No i tak to było, że faraonów chowano z kotami i skarbami, a Hindusi palili na stosach razem ze zmarłymi mężami ich całkiem jeszcze żywe żony. Tak to jest, że do grobu wkłada się zmarłemu czasami a to różaniec, a to co innego co tam za życia zmarły lubił albo czego po śmierci mógłby ewentualnie potrzebować. Na nagrobkach stawia się albo graweruje krzyże, gwiazdy Dawida albo półksiężyce – obyczajów związanych ze śmiercią jest mnóstwo. A jak to jest w Grudziądzu? Rozpatrzmy ten problem na przykładzie Bartosza:
W wyniku chachmentów celowych czy też niekoniecznie, nie mi to oceniać, przypadł mi zaszczyt otwarcia LXXV edycji #nasonety . Utwór w tejże edycji będzie nietypowy bo 17 wersowy, no i rymy też są jakie są, wiem jednak, że jakoś dacie sobie z tym radę.
Przybywam jak zwykle spóźniony z wytworem do zakończonej już LXXIV edycji zabawy #nasonety . Chociaż tym razem to całkiem nie z mojej winy. Ja, proszę Państwa, to sobie wszystko dokładnie wyliczyłem, zaplanowałem, rozplanowałem i zrealizowałem. A ten plan mój dokładny, przebieg jego realizacji oraz efekt końcowy - poniżej nawet opisałem. W każdym razie kiedyś się jeszcze uda. Na pewno.
Dziś Święto Pracy, no to czas zabrać się do pracy!
Z jednej strony szkoda, że wytworów pojawia się mało. Z drugiej jednak, kiedy przychodzi do posumowania, a szczególnie kiedy to podsumowanie muszę zrobić ja, no to fajnie – bo łatwo, a i pisania nie ma za wiele.
W tej edycji udział wzięło uczestników dwóch, a wierszy napisali pięć. Oto i rzeczone wiersze:
Upiór autorstwa kolegi @George_Stark ;
Zwierzyniec autorstwa kolegi @splash545;
Festiwal Żenady autorstwa kolegi @George_Stark;
Lenistwo aniołów autorstwa kolegi @George_Stark;
ZasadyalboWychowanie autorstwa kolegi @George_Stark.
***
Zapobiegliwy Organizator uchylił tydzień temu zasadę lex retro non agit, czym otworzył sobie furtkę do tego, ażeby włączyć do konkursu również i wiersze opublikowane pomiędzy edycjami, jak to zrobił kolega @bojowonastawionaowca, autor sonetu bez tytułu, ale za to ładnego.
Organizator jednak z tej otwartej furtki postanowił nie korzystać, a kolegę-autora zawołał tylko po to, żeby go trochę nastraszyć.
Wobec powyższego organizator nie ma innego wyjścia, jak przyznać zwycięstwo koledze @splash545. Zwycięstwo w pełni zasłużone, za którego przyznanie jednak Organizator kolegę przeprasza.
Organizator nie wytłuszcza zdania ogłaszającego zwycięzcę, ażeby to zdanie ogłaszające (które jest szczególną odmianą zdania oznajmującego) nie za bardzo rzucało się w oczy, bo wtedy nastraszony mógłby je zbyt wcześnie zauważyć i nie zostać wystarczająco nastraszonym.
Organizator dostrzegł również opublikowany w czasie trwania tej LXXIV edycji wiersz kolegi @pingWIN pod tytułem Teraz, ale – ponieważ kolega jasno zaznaczył, że nie chce być wciągany, Organizator tym razem postanowić nie być złośliwym i kolegi nie wciągnął.
***
To tyle w LXXIV edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Do zobaczenia w kolejnej – ze mną na pewno!
Ponieważ w obecnej edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie dołożę nadmiarem swoich opublikowanych wytworów roboty nikomu innemu jak tylko sobie, więc mogę sobie na to moje swobodne spamowanie bez wyrzutów szczątków mojego sumienia pozwolić.
Kolejny wiersz jest wierszem z gatunku „nie znam się, to się wypowiem”, bo wszak jestem bezdzietny, choć na teorii wychowania znam się zapewne jak nikt!
