#nasonety

15
1318

Podpuszczony przez @George_Stark napisałem sonet do najnowszej bitwy #nasonety na podstawie tego cytatu z Listów Moralnych Seneki.


Pogrzebie natura


Gdy na torturach będą cię straszyć i lżyć

Że ciało pohańbią, przed strzaskają potylicę

Wiedz obojętne czy będą palić ci gromnice

Duszy nie będzie kiedy rozszerzą się źrenice


To bez różnicy czy śpiewać będą Kyrie Eleison

Czy na widoku trup wisieć będzie za żebro

Pochówek dadzą czy swe ukażą okrucieństwo

Duszy tu nie ma, więc nic ją to nie obeszło


Liście przykryją, wnet słychać już ich szelest

W proch się obrócisz, wiatru zostaje tylko zmieść

Nie myśl więc o tym co z ciałem zrobią okrutnicy


Nic się tym nie trap i groźby znoś też dzielnie

Trup legnie w polu czy wrzucą w Morze Egejskie

Pochowa natura, nie potrzeba tu kaplicy


#zafirewallem #tworczoscwlasna

O Panie. Znowu wyżyny!

Jeśli dalej tak będziesz się rozwijał, to mam - niestety - dla Ciebie przykrą wiadomość, bo, parafrazując Horacego, nie wszystek umrzesz.


A ten wers podoba mi się szczególnie:


W proch się obrócisz, wiatru zostaje tylko zmieść

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Niniejszym przedstawiam pierwszy sonet kolektywny, przeklęty pomiot @George_Stark oraz mój, stworzony z miłości do eksperymentów i nienawiści do samych siebie.


Do napisania tego potworka została wykorzystana forma kanapkowa: ja pisałem pierwszy i ostatni wers, Pan Jurek drugi i przedostatni, potem znowu ja itd. Jest to wspólna #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety

----------


40+


Choć nie zmienia się nic - badać trzeba rzyć.

Ból przy kolonoskopii, gdy kolizja z krzyżem.

Lekarz zaskoczony mówi "Panie, gówno widzę!"

Fakt – dziś rano nie srałem. I trochę się wstydzę.


Przed ucieczką powstrzymuje pielęgniarski nelson,

rozszerzony zwieracz – minę mam nietęgą,

lecz właśnie z rurką w tyłku pokażę swe męstwo.

Już po wszystkim, było kiepsko, ale już mi przeszło.


Co ci mogę radzić? Do lekarza biec

i kolonoskopię z palcem w d⁎⁎ie można znieść.

Jeśli chcesz uniknąć raka odbytnicy


idź do proktologa, obejrzy cię rzetelnie,

a badanie fundują środki europejskie.

Bo ty wiesz co się liczy - badanie okrężnicy!


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

4db002a9-434b-43e7-8273-e34052706943

Dziękuję za wspaniałą zabawę. Jeśli jednak ten wytwór wygra, zrzekam się wszelkich praw do niego. No chyba że będą z tego jakieś pieniądze, to wtedy nie.

@Piechur @George_Stark super pomysł na wspólny sonet i wykonanie jeszcze lepsze! Jebuem i to srogo xd W szczególności spodobał mi się pierwszy i ostatni wers a także pielęgniarski nelson i pokazanie męstwa z rurką w tyłku

@Piechur @George_Stark Piękne, choć miałem w ubiegły piątek i powiem tak: To nie jest śmieszne nic a nic!!


Do 40+ mi jeszcze sporo brakuje, ale potwierdzam, badajcie się ludziska

Zaloguj się aby komentować

To jeszcze rzecz historyczno-erotyczno-obyczajowa:


***


O ognistych skutkach płomiennej namiętności


Daj ać, ja pobruszę, a ty idź się gzić!

Myślisz, latawico, że tego nie widzę,

jak na siano do stodoły chadzasz ze sołtysem?

Za jakie to grzechy żonę mam kurwicę?!


Że pomięte na sobie ciągle nosisz giezło?

Że pół wsi przez ciebie jak pielgrzymka przeszło?

Powiedz, czy Helenka to jest moje dziecko?

Urodę ma nie naszą, a jakąś niemiecką.


Że mi rogi sprawiasz, wie już cała wieś

co innego we wianie mogłabyś mi wnieść

jak już przed ślubem daleka byłaś od dziewicy?


