@cyber_biker 0:43 no debil, jasno pokazuje, że skręci w lewo i skręca w prawo. Nie ma co wyskakiwać z łapami na kogoś, kto ma je już wcześniej upośledzone
Sztuką w jeździe na ostrym kole nie jest to że potrafisz jezdzić teoretycznie bez hamulca a fakt że w trakcie jazdy nie masz miejsca na błędy. Troche inne nawyki masz jezdząc zwykłym wolnobiegiem a inne gdy masz ostre koło
Pożar dźwigu w Nowym Jorku spowodował uszkodzenie ramienia maszyny, która oderwała się i runęła na ulicę. Według amerykańskich mediów co najmniej sześć osób zostało rannych, w tym dwóch funkcjonariuszy.
W nowym Yorku chyba jestem jedyną osobą która potrafi mówić po angielsku. Normalnie tragedia. Albo Chińczyk, albo Meksykanin, indyjczyk albo murzyn i gadanie łamanym angielskim. Co przyjazd tutaj to jest coraz gorzej. Większy syf, więcej kolorowych itp. #usa #nowyjork
@tellet ba, wtedy w ogóle dało się jeszcze przemieszczać na piechotę. Lobby paliwowe w drugiej połowie XX wieku skutecznie to uniemożliwiło forsując mnóstwo ciekawych przepisów i ubijając w zasadzie całkowicie transport publiczny w większości stanów.
Może jestem szalony, albo mam fantazję, ale postanowiłem polecieć na weekend do Nowego Jorku . To nie był planowany wyjazd z wyprzedzeniem, jak większość moich podróży. Bilety kupiłem zaledwie tydzień przed wylotem, a impulsem była promocja LOT w "Najmilszym poniedziałku", czyli programie lojalnościowym "Miles and more", w ramach którego zbiera się mile lotnicze. Pojawiła się możliwość lotu do Nowego Jorku, więc postanowiłem, że trzeba wreszcie zrealizować zgromadzone mile lotnicze. W ten oto sposób spędziłem najprawdopodobniej najbardziej spontaniczny weekend ze wszystkich dotychczasowych podróży. Swoją drogą miałem wiele szczęścia, gdyż dzień później ta sama maszyna została zawrócona nad Bałtykiem, również w locie z Warszawy do Nowego Jorku.
W Nowym Jorku miałem do dyspozycji 2 pełne dni (sobota i niedziela), więc udało mi się zobaczyć całkiem sporo. Spacerując po Manhattanie przeszedłem około 40 kilometrów i udało mi się zobaczyć najważniejsze miejscówki w Nowym Jorku. Cały wyjazd miał miejsce na początku lutego.
Piątkowy wieczór powitał mnie dużym mrozem (-10 stopni) i silnym wiatrem. Sobota była jeszcze chłodniejsza, gdyż rano temperatura wynosiła - 13 stopni i wiał bardzo silny wiatr. Z drugiej strony było bardzo słonecznie . Niedziela dla odmiany była ciepła (+8 stopni) i można było chodzić bez kurtki .
Co udało mi się zobaczyć i zwiedzić?
Słynny Flatiron, czyli jeden z pierwszych nowojorskich drapaczy chmur. W sumie miałem do niego zaledwie kilka przecznic z hotelu.
Empire State Bulding, czyli charyzmatyczny wieżowiec o wysokości 443 metrów, który zbudowano w 1931 roku. Nie wjeżdżałem na znajdujący się u góry taras widokowy, gdyż byłem tam już 4 lata temu.
Odwiedziłem słynną Nowojorską Bibliotekę Publiczną, do której nie udało mi się wejść podczas wcześniejszego pobytu.
Zobaczyłem dworzec kolejowy Grand Central, którego charakterystyczne zielone wnętrze jest niekwestionowanym symbolem miasta.
Zobaczyłem majestatyczny Chrysler Building.
Przespacerowałem się po Central Parku.
Zjadłem nowojorskiego hot doga .
Odwiedziłem taras widokowy w The Edge, czyli punkt widokowy położony na wysokości 335 metrów, z którego podziwiałem przepiękny zachód słońca.
Wpadłem do Madison Square Garden na mecz NBA między New York Knicks oraz Los Angeles Clippers (gospodarze niestety przegrali).
Odwiedziłem modną dzielnicę Dumbo na Brooklynie, w której znajduje się niesamowity punkt widokowy na Most Manhattański.
Przeszedłem się Mostem Brooklińskim, który jest jednym z najstarszych wiszących mostów na świecie.
Zajrzałem do Battery Park, skąd wypływają promy pod Statuę Wolności.
Przespacerowałem się słynną Wall Street.
i zobaczyłem słynnego galopującego byka
Zwiedziłem kościół św. Trójcy z połowy XIX wieku, który znany jest z filmu "Skarb Narodów" z Nicolasem Cagem.
Odwiedziłem Ground Zero, czyli miejsce, w którym znajdowały się wieże World Trade Center.
Zobaczyłem również Times Square po zmroku, czyli miejsce słynące ze świetlnych reklam.