To miała być lekka zabawa homonimami albo wieloznacznością słów, czego ślad – mam nadzieję – widać w jeszcze w pierwszej strofie. Ale później mi to wszystko uciekło.
No i trochę ekshibicjonizmu, czyli wszelkie skojarzenia (w tym również i te muzyczne), które ja, autor, we swoim wytworze odnalazłem już po jego napisaniu:
– oraz, co chyba oczywiste, słowa hetmana Jana Zamoyskiego: Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie
– i, choć trochę na odwrót – bo jako odpowiedź: wiersz Do młodych pana Adama Asnyka, bo – tak mi się wydaje – każda zdrowa relacja powinna być obustronna i, tak jak młodzi nie powinni deptać przeszłości ołtarzy, tak i starzy powinni pozwolić młodym wznosić ich własne ołtarze teraźniejszości, no bo nie przyszłości przecież.
Dziękuję za wypowiedź.
***
Zasady
alboWychowanie
Opracowaliśmy różne zasady –
porządek się na tych zasadach zasadza.
Zasady wpaja się poprzez przykłady,
więc do przykładów się warto przykładać:
jeżeli męża nazywasz „stary”,
jeżeli miłość dajesz na kredyt,
to nie dziw się, że syn cię później nazywa „stara”,
Ponieważ jestem nosicielem bardzo nienachalnego optymizmu, to uważam, że na świecie dzieje się coraz gorzej (i jest to bardzo niepokojące). Szukałem rozwiązań, ale ich nie znalazłem, znalazłem za to przyczynę. Otóż, proszę Państwa przyczyna jest metafizyczna, a na świecie dzieje się źle przez:
***
Lenistwo aniołów
Diabeł się ponoć ubiera u Prady,
co gust całkiem niezły u niego zdradza;
to nie to co te anielskie dziady,
w jakichś tunikach zwyczajne chadzać.
Diabeł wykwintny – wybiera Paryż:
to Luwr odwiedzi, to siądzie przy wieży,
i jeszcze przejdzie Wielkie Bulwary.
Później Watykan wpadnie odwiedzić.
Aniołom chyba jest za to bliżej
do jakiejś biednej – ja wiem? – Portugalii?
I kiedy diabeł się pachni w mirze,
oni na plażach pozalegali.
***
#nasonety
#zafirewallem
I tak, ja wiem, że w Portugalii jest Fatima i to sanktuarium tam to, no co tu dużo ukrywać: złote, a skrome, ale mi się ładnie rymowało.
Postanowiłem urządzić dzisiaj nadprogramowy Dzień Kobiet i w związku z tym zrobić Paniom prezent. Pod poprzednim wytworem z Cyklu Grudziądzkiego koleżanka @Wrzoo wyraziła nadzieję na to, że Jerzy zmartwychwstanie, no bo Wielkanoc w końcu, a koleżance @KatieWee spodobała się nieistniejąca strona bierna czasownika „utonąć”, no to zdecydowałem się te dwie sprawy we swoim nowym wierszu uwzględnić.
Wszystkiego najlepszego więc, drogie Panie! – dobrze że już żadna więcej nic tam nie napisała.
***
No a nad tytułem wytworu poniższego myślałem przez chwilę, a później mi się przypomniało, że na tej płycie pana Stasiuka i zespołu Haydamaky, którą to płytę zresztą bardzo lubię, piękna jest nie tylko Alpuhara, ale też i na przykład Upiór, więc niech będzie o tym grudziądzkim upiorze:
Jak widać, nie tylko nieznajomość prawa szkodzi, ale jego niezrozumienie również. Gdybym wiedział, że te pioruny będą sumowane, to sam bym tę papaję zjadł, a nie się nią z Wami dzielił w tym ostatnim wytworze w edycji LXXIII.
No ale trudno: dura lex, sed lex w końcu.
***
Czyli to mnie przypadł ten zaszczyt i niewątpliwa przyjemność otwarcia (a, jeśli dożyję, to jeszcze niewątpliwsza przyjemność zamknięcia) kolejnej, LXXIV edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. No to otwieram.
