnych (nikt tego na czole wypisane nie ma, może z wyjątkiem gonciarza). Pamiętajcie o tych chuopy zaczynające karierę zawodową.
Cztery typy toksycznych miejsc pracy, z którymi miałem do czynienia (jako świadek bądź uczestnik):
Stara grażyna kierowniczka, która traktuje innych jak śmieci, bo wie, że nikt nie może jej odpyskować; sytuacja z dużego dyskontu (biedra albo kauf) - duże kolejki, jedna kasa się zablokowała, kasjerki dzwonią po pomoc, po dobrych 10 minutach grażyna wypada z zaplecza i (przy ludziach) zaczyna je opi3erdalać w stylu "co, ślepe jesteście? czego nie dzwonicie, ogarniecie się w końcu czy nie?! gdzie kaśka? w piździe!"
Kierownik-cwaniak zlecający innym niewykonalne zadania i nastawiający grupę przeciwko sobie: kierownik każe ci posprzątać palety z placu; z wózkiem widłowym to zadanie na 10 minut; z paleciakiem trochę dłużej, powiedzmy 15-20; ty masz to zrobić rękami. Nosząc po jednej-dwie palety mija ponad 40 minut; po mniej-więcej pół godzinie przylatuje do GRUPY (nie do ciebie) i zaczyna opi3rdalać ICH, dlaczego nie jest zrobione i czy ma "wyciągać konsekwencje"; cała grupa wini o powstały stan rzeczy ciebie.
Kierownik nieogar, który pojawia się w firmie raz dziennie na kilka minut albo raz na kilka dni, nie ustanawiając żadnej hierarchii zastępczej, więc "szefem" jest największy patus, który najgłośniej krzyczy i marudzi.
Kierownik kolekcjoner stażystów: myli stażystów z PUP z pracownikami i każe im (tj. stażystom) dopytywać o wszystko pracowników, którzy nie mają czasu i chęci na bycie darmowymi nauczycielami; hehe młody dostaje opi3rdol najpierw od pracownika, że jak nie ogarnia to ma nie przeszkadzać, i od kierownika, że jak nie umie pracować, to po co go tu w ogóle przysłali.
Jak chciałem wychodzić z kolegami to było pytanie "po co", "na co", "z kim" i do tego robienie wyrzutów sumienia bo "poucz się lepiej", "posprzątałbyś pokój". I tak było od zawsze aż po dzień dzisiejszy. "Koledzy ci jeść nie dadzą" - to też słyszałem często. Obecnie jestem w takiej sytuacji, że w niedługim czasie zostanę pewnie bez domu i jedyny kolega jakiego mam zaoferował, że mnie przygarnie.
Jak miałem dziewczynę jedyną w swoim życiu, to było gadanie "po co", "pierw nauka", "ona ci na chleb nie da". I tak pi⁎⁎⁎⁎liła bez końca aż zacząłem po prostu mniej się z nią spotykać, pokłociliśmy się i nara. Teraz słyszę ciągle "Wyszedłbyś, poznał jakąś dziewczynę".
Nie chciałem nigdy studiować. W zasadzie to po liceum chciałem iść do pracy, odkładać pieniądze i rozważyć po roku emigrację lub zrobienie prawka na tiry. "Bez studiów nic nie osiągniesz, co ty będziesz rowy kopał?!" i temu podobne komentarze słyszałem przez ostatni rok liceum. Poszedłem na studia, miałem dosyć i oblałem w pizdu wszystko. "Ja Cię do studiów nie namawiałam przecież, ty nas wykorzystujesz" - dokładnie takie coś usłyszałem.
"Znajdź sobie jakiś kurs może na wózki widłowe, może jakiś gównokurs programowania" - słucham od początku roku jakoś tego. Może droga idiotko pozwolisz bym pierw ogarnął komornika na swoim koncie, ogarnął finanse i potem się będę próbował rozwijać w jakimś kierunku? Co mi po tym że wydam 2k na wózki widłowe jak mam długi ciągle, chce je chociaż trochę spłacić.... a szkoda gadać w sumie.
Doszedłem do wniosku. Kiedyś uważałem że tylko te młode baby mają w głowie coś nie tak (nie wszystkie ale większość). Teraz myślę że większość kobiet ma popierdolone w tych swoich głowach (ale nadal nie wszystkie - taką mam nadzieję).