Ale i ty coś w zamian dostaniesz ode mnie

a prezent umocowanie będzie miał papieskie

Inkwizycji zgłoszę! Stos dla czarownicy!


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Był kiedyś taki kierunek w sztuce, co się turpizm nazywał. – „Czemu by i w nim swoich sił nie spróbować?” – pomyślałem. A oto i efekt:


***


Epitafium własne


Cóż jest piękniejszego niż tak sobie gnić?

Chłodno mi się robi, kiedy to kostnicę

oczami mej martwej wyobraźni widzę.

Czy koniecznie trzeba grób mój wieńczyć krzyżem?


Na ziemi zakończyłem mą wędrówkę ziemską:

w lesie się rozkładało moje martwe cielsko

a tu przyszedł do mnie dzisiaj leśnik ścieżką

no i przerwać musiał moją drzemkę wieczną.


A niechby i nadszedł jakiś lis czy pies,

mech mógłby mnie obróść albo bluszcz opleść,

ale nie, cholera! Pieprzeni leśnicy!


I służby sprowadził na tę mą pustelnię,

i zamiast spokoju sceny mam dantejskie.

Dajcie wy mi spokój! Nie chcę do kostnicy!


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna

@George_Stark i od razu mi się skojarzyło z tym

( ͡° ͜ʖ ͡°) :


Czy porzucone ciało rozniosą ptaki, czy pożrą je Morskie psy, jeśli będzie im może oddane na pastwę, jakież to ma znaczenie dla duszy, skoro ona tu już nie przebywa? Ale nawet i wtedy, kiedy między ludźmi przebywa, nie lęka się żadnych gróźb na czas pośmiertny ze strony tych, którym mało jest, że się ich obawia aż po samą śmierć. Nie przestraszą mnie — mówi — ani haki, ani ohydne dla patrzących się rozszarpywanie wyrzuconego gwoli pohańbienia trupa. Nikogo o ostatnią powinność nie proszę, nikomu szczątków moich nie polecam. Sama natura postarała się już o to, by nikt nie został bez pogrzebu. Kogo wyrzuciło na poniewierkę czyjeś okrucieństwo, tego pochowa upływ czasu.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

To klasykiem tera:


Nie mam nogi - pożarli ją moi współtowarzysze

Jeszcze ich mlaskanie słyszę

Wyszliśmy w góry jeszcze za dni ciepłych

Dopadła nas zima zaskoczonych

Zjedliśmy wszystko co zjeść się dało

Nic nie zostało

Widoki na przyszłość są raczej nieciekawe

Zachciało się nam iść na wyprawę


Hej hej hej, hej hej hej

Inni mają jeszcze gorzej

Hej hej hej, hej hej hej

Inni mają jeszcze gorzej


Zawieja nie ustąpi, jest wręcz coraz większa

Co rusz nasza sytuacja gorsza

Tak losować będziemy kto kogo zje

Czekając, aż ratunek nadejdzie

Los padł na mnie, wtedy się opamiętałem

Zaoponowałem

Towarzysze napierali, w końcu za wygraną dali

Usiedli osowiali

Minął dzień i drugi. My krańcowo bezsilni

Nie mają siły na mnie być źli

W końcu nie wytrzymali i nocy pewnej

Doczołgali do mnie się bliżej

Wyszła na jaw prawda, którą chciałem ukryć

Tej hańby nie da się zmyć

Przestałem o nich myśleć, taką naturę mam

Po prawdzie, swoją nogę zjadłem sam

Zaloguj się aby komentować

Czasy się zmieniają. Kiedyś były gitary i długie włosy, było sex, drugs & rock’n’roll, a później nadeszły szerokie spodnie i łyse łby. Podążając, choć lekko chyba spóźniony, za zmieniającymi się trendami ogłaszam oto mój hip-hopowy manifest:


***


Sleep, coffie, & hip-hop


By się przebudzić kawę muszę pić!

Pieprzę jajecznicę! Herbatą się brzydzę!

Spacer w okolicę? Ja nie jestem gidem!

Człowiek cierpi bidę, kiedy z buta idzie.


Yerba mate, dziecko? Z Paragwaju zielsko?

Raczej będzie ciężko by przez gardło przeszło.