Ponieważ to zwycięstwo kompletnie mnie zaskoczyło, zupełnie nie jestem przygotowany i zadam pierwszy tekst, który przyszedł mi do głowy, więc sięgniemy sobie do ballady pana Adama Mickiewicza i zajmiemy się jednym z najbardziej marszowo-rytmicznych tekstów jakie znam, a będzie to fragment ballady Alpuhara stanowiącej fragment Konrada Wallenroda. Całość tekstów można zaleźć pod linkami w tytułach, piękne wykonanie w pięknej oprawie muzycznej można zaleźć tutaj lub w wersji na żywo tutaj , w tej wersji na żywo okraszone dodatkowo interpretacją kolegi pana Andrzeja Stasiuka , gdyby kogoś któraś z tych rzeczy interesowała. Rzeczony natomiast fragment, którym się w tej edycji zajmiemy zamieszczam poniżej:
Adam Mickiewicz
Alpuhara
(fragment)
Już w gruzach leżą Maurów posady,
Naród ich dźwiga żelaza;
Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
Ale w Grenadzie zaraza.
Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy.
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.
O wschodzie słońca ryknęły spiże,
Rwą się okopy, mur wali;
Już z minaretów błysnęły krzyże,
Hiszpanie zamku dostali.
Jeden Almanzor, widząc swe roty
Zbite w upornej obronie,
Przerznął się między szable i groty,
Uciekł i zmylił pogonie.
***
Tam wyżej jest szesnaście wersów, a jest ich tyle dlatego, że przy układzie rymów ABAB czternastowersowy utwór ciężko żeby się dobrze rymował, a ja, będąc łaskawym, do konkursu dopuszczam tak utwory di risposta dwunastowersowe jak i szesnastowersowe – jak kto woli albo jak się komu chce.
***
Ponieważ to zwycięstwo kompletnie mnie zaskoczyło, zupełnie nie jestem przygotowany i nie mam pojęcia jakie zasady oceniania będą obowiązywać za tydzień, kiedy to przyjdzie mi wyłonić zwycięzcę, wiem za to jedno, a wiem, że na czas tej LXXIV edycji decyzją organizatora stara rzymska zasada lex retro non agit zostaje uchylona.
***
Dziękuję.
Proszę się dobrze bawić.
***
Aha. I tag #diproposta , bo później na mnie krzyczą.
Nadszedł piąteczek a więc czas na podsumowanie LXXIII edycji naszej sonetowej zabawy.
Uczestników było czterech ale sonetów napisali 7. Jest to dobry wynik, zwłaszcza, że okres świąteczny się trafił. Sam niestety nie napisałem sonetu gdyż powstaje nowy odcinek szeryfowej epopei i zaprząta mnie on całkowicie. Nie ma co jednak przedłużać.
Oto lista wiekopomnych dzieł stworzonych w tej edycji:
6. @George_Stark - Bogów nie ma (przynajmniej tych wodnych) - 17
7. @fonfi - Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo... - 18
Zasady był jasne od samego początku - im więcej piorunków tym lepiej. Najwięcej ich zdobył @George_Stark, który mozolnie, w pocie czoła ciułał piorunki i uciułał ich łącznie aż 41 w trzech sonetach. Serdecznie gratuluję zwycięstwa
@George_Stark - Zwycięzca tej edycji, zdobył 41 piorunów. Ale za szkalowanie Ojca Śniętego nie dostaniesz medalu tylko odznakę HERETYK, również za pierszy sonet
@fonfi - Zdobywca 40 piorunów za dwa sonety, do zwycięstwa brakło tak niewiele, aż mnie korciło żeby cofnąć pioruny dzordzowi xD Dostajesz oznakę BELFER za trudy i znoje, wielomiany i przekroje
@pingWIN - tak się zgina dziób pingWINa proszę pana, nie ma że sonet pozakonkursowy liczy się jak każdy inny. Sonecik ozdobiony eleganckim komiksem zdobył najwięcej piorunków bo aż 27 i dostajesz pan odznakę FANATYK
@splash545 - Zdobywca 16 piorunów, dostajesz odznakę WICHRZYCIEL za gorszenie hejtowej młodzieży i osób starszych stoicką wersją 'róbta co chceta'
Bardzo dziękuję za udział, czytanie tak eleganckich sonetów do tak wdzięcznego utworu diproposta było czystą przyjemnością.