@WiejskiHuop na mnie rodzice mieli wyjebane ale jak się dorobisz syna to zaproponuj mu właśnie awl lub jakiś kurs marynarski na marynarza, spawacza, tirowca. No i oczywiście sypnij mu hajsiwem a o córkę to niech się mamusia martwi
Lubię oglądać Polskie filmy. Mniej te ambitne, bardziej te popularne. Czuję wtedy, że mam jakiś wgląd w psychikę widza, w nastroje społeczne, w obszary zainteresowań rodzimych twórców i rodzimego rynku zbytu. Nie przeszkadzają mi filmy słabo nakręcone, ze skopanym dźwiękiem, naciąganą fabułą. Ze wszystkich czerpię radość.
Ale k⁎⁎wa miłość do kwadratu jeszcze raz na #netflix to jest przegięcie pały. Polecam gorąco #przegryw ten film, bo takiej gloryfikacji zachowań znanych na tym portalu jako #p0lka nie widziałem chyba nawet w Planecie Singli.
SPOILERY PONIŻEJ (nie wiem czy się da zrobić, żebyście musięli kliknąć, ale odgadniecie to po 10 minutach filmu więc wyjebane)
Typiarka jest nauczycielką, typ#1 jest celebrytą. Typ#1 traci pracę, a typiarka dostaje propozycję prowadzenia programu z typem#2. No i c⁎⁎j z resztą marnej fabuły, ale główna postać nauczycielki jest totalnie "liściem rzuconym do rzeki" i "roszczeniową p0lką" jednocześnie.
Jak typ#2 ją podrywa, to ona z nim flirtuje. Potem jest niewinna, bo on zaczął. Jak ją zaprasza na wycieczkę w nieznane, to ona z nim jedzie. Potem jest niewinna, bo on ją zaprosił a jej się spodobało więc została dłużej. Jak typ ją zaprasza na statek a potem próbuję polecieć w ślinę, to nie jej wina, bo ona nie mogła tego przewidzieć, bo jej nie zapowiedział swojego podrywu xD Jednocześnie jest tak niemiła, władcza i nieznośnia, że nie wiem czemu ktokolwiek jej słucha.
Ale już jak typ#1 popada w depresję po zostaniu wyjebanym i wykluczonym z branży, to się nad nim pastwi, że tylko leży w łóżku i nic nie robi. A jak jej zrobi kolację, to się spóźnia po wycieczce z typem#2 i jest zdziwiona, że jej partner jest niezadowolony xD Rzuca mu w ryj piłkami do tenisa, generalnie nie pomaga mu w totalnie niczym (poza zapłaceniem raz w knajpie, z czego jest takie show jakby mu nerkę oddała).
Czy pomaga mu szukać pracy? Służy wsparciem? Stara się zaktywizoać? Wyciągnąć do ludzi? Pogadać ze znajomymi czy nie szukają pracownika?
Oczywiście, że nie xD Ale to nie jej wina, bo nikt jej nie powiedział, wiadomka.
To jest k⁎⁎wa dramat. Ten film powinien zostać zdelegalizowany ze względu na szerzenie szkodliwych wzorców społecznych.
Przypominam, że to już dzisiaj: armia beciaków wyrusza na łowy, stojąc w kilometrowych kolejkach po niskiej jakości drogie pączki dla swoich tłustych, brzydkich i zrzędzących witaminek. Tłusty czwartek - dla p0lki cały rok jest tłusty, a dzisiaj wyjątkowo zamiast śledziem capić będzie zjełczałym lukrem.
Kobiety nie wyciągają żadnych wniosków ze swoich działań. Nieistotne ile by taka #p0lka przepracowała to i tak jej doświadczenie jest równe ZERO, dlatego dziwi mnie, że kobiety zarabiają tylko 30% mniej niż przeciętny mężczyzna. Nie tyczy się to tylko pracy. Nawet w łóżku, nieważne ilu facetom taka p0lka się odda, ona i tak będzie szorować zębami po berle.
