Jeden z byłych już pracowników BioWare opublikował w sieci zwiastun gry Mass Effect: Universe, która miała być nową częścią sagi. Choć materiał powstał na Unreal Engine 5, do jego przygotowania wykorzystano wczesne assety, stworzone w okresie pre-produkcji.
https://youtu.be/HhKBFn4DNtA
Stojąc na grobie świeżo zamordowanego Bioware, chciałem tylko przypomnieć o tym, że miesiąc temu Exodus otrzymał datę premiery, 7 kwietnia 2027. Jest to gra której moim zdaniem najbliżej do określenia "duchowy spadkobierca" oryginalnej trylogii, gdyż w Archetype Entertainment, studiu tworzącym grę, pracuje wielu weteranów Bioware.
BioWare zamknięte po 30 latach. Bądźmy szczerzy - ich prime był lata temu (moim zdaniem 2009/10, czyli Dragon Age Origins i Mass Effect 2, ale mnie minęły pierwsze Baldury), a ich ostatnie produkcje mówiąc delikatnie nie dojechały, ale i tak szkoda.
@Loginus07 wkurwia że się odwołują do tak naprawdę nieswojej twórczości, ze starym bioware które robiło te gierki o których piszą to ich tylko nazwa łączy
Tytuł: Mass Effect 3 Developer: BioWare Wydawca: Electronic Arts Rok wydania: 2012 Gatunek: RPG, Akcja Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 36h Ocena: 8/10
Wersja z pakietu Legendary Edition, choć 1 i 2 kończyłem w "oryginalnych" wydaniach. Ocena 8/10 dotyczy tylko 3 części w wydaniu LE, choć opiszę też swoje wrażenia z poprzednich. Będzie długo.
No i ukończyłem trylogię po raz pierwszy, po ponad 15 latach odbijania się od niej. Ale po kolei.
Z pierwszą i drugą częścią nie miałem do czynienia przez pierwsze lata po premierze. Wiedziałem, że istnieją, że są dobrze oceniane, znałem inne gry Bioware (jak chociazby KotOR) lecz nie było mi z ME po drodze. W końcu jednak jedynka pojawiła się jako dodatek do któregoś numeru CD-Action w 2011r (czyli tuż przed premierą 3). Dałem grze szanse i była... średnia. Podobały mi się dialogi, postacie, fabuła zapowiadała się ciekawie. Natomiast strasznie irytowały mnie powtarzalne lokacje (mamy grę dziejącą się w całej galaktyce, a wszystkie lokacje wyglądają jak magazyny firmy kurierskiej) w dodatku bardzo liniowe (kazde pomieszczenie ma dokladnie jedno wejscie i wyjscie, zapomnij o zbaczaniu z wyznaczonej sciezki), średni gunplay (wybrałem żołnierza) któremu bardzo daleko do naprawdę dobrych strzelanek TPP/FPP, nużące zwiedzanie pustych planet w pojazdach... Przyznam, że męczyłem się z tą grą, w oryginalnym wydaniu (nie sprawdziłem LE) dałbym jej obecnie 6/10
Gdy wyszła część 3 opinie były dosyć podzielone - gracze narzekali, że zakończenia są nie tylko "bezsensowne", ale też sprowadzają sie zaledwie do wyboru koloru ostatniej animacji. Nie chciałem natknąć się na spoilery, omijałem więc filmy i szczegółowe opisy - tak więc w mojej głowie zapisała się tylko taka ogólnikowa opinia o zakończeniu, oraz duży szum medialny z tym związany (np. artykuły czy artyści powinni zmieniać swoje dzieła po krytyce odbiorców). Z tego też powodu przez dłuższy czas darowałem sobie kolejne części.
Część 2 kupiłem wiele lat później, na jakiejś wyprzedaży. Byłem już wtedy pod dużym wrażeniem gier RPG takich jak Wiedźmin 3, Fallout NV, Skyrim, więc szczerze mówiąc starsza gra, jaką jest ME2, była na trochę straconej pozycji. Ponownie podobały mi się postacie (których też pojawiło się znacznie więcej), uniwersum, dialogi już ciut mniej (bo W3 podniósł poprzeczkę moich oczekiwań), lecz to co mi się nie podobało w 1, nie zostało też drastycznie poprawione w 2 Generalnie krok w dobrą stronę, dałbym 8+ /10
No i nadchodzi część 3. Kupiłem cały pakiet LE w groszowej wyprzedaży, bo wychodziło taniej niż próba upolowania samej 3. Rozpocząłem grę z raczej negatywnym nastawieniem, pamiętając opinie o zakończeniu trylogii. I niestety trzeci raz te same problemy, zwiedzanie galaktyki prawie jak zwiedzanie magazynu amazonu, strzelanie jak z budżetowej gierki. Jeszcze niedawno we wpisie https://www.hejto.pl/wpis/tytul-mass-effect-legendary-edition-developer-bioware-wydawca-electronic-arts-ro skarżyłem się, że nie rozumiem "geniuszu" tej marki i zmuszałem się co kilka tygodni, aby ruszać fabułę do przodu.