Nieobecnych zapraszam do udziału w następnej edycji którą poprowadzi @George_Stark
@moderacja_sie_nie_myje3 Dziękujemy za poprowadzenie a nawet doprowadzenie do szczęśliwego końca kolejnej edycji. Harcerską odznakę belfra przypinam i będę z dumą nosił na wypiętej piersi.
@George_Stark moje kondolencje. Zwłaszcza, że zamiast w długi weekend piec kiełbaskę na grillu będziesz musiał podsumowanie klecić.
Kolega @splash545 mnie podpuścił . Miało być co prawda o interpapamum, no ale w międzyczasie odbyłem rozmowę z kolegą @fonfi dotyczącą hamowania się w wytwórczości kawiarenkowej i postanowiłem przykładem zachęcić do spuszczenia płynu hamulcowego, w związku z czym wytwór jest o czymś zupełnie innym, choć z samym wydarzeniem pozostaje w związku.
Jeśli kolega @bojowonastawionaowca uzna, że powinienem dodać ten tag na „p”, to zrobię to, choć wolałbym tego nie robić. Nie mam cierpliwości pana Żulczyka żeby się gdzieś po jakichś sądach szlajać .
***
Sobota, 26.04.2025
Kupione już były melon, papaja
i zaproszeni zostali goście:
– „Po prostu przyjdźcie, nic nie przynoście,
będziemy mieli czym się upajać.”
No i sobota już się zbliżała
i z dnia na dzień mi było radośniej
lecz skończyć się miało to bezowocnie
bo się dokonał żywot papaja.
Pan Żulczyk był to kiedyś przećwiczył,
prezydent się wtedy poczuł dotknięty
ale znów działa, jakby se życzył
na złe języki ponownie być wziętym.
Mniejsza z żałobą, jest dla mnie niczym,
najwyżej przed sądy będę ciągnięty
lub przez jakiegoś hierarchę wyklęty.
***
#zafirewallem
#nasonety – choć trochę na wyrost, bo wytwór jest pozakonkursowy ze względu na niezgodność z zasadami.
Sam miałem pomysł na wiersz w tym temacie, bo to "papaja" aż się prosi żeby wykorzystać. Super, że ktoś inny też wpadł na ten pomysł i ja już nie muszę. Choć, z drugiej strony, zmarnował mi się taki pomysł na tytuł, bo chciałem sobie, na wzór interrexa napisać o interpapamie, bo tak się zastanawiam kto tam teraz jest p.o., bo marszałka sejmu przecież nie mają.
Nie będę ukrywał, że zostałem zainspirowany wstępniakiem Pana @George_Stark . A konkretnie wstępem do tego wstępniaka. A jeszcze konkretniej, to frazą "miało wyjść inaczej", która to fraza jakoś tak idealnie zarezonowała z moim nastrojem, kiedy znad kartki zatytułowanej "Matematyka - poziom rozszerzony, symbol aruksza MMAP-R0-100-2406" spoglądałem na piękne okoliczności przyrody za oknem. I rowery wiszące na ścianie...
Jest taka bardzo ładna piosenka, nazywa się Kaja mówi i chciałem się nią zainspirować, no ale ta moja liryczna Kaja nie pochwaliła moich włosów – zresztą, nie ma się jej co dziwić, bo też i chwalić nie za bardzo jest co.
A może to była po prostu inna Kaja? Taka na przykład, która nie bardzo umie prowadzić auto:
W życiu można zaniedbać wiele rzeczy: można zaniedbać sen, można zaniedbać zdrowe odżywianie, można zaniedbać pracę albo można zaniedbać żonę. Tym, czego zaniedbać nie można jest natomiast napisanie cotygodniowego sonetu w ramach Cyklu Grudziądzkiego, i nie ma tutaj żadnych głupich wytłumaczeń, że Jerzy napisanie takiego wiersza mógłby zaniedbać na przykład z takiego powodu, że nie żyje, no bo się utopił:
@Wrzoo Wewnętrzna logika uniwersum grudziązkiego ma gdzieś nawet i fleksję, więc wszystko jest możliwe.
@KatieWee Właśnie się zastanawiam czy istnieje strona bierna czasownika "utonąć". Utopić, owszem, ale "utonąć"? Kiedy pisałem, to mi to "utonięty" zwyczajnie pasowało, no a teraz pojawił się problem do zastanawiania się, a na zastanawianie się czasu jednak nie ma.