Weźmy za przykład taką przeciętną Olkę 5/10 z filmiku. Dziewczyna znalazła sobie jakiegoś Jankesa na tinderze i nie uwierzycie – na pierwszym spotkaniu złapała z nim niesamowitą więź, więź tak mocną, że 7000 km nie byłoby w stanie jej rozerwać. Olka po pierwszym spotkaniu wymyśliła, że zaprosi swojego Billa Clintona do siebie na NETFLIX&CHILL – wie, że musi kuć żelazo póki jest w Polsce. W myślach już żegna się z biedą i wita się z ZIEMIĄ OBIECANĄ oraz nowym paszportem
ale by dziewczynom miny zrzedły, każda by zazdrościła tych zdjęć na Instagramie - marzy Olka.
Jednak kiedy dochodzi do spotkania, Olka nie dobiera się do małego dżordża łoszingtona ukrytego pod zamkiem błyskawicznym Jankesa. Zamiast tego sprytnie pyta:
Bill Ty szukasz czegoś na dłużej na tinderze, prawda?.
Jankes aż się podrywa z obrzydzenia i oburzony pytaniem Olki wybiega z jej wynajmowanej przytulnej kawalerki 25m2. Właściwie to nie wybiegł tylko wstał i wyszedł, bo łóżko znajduje się tuż obok drzwi. Olka skonsternowana nie wie, że obraziła w ten sposób Billa – że pomyślała, że takie przeciętne i łatwe polskie NIC może mieć go na więcej niż jedną noc. Billowi się to w głowie nie mieściło „daj p0lce palca to Ci rękę up!erdoli” – pomyślał trzaskając drzwiami. Chciał przelecieć Olkę w ramach akcji charytatywnej, którą organizuje w państwach trzeciego świata we współpracy z #wysokieobcasy „Nieważne jak brzydka jesteś, Chad Ci się po prostu należy”.
Następnego dnia Olka poszła po rozum do głowy i oddała się Jankesowi - oddała mu całą swoją wartość już na 3 spotkaniu(bo seks to jedyna wartość jaką zna i rozumie). Można powiedzieć, że odkryła swoje karty przed zobaczeniem flopa #poker . Miała w rękach 2 i 7, a Jankes z racji swojego rodowodu - dwa asy. Olka zasługiwałaby na jednego jopka w ręce i drugie spotkanie, gdyby nie była typową p0lką, która nie dość, że jest łatwa to jeszcze drewniana w łóżku.
Jeszcze kilka takich historii i Olka wyląduje na terapii u psychologa, gdzie winą za swoje krzywdy będzie obarczać cały świat, a w szczególności mężczyzn, a nie własne wybory.
Bill jak to Jankes, wróci do kraju i opowie historie o łatwych p0lkach napędzając tym samym popyt z zagranicy. Ola była dla niego jak ZOO do którego się wchodzi i wychodzi tylko po to, żeby potem opowiedzieć znajomym, że się słonia widziało. Zwykła atrakcja turystyczna – właściwie to jedyna którą ma do zaoferowania kraj nad Wisłą.
Haha ale czego oczekujesz. To tak jakby złodzieja zapytać. Ej Jesteś złodziejem. Tak jestem ... no i wszystko jasneee. Szukasz kogoś na stałe to odczekaj typa parę tygodni, poznaj go bliżej. Ja zawsze mówiłem, że nie mam oczekiwań jak trafię na dziewczynę, która mi się spodoba to pewnie, że związek wchodzi w grę. To najbardziej dyplomatyczna odpowiedź i zawsze siada.
Cześć wszystkim! Wielka prośba. Potrzebuję pilnie jak najwięcej memów, obrazków szkalujących rozwiązłość p0lek, ale nie tylko. Ogólnie nabijające się z ich próżności, prostych umysłów, braku ambicji itd.
Jak tam beciaki? Kwiatki kupione? Bombonierka kupiona? Naszyjnik kupiony? Bilety do kina na "50 twarzy chada" kupione? No to do roboty, zachrzaniać na swoje witaminki, a pan chad w wolnej chwili je przeboltzuje. Dostając wymuszonego buziaka od niechcenia wyczujecie ten charakterystyczny "wapienny" oddech, położycie się potulnie spać, bo na rano znowu do korpo/januszexu/swojego gówno ekomersa trzeba.