No więc skąd ocena "aż" 8/10?
Gdzieś w połowie gry zacząłem sobie zdawać sprawę, że to może być historia bez happy endu. Mimo, że od pierwszej godziny pierwszej części gry bronimy galaktyki przed zagładą, tak po raz pierwszy w grze komputerowej poczułem prawdziwe zagrożenie. Pomimo drobnych sukcesów naszej ekipy, sytuacja strategiczna pogarszała się z każdą chwilą, a im więcej dowiadywałem się o Żniwiarzach (bardzo fajny dodatek "Lewiatan") tym miałem większe wątpliwości w powodzenie całej misji. Dużo na plus dodał także dodatek "Cytadela", który wprowadził ciekawego antagonistę, oraz bardzo fajne dialogi i humor, których brakowało mi wcześniej. Bo kiedy nasze myśli wciąż krążą wokół zagłady i śmierci, miło czasem wypić drinka i rzucić kilka żartów z towarzyszem, którego zabieraliśmy ze sobą na setki misji. W skrócie gra błyszczała jeszcze bardziej w kwestiach, w których była już wcześniej bardzo dobra. Pozwoliła mi przymykać oko na męczące elementy akcji i eksploracji.
I w ten sposób docieramy do legendarnego zakończenia, które to zostało trochę usprawnione w ramach darmowego DLC do oryginalnej 3. O ile nie rozwiązywało ono problemu "3 kolorów do wyboru" tak dodawało im więcej kontekstu, pokazywało w epilogu losy uniwersum i bohaterów. Na pewno jest to lepsze zakończenie niż pierwotnie, lecz wciąż o klasę niżej niż by się można spodziewać. No i same motywy działania Żniwiarzy były jakieś takie... z d00py, kto grał ten wie o co chodzi.
Znając już zakończenie zacząłem przeglądać więcej informacji o fabule. I tutaj dopiero odkryłem magię tej trylogii. Moja historia i moje zakończenie okazały się wyjątkowo pozytywne. Wiele postaci, z którymi jeszcze w ostatnich minutach gry zbijałem piątki, mogło już dawno gryźć piach. Wiele wątków mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Szkoda jedynie, że zakończenie "3 kolorów" w zasadzie olewa te wszystkie wątki ciepłym moczem i nie mają one w tym kulminacyjnym momencie żadnego znaczenia. Po raz kolejny - karny k...s i ocena o przynajmniej jeden punkt w dół.
I wiecie co? Siedząc i słuchając w tle "Leaving Earth" już rozmyślam o tym, by przejść trylogię od początku, sprawdzając inne warianty tej epickiej historii. Oby tym razem zajęło mi to mniej niż 15 lat chyba po prostu uruchomię sobie "easy" mode lub tryb fabularny, aby etapy zwiedzania magazynów i ostrzeliwania się z botami przeskakiwać jak najszybciej.
Cieszę się, że dałem tym grom jednak szansę, bo fabularnie/lore/postaciami ta seria jest wybitna.
SPOILER Poniżej garść informacji dla ciekawskich, którzy fabułę znają.
Grałem męskim Shepardem, wielu decyzji z 1/2 już nie pamiętam, ale kontynuując save wiem, że oszczędziłem królową Rachni, chyba wszystkie postacie przeżyły pierwsze dwie części (z wyjątkiem Kaidana, wybrałem Ashley). W trójce ponownie oszczędziłem Rachni, wyleczyłem Krogan, doprowadziłem do pokoju pomiędzy Gethami i Quarianami, wybrałem zakończenie "destroy" lecz posiadałem wystarczającą ilość zasobów by otrzymać cutscenkę z "oddechem". Jeśli się nie mylę, w moim zakończeniu gry martwi zostali Kaidan, Anderson, EDI, Legion, Thane.
@cyberpunkowy_neuromantyk dostanie swoją szansę w drugim podejsciu, bo Ash tez nie była jedną z moich ulubienic. W zasadzie każda z żeńskich postaci byla wg mnie ciekawsza
@Jarem warto tak wiele razy do niej wracać? Za każdym razem wybierasz inne ścieżki fabularne, czy po prostu frajdę sprawia oglądanie tego samego, tak jak ulubionego filmu?
