Dobrze, kochani, wracamy do źródeł inspiracyjnych! Zara jeszcze jakiś erosomański się walnie, a później to może coś o alkoholu?
***
Gdzieś
Czuję ogromny ucisk na zwieracz:
o wolność woła wczorajszy kebab;
ale jest problem, bo czym się podcierać
gdy po papierze pusty jest hak?
A gruz olbrzymi, jak góry Gruzji,
jak Elbrus, jak cały Wielki Kaukaz,
i nie wytrzymam tego ciśnienia;
co mogę zrobić, gdy nadszedł już czas?
Ulgę ogromną poczuł mój zad,
i pocałunek Neptuna był – chlap!,
a ja jestem lżejszy o pięćset dag.
A teraz posrany zjada mnie stres,
lecz zastępuję go silną złością:
a, nie podetrę się – i mam to gdzieś.
***
#nasonety
#zafirewallem
I tekst di proposta .