Kumple? Prochy wzięto. To niebezpieczeństwo.

Ja tam widzę cienko nosem budzić cielsko.


MK, Jacobs, Tchibo, albo Nescafe.

gorzkością mi gardło, nos zapachem pieść!

Robusty albo arabiki fani. My, kawoholicy.


Kto kawę pierdzielnie tego nigdy więcej

popołudnia ciężkie nie zamęczą sennie.

I to był explicit.

--------------- My, kawoholicy!


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Inwazja mszyc


Żaden jest to pic! To inwazja mszyc!

Nasze okolice atakują mszyce!

Okupują ludzie schrony i piwnice:

atakuje szkorbut, cierpią na gruźlicę.


To z braku witamin nam zadziało się to.

Owocowe sady pochłonęło piekło,

przez uprawy jabłek jak szarańcza przeszło

to owadzie wojsko. Będzie z nami cienko!


I tak apokaliptyczna nam gruchnęła wieść:

w tym sezonie owoców nie będziemy jeść!

Rozwiązać problem próbowali farmaceutycy


i z takim zapałem pracowali dzielnie

że masy krytyczne przekroczyli wszelkie:

bum! – syntezy jądrowej żaden nie obliczył!


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Cóż, moja pierwsza #diriposta w bitwie #nasonety przez mój błąd nie były zgodne z zasadami, więc wrzucam kolejną


O spóźnionych minutach


Spóźniony jak zawsze chcę zdążyć

Przebiegam uważnie przecznicę

Odjeżdża autobus, w oddali go widzę

Już wiem, że się minę z terminem


Nie nazywam się Charles Manson

To tylko małe spóźnienie mordo!

Choć inni widzą tu podobieństwo

Nie mogę pojąć jak do tego doszło


Rudy już u szefa robi inbę fest

"On spóźnił się minut całych sześć!"

Z której samicy ktoś wypuścił to z macicy?


Wszystkie skargi słucham dzielnie

Wymagania Janusza są alpejskie

Pora napić się melisy do leczenia mej nerwicy


#zafirewallem #poezja

Kolega @ErwinoRommelo dobrze napisał:


A tymi zasadami się nie przejmuj tutaj


Wiesz, zasady są, bo tak wypada. Ale nikt nie linczuje za nieprzestrzeganie. To ma być zabawa.


A sonet ciekawy. Bardzo mi się podoba tematyka.


Proszę pisać częściej!

Zaloguj się aby komentować

Kto to widział, żeby zamiast spać to piszę po nocach swoje pierwsze #nasonety jako #diriposta, bo jakis pajonk mnie podkusił... Ale no..


Ciężko jest lekko żyć


Chciałbyś czasem lepiej żyć?

Chcesz poczuć jakieś różnicę?

Bierność to coś czego nienawidzę

Działania jestem odwiecznym kibicem


Zapytasz mnie, kim jest Pelson?

Zapytasz mnie, kim Eldo?

Pewnie zna ich hip-hopowe społeczeństwo

Ja nie. I co? Bez kary się obeszło


Mieć czy być? To Twoje pytanie jest

Wolisz dobrym być, czy dobrze zjeść?

Nikt nie nakazuje Ci żyć na ulicy


Wybieraj swoje priorytety celnie

Nie jak aktualne trendy miejskie

Może pora zejść z ruchliwej ulicy?


#zafirewallem #poezja

@pingWIN dobra, bardzo fajny sonet

Ale no chyba nie dość dokładnie Ci wytłumaczyłem bo ostatnie słowo w każdym wersie ma się rymować do słowa w sonecie zadanym ale ma być inne od tego w zadaniu. Tu masz przykład, żeby nie było niedomówień

To wiesz już co i jak to dajesz drugi xd

Ale w sumie to bardzo spoko i ciekawy Ci ten sonet wyszedł przez to, że musiałeś sobie poradzić z takimi specyficznymi słowami. A no i nie przejmuj się nie Ty pierwszy tak zrozumiałeś te zasady.

f678dd79-89ec-4d06-8c62-1eeb5310fa49

Opłaca się słuchać pająków, one szeptają tylko prawdę. A jako ze to twój debiut to pchasz się w wygrana więc zalecam już myśleć nad #diproposta.