Ja mam niewiele gier, które ukończyłem więcej niz raz. Nie wiem, czy jakąś ukończyłem trzykrotnie - możliwe ze Gothica 2, bo z tego co pamiętam chciałem sprawdzić przynależność do roznych frakcji. Mówię o grach z fabułą, bo wiadomo, że meczyki w multi czy sandboxy to inne zasady.
Podejście 5 czy 10 razy do tej samej gry brzmi dla mnie abstrakcyjnie, zwlaszcza, gdy ma sie kilkadziesiąt gier na swojej kupce wstydu do ogrania.
@mnie_tu_nie_ma
Dla mnie warto. Ja zawsze sobie ustalam sposób w jaki gram - klasa, trudność i paragon/renegat/paragade/renegon. ME jest dla mnie jak film, który świetnie się ogląda, który ma średnie zakończenie, powody Żniwiarzy są oklepane, ale scenariusz poza tym gniecie.
Wiedźmina 2 przeszedłem kilkanaście razy, ale tam jest dużo różnych ścieżek. Ale w sumie to też kroytarzówka. Wiedźmina 3 przeszedłem 2 razy, bo open world.
U mnie kupka wstydu rośnie, bo na stare lata zrobiłem się wybredny i mało która gra mnie wciaga. E33 czeka na 3 ogranie :D
@mnie_tu_nie_ma bo ME najwięcej zyskuje jako film w przerwach którego grasz w sensie mi też się nie podobał system walki (ja grałem "magiem", nie pamiętam jak się ta klasa od telekinezy nazywała) i na najwyższym poziomie (bo achievmenty), więc większość mojej gry wyglądała tak, że wychylałem się, rzucałem spella, chowałem się i tak aż wyginą wróg bardzo rzadko próbował mnie wykurzyć zza osłony, a lokacje zapewnialy zawsze kryjówkę, którą należało co najwyżej zabezpieczyć z dwoch stron
Ale fabuła, pomimo iż wątek żniwiarzy wraz z coraz większą wiedzą stawał się coraz gorszy, była świetna. A DLCki do 3jki to w ogole mistrzostwo ze wspomnianym przez Ciebie Lewiatanem, ale też "From Ashes" i możliwość przyłączenia Javika, który ujawniał więcej sekretów tego świata (polecam go zabrać na Priorytet: Thessia) było super
Jak dla mnie to jest świetny świat z fatalnym (nie boje się tego słowa) zakończeniem ^^ i mimo iż twórcy zaprzeczyli to ja jednak wole wierzyć w fanowską teorie indoktrynacji Shepparda ^^
@Loginus07 znam wiele takich "interaktywnych filmów" gdzie czlowiek najchetniej by nie podnosił pada, bo same dialogi i cutscenki ciągną grę. Wtedy często samo oglądanie letsplay na yt się spisuje swietnie. Moja żona często ogląda gdy gram w takie gry i traktuje to jak oglądanie seriali. Rzucę chociazby nowsze God of War, RDR2, serię Yakuza - one i tak mają bardzo fajny gameplay według mnie, ale dla kogoś jak moja małżonka to rozpraszacze filmowej historii.
Natomiast w ME liczba decyzji na które mamy wpływ jest faktycznie zbyt duża, by oglądanie cudzej rozgrywki wystarczało. Więc myślę do niej wrócić, upraszczajac maksymalnie poziom trudności. Za stary jestem by poświęcać czas na coś co mnie nie bawi.
Na tegorocznym The Games Award zaprezentowano nowy zwiastun "Exodus", gry studia Archetype Entertainment, studia założonego między innymi przez weteranów BioWare. Dokładniej daty premiery jeszcze nie ma, ale mamy się jej spodziewać na poczatku 2027 roku.
https://m.youtube.com/watch?v=c3NeHmoxnrc
Choć piąta odsłona Mass Effecta wciąż owiana jest tajemnicą, BioWare może nas jeszcze zaskoczyć. Nowa oferta pracy w studiu sugeruje, że trwają prace nad więcej niż jednym tytułem osadzonym w tym uniwersum.
Widzę w miniaturce Mass Effect, czytam przed wejściem w wątek i widzę „preorder”, no to zacieram rączki, łączę punch lane w myślach, obliczam, ilu klepek Ci brakuje, a ile chromosomów jest w nadmiarze…
Rok wydania: 2021 (LE), 2007 (ME1), 2010(ME2), 2012 (ME3)
Gatunek: RPG/akcja/shooter
Użyta platforma: Steam Deck, PC
Ocena: 10/10
Czas do ukończenia: 109h
Każdą z części przeszedłem do tego momentu minimum 3 razy, ale w LE grałem po raz pierwszy, pierwszy raz miałem okazję zagrać w Citadel DLC, które jest genialne (spędziłem w nim prawie 15% całego czasu rozgrywki ME3). Pierwszy raz grałem FemShepem, wyszło świetnie, właściwie teraz defaultowo Shepard jest dla mnie kobietą (chociaż pewnie przejdę jeszcze nieraz MaleShepem).