Okna umyte, ciasta upieczone, jaja ugotowane i pomalowane, warzywa na sałatkę pokrojone - nie ma jak świąteczny odpoczynek. Teraz tylko wspólne obżarstwo, rodzinne kłótnie przy stole, jęki dzieciaków "kiedy pojedziemy do domu" - ot! świąteczna atmosfera.
W związku z powyższym, wszystkim Państwu, utworem poniższym życzę tego, czego się życzy na święta i jeszcze zdrowia i cierpliwości. I pieniędzy. Tych też Państwu życzę, chociaż z wystarczającą ilością zdrowia i cierpliwości to na pieniądze można się doczekać.
Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo...
Z racji przekonującego zwycięstwa mam zaszczyt otworzyć LXXIII edycję naszej zabawy na sonety
Już było tyle edycji, że nie chciałbym zrobić gafy i wrzucić sonetu #diproposta który już się pojawił więc zmuszony jestem sięgnąć do twórczości mniej znanych ale nie mniej wybitnych poetów. Tym razem wygrzebałem coś na sportowo z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii, autorstwa świętej pamięci @moderacja_sie_nie_myje [*].
Wielki Endrju
Łapie murzyn się zajaja
Czy na pewno to pociosie?
sądząc po piskliwymgłosie
nowe głoski takprzyswaja
Drze swe mordy czarnazgraja
punkt odjęty pobełkocie
w ringu głośno ktośchichocze
to nasz Andrzej, żadnafaja
przegra, wygra - bezróżnicy
cel już prawieosiągnięty
smoluch trafi dokostnicy
lecz ten sędzia, gadprzeklęty
macha ręką, cośtamkrzyczy
koniec walki, smoluchjęczy
Kryteria oceniania i wyboru zwycięzcy są znane i jawne - kto zbierze więcej piorunków ten wygra
Niestety nie pamiętam ile jest czasu na napisanie sonetu ale chyba to był tydzień od teraz.
Pora zakończyć bieżącą, LXXII edycję naszej zabawy #nasonety, w której rymowaliśmy do utworu Jana Kasprowicza.
Udział wzięli:
Szanowny @George_Stark wraz ze swoimi sonetami Mokry (z)gon, Gadzie pożądanie,
Szanowny @splash545 wraz ze swoim sonetem Sonet o kapuście,
Szanowny @moderacja_sie_nie_myje3 wraz ze swoim sonetem bez nazwy, lub o roboczym tytule Niestety, nie wytrzymałem
***
Przed ogłoszeniem wyników zapraszam na komunikat od sponsora tego wydarzenia, producenta leku Febrisan:
Przepraszam Cię, Kochanie, że Cię zaraziłam
Mój luby
Kochaj mię
W traumie
Choroby
Jak z tuby
Smarkanie
Zaflegmię
Cię, ślubny
Febrisan piję
Na kaszel prochów
Tonę zużyję
Wnet Ciebie trzasło.
Ty żonę własną
Od morderstwa uchów
***
Jak zapowiedziałam, że w tej edycji warto się postarać, tak widzę, żeście się pięknie postarali.
Otóż kryterium wygranej w tej edycji jest najmniejsza liczba zdobytych piorunków. A tak się składa, że najmniej zdobył ich @moderacja_sie_nie_myje3 — gratulacje i kondolencje!
***
Nagrody pocie... wyróżnienia? A pewnie, że są.
@splash545 otrzymuje Srebrny Szybkowar do przygotowywania pysznych gołąbków w trymiga. Bo jak kapusta, to gołąbki.
@moderacja_sie_nie_myje3 staje się dumnym właścicielem Tombakowej Gwiazdki Szeryfa - symbolu prawa, sprawiedliwości i porządku. Może nie oficjalnego, ale symbolu.
@George_Stark — za swój podwójny wkład w tę edycję otrzyma ode mnie parę Grudziądzkich Butów z Krokodylej Skóry. Tylko nie leć w nich samolotem, bo straż graniczna może je zatrzymać.
Pięknie dziękuję za udział i życzę Wam, żebyście się nie pochorowali.