Zaloguj się aby komentować

Teraz w #zafirewallem wjeżdża ekipa

co wasze serca, jak byłej chłód przenika

Rozpoczyna XXXX edycję #nasonety

Zaspokaja głód tworzenia każdego poety


Tutaj mam zasady , a niżej #diproposta

Choć, by wiedzieć kto wygra, tarota sobie postaw

Dodam tag #poezja , dodam #tworczoscwlasna

Kurczę, ale zjadłbym trochę jakiegoś ciasta

No miazga


Dobrze, już ściągam ortalion, adidaski, zapuszczam włosy i przedstawiam propozycję. Jest to kompilacja wersów w jeden utwór uformowany na kształt sonetu. Przedstawiam (zakłada łysą perukę i odpala szluga):


Ryszard Andrzejewski - Dlaczego Tede wciąż nie posiada szacunku ludzi ulicy


I nie zmienia się nic - dalej trzeba żyć

Ja tak to właśnie widzę, może ty widzisz różnicę

A ja kocham hip hop i ten hip hop nienawidzę

Z discopolo szydzę dla artystów ja kibicem


Teraz usiądź, weź krzesło, kim jest kurcze Pelson

Co mnie obchodzi co powiedział Eldo?

Co mnie obchodzi hipokrytów społeczeństwo

Które nigdy w życiu ze mną w jednym szeregu nie szło


A powiedz jeszcze, dlaczego Tede k⁎⁎wą jest? 

To historia bananowca, co chciał więcej zjeść

Bo wiesz co się liczy? Szacunek ludzi ulicy!


Broń tego dzielnie, broń, bij wrogów celnie

Pieprzę groteskę jak instytucje miejskie

Bo ty wiesz co się liczy! Szacunek ludzi ulicy!


***


Wiecie co z nim zrobić. Rozliczymy się 06.09.2024.

Ocena wyłoni się sama. W życiu jesteśmy zdani na samo życie i tak.

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanienasonety

Właśnie sobie przypomniałem, że dziś jest piątek, a więc pora na podsumowanie XXXIX edycji #nasonety .

Obecna edycja była wyjątkowa ponieważ bez żadnego narzucania tematu każdy uczestnik podłapał temat syren najróżniejszych rodzajów. Temat ten był ugryziony z różnego rodzaju stron, w mniej lub bardziej bezpośredni sposób i kreatywność naszych kawiarenkowiczów w dalszym ciągu nie przestaje mnie zadziwiać.


Lista uczestników syreniej edycji sonetowej bitwy:

1. @George_Stark

2. @Piechur

3. @Wrzoo

4. @splash545

5. @RogerThat


Wszystkie sonety były wspaniałe i nie będę ich wymieniał bo zajmuje to trochę czasu, a ja to podsumowanie piszę pokątnie i już się na mnie żona zaczyna patrzeć w @Dziwen sposób. A więc nie przedłużając i nie czekając aż wyczerpie się jej cierpliwość ogłaszam, że:


Obecną edycję

wygrywa @RogerThat

bo tak


Zwycięzcy gorąco gratuluję

i wszystkim uczestnikom również

#zafirewallem #nasonety #tworczoscwlasna

Jeszcze tydzień temu bym się cieszył, ale widzę teraz, że w sumie to ehhh. Dziękuję za wyróżnienie, ale no tak, dobra mniejsza xd

Zaloguj się aby komentować

RogerThat - Miłość na chłopski rozum


Przed babą z ogonem się marynarz korze

Nic nigdzie nie widzi, oczy zamydlone

Serce mu trzepocze, umysł stopiony

Będzie jego żoną, wciąż młody i może


Rolnik zawsze zmartwiony, już łapie za brony

Pogoda zawsze nie ta, gdy przed nim rozdroże

Tam kiedyś wydrapał znak miłości w korze

Tęskni do swej żony, k⁎⁎wy chędożonej


Można różnie tęsknić, nawet do swych wołów

Do tych gór strzelistych, do tych chłodnych dołów

Nie ważne do czego, ważne, że się umie


Można do swych pociech, można do swych dzieci

Można do starych czasów, można wszystko jak leci

Nawet do wspomnienia pamiętania o gumie


#diriposta #nasonety #poezja #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Syrena


Ty maro nieczysta! Ty morski potworze!