Są pewne problemy - choćby to, że mimo extended cut zakończenie całej trylogii dalej jest jakieś takie nie wiem. Za dużo wątpliwości, trochę absurdu, ale w ostatecznym rozrachunku to nic nie znaczy - trylogia jest wybitna, po tym runie jest to gra, w której spędziłem najwięcej czasu (wcześniej była to trylogia wieśka). Na pewno jeszcze nie raz wrócę, właściwie już teraz mam ochotę odpalić jedynkę.
Ogrywam pierwszy raz, jestem w połowie drugiej części. Fabuła miejscami naciągana, ale generalnie wrażenia dobre. Gameplay gorzej, liniowość i powtarzalność przeogromna, tempa nie ma. Spojlerów staram się unikać, na ile to możliwe w 18/15/13-letnich grach (matkobosko, szmat czasu)
@serel Mam podobnie. Za trylogię zabralem się kilka lat temu gdy juz wszystkie części były na rynku i byly stawiane na równi z trylogią wiedzminską.
Do tej pory jednak ich nie ukonczylem (wiszę na części trzeciej, którą przechodzę juz ze dwa lata). Puste, liniowe lokacje, składające sie z powtarzalnych sal i korytarzy. Huby (niby-miasta) w ktorych zupelnie nic sie nie dzieje, zawsze te same npc stojące w tych samych miejscach i nawet nie udają, że mają jakiś harmonogram. Broni niewiele a i gunplay słaby. Niby wiele klas postaci ale różnice między nimi też znacznie mniejsze niz w innych rpg do ktorych przywykłem. Skille nieciekawe. Fabuła i dialogi poki co ok, ale nie rozumiem zachwytow, moze dopiero wielokrotne ukonczenie pozwala dostrzec ciekawe niuanse?
Nie hejtuje, kazdemu podoba się co innego, ale osobiscie nie rozumiem co takiego ludzie w niej widzą, u mnie nie zalapalaby sie nawet do listy top 10 (a)RPG. A podobno zakonczenie trylogii to najgorsze, co mnie czeka (unikam spoilerów)
@Zielczan mam wersję na xboxa, postanowiłem spróbować, tak wiele osób chwaliło i polecało serię.
Gra się niby spoko, ale jakoś nie jestem wciąż do niej przekonany. Zazwyczaj staram się dużo zwiedzać, w każdej grze włącza mi się szwędacz. W ME polatałem po kilkunastu planetach, na każdej ze 3-4 znaczniki do odwiedzenia. Trochę mnie znużyło. Do tego te &@#%!!# piaskowe robaki, z którymi walka jest cholerną udręką.
Podoba mi się klimat cytadeli, ścieżka dźwiękowa robi fajny klimat. Z jednej strony jestem ciekaw, jak gra się rozwinie. A z drugiej strony ostatni raz grałem z 2 m-ce temu i jakoś nie mam ochoty jej odpalać póki co.
Mowa oczywiście ciągle o pierwszej części trylogii, do kolejnych jeszcze nie doszedłem.
@Zielczan jak długo zajmuje przejście pierwszej części? Bo z jednej strony trochę się męczę, a z drugiej być może kolejne części by mi to wynagrodziły?
Tak wiele osób uważa serię za kultową, nie chce jej skreślać.
Właściciel Archetype Entertainment, producenta Exodus, firma Hasbro, podała rok premiery. Exodus ma być pierwszym tytułem którym Hasbro wejdzie w swiat gamingu.
Inwestujemy w gry przez ponad 7 lat za sprawą portfolio ponad dziesięciu projektów w różnych fazach dewelopingu, łącząc siły z ponad 100 partnerów licencyjnych. Jestem podekscytowany mogąc pokazać nasz pierwszy projekt, Exodus, światu, kiedy zadebiutuje on w 2026 roku".
@IronFist Istnieje taka szansa, że wyciągną wnioski z błędów takie np Amazona, ale jednak patrząc na to, co wyprawia Wizard of the Coast, będący własnością Hasbro, to jednak troszkę się boje.
NASA się sprzedała, Astrobin się powtarza, @Oczk nie wrzuca zdjęć
Pora to zmienić i wrócić do pięknej tradycji dzielenia się urokami kosmosu.