Mordu sprawczyni grupy niezliczonej

Nikt żyw nie wyszedł przez ciebie zwabiony

Ty morska dziwko! Przeklęty amorze!


Przez ciebie to jestem żałobą grążony

Ty, żeś sprawiła, że w morskim bajorze

Ciała mych braci zżerają węgorze

Lecz snuje już plany o zemście wyśnionej:


Flota wypłynie w śmiertelny wam połów

Syreni ogon się stanie ozdobą stołów

I przeciagnę z was każdą wpierw na mej cumie


Przyrzekłem to słysząc płacz mych druhów dzieci

Że każdą z was najpierw mój rapier oszpeci

I gatunek wytrzebię w żeglarskiej mej dumie


#zafirewallem #poezja

Zaloguj się aby komentować

#diriposta w #nasonety


Syrena


Zostawiłeś mnie tu samą, o Boże,

na skale mchem oszronionej

by wołać przez Ciebie straconych

Co chcą ze mną dzielić swe łoże


Bezbożnik on, czy rozgrzeszony,

Nakazem twym pieśni złe tworzę

Za winę swą dumę znów korzę

By obmyć krwią ręce splamione


Mamię ich nocą bez snów

Okrzykiem, westchnieniem bez słów

Już widzę, jak schodzą po cumie


Za wszystkie niewinne dzieci

Ta dusza do nieba nie wzleci

Potępiona w wiecznej zadumie


#poezja #tworczoscwlasna

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Na ogół jest pięknie, ale bywa i tak Oto moja #diriposta na sonet di proposta w bitwie #nasonety

----------


Mała Syrenka (albo Mysz, która zawyła)


"Nigdy nie jest aż tak źle, by nie mogło być gorzej"

Ileż się mieści prawdy w takiej myśli złożonej

Wie każdy rodzic, który chociaż raz doświadczony

Został sopranem dziecka w sklepie albo na dworze


Bo żaden dźwięk straszliwy z tym równać się nie może

Wrzaskiem, co się ulatnia z małej buzi czerwonej

Łeb pęka, uszy krwawią, więc krzyczysz już wkurwiony:

PRZESTAŃ SIĘ WRESZCIE DZIERAĆ TY MAŁY POTWORZE!


I zanim sobie zdążysz ubliżyć od matołów

Nastąpi kalibracja dziecięcych podzespołów

W chwilowej ciszy z gardła malucha ryk już sunie


Jak syrena strażacka z mocą stu archaniołów

Wyje ten mały wytwór twoich płciowych gruczołów -

Wiesz, że już nigdy więcej nie zapomnisz o gumie


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Sześć:


***


Syreny


Nic pan nie może, panie armatorze.

Bo od działania istoty nadprzyrodzonej

statek, niestety, jest nieubezpieczony.

Jeśli pan życzy, to OWU przedłożę.


Tak, gdyby na mieliznę był okręt zniesiony

mielibyśmy prawne ku temu podłoże

ażeby sumę wypłacić co skorzej.

Należy fakt przyjąć jednostki straconej.


I pocieszenia w murach kościołów

a później w tawernach, w pijackim znoju,

armator szukał. A słabł na rozumie.


Ubezpieczyciel zaś, posłyszawszy syrenie pieśni

kolejne zadanie im pobiegł obwieścić:

– Bo tam jeszcze jeden stoi na cumie.


***


#nasonety

#zafirewallem


No i sonet di proposta

Zaloguj się aby komentować

Piąty proszę:


***


Syrenka


W moim garażu, albo też „norze” –

jak pada z ust małżonki wkurzonej –

ostatni projekt mam już ukończony,

choć trudno było mi zgryźć ten orzech.


Tak było wcześniej, że dowożony

nad brzeg na prom czekałem w pokorze.

A teraz nie straszne mi nawet i morze! –

to dzięki śrubie w tył przykręconej.


Moją Syreną, jak Krzysztof Kolumb,

mogę wypłynąć, ale nie że „to łódź”;

bo mam amfibię – powód ku dumie!


Rozglądam się teraz pośród rupieci

aż nagle – jakby mnie ktoś oświecił –

że „jak dodać jej skrzydła, to może pofrunie?”


***


#nasonety

#zafirewallem


No i wpis z utworem di proposta

Zaloguj się aby komentować

No to jeszcze jeden:


***


Syrenka


Tak uradziliśmy z naszym farorzem,

że tej przy Wiśle kobiety z ogonem

biust ma natychmiast być zasłoniony!

Bo od golizny – uchowaj nas, Boże.


A konserwator zabytków wzburzony

brak zgody na nasze działania orzekł

i coś tam bąknął o prokuratorze

i że to symbol tradycji jest. Czy obrony?


– Proboszczu! Synod czym prędzej ty zwołuj!

Nie będą tutaj czcić nam chochołów

ni cycka kłaść nam na naszej dumie!


I konserwator ze stołka leci

chociaż wciąż jeszcze krzyczy że „sprzeciw!”.

No ale Syrenkę mamy w kostiumie.


***


#nasonety

#zafirewallem


I sonet di proposta

Zaloguj się aby komentować

Wielkości produkcji sonetów na poziomie założeń FSO z roku 1953 dotyczących produkcji Syreny raczej nie osiągnę, ale choć tę końcóweczkę, czyli trzy sztuki, to opublikować mi się udało:


***


Syrena


A na Żeraniu, tam za Żoliborzem,

w dzielnicy silnie uprzemysłowionej,

projekt najnowszy został wdrożony.

W ruch poszły frezy i tokarskie noże.


A plan przyjęty był przekroczony:

bo trzy tysiące sztuk – no, cztery, być może –

rocznej produkcji i miało być dobrze.

Hej, przodownicy! W podzięce – ukłony!


To dwusuw – więc razem z olejem pospołu

benzynę spalał, i napęd dalej, wałem ku kołu… –

ach, całe dwadzieścia dwa kunie!


A wczoraj widziałem model sto trzeci

jak na złomowisko, czyli do śmieci,

gnał. Przy śpiewie klaksonu, przy wiatru szumie.


***


#nasonety

#zafirewallem


Wiersz di proposta

Zaloguj się aby komentować

A, jeszcze jeden proszę:


***


Syrena


To najdziwniejsze jest z morskich stworzeń:

przy tej istocie, w pół z ryby złożonej,

marynarz staje wyborem zdumiony:

z kwiatami do niej podejść czy z nożem?


Bo chce mu się – daleko jest przecież od żony –

jednako dzielić z kobietą łoże

jako i strawy na swym jęzorze

smak innej poczuć, niż tej przez koka warzonej.


Więc marzy mu się rozkosz cudzołóstw

lub rozkosz może świeżego rosołu? –

decyzję próbuje podjąć w zadumie.


Bo, jak by nie liczyć, to już rok trzeci

gnany wiatrami po morzach leci:

a tu i zjeść, i r⁎⁎⁎ać ją można. Po rumie.


***


#nasonety

#zafirewallem


I wpis z utworem di proposta.

@George_Stark

a tu i zjeść, i r⁎⁎⁎ać ją można. Po rumie.

Ten wers oczywiście najlepszy. xd Czyli jednak jest bardzo wszechstronny pożytek z takiej syreny.

@bartek555 jak to jest z Wami i syrenami? Bardziej się je je czy r⁎⁎ha? A może jedno i drugie ale w jakiej kolejności? Prosimy o wypowiedź eksperta

Zaloguj się aby komentować

Otwieram więc XXXIX edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem publikując swój pierwszy wytwór-odpowiedź na zadany sonet di proposta . A jak syrena, no to


***


Syrena


Po cichym, spokojnym letnim wieczorze

niebo nabrzmiało: złe, zachmurzone.

I deszcz spadł. I blaski nastały. I gromy.

Trafiło stodołę. I płonie. O Boże!


Już sąsiad z sąsiadem, ledwo przebudzony,

z wiadrem tam biegnie, pomaga jak może,

lecz cóż dadzą wiadra, gdy jest coraz gorzej?

Stodole przyglądam się, na wpół spalonej.


I wtedy rozległ się, jak śpiew aniołów,

z remizy sygnał, co wzywał do boju,

a był on głośniejszy niż ty, piorunie.


I przyjechali w blasku, jak święci,

ogień stodołę zżarł, lecz oszczędził

dom – ocalił go wody strumień.

Zaloguj się aby komentować