Problem w tym, że apod na astrobin to ten sam obszar co 5 wpisów (i 3 miesiące) temu wrzucałem. Apod na stronie NASA to filmik jakiejś asteroidy XD Więc od dziś będzie jeszcze trzecie źródło apodów, subiektywnie nieobiektywnie będę wybierał najciekawsze zdjęcie spośród tych 3 i się nim z wami dzielił. Mowa o 'Amateurs Astronomy Photo of the Day', aapod2.
Tak więc, TA DA
Fornax A, soczewkowata galaktyka albo nazwa kosmicznej porno gazetki z serii #masseffect
(nie powiem, natrudzili się żeby się nie dało tak po prostu skopiować tego obrazka) XD
Fornax A (NGC 1316) to soczewkowata galaktyka w gwiazdozbiorze Pieca, oddalona o około 60 milionów lat świetlnych. Jest jednym z najsilniejszych źródeł promieniowania radiowego na niebie, zasilanym przez supermasywną czarną dziurę. W zakresie optycznym widoczna jako zdeformowana galaktyka eliptyczna.
Widać w niej ślady dawnych zderzeń galaktycznych, pod postaciami pasm pyłu i złożonych struktur przypominających muszle. Te pozostałości wskazują na przeszłe interakcje z mniejszymi galaktykami, które przyczyniły się do jej nieregularnej morfologii.
Na zdjęciu widać słabo świecące zewnętrzne struktury galaktyki oraz gęsty obszar centralny, gdzie wciąż zachodzą procesy formowania się gwiazd. W zakresie fal radiowych, potężne 'płaty' Fornaxa rozciągające się na niemal milion lat świetlnych, napędzane przez dżety wyrzucane z jej centralnej czarnej dziury. Ta galaktyka jest kluczowym obiektem do badań nad ewolucją galaktyk, dynamiką zderzeń oraz wpływem aktywnych jąder galaktycznych na ich otoczenie.
Tytuł zdjęcia: Fornax A
Copyright: ShaRA Team
Data wykonania: December 06, 2024
Lokalizacja: Rio Hurtado (Chile)
Metoda zbierania danych: Obserwatorium zdalne (komercyjne)
Opis autora:
Zdjęcie Fornax A zostało wykonane za pomocą 50-centymetrowego teleskopu Newtona f/3.8 (T2) w obserwatorium Chilescope. Jest to wynik 31 godzin integracji danych zebranych w trakcie 13 różnych nocy. Staranna obróbka pozwoliła ujawnić skomplikowane ogony pływowe i słabe struktury galaktyki, jednocześnie zwiększając kontrast między jej jasnym jądrem a otaczającymi je, przesłoniętymi przez pył obszarami.
Zdjęcie powstało w ramach współpracy w projekcie ShaRA, łącząc wkład wielu uczestników przy użyciu specjalnie opracowanej formuły, która pozwoliła uzyskać optymalną równowagę między szczegółowością a głębią obrazu, dzięki zastosowaniu technologii Superstack. Co warte podkreślenia, ta praca pozwoliła nam – być może po raz pierwszy wśród astronomów amatorów – uwydatnić niewielką galaktykę LEDA 625223, nieregularną gromadę młodych gwiazd, która powstała w wyniku oddziaływań Fornax A z otaczającym ją ośrodkiem.
Trudno przypusczac?. Przecież to było oczywiste. Robili gre 10 lat. Miała się sprzedać przynajmniej w 10mln egzemplarzy. Sprzedała się w 1,5 mln. Wydano przez ten czas 250 mln. To bylo oczywiste w c⁎⁎j. Tak to wygląda na front office.
No, zmęczyłem w końcu pierwszego #masseffect. Podtrzymuję opinię, że gra okropnie źle się zestarzała.
Pomijając oczywiste oczywistości, to właściwie zaskoczyło mnie, że jest to tak krótka gra. Dzisiaj rpg musi mieć fabułę na 50 godzin, a misji pobocznych na kolejnych 150. A później zdziwko, że dziś grę robią 10 lat i wydają na nią 250 milionów. Pod tym względem wolę akurat czasy ME.
Odpaliłem na chwilę dwójeczkę i już jest dużo przyjemniej. Choć pamiętam, że kiedyś oburzyłem się na uproszczenia rozwoju i ekwipunku - teraz te elementy uważam za najgorsze w jedynce
Część pracowników ktora pod banderą Bioware tworzyła serię Mass Effect założyła własne studio "Archetype Entertainment" i pracuje nad własną wersją kosmicznego RPG, grą "Exodus".